czwartek, 19 grudnia 2024

[191./24]. 1706. - "25 grudnia"


"25 grudnia"
K.K. Smiths

„W święta możemy poczuć się jak dzieci.”

Pięć dni to niewiele, by zdarzyło się coś wielkiego, zwłaszcza w sytuacji, gdy są one tuż przed świętami, i  niemal każdy myśli jak najlepszym zaplanowaniu tych grudniowych dni. Historia zawarta w książce „25 grudnia” udowadnia, że to bardzo dużo czasu, by mogło zmienić się wszystko. Spotkało się w tej powieści dwoje ludzi, którzy reprezentują różne podejście do świąt Bożego Narodzenia i związanej z nimi atmosfery. 

Ona, Malia Taylor, nie lubi świąt, wręcz ich nie znosi. Już kilka dni przed 25 grudnia jest dla niej ponurych, trudnych do zaakceptowania, celebrowania, a wszelka radość widoczna na ulicach, w sposobie bycia mijających ją ludzi przyprawia ją o niekontrolowany napad paniki i złości. Wówczas nie ma jej dla nikogo, nawet dla rodziny. Do tej pory zawsze znajdowała powód, by nie uczestniczyć w wigilijnej kolacji i podczas świątecznych dni wśród bliskich. Najchętniej wówczas zaszywa się w swoim mieszkaniu oglądając ulubiony film „Pretty Woman” z butelką ulubionego wina. Ma też swój coroczny rytuał celebrowany na moście londyńskim, który w jakiś sposób łączy się z tym, co wydarzyło się u niej w przeszłości, ale tego dowiadujemy się znacznie później. Dramatyczne wydarzenia z dzieciństwa Mali odsłaniane są stopniowo w rozdziałach, które zabierają nas kilka lat wstecz. Wraz z kolejnymi odsłonami, coraz bardziej zmieniało się moje podejście do tej bohaterki. Z początku, bowiem jej nie lubiłam za jej opryskliwość, gwałtowne reakcje na ozdoby świąteczne, na typową ludzką radość z nadchodzących, świątecznych dni. Dopiero poznając powód jej niechęci do Bożego Narodzenia, moje odczucia wobec Mali mocno się zmieniły na plus.


Zupełnie inne nastawienie do świąt ma Cameron Rennet, który niedawno wprowadził się do tej samej kamienicy, w której mieszka Malia. On uwielbia święta, co widać w jego mieszkaniu, w którym wiszą lśniące ozdoby, światełka, bombki, stoi imponująca, pięknie przystrojona choinka, a wszystko otulają dźwięki świątecznych piosenek. To ogromnie irytuje Malię, która nie może spokojnie topić swoich smutków w alkoholu i ciszy, więc w charakterystyczny dla siebie sposób robi awanturę swemu sąsiadowi. Nie wie o tym, że jego dobry nastrój jest tylko przykrywką dla niezbyt miłych zdarzeń w jego życiu. On też ma powody, by utyskiwać na swój los, ale tego nie robi. Ma pogodną, sympatyczną i optymistyczną naturę, co sprawiło, że polubiłam go od razu. Tych dwoje nie spodziewa się, że los potrafi łączyć dwoje ludzi nie raz w bardzo pokręcony sposób. Pokazuje, że jeżeli ktoś ma się spotkać, to prędzej lub później to nastąpi. A w przypadku Mali i Canerona  okazuje się, że ich drogi już kiedyś się złączyły…


Nie znam chyba nikogo, kto by nie lubił świąt Bożego Narodzenia. Ja zaliczam się do takich właśnie osób cieszących się z tego okresu, który uważam za jedno z piękniejszych chwil w całym roku. To taki bardzo jasny, emanujący magicznym klimatem punkt w grudniowym, zimnym czasie, dający nadzieję, że już za chwilę będą dłuższe dni i coraz bliżej z każdym dniem do wiosny.
„Święta to nie tylko przepych wystroju, atmosfera wirującego śniegu (…) i piosenki otaczające nas ze wszystkich stron. To kilka dni, które pozwalają nam zatrzymać się w miejscu na przekór tak nieubłagalnie pędzącemu czasowi.”
Wszystko wskazuje na to, że książka „25 grudnia” jest debiutem pani K.K. Smiths, czego w ogóle nie można wyczuć w trakcie czytania. Napisała bardzo wciągającą historię, która ma wprawdzie w tle świąteczne tło, ale ono nie jest w niej najważniejszym wątkiem. To opowieść o tym, że są wśród nas ludzie, którzy czują się samotni wśród tłumów, zamknięci w swoim bólu, cierpieniu i psychicznym dołku. Autorka zestawiła dwie różne osobowości reprezentujące zupełnie odmienne podejście do przykrych sytuacji, jakie zdarzają się każdemu z nas. Jednak dużo zależy od tego, jakiego kalibru one były, jak potrafimy sobie z nimi radzić i czy są one w stanie wpłynąć na nasze obecne życie. Zwraca też uwagę, że coraz bardziej czas świąt nabiera charakteru zdarzenia marketingowego, gdy coraz więcej ludzi zwraca uwagę na materialną stronę tego okresu, niż na jego duchowe przesłania. Nie chodzi tu o religijne znaczenie świąt, ale przede wszystkim o poczucie bliskości z osobami, które kochamy, które dają nam spokój, szczęście i bezpieczeństwo poprzez dobre relacje i wzajemne wsparcie.

Autorka ukazała to bardzo mocno, wyraźnie i dogłębnie, prowadząc nas przez kolejne epizody fundując nam ogrom emocji, które swoje apogeum osiągają w ostatnich rozdziałach. Dosadnie i wnikliwie opisała stan umysłu takiej osoby, jak Malia. Opisy są bardzo sugestywne, barwnie, pozwalające zajrzeć do duszy bohaterki, by dostrzec jej wewnętrzne dziecko, które zostało kiedyś zranione. Obserwujemy wydarzenia tylko perspektywy Mali, więc tym bardziej ta historia porusza czułe struny czytelniczego serca, zasmuca i budzi współczucie. Momentami chciałoby się przytulić kobietę, pocieszyć, dać wsparcie i zapewnić, że wszystko będzie dobrze. To pokazuje, jak mocno tkwią w naszych wspomnieniach doświadczenia z dzieciństwa, o których trudno zapomnieć i z nimi pogodzić, mimo upływu wielu lat.




Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 6.11.2024 r.
Ilość stron: 336
Wymiary: 135x215 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8266-494-2
Wydawnictwo: Jaguar
Moja ocena: 6/6



środa, 18 grudnia 2024

[190./24]. 1705. - "Wielka księga opowieści kryminalnych"


"Wielka księga opowieści kryminalnych"
Zbrodnie pozornie niemożliwe

„Jeśli umysł diabolicznego geniusza potrafi wymyślić metodę kradzieży lub morderstwa, która wydaje się niemożliwa do odkrycia, to na pewno istnieje umysł tak samo błyskotliwy, który jest w stanie przejrzeć cały plan i wyjaśnić najmniejszy jego niuans.”

