sobota, 22 maja 2021

783. - "Rączka rączkę myje"


Rączka rączkę myje
Seria: Detektyw Matylda na tropie! 
Tom 3
Olga Rudnicka

Data wydania: 4 maja 2021 r
Liczba stron: 392
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka


„Każde nieporozumienie można wyjaśnić, należy tylko podejść do tego spokojnie“

Gdy rozstawałam się z detektyw Matyldą Dominiczak wraz z zamknięciem ostatniej strony książki pt.: „To nie mój mąż“, spodziewałam się, że już niedługo ponowne o niej usłyszę, gdyż na jej końcu autorka zapowiedziała ciąg dalszy. Jej tytuł miał brzmieć „Mój ssskarb“, jednak ostatecznie kolejne spotkanie ze zwariowaną byłą bibliotekarką otrzymało nazwę „Rączka rączkę myje“.

źr. zdjęcia:
nakanapie.pl
Olga Rudnicka jest miłośniczką zwierząt, natury i dobreg jedzenia. Kocha jazdę konną i dobre książki, natomiast deklaruje, że nigdy nie polubi kawy i hipokryzji i zawsze będzie podążać za marzeniami. Jej pasją jest pisanie komedii kryminalnych. To autorka takich powieści jak „Były sobie świnki trzy“, „Życie na wynos“, „Natalii 5„, Martwe jeziora“ i wielu innych. Powstało ich już kilaknaście i każda absorbuje całkowicie uwagę czytelnika. Nie inaczej jest z jej najnowszym dziełem, gdzie humor przeplata się z sensacją ale też eleme. ntami obyczajowymi.

Przy rozwiązywaniu sprawy kryminalnej w tomie „To nie mój mąż“ ujawniła się zagadka związana z ogródkami działkowymi. Od jakiegoś czasu ktoś intensywnie przekopuje kolejne działki. Ten fakt od razu uruchomił wyobraźnię Matyldy, która wysnuła wniosek, że ktoś z pewnością szuka czegoś cennego zakopanego w ziemi.

Prolog powieści „Rączka rączkę myje“ rozpoczyna scenką, która kończyła poprzedni tom, gdy stojąc z komisarzem Tomczakiem na jednym ze zniszczonych ogródków, Matylda zadaje retoryczne pytanie: „nie ma pan wrażenia, że ktoś tu czegoś szuka?“.

Wchodzimy od razu w akcję z impetem poczynając od dnia 22 października aż do 4 listopada 2010 roku. W ciągu tego miesiąca dzieje się tak dużo, że nie sposób wziąć chociażby na chwilę oddechu, by odpocząć od wrażeń. 

Sprawa ogródków działkowych to tylko jeden z wątków, który przeplata się z kolejną sprawą związaną z niejakim Bartoszem Paczałką, od którego przyjął zlecenie asystent Matyldy, Mareczek. Chciał się wykazać swoją przydatnością, i niestety, dał księgowej złe dane klienta i teraz nie wiadomo od kogo firma ma ściągnąć należność za usługę. Okazuje się bowiem, że Bartosz Paczałka nie jest tym, za kogo się podaje, a prawdziwy Bartosz Paczałka nie korzystał z usług biura detektywistycznego. Rodzi to wiele zabawnych sytuacji, wniosków, wydarzeń a nawet niebezpiecznych splotów wydarzeń.


„Rączka rączkę myje“ to kolejna, świetnie napisana komedia kryminalna z udziałem Matyldy Dominiczak, wywołująca różnorodne emocje, wśród których króluje humor. To zdecydowanie udana kontynuacja serii z tą postacią, której przygody mogliśmy śledzić najpierw w "Oddaj albo giń" a potem w "To nie mój mąż". Pani Olga Rudnicka potrafi rozbawić czytelnika rzucając zakręconymi gagami, rozbrajającymi sytuacjami, zapętleniem akcji i dialogami bazującymi na nieporozumieniach i niezrozumieniu tego, co Matylda chce rozmówcy przekazać tworząc swoistą komedię pomyłek. Okazuje się, że nadal jest ona w swojej niespożytej formie i potarfi nieźle namieszać w kryminalnym kotle zdarzeń.  
„Owszem, miała tendencję do zapętlania najprostszych opowieści, ale istniała też możliwość, że to inni za nią nie nadążają“
Detektyw Dominiczak ma niesamowity dar zamotania swoich wypowiedzi tak, że słuchający tracą sens, gubiąc się w przedstawianych faktach. Jest niezrównana w wyciąganiu nietypowych wniosków, dialogach ze swoją podświadomością i relacjonowaniu tego, co się dzieje. Rozmowy z mężem, Romanem, córką Moniką, komisarzen Tomczakeim czy szefową Salomeą Gwint ukazują kunszt pisarski autorki i świetne poczucie humoru. 

Uoasabia swoim charakterem nie jedną wścibską kobietę, jaką możemy spotkać w swoim otoczeniu,  chaotyczną a jednocześnie wykorzystującą swoją wrodzoną intuicję, odrobinę szczęścia i umiejętność łączenia faktów do rozwiązywania problemów. Na jej przykładzie widać, że autorka potrafi śmiać się z kobiecych przywar i podchodzi do tego z dystansem. 


Tej książki nie da się czytać spokojnie, gdyż wciąż wywołuje tak mocne wrażenia, że co chwilę wybuchałam niekontrolowanym śmiechem. Już pierwsza scenka, w której Matylda realcjonje swojemu mężowi sytuację na działkach, wzbudza rozbawienie i wprowadza czytelnika w klimat powieści. Zapominamy tym samym, że właśnie zaczynamy czytać powieść z wątkiem kryminalnym, a więc na pewno nie zawsze będzie wesoło. Jednak sposób prowadzenia fabuły i kolejnych wątków sprawia, że nie czujemy napięcia, które z reguły towarzyszy przy kryminalnych sprawach, gdyż wiemy, że bohaterowie wyjdą z tego cało i na pewno rozwiążą pojawiające się zagadki.