Kryminały to powieści cieszące się ogromnym zainteresowaniem czytelników. Jest ich na rynku bardzo dużo i wciąż powstają nowe. Czasami trudno jest zdecydować się na jakiegoś konkretnego autora, więc można poszukać takiej antologii, która nam ukaże charakter twórczy kilku pisarzy i taką możliwość daje nam „Wielka księga opowieści kryminalnych”, w której znajdziemy opowiadania pod wspólnym motywem „Zbrodnie pozornie niemożliwe.” 

To niesamowita uczta kryminalna, w której zaserwowane zostały różnorodne smaki, charakter i emocje. To tak jakby Agatha Christie, Stephen King, Edgar Allan Poe, sir Arthur Conan Doyle, Erle Stanley Gardner, Gilbert Keith Chesterton i wielu innych usiadło razem przy stoliku i opowiadało nam kryminalne zagadki i ich rozwiązania. Wraz z ich dziełami spotykamy znane postacie powołane przez nich do życia. Na początku wychodzi nam naprzeciw mój ulubiony detektyw Herkules Poirot i Sherlock Holmes, a po nich wyłania niesamowita cała galeria bardziej lub mniej znanych postaci, na nowo ożywających na stronach tej niezwykłej księgi. Jej graficznym motywem jest dziurka do klucza i klucz. Te dwa elementy zostały świetnie dobrane do treści, gdyż szukamy odpowiedniego klucza, by otworzyć drzwi do rozwiązania zagadki.

„Kreatywny zabójca ma do wyboru wiele różnych sposobów popełnienia morderstwa.”

Opowiadania zebrał Otto Penzler - amerykański pisarz i wydawca książek kryminalnych, założyciel wydawnictwa The Mysterious Press, które wydaje tylko i wyłącznie kryminały. W 2018 roku Penzler powołał do życia wydawnictwo Penzler Publishers, które wydało „American Mystery Classics” ze zbiorem nowo wydanych powieści kryminalnych i detektywistycznych, z których wiele było niedostępnych od kilkudziesięciu lat.


Ja uwielbiam kryminały retro, więc była to dla mnie ogromna przyjemność spotkać w jednej książce tylu wspaniałych pisarzy. To klasyka w czystej postaci, dająca satysfakcję ze śledzenia kolejnych kroków i postępów w śledztwie, czy w jakimś zdarzeniu przyprawiającym o dreszcze, napięcie i adrenalinę. 

Są to opowieści detektywistyczne zaliczane do tzw. „zagadki zamkniętego pokoju”, czyli dotyczące przestępstw trudnych do wykrycia i rozwiązania. Tego rodzaju historyjki cieszyły się popularnością w okresie międzywojennych i były wydawane popularnych magazynach oraz osobnych zeszytach zwanych „magazynami pulpowymi” ze względu na popularne treści wydrukowane na tanim papierze. Księga „Zbrodnie pozornie niemożliwe” została wydana na dobrej jakości, luksusowym papierze.

Kilkunastostronicowe historie zostały podzielone na pięć kategorii, których głównymi motywami są określone typy przestępstw. I tak - pierwszych pięć opowieści ma charakter zbrodni zagadkowych, trudnych do wytłumaczenia i z wymyślnymi sposobami pozbawienia kogoś życia. W kolejnych trzech kryminałach narzędziem zbrodni jest coś ostrego, w trzeciej części znajdziemy cztery opowiadania związane ze niewytłumaczalnymi i dziwnymi zniknięciami, piąta część wypełniają cztery opowiadania skupiające się na sposobach wykrywania zbrodni, a ostatnie cztery historie dotyczą kradzieży. 


„Wielka Księga Opowieści Kryminalnych” to niesamowite dzieło, w którym Otto zebrał w wersji oryginalnej zebrał 68 najlepszych kryminałów wszech czasów z prawie dwustu lat istnienia tego gatunku. Polska wersja to 1/3 tego, co zawiera wydanie angielskie, jednak uważam, że dobrą decyzją było podzielenie jej na mniejsze tomy, gdyż przy pozostawieniu tej publikacji w wersji pierwotnej, książka liczyłaby sobie co najmniej 960 stron!

Każde opowiadanie poprzedza krótka notka biograficzna o pisarzu danego opowiadania, przybliża jego dokonania w gatunku kryminalnym, charakterystyczne cechy pisarskie zawiera kilka słów o  opowiadaniu, które za chwilę będziemy czytać, kiedy zostało wydane, gdzie się ukazało, a nawet ile obecnie jest warte pod kątem finansowym.

Ogromną zaletą tej antologii jest wolność wyboru czytania.  Można poznawać po kolei każde z opowiadań, albo wybrać interesujący nas dział lub konkretną historię. W ten sposób możemy stopniować sobie tę niesamowitą rozrywkę umysłową, podążając za opisanymi w nich wydarzeniami.


To doskonały prezent i propozycja dla miłośników klasyki kryminału i w ogóle tego rodzaju gatunku. Gdy do mnie dotarła, byłam nią zachwycona i zaskoczona tak pięknym wydaniem. Ma ona bardzo duży format, ponad 500 stron, więc nic dziwnego, że została wydana w solidnej, twardej oprawie ze zszywanymi brzegami. Dla wygody w zaznaczaniu miejsca gdzie skończyliśmy czytać, została wszyta granatowa tasiemka, więc na pewno nie zgubimy interesującego nas wątku.

Ogromne brawa dla wydawnictwa Familium, które naprawdę postarało się o tak dobre wydanie. Mam tylko nadzieję, że wydawnictwo zdecyduje się na równie piękne wydanie kolejnych opowieści, które emanują retro charakterem i zabierają nas do czasów, gdy kryminał miał nieco inne priorytety, niż dziś. Czytając bowiem dzisiejsze powieści tego gatunku, autorzy często odbiegają od typowej formy kryminalnej, łączą w niej także elementy na przykład obyczajowe lub psychologiczne. W przypadku kryminałów sprzed ponad 100 lat, można zauważyć, że przede wszystkim liczyło się rozwiązanie zagadki dotyczącej popełnienia przestępstwa i sposobu, w jaki ktoś je popełnił.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z PR Media i wydawnictwem 


Wydanie: I
Data premiery: 30.10.2024r.
Data premiery angielskiej: 28.10.2014r
Ilość stron: 504 strony
Wymiary: 220 x 260 mm
Okładka: twarda
Tytuł oryginalny: The Black Lizard Big Book of Locked Room Mysteries
Tłumaczenie: Krystyna Bockenheim, Bronisława Neufeldówna, Magdalena Perdek, Stanisław Wyrzykowski, Marta Zawacka-Najgeburska
ISBN: 978-80-88333-52-4
Wydawnictwo: Familium
Moja ocena: 6/6

wtorek, 17 grudnia 2024

[189./24]. 1704. - "Czaromarownik 2025"


"Czaromarownik 2025"
Praca zbiorowa

„Sposób, w jaki postrzegasz świat, 
zależy tylko od ciebie.” 

Nowy Rok zbliża się wielkimi krokami, więc najwyższy czas pomyśleć o nowym kalendarzu. Wybór na rynku jest ogromny i każdy może wybrać coś dla siebie. Wśród wielu propozycji wyróżnia się i zachęca swoim wyglądem „Czaromarownik 2025”

Czaromarownik ukazuje się od 2013 roku z przerwą na rok pandemii w 2020 roku, a ja miałam go za swojego rocznego towarzysza sześć razy. Do dziś mam w swoich zasobach bibliofilskich  Czaromarownik 2015, Czaromarownik 2017Czaromarownik 2018, Czaromarownik 2019 i Czaromarownik 2021 i 2022, które towarzyszyły mi w wymienionych latach, więc miałam okazję obserwować jak się zmieniał w kolejnych wydaniach. Każdy z nich był zachwycający i piękny w swoim wyrazie, grafice i przekazie, więc ogromnie się cieszę, że po raz siódmy mam go u siebie, gdyż zrobił na mnie obłędnie magiczne i estetyczne wrażenie. 


Trudno jest go po prostu nie zauważyć, gdyż emanuje barwną kolorystyką, intryguje symboliczną  grafiką mającą nieco tajemniczy charakter. Do tego całość wygląda zachęcająco, gdy bierzemy go do swoich rąk, gdyż robi bardzo miłe wrażenie w dotyku, bo oprawiony został w usztywnioną, gładką okładkę. Trwałość w użytkowaniu zapewnia wzmocniony zszyciem grzbiet wydania, a łatwość odnalezienia aktualnego dnia, czy tematu, który nas interesuje gwarantuje wszyta tasiemka. 

Nowy Czaromarownik  jest bardzo przejrzystym kalendarzem z wieloma ciekawostkami ze świata ezoteryki oraz przydatnymi poradami i wskazówkami. W  grafice można dostrzec wizerunek ćmy, która w podstawowym znaczeniu symbolizuje transformację, odrodzenie, ale też tajemnicę, ulotność i duchowość.  Można też dostrzec na okładce wizerunek muchomora, co też nie jest przypadkowe, gdyż ten pięknie wyglądający, acz trujący grzyb jest związany z magią, mistycyzmem i ezoteryką, ale też ze świętami Bożego Narodzenia, o czym nie każdy wie. Rozszyfrowywanie znaczeń poszczególnych elementów grafiki zdobiącej front kalendarza jest fascynującą zabawą i dowodem, że wygląd okładki nie jest przypadkowy. Tego rodzaju energie można też odnaleźć w treści kalendarza, w którym na jednej z pierwszych stron znajdziemy krótką prognozę na 2025 roku, w której możemy przeczytać, że przyniesie on nam znaczące zmiany, więc ćma na okładce doskonale wpisuje się w tę energię. 


Ja osobiście lubię, gdy kalendarz nie jest tylko zapisem dni i miesięcy, lecz niesie ze sobą pierwiastek refleksji, ciekawe teksty i przydatne w informacje. To nie jest zwykły kalendarz, lecz publikacja, do której chętnie się zagląda, by przeczytać jakąś ciekawostkę, uzyskać konkretną wiedzę z różnych dziedzin ezoteryki i poradnik uczący kształtować życie i dodawać mu magii. 

Na pierwszych stronach Czaromarownika 2025 znajdziemy skrócony kalendarz na 2025 rok, objaśnienia oznaczeń znajdujących się przy poszczególnych dniach, oraz tabele z uporządkowanymi wskazówkami dotyczącymi praktykowania magii w domu. Na jego stronach zamieszczono treści typowo teoretyczne, ale też praktyczne, pomagające zmienić nasze życie na lepsze. Nie brakuje też rytuałów i magicznych receptur na różne okoliczności, porad, wskazówek i ciekawostek.  

Dowiadujemy się na przykład czym jest magia? Jakie energetyczne właściwości mają metale? Jakie magiczne właściwości mają rośliny? W jaki sposób stworzyć krok po kroku szczęśliwe życie? Kim lub czym były Żywiołaki? Jak rozwinąć w sobie zmysł jasnowidzenia? Jak zrobić mieszankę pomocną w nauce, a jak olejek do masażu na dobry sen, przepis na owsiankę Brygidy na Imbolic i wiele, wiele innych. Dotyczą one różnorodnych dziedzin zaczerpniętych z wiedzy magicznej, ezoterycznej i dawnych wierzeń. Jest też mnóstwo miejsca na własne notatki, przemyślenia, czy notowania stworzonych przez siebie receptur magicznych i nie tylko.


Bardzo interesującym pomysłem w tym kalendarzu jest miejsce nazwane „Sakiewką czarownicy”, w której można zanotować nasze przychody w danym miesiącu i zaplanowane wydatki. Każdy dzień oznaczony jest w sposób graficzny. Numer dnia, jego nazwa i nazwa miesiąca ujęte są w okręgu, wokół którego można dostrzec wszystkie znaki Zodiaku. Poniżej niego został zamieszczony symbol znaku, który panuje w danym czasie, oraz  informacja o imionach, które tego dnia mają swoje święto. Łatwo też można zorientować się, czy jest to zwykły dzień, czy świąteczny, gdyż niedziele i święta mają tło w niebieskim kolorze, który  to kolor jest przewodnią barwą całego kalendarza. 

Układ kalendarza jest więc przejrzysty, logicznie uporządkowany i zaplanowany.  Całość przyciąga swoim wyglądem, solidnym wykonaniem i przejrzystym wnętrzem. To z pewnością bardzo przydatny, bogaty w informacje towarzysz na każdy z 365 dni 2025 roku, więc z pewnością nadchodzący rok będzie pełen magicznych inspiracji, zgodnie z hasłem mu przyświecającym.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 30.10.2024r.
Ilość stron: 288
Wymiary: 150x210 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 978-83-8371-365-6
Moja ocena: 6/6



poniedziałek, 16 grudnia 2024

[188./24]. 1703. - "Księga astrologii prognostycznej" Tom II


"Księga astrologii prognostycznej"
Tom drugi
Przewidywanie przyszłości poprzez tranzyty i cykle planetarne
Kris Brandt Riske

„Kiedy znasz odpowiedni czas i wiesz, co może przynieść przyszłość, jesteś lepiej przygotowany do korzystania z okazji, jakie niesie życie i do zminimalizowania trudów, jakie się pojawiają.”

Ludzie od zawsze szukali sposobów, by poznać swoją przyszłość. Tę rolę zawsze doskonale spełniała astrologia odkrywająca sekrety zapisane w gwiazdach. Dziś to nie tylko jedna z metod zaglądania w przyszłość, ale też ogromna wiedza pozwalająca poznać lepiej samych siebie, odkryć nasz wewnętrzny potencjał i dostrzec pojawiające się możliwości. Tajemnice horoskopów i naukę ich odczytywania poznajemy w książce pt.”Księga astrologii prognostycznej”.