Olga Rudnicka po raz kolejny wprawia w zadowolenie, zaskakuje, wprowadza w błąd, kluczy pomiędzy faktami, tworząc kryminalną intrygę okraszoną dużą dozą lekkiego humoru. Doskonale bawi się słowem, tworząc bardzo charaterystyczne postacie, które nadają całości kolorytu, dramatyzmu i energii. Sprawiają, że wszystko toczy się szybko, akcja goni akcję i nawet nie wiadomo kiedy docieramy do końca, który nas zaskakuje ale jednocześnie wprowadza w kolejną sprawę, którą w następnej części pt.: „Na własną rękę“, przypadnie Dominice do rozwiązania, a ja już nie mogę się doczekać.

Książkę przeczytałam dzięki wydawictwu:


Do nabycia na stronie wydawnictwa oraz księgarni 

Gangsterzy i czarownice na mojej półce


Na mojej półce zagościły dwie nowości. Pierwsza z nich z wydawnictwa Borgis, natomiast druga z wydawnictwa Muza. Każda z nich reprezentuje inny gatunek literacki i z pewnością dostzrczy mi wielu ekscytujacyh emocji i niesamowitych historii.


Wyobraź sobie, że budzisz się w nieznanym sobie miejscu, nie pamiętając, co działo się z Tobą przez ostatnich kilka godzin. W takiej sytuacji znalazła się Melisa – bohaterka powieści "Dwór czarownic" Joanny Sękowskiej. Młoda, wrażliwa dziewczyna w jednej chwili musi sprostać burzy emocji, które spadają na nią w mrocznym, odciętym od rzeczywistości pokoju. Ale strach, niepewność i zaskoczenie mijają jak za dotknięciem magicznej różdżki, kiedy przed Melisą zjawia się tajemnicza kobieta, od której bije kojące, mistyczne światło. W tej jednej chwili dziewczyna zaczyna rozumieć, że jej życie nigdy już nie będzie takie samo i że za sprawą charyzmatycznej kobiety odkryje w sobie moc, która zupełnie ją zmieni. Poznajcie Melisę – nową lokatorkę Dworu Czarownic."Dwór czarownic" [moja recenzja]


Druga propozycja pojawi się w księgarniach 
już 2 czerwca 2021 roku. 



„Przysięga. Grzechy mafii” Magdaleny Winnickiej
to opowieść, w której namiętność
idzie krok w krok z brutalnym światem
gangsterskich porachunków!

"Przysięga" gwarantuje błyskawiczną akcję, pikantne dialogi i czyhające na każdym kroku niebezpieczeństwa! Jak zakończy się historia romansu, który zrodził się między uroczą Polką a zabójczo przystojnym (i śmiertelnie niebezpiecznym) Albańczykiem?

Najnowsza powieść Magdaleny Winnickiej to brawurowe zakończenie serii („Kostandin. Grzechy mafii”, „Porachunki. Grzechy mafii”), która podbiła serca polskich czytelniczek. I choć w „Przysiędze. Grzechy mafii” wszystko się może zdarzyć,
jedno jest pewne – ta historia zwala z nóg!

Felicja odzyskuje pamięć, a wraz z nią chce odzyskać męża. Jako psycholog przedostaje się za mury ośrodka penitencjarnego. Tam próbuje nawiązać kontakt z Alexem. Niestety – mężczyzna jest tak bardzo rozczarowany wydarzeniami z przeszłości, że nie potrafi, a właściwie nie chce ponownie jej zaufać. Obmyśla własny plan ucieczki.

O swoim istnieniu nie daje zapomnieć też Artur. Wsadzenie Tirony do więzienia mu nie wystarcza. Żądny zemsty, pragnie się go pozbyć. Raz na zawsze….

Czy Alicji uda się odzyskać miłość Alexandra? Czy uczucie tych dwojga zdoła przetrwać kolejną próbę? I czyj sekret okaże się tym najmroczniejszym? „Przysięga. Grzechy mafii” to przepełniona namiętnością i tajemnicami opowieść, która jest dowodem na to, że prawdziwa miłość często wymaga największych poświęceń.




piątek, 21 maja 2021

782. - "Ukochany pacjent"


„Ukochany pacjent”
J.C. Green

Wydanie: I
Data wydania: 5 maja 2021 r.
Wymiary:130x205 mm
Ilość stron:320
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wydawca: Muza SA

„Kula przeszywająca moje serce może nie jest prawdziwa, lecz zadaje ból. Tą kulą jest on. Mężczyzna, który przywrócił mi radość życia, wynagrodził gorycz porażki“.

Życie każdego z nas stanowi kombinację różnych sytuacji, które są efektem naszych podejmowanych decyzji. Czasami jedna chwila, przypadkowo spotkany człowiek, niespodziewany splot zdarzeń potrafią zmienić je o sto osiemdziesiąt stopni a wówczas, to co było nam do tej pory znane, znika w otchłani przeszłości. Przekonała się o tym bohaterka książki pt.: „Ukochany pacjent“.

źr. zdjęcia:
Facebook profil autorki
J.C. Green to pseudonim dwudziestoletniej pisarki pochodzącej z krainy tysiąca jezior i lasów. Początki jej twórczości zaznaczyły się na Wattpadzie. Ukończyła liceum mundurowe. Od zawsze uwielbiała czytać książki. Jest kreatywna dziewczyną z ogromną fantazją, która jest jej sprzymierzeńcem przy tworzeniu kolejnych fabuł oraz właścicielką dwóch kudłatych samców, bez których nie wyobraża sobie życia.

Luiza Rajska jest młodą, ambitną i utalentowaną panią chirurg. Rok temu była najszczęśliszą osobą na świecie, gdyż wyszła za ukochanego mężczyznę, Gabriela, który pracował w policji. Niestety, wkrótce jej świat się zawalił, gdyż w wyniku pewnych wydarzeń jej mąż został postrzelony i od tamtej pory żyje przykuty do wózka inwalidzkiego. Luiza stara się żyć z tym normalnie ale dostrzega, że jej małżeństwo chyli się ku upadkowi. Mimo to łudzi się jeszcze nadzieją, że jej związek uda się uratować. Wszystko jeszcze bardziej się komlplikuje, gdy jej przyjaciel Marek dzwoni do niej z prośbą o pomoc dla jego szefa, Leo. W ten sposób pani doktor poznaje niebezpiecznego gangstera, który wprowadza chaos w jej codzienność.