Astrologia nie bez przyczyny nazywana jest Królową Nauk, gdyż zawiera mnóstwo wiedzy o świecie, wszechświecie i o nas. Większość ludzi postrzega ją poprzez pryzmat horoskopów publikowane w gazetach lub w Internecie. Tymczasem astrologia to ogromna baza wiedzy o nas, naszej przeszłości, przyszłości, możliwościach, więc, nic dziwnego, że wiele osób poszukuje w skomplikowanych wykresach odpowiedzi na swoje pytania. 

Poradnik został napisany w przystępny sposób, mimo że omawia zagadnienia z konkretnej, specjalistycznej branży. Jest to wiedza z wiarygodnego źródła, przedstawiona ze znajomością tematu, gdyż „Księgę Astrologii Prognostycznej” napisała pani Kris Brandt Riske, która jest popularnym astrologiem, magistrem nauk humanistycznych oraz dyrektorem i członkinią najstarszej amerykańskiej organizacji astrologicznej, jaką jest „American Federatio of Astrologers”. To autorka wielu publikacji astrologicznych, która obecnie jest związana z wydawnictwem Llewellyn. 

W bardzo przystępny sposób przekazuje nam swoją wiedzę, dozując informacje stopniowo i sukcesywnie, dając czas na przyswojenie informacji. W trzynastu rozdziałach przedstawia wskazówki dotyczące techniki prognostycznej, wyjaśnia potrzebną terminologię oraz uczy, w jaki sposób to wszystko złożyć w całość i wykorzystać w odczytach horoskopów. Poza wieloma informacjami teoretycznymi i praktycznymi znajdziemy też horoskopy znanych osób, celebrytów oraz klientów autorki. Omawia poszczególne elementy ich wykresów, zwraca uwagę na ważne punkty, które miały wpływ na  życie takich osób, jak Pamela Anderson, Martha Stewart, Marylin Monroe, Jimmy Carter. Są też omówione horoskopy pod kątem konkretnych pytań, ale też sytuacji miast i państw. 

„Księga Astrologii Prognostycznej“ nie jest materiałem do jednorazowego przeczytania, lecz raczej do częstego do niej zaglądania, jeżeli szukamy konkretnej informacji, po poznaniu całego materiału. Zawarta w niej wiedza na pewno zadowoli wszystkich, którzy interesują się tą dziedziną wiedzy. Z pewnością będzie niezwykle pomocna dla osób już bardziej obeznanych z tematem, ale też dla początkujących, którzy chcieliby zgłębić i rozszyfrować wykresy horoskopu. Warto też zaznaczyć, że uzupełnieniem „Księgi Astrologii Prognostycznej” jest „Kompletna księga astrologii”, w której znajdziemy podstawy tej niezwykle fascynującej nauki. Publikacja została wydana w dużym formacie, więc wszelkie wykresy, tabele, zestawienia są wyraźne i czytelne.

Astrologia to zwrot pochodzący  od starołacińskiego  słowa „astrologia, które z kolei zostało zaczerpnięte z języka greckiego i oznacza naukę o gwiazdach. (gr. αστρολογίαastrología = άστρον ástron + λόγος lógos, „nauka o gwiazdach”). Uważana jest za pseudonaukę, lecz autorka pokazuje, że jest ona źródłem ogromnej wiedzy potrzebnej do rozszyfrowania tego, co mamy zapisane w gwiazdach. Najczęściej można usłyszeć stwierdzenie, że ludzie nie chcą znać swojej przyszłości. Jednak taka wiedza może nam ułatwić życie, pomóc uniknąć przeszkód, rozwiązać dręczący problem, czy pokazać, jaką drogą podążać przez życie, co da nam szczęście i satysfakcję. Wykres astrologiczny nie jest czymś ostatecznym, lecz jedynie mapą, w którą możemy zajrzeć, by odnaleźć najlepszy dla nas kierunek. 

Zawarty materiał w „Księdze Astrologii Prognostycznej” pokazuje, jak duże możliwości daje astrologia, która nie tylko pozwala nam zajrzeć za kurtynę przyszłości, ale też pomaga w zwykłych, codziennych dylematach. To bardzo bogata baza danych o nas i naszym  potencjale, jaki mamy w sobie. Daje więc nadzieję, napawa optymizmem i pomaga spełniać marzenia.

Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem


Wydanie: I
Data premiery polskiej: 20.06.2024 r.
Data premiery amerykańskiej: 08.10.2011r.
Ilość stron: 352
Wymiary: 165x240 mm
Okładka: miękka
Tytuł oryginalny: Llewellyn's Complete Book of Predictive Astrology: The Easy Way to Predict Your Future
Tłumaczenie: Agnieszka Rolke-Piotrowska
ISBN: 978-83-8301-661-0
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Moja ocena: 6/6



niedziela, 15 grudnia 2024

[187./24]. 1702. - "Razem z szeptem" Tom I


"Razem z szeptem"
Tom pierwszy
Aleksandra Świderska

„To, co najważniejsze, wybrzmiewa w ciszy”

Nie wszystko można wypowiedzieć głośno i wyraźnie. Czasami szept, bywa głośniejszy, niż jakikolwiek wrzask, zwłaszcza, jeżeli dotyczy to tego, co skrywa dusza człowieka i jego doświadczenia. Wiedzą o tym doskonale bohaterowie książki „Razem z szeptem”, którzy nie o wszystkim mogą mówić otwarcie. Dlaczego? Bo wciąż o pewnych sprawach lepiej milczeć, bo narzucane są nam określone zachowania, sposób życia, myślenia i przekonania. Wszelkie odstępstwa są piętnowane i wyśmiewane, zwłaszcza, jeżeli chodzi o młodych ludzi. Okładka sugeruje od razu, jakiej sfery życia dotyczy to zagadnienie i o jakie sekrety chodzi.

Michał Moskal mieszka w Borzygniewie ze swoją mamą i siostrą bliźniaczką Leną. Oboje uczęszczają do ostatniej klasy maturalnej, z tym, że on do tej pory uczył się w liceum zwanym Czternastką, która była o profilu mat-fiz, a ona do Dwójki, która ma profil humanistyczny. Niestety, budynek Czternastki został zalany przez pękniętą rurę i wymaga remontu, więc dyrektor zdecydował, że uczniowie na ten czas, będą musieli przenieść się do innych placówek szkolnych we Wrocławiu. Michał ulegając prośbom siostry, zdecydował się na liceum nr 2, gdyż ona chciała, by brat chodził z nią do tej samej szkoły. Problemem dla Michała jest jednak główny kierunek tej placówki, bo są w nim przedmioty w przeważającej ilości humanistyczne, a on sobie z nimi kiepsko radzi. Natomiast doskonale czuje się z przedmiotami ścisłymi, zwłaszcza matematyką.