Prolog buduje w nas minorowy nastrój, w którym czuć ból, smutek i rozżalenie po wydarzeniach, które dotknęły bohaterkę. Jej opowieść zaczyna się od końca, czyli opisuje swoją obecną sytuację emocjonalną. Wprowadza nas w ten sposób w swoje życie, uprzedzając finał tego, co było jej udziałem w niedalekiej przeszłości. Wiemy z tego, że została zraniona przez mężczyznę, którego kochała i już spodziewamy się, że nie będzie to miłe zakończenie. W kolejnych rozdziałach cofamy się do wydarzeń, które doprowadziły ją do takiego stanu. Jednak w trakcie poznawania kolejnych epizodów z jej historii, wyłania się zupełnie przewrotny, inny niż moglibyśmy się spodziewać bieg wydarzeń i splotów okoliczności. 


„Ukochany pacjent“ jest debiutem, z którym J.C.Green wchodzi na rynek czytelniczy odważnie, z rozmachem i z dobrym pomysłem na fabułę. Miejscami można wydczuć jeszcze niewyrobione pióro, ale rekomensuje to stworzona historia, która trzymała moje zainteresowanie do końca. Autorka nie szczędzi czytelnikom emocjonalnych wrażeń, niespodzianek, szybkiego tempa akcji przeplatanych wyłaniającymi się tajemnicami, erotycznymi epizodami i rozgrywkami mafijnymi. 

Wydawałoby się, że ta historia będzie jedną z wielu romansów, których finałem jest przemiana gangstera i odnalezienie zupełnie nowej jakości życia u boku ukochanej kobiety. Tym razem jednak wszystko potoczyło się zupełnie inaczej. Leo nie jest bowiem typem grzecznego faceta, który tylko na zewnątrz pokazuje swoją diabelską twarz. Postawa bezwględnego macho  nie jest jedynie wypracowaną pozą, gdyż on faktycznie jest  bezlitosnym, perfidnym draniem bez serca  ale  przy tym niezwykle magnetyzująco czarujący. Luiza daje się omotać jego urokiem wplątując się tym samym w bieg wydarzeń, który odsłoni  prawdę o jej najbliższych, życiu i o niej samej. Dzięki naprzemiennej narracji Leo i Luizy, wiemy co planują, jakie mają intencje, co przeżywają, czują i myślą. 


Fabuła została poprowadzona tak, że do końca nie wiedziałam, jak ona się zakończy. Historia jest wprawdzie mało realna ale czyta się ją płynnie, bez znużenia ze względu na przystępny styl, w którym  nie ma zbyt dużo opisowych scen a uwaga skupiona jest na toczącej się akcji.  Przyznam, że w ogóle nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Intrygujące koleje losów głównej bohaterki ale też innych postaci biegną w sposób nietypowy i w nieoczekiwanym kierunku, doprowadzając do ekspersjnego finału, który był dla mnie zaskakujący. Mam nadzieję, że już niedługo poznam dalsze  ich perypetie w kolejnych częściach serii, gdyż zakończenie pozostawia  furtkę do kontynuacji losów bohaterów. 

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu:



czwartek, 20 maja 2021

781. - "Po drugiej stronie tęczy"

Recenzja przedpremierowa
Premiera 21 maja 2021 roku!


Po drugiej stronie tęczy
Dorota Stachura

Wydanie: I
Premiera: 21 maja 2021 r.
Format: 121x195
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 298
Wydawca: Novae Res,

„Życie składa sie z historii i różnych epizodów. Wszystko dzieje się po coś, czegoś nas uczy, przed czymś przestrzega“

Powyższy cytat doskonale odzwierciedla sedno książki pt.: „Po drugiej stronie tęczy“, która składa się z kilku obrazków z życia bohaterów, prowadząc ich przez wiele ścieżek, by mogli odnaleźć w sobie to, co dla nich jest najważniejsze: szczęście i miłość.

źr. zdjęcia: Facebook
profil autorki
Dorota Stachura – urodziła się w 1990 roku w Warszawie. Ukończyła europeistykę oraz europeistykę oraz studia latynoamerykańskie na Uniwersytecie Warszawskim. To wielokrotna laureatka „Przeglądu Twórczości Literackiej Dzieci i Młodzieży”. Jej wiersze ukazały się w zbiorach „Przyjacielu, gdzie jesteś” (1999), „Kocham, lubię, szanuję” (2001), „Kobiety w nauce, sztuce i kulturze” (2002), „Wspomnienia rodzinne” (2003). Współautorka antologii „Zemsta jest kobietą” (2011). W czasach studenckich współpracowała z redakcją uniaeuropejska.org. Prywatnie jest miłośniczką podróży, sportu i języków obcych, z których posługuje się biegle kilkoma. Jest licencjonowanym sędzią narciarskim.

Początek brzmi trochę tajemniczo, gdyż nie od razu poznajemy imiona osób, które nam o sobie opowiadają. Autorka stworzyła barwną galerię postaci, które przedstawia w określonej kolejności, najpiew w osobnych wątkach, naświetlając ich aktualną sytuację w jakiej się znajdują, ich rozterki, pragnienia i plany, a potem ich ze sobą łącząc. Każda z nich ma za sobą jakieś przeżycia, które doprowadziły ich do chwili obecnej. 

Ewka, Anka, Marcin i Daniel tworzą zgraną paczkę przyjaciół. Ewa lubi mieć wszystko pod kontrolą, jest samotnikiem z wyboru, dobrym obserwatorem życia i zachowania ludzi. Jej spojrzenie na rzeczywistość i to, co się wokół niej dzieje ujęte zostało w narracji pierwszoosobowej. Początkowo opowiada nam o sobie w czasie teraźniejszym, ale już w kolejnych epizodach autorka zastosowała czas przeszły. Pozostali bohaterowie powieści ukazani są tylko w narracji trzeciosobowej w czasie przeszłym. Trudno mi było dociec, dlaczego akurat w ten sposób została skonstruwana fabuła, można jednak dostrzec, w tej postaci rolę komentatorki, która patrzy na wszystko jakby z boku. To ona opisuje nam absurdy dzisiejszego świata, śmieszne zachowania ludzi i odnosi się do sytuacji panujacej w kraju.


Poza wymienioną przeze mnie czwórką przyjaciół istotną rolę odgrywają jeszcze inne osoby. Wśród nich jest na przykład pewna starsza, zaniedbana kobieta, którą samotność „dopadła jak grypa“. Wiele lat temu pozostawił ją mąż tyran, potem syn wciąż miał roszczeniową postawę a teraz przyszło jej egzystować bez widoków na przyszłość. Pozostały jej tylko marzenia, o których snuje swoje wyobrażenia przed snem. Jednak pewnego dnia mówi sobie: dość! I postanawia wprowadzić zmiany. Jej postać pokazuje, że na transformację życia nigdy nie jest za późno i zawsze warto walczyć o siebie i swoje pragnienia. Nie jest ona wprawdzie główną postacią w tej powieści, ale jej historia bardzo mnie ujęła.

Nie zamierzam opisywać wszystkich występujących postaci, by nie psuć przyjemności w odkrywaniu ich roli w tej historii i powiązań z dziejącymi się wydarzeniami. Wspomnę jedynie jeszcze o sympatycznej Zuzie, która w ramach projektu finansowanego przez Unię Europejską przebywa na Maderze i w wyniku splotu różnych okoliczności, dołącza do grupy Ewy, Ani, Marcina i Daniela. 


Młodzi korzystają z wolnych dni od pracy i wyjeżdżają najpierw do Zakopanego a potem na majowy weekend na Maderę. Urlop spędzony na tej pięknej wyspie odkryje przed nimi to, czego nie dostrzegali wcześniej a niektórzy z nich odnajdą swoją miłość i szczęście, tam, gdzie nigdy by się nie spodziewali. W fabułę  autorka sprytnie wplotła informacje o historii Madery, jej urokliwych zakątkach, zabytkach, tradycjach i kulinarnych smakach. Wraz z bohaterami mamy okazję zwiedzić piękne szlaki turystyczne, poznać różne ciekawostki i atrakcje. 

Akcja powieści dzieje się w czasach, gdy wszystko funkcjonuje normalnie, nie ma problemu z towarzyskimi spotkaniami czy wyjazdami turystycznymi. Ten sielankowy niemal czas burzy pandemia, o która także jest tu zaakcentowana, ale nie jest głównym tematem i pojawia się dopiero pod koniec powieści, jako jedna z refleksji. Służy też  ukazaniu kontrastu poprzez zestawienie ze sobą świata sprzed pandemii i po niej, pokazując jak szybko mogą zmienić się realia, które uznawaliśmy dotąd za coś zwykłego. Koronowirus przewartościował w nas wiele wartości, odsłonił niedogodności społeczne, umiejętność bycia razem. Wnioski i swoje obserwacje na ten temat przedstawia nam Ewa, tak jak wszystkie inne refleksje i spostrzeżenia.


Powieść „Po drugiej stronie tęczy“ przyjemnie mnie zaskoczyła swoim dramatyzmem, wielowątkowością i zwrotami akcji. To, co na początku zapowiadało się jako zwykła powieść obyczajowa z miłosnym wątkiem okazało się historią o różnym natężeniu emocjonalnym i gatunkowym. Odnajdziemy w niej elementy romansu, scenki rodzajowe wzięte z życia, odrobinę dreszczyku, a nawet kryminalne epizody. Nie jest to jednak zbyt skomplikowana historia i łatwo można przewidzieć dalszy ciąg zdarzeń.  Mimo to czytałam ją z zainteresowaniem, momentami z napięciem, spodziewając się tego, co może się wydarzyć w obrębie jakiegoś konkretnego motywu.

Wraz z przebiegiem wydarzeń i losami bohaterów autorka porusza wiele aktualnych, spraw i zagadnień, z którymi spotykamy się na co dzień lub słyszymy w mediach czy dyskusjach. Powieść unaocznia kwestię samotności i jej różnych odcieni, zbyt powierzchownego oceniania innych, tolerancji, homoseksualności czy znieczulicy społecznej. Podkreśla wagę przyjaźni, potrzeby miłości, życzliwości ale też tworzenia swego życia według własnych pragnień i spełniania marzeń. Wyłania się też kilka istotnych przekazów, skłaniających do myśleń i pokazujących, że szczęście zależy tylko i wyłącznie od nas. Pokazuje, że często  szukamy go nie tam, gdzie powinniśmy. Jest bliżej niż myślimy, bo ono jest w nas.

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu:


wtorek, 18 maja 2021

780. - "Głos wnętrza"


Głos wnętrza
Jak ciało uwalnia się od traumy i odzyskuje zdrowie
seria: Terapia traumy
Peter A. Levine

Numer wydania: II
Data wydania I polskiego: 24 maja 2017 r.
Data wydania II polskiego: 10 lutego 2021 r.
Data wydania amerykańskiego: 28 września 2010 r.
Liczba stron: 384
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 150 x 225 mm
Tytuł oryginału: In an unspoken voice: how the body releases trauma and restores goodness
Wydawnictwo: Czarna Owca

„Niezależnie od tego, jak pewni siebie jesteśmy, w ciągu kilku sekund możemy stracić życie“

Trauma może dopaść każdego z nas w zupełnie nieoczekiwanej chwili. Jest z reguły następstwem wstrząsających wydarzeń, o których trudno zapomnieć. Jeszcze trudniej jest wyswobodzić się z kleszczy wspomnień, paraliżującego strachu, który nie pozwala normalnie funkcjonować w codziennym życiu. Autor książki pt.: „Głos wnętrza“ zwraca uwagę na aspekt wychodzenia z traumy, którego z reguły lekarze nie biorą pod uwagę. Uważa on, że terapię traumy powinno się zacząć od ciała a nie od umysłu. Przedstawia własną metodę nazwaną Somatycznym Doświadczaniem opierającej się sygnałach płynących z naszego ciała.

źr. zdjęcia:
lubimyczytac.pl
Peter A. Levine to wybitny amerykański psycholog, który od 50 lat zajmuje się stresem i traumą. Jest doktorem w dziedzinie biofizyki i psychologii, twórcą Somatycznego Doświadczania, metody leczenia traumy, która odwołuje się do mądrości ciałą. Opunlikował wiele książek, w tym dwie na temat zapobiegania i leczenia traumy u dzieci.

„Głos wnętrza“ stanowi trzecią część serii pt.: „Terapia traumy“, w której prezentowane są publikacje wybitnych specjalistów światowych poruszających zagadnienie traumy i pokazujących sposoby radzenia sobie z takimi doświadczeniami.