Inaczej jest u Adriana Zachariasza, który jest dobry z przedmiotów humanistycznych, zwłaszcza z historii, natomiast zupełnie nie radzi sobie z matematycznymi zadaniami. Adrian uchodzi za niezwykle męskiego faceta, wesołego, przebojowego, pewnego siebie, do którego wzdycha większość dziewczyn w liceum. Jednak nikt nie wie, że jest to tylko maska, która przykrywa jego prawdziwą naturę i sytuację rodzinną. Wie, że gdyby wyjawił, z kim tak naprawdę chciałby spędzić każdą wolną chwilę, nie miałby spokojnego życia w szkole. Nikt też nie ma pojęcia, co dzieje się u niego w domu. A nie jest wesoło, gdyż rządzi w nim ojciec tyran.

W wyniku pewnych zdarzeń między chłopakami dochodzi do bójki, i w efekcie obaj są zawieszeni w prawach ucznia na dwa tygodnie. Kariera sportowa Adriana wisi więc na włosku, a Michał nie jest pewien, co będzie dalej z jego nauką i maturą.


Ten długi opis to tylko jeden z wątków, bo pojawiają się też inne motywy. Przede wszystkim zwraca uwagę na odmienność młodych ludzi, którzy nie wiedzą, jak poradzić sobie ze swoimi emocjami, ale też wyłania się aspekt związany z przemocą fizyczną i psychiczna, jaka ma miejsce w domu Adriana. Matka nie potrafi przeciwstawić się despotycznemu mężowi i obronić syna. A ciosy mogą być wymierzone niemal za wszystko to, co nie spodoba się ojcu.

Pani Aleksandra Świderska dała się już poznać czytelnikom, dzięki serii „Miasto gasnących świateł”, której bliżej było do kryminału, niż do obyczajowej literatury. Tym razem jej najnowsza powieść skłania się bardziej ku gatunkowi romansu YA, ale podanej w zupełnie nowej szacie. To bardzo zgrabnie opowiedziana historia o rozwijaniu się miłości między dwoma chłopakami. Autorka umiejętnie nakreśliła ich osobowości, emocje, nie naruszając w żadnym przypadku poczucia smaku. Pięknie i delikatnie, a jednocześnie zmysłowo opisała buzujące pożądanie, ale też wszelkie targające bohaterami emocje, których tutaj nie brakuje. Nie emanuje wulgaryzmami, ani zbyt wyuzdanymi scenami. Opisy dają pole dla wyobraźni i nie wykraczają poza granice przyzwoitości. Umiejętnie wnika w umysły bohaterów, ukazując ich dylematy, więc z łatwością towarzyszymy im w ich trudnych chwilach. W delikatny i bardzo ładnym stylu rysuje ich doświadczenia związane z seksualną stroną, odkrywaniem swej prawdziwej natury, pokazując, jak bardzo krzywdzi się osoby mające taką naturę, jak Michał i Adrian. W tym emocjonalnym burzliwym dla nich czasie wyłania się okazja do wzajemnego poznawania się, odkrywania siebie i stawienia czoła utartym schematom.

Można oczywiście dostrzec drobne niedociągnięcia w stylu pisania pisarki - na przykład: używanie kolorów włosów do zaznaczenia osoby, której jakaś fraza dotyczy, czy nadużywanie słowa "mężczyzna", chłopak, ale ważne jest przede wszystkim to, że poruszane są problemy nastolatków, którzy czują, że są inni, ale boją się tego ujawnić, wiedząc, że spotkałoby się to z napiętnowaniem i pogardą ze strony rówieśników, ale też dorosłych.


Drugą ważną kwestią jest przemoc w rodzinie, w której władzę sprawuje ojciec mający wysoką pozycję społeczną. Bardzo sugestywnie został nakreślony mentalny charakter dręczonej osoby, jaką jest Adrian. On często spodziewa się kary, tam, gdzie nawet na nią nie zasługuje. Czuje się winny tej sytuacji, że jest słaby, bo nie potrafi przeciwstawić się ojcu i obronić matkę. Ten wątek nie został zbyt dogłębnie ukazany, ale i tak można poczuć to, co przeżywa Adrian w rodzinnym domu. Z kolei Michał ma szczęście pod tym względem, gdyż zawsze może liczyć na pomoc i troskę mamy.

„Razem z szeptem” jest pierwszą częścią tej historii, co zaznacza autorka na końcu, ale nie ma oznaczenia na okładce, lecz dopiero, gdy docieramy do ostatniej strony. Historia Michała i Adriana poruszyła moje serce, towarzyszyło mi wiele emocji, rożnych przemyśleń, więc jestem ciekawa ich dalszych losów, więc z niecierpliwością czekam na kolejną część powieści.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 24.10.2024r.
Wymiary: 130x210 mm
Ilość stron: 408
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-377-7
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 5/6


sobota, 14 grudnia 2024

[186./24]. 1701. - "Agencja Złamanych serc" - Tom II


"Łapacz snów"
Seria: Agencja Złamanych serc
Tom drugi
Karolina Filuś

„prawdziwe koszmary nie spotykają ludzi we śnie, 
tylko na jawie”

Często mówi się, że jakaś osoba zachowuje się jak wilk w owczej skórze, albo że ma diabła za koszulą. Taki człowiek sprytnie ukrywa swoją naturę, by osiągnąć swój upatrzony cel. To jeden z motywów książki pt.: „Łapacz snów”, a skutki takiego działania odczuła jej bohaterka, gdyż nie zorientowała się w odpowiednim momencie, z kim ma do czynienia. 

Weronika Szymańska mieszka w niewielkiej miejscowości Jarostoki pod Krakowem i spełnia się, jako nauczycielka, a po godzinach udziela się w bibliotece spędzając czas dziećmi i młodzieżą. Teraz, gdy są wakacje ma więcej czasu, ale gdy inni w tym okresie wyjeżdżają na urlop, cieszą się ciepłymi dniami i z radością witają letnie miesiące, ona nie potrafi cieszyć się żadną chwilą. Tak jest od dwóch lat, gdy odszedł jej ukochany mąż, Łukasz. Byli wówczas krótko po ślubie, więc starta tym bardziej była trudna do zniesienia. Od tamtego czasu Weronika nie wyszła nigdy z żałobnego stanu. Nic ją nie cieszy, nigdzie nie wychodzi, z nikim się nie spotyka. Jedynym wsparciem jest jej najbliższa przyjaciółka, Konstancja, która widząc co dzieje się z Weroniką, szuka pomocy w  Agencji Złamanych Serc. 

W tym dniu w biurze jest Przemek, który też ma za sobą trudne doświadczenia. Z początku nie chce przyjąć zlecenia, ale gdy dowiedział się, że mąż przyjaciółki klientki zmarł na glejaka, zmienił zdanie, gdyż jego Zuzka też odeszła z powodu nowotworu. I w ten sposób ścieżki dwojga przeznaczonych sobie osób łączą się ze sobą. 