Serię zapoczątkował Peter Levine książką „Obudźcie tygrysa“, którą napisał we współpracy z Ann Fredrick. W Polsce ta publikacja ukazała się w 2012 roku. Następnie tegoż autora powstały także : „Uleczyć traumę“ (2015), a po niej omawiany w tej recenzji "Głos wnętrza“ (2017). Kolejny tom został napisany przez Bessel van der Kolk i nosił tytuł „Strach ucieleśniony“ (2018) a po nim pojawiła się książka „Oblicze lęku“ (2020) Fritza Riemanna i „Trauma i pamięć“ (2021) Petera Levine’a.

Omawiana  publikacja została wznowiona w tym roku, gdyż spotkała się z dużym zainteresowaniem czytelników ze względu na tematykę, jaką porusza w niej pan Levine.  Wykazuje w niej, że z powodu trudnych, traumatycznych doświadczeń, jakie spotykają nas w życiu, cierpi nasze ciało. Wszelkie bowiem bolesne przeżycia odciskają w nas swoje piętno w postaci różnych schorzeń i dolegliwości.


Swoją wiedzę ułożył w czterech częściach, które stanowią obszerny materiał wymagający uważnego czytania. Mimo trudnego tematu autor przedstawia poszczególne informacje w przystępny sposób i nie miałam problemów ze zrozumieniem prezentowanych treści. Zamieszczony materiał opiera się na najnowszych badaniach w dziedzinie biologii, neurobiologii i psychoterapii mający na uwadze reakcje ludzkiego ciała. Trudność mogą stanowić poruszane zagadnienia, gdyż są one opisane dosyć szczegółowo i wymagają skupienia, by zrozumieć prezentowany temat. Autor wykazuje, że trauma nie jest chorobą lecz stanem wywołanym czynnikami wewnętrznymi związanymi z emocjami i przekonuje, że można uzdrowić siebie poprzez wrodzoną samoregulację wysokich stanów pobudzenia i intensywnych emocji. Dokładnie omawia proces powstawania traumy, jej oddziaływanie na naszą psychikę, układ nerwowy i ciało. Omawia różne  reakcje i emocje, które są wywoływane przez gwałtowne, często przerażające wydarzenia. Zamieszcza tez liczne wskazówki, oparte na jego programie pod nazwą Somatyczne Doświadczenie, który został dokładnie omówiony krok po kroku. 

Niezwykle interesujące były uzupełniające treść, obrazowo przedstawione przykłady wzięte z życia zarówno własnego jak i innych. Opisy reakcji ciała na jakieś szokujące zdarzenie wywarły na mnie ogromną burzę emocji i pozwoliły zrozumieć omawianą kwestię. Historie te przypominają czasami mini opowiadania i są niczym wątek dobrej powieści z dreszczykiem. Ciekawym zagadnieniem było porównywanie ludzkich reakcji ciała z reakcjami wziętymi ze świata zwierząt, wykazując, że mamy z nimi wiele wspólnego. Zwierzęta tak samo jak ludzie paraliżowane są przez strach, przeżywają stres, wykazują stany lękowe i odczuwają ból.
„Terapeuci muszą się najpierw nauczyć jak skutecznie radzić sobie z własnymi traumatycznymi doświadczeniami. Wtedy mogą być śiadomie obecni, pomagając pacjentom“.
Peter A. Levine ma nadzieję, że jego praca pomoże wielu ludziom, którzy borykają się z dolegliwościami wywołanymi traumatycznymi przeżyciami. Kieruje swoje słowa do terapeutów psychiatrów i psychologów ale też do szerokiego grona medycznego, osób będących w pierwszym kontakcie z pacjentem a także do lekarzy i pielęgniarek mających do czynienia z przerażonym i zestresowanym pacjentem.


Uświadamia, że wszelkie rany psychiczne i mentalne wywołane czynnikami towarzyszącymi dramatycznym wydarzeniom, można przetrasformować i skutecznie uleczyć. Pokazuje to m.in, na swoim przykładzie, gdy pewnego dnia uległ wypadkowi samochodowemu, który analizuje stopniowo, opisując co spowodowało u niego uzdrowienie, jak ten proces przebiegał i co mu pomogło. Podobne analizy stosuje w wielu innych przykładach, dzięki czemu omawiane zagadnienie jest przejrzyste, zrozumiałe i intrygujące.
„Im bardziej walczymy z traumą, tym mocniej jej żelazne palce zaciskają się na naszym gardle“
Książkę „Głos wnętrza“ poleciłabym każdemu, kto zmaga się z lękiem, stresem, wszelkimi pourazowymi problemami. To świetna publikacja obalająca funkcjonujące mity, pokazujące właściwe podejście do pacjenta i pomagająca zrozumieć przyczyny traumy a przede wszystkim podpowiada jak powrócić do pełnego zdrowia.

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu











"Przysięga. Grzechy mafii" część III - zapowiedź

PREMIERA 
JUŻ 2 CZERWCA 2021 ROKU!

„Przysięga. Grzechy mafii” Magdaleny Winnickiej
to opowieść, w której namiętność
idzie krok w krok z brutalnym światem
gangsterskich porachunków!



Najnowsza powieść Magdaleny Winnickiej to brawurowe zakończenie serii („Kostandin. Grzechy mafii”, „Porachunki. Grzechy mafii”), która podbiła serca polskich czytelniczek. I choć w „Przysiędze. Grzechy mafii” wszystko się może zdarzyć, jedno jest pewne – ta historia zwala z nóg!

Błyskawiczna akcja, pikantne dialogi i czyhające na każdym kroku niebezpieczeństwa! „Przysięga. Grzechy mafii” Magdaleny Winnickiej to opowieść, w której namiętność idzie krok w krok z brutalnym światem gangsterskich porachunków. Jak zakończy się historia romansu, który zrodził się między uroczą Polką a zabójczo przystojnym (i śmiertelnie niebezpiecznym) Albańczykiem?


Felicja odzyskuje pamięć, a wraz z nią chce odzyskać męża. Jako psycholog przedostaje się za mury ośrodka penitencjarnego. Tam próbuje nawiązać kontakt z Alexem. Niestety – mężczyzna jest tak bardzo rozczarowany wydarzeniami z przeszłości, że nie potrafi, a właściwie nie chce ponownie jej zaufać. Obmyśla własny plan ucieczki.