Ponad dwa lata temu miałam okazję poznać świetną książkę pani Karoliny Filuś pt.: „Agencja złamanych serc”,  w której poznaliśmy jednego z pracowników tej szczególnej instytucji. Epilog zapowiadał kolejną historię, której bohaterem miał być Przemek, współpracownika Krystiana Króla. Autorka długo kazała mi czekać na kontynuację. Widząc powieść „Łapacz snów” nie spodziewałam się, że jest to druga część serii, gdyż oczywiście nie ma żadnej o tym informacji. Dopiero zaczynając poznawać tę historię, zorientowałam się, że już czytałam o tej agencji. Zmyliła mnie też zmiana wydawnictwa. Pierwszy tom był wydany przez Novae Res, a drugi przez Bookend.  Historia zaczyna się tam, gdzie skończyła się część pierwsza, gdy w epilogu mieliśmy zapowiedź kolejnej sprawy, którą tym razem ma poprowadzić Przemek. 

Fabuła od początku jest wciągająca i w trakcie jej rozwoju, wyłaniają się z niej trzy istotne wątki. Pierwszy - główny, to relacja Weronika – Przemek, która rozwija się w w przewidywalnym kierunku, ale nie w oczywisty sposób. Stopniowo rodzi się między nimi coraz głębsze uczucie, ale na ich drodze pojawiają się przeszkody. Ona nie wie, że Przemek pojawił się w jej życiu z inicjatywy jej przyjaciółki, Konstancji. Ta sprawa, co można było przewidzieć, nabrała w pewnym momencie znaczenia  i stanie się kwestią sporną. 

Drugi motyw to Antek, który jest bogatym, aroganckim, pewnym siebie właścicielem kręgielni połączonej z barem, w którym prowadzi nieczyste interesy. Jednym z jego celów jest zdobycie Weroniki, która ignoruje jego zaloty, mimo że on jej udzielił opieki, po śmierci Łukasza. Są też wątki związane z relacjami Weroniki z rodzicami, radzeniu sobie ze stratą i powrotem do normalnego życia, ale też dotykające sprawy tzw. trudnej młodzieży i pracy z nimi. 

Powieść ma więc trzech narratorów: Weronikę, Przemka i Antka. To sprawia, że fabuła jest bardziej intrygująca i pełniejsza, co poszerza widzenie całości oraz poznawanie spraw, o których nie wiedzą poszczególni bohaterowie. Jednak znika przy tym wrażenie tajemniczości, gdyż wszystko jest nam podane otwarcie i na przysłowiowej tacy. Gdyby nie było narracji Antka, wówczas o wiele mniej byśmy wiedzieli, ale za to byłoby bardziej zagadkowo. 

Autorka pisze bardzo przystępnie, więc szybko wniknęłam w ciąg zdarzeń, którego nie w każdym przypadku mogłam przewidzieć. Podobał mi się pomysł na tę historię, gdyż nie spotkałam się jeszcze z romansem, którego jednymi z bohaterów byliby panowie z agencji dla kobiet ze złamanym sercem.  Lekki styl, wciągająca fabuła, niestandardowa historia i ciekawe postacie to niewątpliwe atuty tej powieści. Nie ma w niej zbyt obszernych opisów, tylko tyle, by nakreślić jakąś sytuację.  

Podobało mi się, że sprawa w powieści jest doprowadzona do końca, a jednocześnie widzimy, co dzieje się u osób z poprzedniego tomu. Nie brakuje też wydarzeń ocierających się o sensację, więc obecne są różnorodne emocje i nagłe zwroty zdarzeń. Epilog wskazuje, że nie jest to ostatnia część tej serii, gdyż pojawia się w nim nowa sprawa, której rozwój poznamy w kolejnej odsłonie działalności Agencji Złamanych Serc. Mam tylko nadzieję, że pani Karolina Filuś nie każde nam czekać na nią zbyt długo.




Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem

Wydanie: I
Data premiery: 31.08.2024r.
Liczba stron: 400
Wymiary: 195x128 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-67834-46-9
Wydawnictwo: Bookend
Moja ocena: 5/6


[185./24]. 1700. - "Human Design na co dzień"


"Human Design na co dzień"
praktyczny podręcznik
Metody i ćwiczenia oparte na fizyce kwantowej, czakrach i holistycznych technikach, dzięki którym odblokujesz swój kosmiczny potencjał
Stephane Löber

Wszystko, co obserwujemy i czego się dowiadujemy na zewnątrz, 
znajduje swoje źródło w naszym wnętrzu.”

Gdy podejmujemy decyzję dotyczącą naszego osobistego rozwoju, czy dokonania zmian w naszym dotychczasowym życiu, często nie wiemy od czego zacząć, jak tego dokonać, na czym się skupić. Wówczas potrzebujemy jakichś wskazówek, które pokażą nam najlepszy dla nas kierunek, w jakim powinniśmy podążać. Tego rodzaju informacje każdy może uzyskać poprzez tzw. wykres życia, jaki jest podstawą systemu opisanego w poradniku pt.: „Human Design na co dzień”.

O metodzie Human Design z pewnością niewielu słyszało. Ja także spotkałam się z tym terminem po raz pierwszy, mimo że tematem rozwoju duchowego i osobistego interesuję się od dawna. Z ciekawością, więc sięgnęłam po tę publikację, by zdobyć wiedzę w tym zagadnieniu. Okazuje się, że jest to system oferujący ogromną bazę danych o nas samych, które można wykorzystać z korzyścią dla swojego życia. I nie chodzi tutaj o informacje o naszym pochodzeniu, środowisku w jakim się wychowaliśmy, czy zdobytym wykształceniu, lecz o nasze energetyczne ukształtowanie i możliwości.

Autorka przekazuje skuteczny system energetyczny, który ma znaczący wpływ na nasze życie, ale przede wszystkim na nasz rozwój osobisty i duchowy. Pomaga rozpoznać nasz wewnętrzny potencjał, który nie jest każdemu dane rozpoznać w sobie i dobrze wykorzystać. Human Design oparte jest na tzw. teorii neutrino, czyli najmniejszych cząsteczkach we Wszechświecie, zwanymi też gwiezdnym pyłem. Bazuje na czterech znanych naukach: na systemie czakr, na kabale, I Ching i astrologii. To z pewnością coś innego, niż miałam okazję poznać do tej pory, bo łączy ze sobą różne elementy i pokazuje, jak je wykorzystać w życiu. Co dokładnie oznacza ten termin i na czym polega cały system Human Design, zostało wyjaśnione dokładnie i przejrzyście we wstępnej części książki.

Pani Stephane Löber jest właściwą osobą, by nam to wszystko wyjaśnić, gdyż osobiście stosuje tę metodę od kilku lat. Zetknęła się z tym systemem w 2018 roku i od tamtej pory jej celem stało się przypominanie ludziom o ich wewnętrznej sile. W tym celu założyła „All About Human Design”, w której jest trenerką Human Design.

W swoim pięknie wydanym poradniku zabiera nas w niezwykłą podróż do samego siebie, przekazując swoją wiedzę zdobytą podczas praktykowania tego systemu. Pisząc, że jest to piękne wydanie, mam na myśli oryginalną wersję, która jest w twardej oprawie. Natomiast polska wersja jest nieco uboższa, bo została wydana w miękkiej okładce, która nie jest gwarancją trwałości, a przecież jest to publikacja o charakterze praktycznym, więc w założeniu musi wytrzymać wielokrotne jej otwieranie i wertowanie kartek. Na szczęście wnętrze książki zostało zachowane w kolorowej wersji i wydrukowane na gładkim papierze, więc z pewnością jest to na plus.

W każdej z pięciu części autorka przekazuje mnóstwo informacji, które stopniowo ujawniają naszą prawdziwą naturę. Human Design zakłada bowiem, że każdy z nas przychodzi na świat z pewny planem duszy, który powstaje na trzy miesiące przed narodzinami. Niestety, my zapominamy o tym, co zostało nam dane i z czym przychodzimy na ten świat. Tymczasem każdy z nas ma w sobie nieskończony potencjał, niesamowite umiejętności, zdolności i talenty, dzięki którym może podejmować trafne decyzje, nawiązywać pozytywne relacje międzyludzkie, uzyskać to, czego pragniemy osiągnąć.

Autorka zapewnia, że dzięki tej technice znacząco poprawimy swoje życie poprzez lepsze i dogłębne poznanie siebie. Pracując z naszym wykresem życia i wdrażając poznane informacje odnajdziemy swój potencjał, odkryjemy słabe strony, dowiemy się, co jest dla nas najlepsze, podniesiemy swoją wartość i będziemy bardziej zmotywowani do działania.

Systemów oferujących rozwój osobisty i duchowy jest bardzo dużo. Przede wszystkim chodzi w nich o to byśmy sobie przypomnieli, kim jesteśmy, a Human Design wydaje się być jednym z ciekawszych i efektywnych propozycji.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z serwisem 


Nr wydania: I
Data premiery polskiej: 06.06.2024r.
Data premiery niemieckiej: 03.10.2022r
Ilość stron: 256
Wymiary: 145x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-8301-660-3
Tytuł oryginału: Du bist aus Sternenstaub gemacht: Human Design zeigt dir dein kosmisches Potenzial (unum | Spiritualität)
Tłumaczenie: Monika Rodziewicz
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Moja ocena: 5/6


piątek, 13 grudnia 2024

[184./24]. 1699. - "Nie wierzę w Mikołaja"


"Nie wierzę w Mikołaja"
Katarzyna Bester

„Każdy powinien móc wieść żywot po swojemu”

Każdy ma marzenia, które chciałby spełnić, a takim czasem, gdy tego szczególnie oczekujemy są święta Bożego Narodzenia. Wielu z nas doskonale wie, że prezentów nie przynosi Mikołaj, ale mimo to lubi czuć tę szczególną magię, gdy nasze życzenia są w cudowny sposób zrealizowane. Są jednak tacy, jak bohaterka książki „Nie wierzę w Mikołaja”, która okazuje to dosadnie i wprost, że czas świąt nie jest dla niej jakimś szczególnym okresem.

Pola Trojanowska ma 32 lata i już dawno przestała wierzyć w starszego pana z siwą brodą rozdającego wszystkim wyśnione prezenty. Jej czas wypełniony jest pracą w bibliotece i czasem spędzanym w swoim towarzystwie, rodziną lub z przyjaciółką. Święta zbliżają się wielkimi krokami, więc przyjaciółka namawia ją do spisania listy życzeń do Św. Mikołaja, gdy akurat siedzą w jednej z ulubionych kawiarenek. Oczywiście Pola nie jest entuzjastycznie do tego pomysłu nastawiona, ale dla świętego spokoju pisze list do Mikołaja na… serwetce, którą zgniecioną pozostawia na stoliku.

Tego samego dnia do tej samej kawiarni przychodzi Karol Bachman, który przyjechał do swojej mamy mieszkającej w rodzinnym Rzeszowie po rozwodzie z jego ojcem. Przypadek, a może nie przypadek, sprawia że Karol siada przy tym samym stoliku, który niedawno zajmowała Pola i Matylda. Dostrzega zgniecioną serwetkę z wypisanymi życzeniami i postanawia zrobić dobry uczynek.


Po raz szósty sięgnęłam po powieść autorstwa książki Katarzyny Bester, po tym jak ujęła mnie swoimi wcześniejszymi powieściami takimi jak: ”Mam coś Twojego”, "Spacer w deszczu"„Romans pod choinkę”, „Minęła godzina dwudziesta druga” i „American Dream”. Nie mogło więc zabraknąć świątecznej propozycji od tej pisarski i tak oto miałam okazję poznać jej najnowszą opowieść. Nie jest to do końca i w pełni typowo świąteczna historia, pomimo że dzieje się w okresie przedświątecznym. Okładka sugeruje coś romantycznego i słodkiego, ale w efekcie fabuła nie skupia się tylko i wyłącznie na świętach i atmosferze wokół nich, ale na problemach dwóch głównych postaci. Pod tą przykrywką poznajemy ich dylematy, przekonania, pragnienia i przemyślenia. Jest to możliwie, gdyż narracja toczy się dwutorowo, ukazując wydarzenia z dwóch różnych perspektyw.


„Nie wierzę w Mikołaja” to opowieść o codziennym życiu pewnej bibliotekarki i o bogatym mężczyźnie, który bawi się w świętego Mikołaja. Oboje są dorośli, ale nie miałam tego poczucia, bo ich zachowanie przypominało raczej zachowanie trochę młodszych ludzi, a nie dojrzałych osób. Karol, pomimo że ma już 40 lat, nadal jest zależny od humorów ojca, więc ich relacje nie są najlepsze, raczej mają charakter biznesowy. Święta są dla niego wyjątkowym, magicznym czasem, ale święta z obecną rodziną ojca przyprawiają go o zawrót głowy, wiec wyjeżdża do swojej mamy, do Rzeszowa. Karol ogólnie nie wzbudzał we mnie negatywnych emocji, raczej sprawiał sympatyczne wrażenie, ale czasami irytowało mnie, że jest mało zdecydowany i wyrazisty. Mimo tego polubiłam go najbardziej, ze wszystkich postaci, jakie pojawiają się w tej powieści.