O swoim istnieniu nie daje zapomnieć też Artur. Wsadzenie Tirony do więzienia mu nie wystarcza. Żądny zemsty, pragnie się go pozbyć. Raz na zawsze….

Czy Alicji uda się odzyskać miłość Alexandra? Czy uczucie tych dwojga zdoła przetrwać kolejną próbę? I czyj sekret okaże się tym najmroczniejszym? „Przysięga. Grzechy mafii” to przepełniona namiętnością i tajemnicami opowieść, która jest dowodem na to, że prawdziwa miłość często wymaga największych poświęceń.


 

poniedziałek, 17 maja 2021

779. - "Lili.com"

Recenzja przedpremierowa
Premiera 20 maja 2021!



Lili.com
Lili Anders

Wydanie: I
Premiera: 20 maja 2021 r.
Liczba stron: 266
Format: 121x195 mm
Okładka: miękka
Wydawnictwo: Novae Res

„Często małe rzeczy, drobne nawyki i ogromna żądza innego życia 
dają zniewalające efekty“.

Każdy pragnie być szczęśliwy, żyć bez problemów, u boku ukochanej osoby i z zasobnym kontem bankowym. Jednak u wiekszości osób rzeczywistość jest szara, nieciekawa i bez perspektyw na lepsze życie. Podobna sytuacja była u lili, której historię poznajemy w   książce pt.: Lili.com“

O Lili Anders nie znalazłam żadnych informacji ani też żadnych książek, które miałaby na swoim pisarskim koncie, więc przypuszczam, że „Lili.com“ jest jej debiutem na rynku wydawniczym. I to, niestety, jest widoczne w formie i sposobie poprowadzenia fabuły oraz w dialogach. 

Bardzo zachęcający był dla mnie początek i oryginalne pomyślany prolog. Wraz z otwarciem pierwszej strony bohaterka zaprasza nas na kawę do niewelkiej kawiarenki, by opowiedzieć nam o sobie i swojej przemianie, jaka dokonała się w niej, gdy miała 25 lat. Zwraca się do nas bezpośrednio, tak, jakbyśmy faktycznie razem siedziały przy stoliku. Wrażenie to pogłębia użycie narracji  w czasie teraźniejszym.  Mamy przed sobą elegancko ubraną, pewną siebie i zadowoloną kobietę. Nie zawsze jednak tak było.


Cofamy się do czasu, gdy Lili tkwi w związku bez przyszłości, ma źle opłacaną pracę, niewielkie mieszkanko i wieloletni samochód, a do tego złe nawyki żywieniowe, przyzwyczajenia i natrętny nałóg palenia papierosów. Ma też marzenia. Zazdrości innym kobietom ich doskonałego wyglądu, zadowolenia z życia, które prowadzą u boku przystojnych mężczyzn. Chciałaby też czuć się w ten sposób ale nie potrafi wprowadzić zmian i wciąż tkwi w tym samym miejscu.

Pierwszym bodźcem dającym jej impuls do działania było spotkanie Roba na parapetówce u przyjaciółki Moniki i jej partnera Adama. Niestety, Rob miał wówczas u swego boku piękną, elegancką narzeczoną o sylwetce modelki. Drugim impulsem był filmik na You Tube, na który Lili trafiła któregoś dnia. Pewien znany mówca coachingowy twierdził w nim, że za to, jak wygląda jej życie, ponosi winę tylko ona, nikt inny. To było dla niej niesamowite odkrycie, które dało początek  zmianom, jakie dziewczyna zaczęła stopniowo wprowadzać w życie.

Fabuła prowadzi nas przez kolejne stopnie rozwoju osobistego bohaterki, przybierając charakter opowieści motywacyjnej, w której śledzimy jej przemianę. Obserwujemy jak z szarej, zwykłej kobiety prowadzącej nudne życie przemienia się w atrakcyjną, odważną i przedsiębiorczą panią biznesmen. Praca we własnej firmie pod nazwą Lili.com pochłania ją tak bardzo, że nie ma czasu na nic więcej, ale takie życie jej odpowiada. Gdy ponownie pojawia się w nim starszy od niej Rob, nie potrafi wpuścić go do swego serca i życia.


Przebieg wydarzeń można by podzielić na trzy emocjonalne części, z których najwięcej uwagi poświęconych zostało relacji Lili i Roba. Ich związek jest niezwykle intensywny, namiętny i momentami burzliwy. Jednak zbyt dużo było w nich opisów powierzchownych, zaznaczającyh tylko jakieś wydarzenie. On tylko wciąż chciał się z nią kochać i zabiegał o jej względy. Ona nie od razu dała się porwać uczuciu.  Akcja kręci się wokół ich wzajemnych przekomarzań, serowanych przez Roba śniadań, wspólnie spędzanego czasu,  kąpieli w wannie lub pod prysznicem i częstego wychodzenia Lili na taras lub do salonu, czy innego pomieszczenia, by mogła zapalić papierosa. 

Zdecydowanie najintensywniejsze i dostarczające emocji są ostatnie rodziały, które biegną znacznie szybciej od pozostałych. Zebrała się w niej kumulacja ekspresyjnych wydarzeń a w związku z tym akcja zdecydowanie przyspieszyła i dodała kolorytu całości. Nie ze wszystkimi decyzjami zgadzałam się z Lili, która zbiera owoce tego co zasiała. Nie raz mnie irytowała swoim zachowaniem, sposobem myślenia i podejmowanymi decyzjami.

Zaczynając powieść„Lili.com“ trudno mi było określić, czego mogę się po niej spodziewać. Z opisu na końcu książki wynikało, że będzie to historia o poszukiwaniu szczęścia. W pewnym sensie tak było, gdyż autorka porusza wiele zagadnień związanych z budowaniem satysfakcjonującego życia i spełnianiu marzeń. Bardzo ładnie pokazała przyjaźń, jaka łączy Lili i Monikę. Monika jest przyjaciółką, jaką każdy chyba chciałby mieć. Jest osobą empatyczną, realnie patrzącą na świat ale też potrafiącą wspierać i udzielać mądrych, budującyh rad.