Natomiast nie potrafiłam obdarzyć sympatią Poli, która zraziła mnie do siebie sposobem bycia, opryskliwością i wulgaryzmami. Nie mam nic przeciwko takim wyrażeniom, ale one po prostu gryzły się z charakterem powieści, która w założeniu miała być świąteczna, na co wskazuje cudna okładka. Widać na niej dwa urocze kotki, które nie są na niej przypadkowo, bo mają swoje miejsce w tej historii, dodając jej nieco słodkości.

Pani Katarzyna Bester pisząc tę powieść, pokazuje, że czasami naszym życiem kieruje przeznaczenie, które w delikatny sposób kieruje ku sobie osoby mające się spotkać na swojej życiowej drodze. Życie wypełniają różne wydarzenia, bardziej ważne i mniej istotne, także spotkania, które bywają drobnym epizodem, albo mają wpływ na nasz los. Patrząc z perspektywy czasu dostrzegamy misterną sieć, jaka oplata nasze ścieżki kierując nimi w odpowiednią stronę. Bez niektórych decyzji, czasami wydających się bez sensu i głupich, niektóre wydarzenie w ogóle by nie zaistniały w naszym życiu. Tak dzieje się właśnie u bohaterów książki „Nie wierzę w Mikołaja”, zwłaszcza jeżeli chodzi o Polę, która przekonuje się, że warto uwierzyć w św. Mikołaja, gdyż może on przybrać postać zwykłego człowieka o dobrym sercu.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: I
Data premiery: 13.11.2024r.
Ilość stron: 336
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydłami
ISBN: 978-83-8373-128-5
Wydawnictwo: Amare
Moja ocena: 5/6


środa, 11 grudnia 2024

[183./24]. 1698. - "Maple Hills" Tom II: "Wildfire"


"Wildfire"
Seria: Maple Hills
Tom drugi
Hannah Grace

"Wybaczanie ludziom, którzy cię zawodzą, jest jak ciągłe wkładanie ręki do ognia w nadziei, że za którymś razem się nie poparzysz."

W pierwszym tomie serii „Maple Hills” zatytułowanym „Icebreaker” główni bohaterowie, czyli Anastasia Allen i Nathan Hawkins opowiadali nam o swoich perypetiach i przy okazji przybliżali ludzi ze swojego otoczenia. Tytuł serii wiąże się z nazwą miejscowości, w której mieści się Uniwersytet Kalifornijski. Spośród uczęszczających do tej uczelni poznaliśmy kilkoro ciekawych osobowości, a jednym z nich był Russ Callaghan. Byłam trochę zaskoczona, że to właśnie on jest jednym z głównych bohaterów drugiej odsłony serii „Maple Hills” pt.: „Wildfire”. Bardziej liczyłam na historię o Robbiem i Loli, ale Russ też jest postacią intrygującą, o której niewiele było wiadomo.

Russ Callaghan mógłby mieć niemal każdą dziewczynę, gdyż jego wygląd zwraca uwagę płci pięknej. Jednak tak nie jest, bo Russ to nieśmiały facet, który nie jest typem macho, więc ma problem z komunikacją z drugim człowiekiem. Zwłaszcza kobiety go onieśmielają, mimo że robi na nich duże wrażenie, to jednak nie potrafi tego wykorzystać. Takie podejście, to efekt tego, czego doświadczył w przeszłości ze strony ojca. To z jego winy Russ uważa siebie za kogoś gorszego od innych i niewartego uwagi.

Natomiast Aurora Roberts zawsze lubi łamać zasady, jest niepokorna, odważna, pełna energii. Do tej pory miała do czynienia z przebojowymi mężczyznami, a tacy jak Russ, w ogóle nie byli w kręgu jej zainteresowań. Poza tym nie spotkała jeszcze nikogo, z kim chciałaby stworzyć stały związek, bo nie potrafi zaufać i boi się zranienia. Całe życie walczyła o uwagę ojca, ale bezskutecznie. Nieoczekiwane zwieńczenie pewnej imprezy pozostawiło u niej zaskakujące wrażenie.


„Wildfire” to romans rozwijający się dosyć niekonwencjonalnie, mimo że można dostrzec znane schematy. Czytając opis, w którym jest mowa o skutkach jednej nocy, z reguły mamy określone wyobrażenia. Teraz też ten motyw jest początkiem znajomości Aurory i Russa, ale ich pierwsze upojne chwile kończą się w sposób nieoczekiwany. Każdy z innych powodów sądzi, że to jednorazowy epizod i na tym kończą się podobieństwa w standardowym ujęciu tego wątku. Można było przewidzieć, że spotkają się ponownie i, tak jak jest w opisie, ich drogi łączą się na obozie letnim, na którym obowiązują surowe zasady regulaminu. Na szczęście Aurora jest typem kobiety, która uważa, że zasady są po to, żeby je łamać i dzięki temu przekonała się, że nie warto ocenić kogoś powierzchownie bazując na utartych przekonaniach. 

Bardzo fajnie czytało mi się tę historię. O wiele lepiej, niż „Icebreaker”, gdyż fabuła była bardziej skupiona na problemach głównych bohaterów i ich emocjach. Oboje są niczym dwa różne bieguny, ale okazuje się, że łączy ich więcej, niż się spodziewali. Podobało mi się ich podejście do siebie, chociaż nie od razu zaiskrzyło między nimi, a nawet wydawało się, że nic z tej znajomości nie będzie. Aurora od razu wyrobiła sobie zdanie o Russie, po tym, co wydarzyło się po ich pierwszej wspólnej nocy. Okazało się, że wyciągała błędne wnioski, o czym wkrótce się przekonała.


Drugi tom serii „Maple Hills” okazał się romantyczną, ujmującą historią z odrobiną pikanterii, sympatycznymi bohaterami. Przejmująco robi się, gdy poznajemy przeszłość Russa i Aurory, a to pozwala lepiej zrozumieć ich sposób funkcjonowania i myślenia. Przez większą część fabuła powieści dzieje się w okresie wakacyjnym w środowisku wychowawców dzieci na obozie letnim, więc można poczuć atmosferę takich ciepłych dni. Nie brakuje też osób, które poznaliśmy w pierwszym tomie, więc jest to doskonałe uzupełnienie tego, co dzieje się w „Wildfire”. Myślę, że warto wspomnieć o tym, że książka została wydana z barwionymi brzegami kartek i zszywanym grzbietem, podobnie jak pierwszy tom, więc to z pewnością nie lada gratka dla kolekcjonerów takich egzemplarzy.

Recenzja tomu I "Icebreaker"
Recenzja tomu III "Daydream"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 03.09.2024r.
Data premiery z barwionymi brzegami: .2024r.
Data premiery angielskiej edycja I: 03.10.2023r.
Wymiary: 140x205 mm
Oprawa: zintegrowana
Tłumacz: Paulina Surniak
ISBN 978-83-8335-387-6
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6


Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (33) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (14) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (131) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (59) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (37) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (31) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (529) polski autor (660) polskie książki (572) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (80) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (354) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (39) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (55) thriller kryminalny (15) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (86) turystyka (14) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (60) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)