„Lili.com“ to opowieść o zaufaniu, szczerości w związkach, umiejętności wybaczania i nieoceniania innych ale przede wszystkim o dążeniu do realizacji swoich marzeń pokazująca, że wszelkie zmiany należy zaczynać od siebie. Uświadamia, że każdy może stworzyć swoje życie według własnych pragnień  ale wiele zależy od naszych wyborów i wzięcia odpowiedzialności za swoje decyzje. Lili zrozumiała, że wszelkie zmiany należy zawsze zaczynać od siebie, a wtedy zaczną dziać się cuda. 

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu:


niedziela, 16 maja 2021

778. - "Gdzieś na końcu świata"


Gdzieś na końcu świata
Dorota De Cruz

Wydanie: I
Data premiery: 29 marca 2021r.
Ilość stron: 216
Okładka: miękka
Wymiary: 152 x 209 mm
Wydawnictwo: Psychoskok

„Zawsze trzeba przeczekać deszcz, żeby móc w końcu zobaczyć tęczę“

Nie wszystko to, czego nie widać nie istnieje i czasami dzieją się wydarzenia, które trudno wytłumaczyć i zrozumieć. Często na naszej drodze spotykają nas różne sytuacje, które wydają się ukierunkowywać nasze losy w określonym kierunku. Nie raz nie zwracamy uwagi na drobne epizody, które wydają się dziełem przypadku lub zbiegów okoliczności. Dopiero z perspektywy czasu dostrzegamy w tym głębszy sens. Nici przeznaczenia z pewnością miały wpływ na losy bohaterów książki „Gdzieś na końcu świata“, którz pragną odnaleźć parwdziwą miłość.

źr. zdjęcia: psychoskok.pl
Dorota De Cruz kocha życie i uwielbia o nim pisać. Tak mówi o sobie: „ Byłam żoną. Jestem matką. Zostałam też babcią. Los rzucił mnie daleko od ojczyzny, ale w moim sercu będzie ona zawsze miała wyjątkowe miejsce. Od dawna przelewam swe myśli na papier, ale publikuję po raz pierwszy. Pozwól mi moją książką zabrać Cię gdzieś na koniec świata. Mam nadzieję, że pokochasz go tak mocno, jak ja.”

Dla Moniki Wolskiej dzień 26 lutego 2010 roku był dniem szczególnym, gdyż wówczas odzyskała wolność, a tym samym nowe życie. Przez wiele lat cierpiała u boku męża tyrana aż w końcu postanowiła zawalczyć o siebie. Dla uczczenia swego zwycięstwa leci razem ze swoją siostrą Olą do Kadyksu w Hiszpanii. Zawsze marzyła, by tam się znaleźć, gdyż kiedyś przeczytała, że to miejsce porównywane jest do biblijnego Tarsziszu, co oznacza, że udanie się tam, to jak podróż na koniec świata.

Zwiedzając hiszpańskie zaułki trafiają do uroczej restauracji „Esperanza“, gdzie poznają szefa kuchni Borysa Martineza a włascicielem lokalu jest jego przyjaciel Marco Morreti, który właśnie poleciał do Nowego Jorku, załatwić sprawy związane z otwarciem tam kolejnej „Esperanzy“. Borys  opowiada  dziewczynom legendę o muszlach La Conchy, kobiety, która pojawia się tylko wtedy, gdy jest bezchmurne, iskrzące się gwiazdami czyste niebo i wskazuje wybranym osobom ich drogę przeznaczenia. Gdy następnego wieczoru znalały się na plaży Playa de la Victoria, nagle, nie wiadomo skąd, wokół Moniki utworzyła się mgła, z której wyłoniła się postać starszej kobiety. Okazało się, że była to La Concha, która przekazała zdumionej dziewczynie słowa wyroczni. Staruszka zmiknęła a w ręku dziewczyny lśniła mała  muszelka emanująca niebieskim światłem,

Marco Morreti przeżył w przeszłości tragedię i do dziś jest samotnikiem ale pragnie prawdziwej miłości. Po swoim powrocie ze Stanów Zjednoczonych również i on spotyka La Conchę, które podarowałą mu muszelkę wraz z przepowiednią. Od tej pory nici przeznaczenia zaczęły się pleść i dążyć do spełnienia...

Książka jest debiutem pani Doroty De Cruz i można to wyczuć w sposobie prowadzenia fabuły, stylu, dialogach i zastosowanych powtórzeniach niektórych słów i zwrotów. Zabrakło mi rozmachu i bardziej swobodnego poruszania się w meandrach sztuki pisarskiej ale widoczny jest duży potencjał tkwiący w wyobraźni i sercu autorki. Używa wprawdzie wielu ładnych zwrotów literackich, metafor i działąjących na wyobraźnie opisów ale jednocześnie widać niedociągnięcia w prostych dialogach i w nieco zagmatwanym, czasami chaotycznym ciągu zdarzeń. Czasami musiałam zastanowić się, w którym momecie jestem, gdyż nie ma wyraźnego oddzielenia wątków z przeszłości i teraźnejszości. Natomiast ujął mnie poruszany wątek tajemniczej kobiety z plaży,  magiczne wątki i sposób poprowadzenia fabuły odsłaniający niewidzialną stronę naszego istnienia.


„Gdzieś na końcu świata” to odbiegający od znanych stereotypów melodramat z eterycznym, baśniowym wątkiem umiejscowionym w realnym świecie. W tle upajamy się pięknem hiszpańskich krajobrazów, niezwykła kulturą, tradycją i kulinarnymi smakami. Można wyczuć przy tym fascynację autorki Hiszpanią i jej walorami, gdyż pisze o niej z sercem, pasją i sentymentem.

Zaczynając czytać tę historię sądziłam, że będzie to typowa opowieść o miłości a tymczasem otrzymałam historię o dwojgu sercach poszukujących miłości, których połączył dopiero czas w nieoczekiwany sposób. Szczerze mówiąc, zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu akcji, jaki stworzyła autorka na kartach swojej powieści. Z jednej strony jestem zawiedziona, że tak to wszystko się potoczyło, gdyż wolałabym nieco innego zakończenie ale z drugiej, dostrzegam w tej historii głębszą refleksję nad życiem, przeznaczeniem i poszukiwaniem szczęścia.

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu:


sobota, 15 maja 2021

777.- "Misja Gniewomira"



Misja Gniewomira
Seria z Gniewomirem Tom IV
Piotr Skupnik

Wydanie: I
Data premiery: 1 marca 2021 r.
ILOŚĆ STRON: 230
Wymiary: 148 x 210 mm
Okładka: miękka
Wydawnictwo: Psychoskok

„Każda walka w murze tarcz to taniec ze śmiercią”

Czasy sprzed tysiąca lat rozbudzają wyobraźnię wielu pisarzy i różnych innych twórców swoim klimatem minionych wieków. Wiedza na ich temat jest mocno ograniczona ze względu na małą ilość materiałów źródłowych z ówczesnych dni.  Drugim czynnikiem, który inspiruje autorów książek są mity i legendy. To wszystko daje możliwość budowania niesamowitych historii na bazie dostępnej wiedzy o dawnych wiekach.  W ten sposób możemy chociaż na chwilę przenieść się w miniony świat i poczuć jego atmosferę. Jednym z takich opowiadań jest seria o jarlu Oli Egilssonie zwanym Gniewomirem Zuchwałym. Jego kolejne przygody możemy poznać w najnowszej powieści Piotra Skupnika pt.: Misja Gniewomira”, w której autor  wykorzystał wątek zaczerpnięty z mitologii słowiańskiej.

źr. zdjęcia: Facebook
profil autora
Piotr Skupnik studiował historię na WNS Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Jego główne zainteresowania, to przede wszystkim historia, sport, religioznawstwo, archeologia, archiwistyka, bibliotekarstwo i fantastyka. Szczególnie pasjonuje go starożytność i wieki średnie (szczególnie czasy wypraw Normanów). Lubi też jarmarki średniowieczne, organizowane przez bractwa rycerskie i grupy rekonstrukcyjne. Swoje zainteresowania wykorzystuje do tworzenia fikcyjnych opowiadań opartych na historycznych faktach. Debiutował książką „Strzała przeznaczenia“ w 2015 roku, w której zabrał czytelników do średniowiecznej Anglii XI wieku.

To czwarte już spotkanie z odważnym wojownikiem, którego losy mogliśmy śledzić w „Ścieżce Gniewomira“, „Wyprawa Gniewomira“ i „Służba Gniewomira”. Każda z nich wypełniona była wieloma przygodami, emocjami i zaskakującymi epizodami. Podobnie jest w "Misji Gniewomira", w którym nie brakuje intensywnych i ekspresyjnych wydarzeń, które powodują, że szybko wnikamy w fabułę. W nowej odsłonie dziejów dzielnego jarla autor nie zwalnia tempa i dostarcza swemu bohaterowi nowych problemów.


Powieść otwiera prolog, w którym ukazywana jest nam sytuacja w jakiej znajduje się sędziwy już Gniewomir. Tym razem jest lipiec roku Pańskiego 1051.

Zastajemy głównego bohatera w momencie, gdy spaceruje ze swoim wiernym druhem Jaśko po lesie. Niedaleko słychać gwar dzieci, którymi opiekuje się Marzanna, córka Gniewomira i Welewitki. Nagle jarl dostrzega jakąś błyskotkę w trawie. Okazuje się, że jest to mały medalik z wizerunkiem Matki Bożej a na rewersie widnieje bizantyjski krzyż i greckie litery. To przenosi jego wspomnienia do przeszłych wydarzeń, które swój początek miały pewnego pięknego, zimowego dnia roku Pańskiego 1018. 

Gdy przechadzał się niedaleko swojego Gniewogardu,  ujrzał na drzewie namalowany dziwny symbol. Jego żona Welewitka wyjaśniła mu, że jest to znak słowiański, i w związku z tym ona ma niezbyt dobre przeczucia. Na drugi dzień zjawiają się u bram dziwni wędrowcy, którzy przynoszą ze sobą intrygujące wieści o boskim sierpie, który został wykuty przez Welesa i Peruna.

Tym razem udajemy się z Gniewomirem i jego drużynnikami, przyjaciółmi, członkami rodziny i armią książęcą na Ruś, gdzie bierze udział m.in. w bitwie nad Bugiem, która miała miejsce 22 lipca 1018 roku, potem towarzyszymy mu w misji do Konstantynopola aż do Rugii, do słynnej świątyni Arkona. 

Autor zgrabnie połączył w swojej powieści znane i mniej znane fakty z fikcyjnymi postaciami i wydarzeniami. Bardzo obrazowo i realistycznie opisuje dawne zwyczaje, stroje, dania jakimi wówczas się delektowano i dawne wierzenia. Wyraźnie zaznaczone jest ścieranie się dwóch światów, starych bogów i nowej religii, która powoli zawłaszcza kolejne tereny. Coraz trudniej kultywować wiarę przodków, której reprezentantką jest siostra Gniewomira - Gudrun. Wraz z nią odchodzi stary porządek.


Czytając „Misję Gniewomira” można wyczuć pasję, z jaką autor oddaje realia ówczesnych czasów, pisząc przystępnym i lekkim stylem. W wydarzenia wchodzimy od razu, bez zawiłości i zbędnych opisów. Nie brakuje, jak zwykle, dynamicznych walk, intryg, niebezpieczeństw i dalekich wypraw pełnych przygód. Więcej jest też w tej części Bolesława Chrobrego, który ukazany jest bez idealizowania. Poznajemy jego zarówno dobre cechy jak i te, o których kroniki milczą.

Spotykamy ponownie znajome postaci ale pojawiają się też nowi bohaterowie mający znaczenia dla całej fabuły. Tworząc serię o jarlu Gniewomirze pan Skupnik korzystał z dostępnych źródeł historycznych, o czym informuje w notce zamieszczonej na końcu książki. Wśród nich znajdują się „Mitologia Słowian” Aleksandra Gieysztora, „Kronika Thietmara”, „Dzieje Kijowa Leszka Podhorodeckiego, „Bolesław – Lew ryczący” Przemysława Urbańczyka, „Czwarta krucjata i złupienie Konstantynopola” Jonathana Philipsa i wiele innych. To świadczy o dobrym przygotowaniu materiału do kanwy powieści i jest okazją do przypomnienia sobie niektórych wydarzeń poznawanych na lekcjach historii.


Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu:

Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (35) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (14) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (5) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (132) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (121) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (59) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (38) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (32) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (531) polski autor (662) polskie książki (576) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (85) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (2) powieść z elementami grozy (4) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (6) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (3) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (355) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (39) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (8) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (56) thriller kryminalny (17) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (87) turystyka (15) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (60) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)