sobota, 7 grudnia 2024

[182./24]. 1697. - "Prędzej piekło zamarznie"


"Prędzej piekło zamarznie"
seria: Słodkie małomiasteczkowe romanse
"Standalone"
Tom pierwszy
Ludka Skrzydlewska

„Świat widziany do góry nogami
czasami jest całkiem zabawny.”

Natura to nasze największe dobro, jakie daje nam Matka Ziemia. Piękne krajobrazy, urocze ścieżki leśne, zdrowe, świeże powietrze, spokój i cisza to niewątpliwe jej atuty. Niestety, coraz częściej w przyrodę wkracza cywilizacja, która zagarnia pozamiejskie tereny, dostosowując do współczesnych potrzeb. Liczą się zyski finansowe dla ludzi, którzy inwestują w jakiś projekt, nie raz niepasujący do otoczenia, bo najważniejsze jest przyciągnięcie jak największej ilości klientów z grubymi portfelami. Pokazało to ostatnich kilka lat, gdy wycinano ogromne obszary leśnie, nie licząc się z tym, że degradacji ulega przyroda, będąca największym atutem danego miejsca. Bohaterka książki „Prędzej piekło zamarznie” też nie może patrzeć na to, jak jej ukochana miejscowość położona w przepięknym terenie górskim, może wkrótce całkowicie się odmienić, więc jest gotowa zrobić wszystko, by do tego nie doszło.


Marigold Price mieszka w Silver Springs od zawsze. To tutaj zna każdy kamień, każde drzewo, każdą ścieżkę i narciarską trasę. Teraz prowadzi tutaj pensjonat, który przejęła po śmierci swego ojca pół roku temu. Pomaga jej Lizzie, macocha, z którą ma doskonały kontakt i razem tworzą zgrany duet rodzinny i biznesowy. Marigold robi wszystko, by sprostać zadaniu i utrzymać renomę miejsca, z którym jest mocno związana. 

Poznajemy obie bohaterki, gdy zbliżają się święta i wydaje się, że nic nie jest w stanie zakłócić planów, także tych związanych z wynajęciem pokoi. Jak co roku pensjonat ma pełne obłożenie, więc trwają przygotowania do czasu, który zapowiada się pracowicie. 

Właściwie zastajemy Marigold wiszącą głową w dół i patrzącą na świat do góry nogami z poziomu… dachu. A to dlatego, że po raz kolejny dziewczyna postanowiła udowodnić, że potrafi sobie ze wszystkim poradzić, tak jak jej ukochany tato, więc uważa, że nie powinna mieć problemów z przystrojeniem domu lampkami.

Niestety zaczynają krążyć plotki, że ktoś wykupuje tereny wokół miasteczka i ma ruszyć budowa jakiegoś dużego projektu. Gdy nagle do Silver Springs przyjeżdża przyjaciel z dzieciństwa, Saint Ashford i melduje się w jej pensjonacie, Marigold czuje niepokój, który pojawia się zaraz po tym, jak entuzjastycznie powitała dawno niewidzianego przyjaciela. Jednak wkrótce orientuje się, że nie jest to już ten sam Saint, z którym jeszcze kilka lat temu spędzała wspólnie czas. Okazuje się, że to on i firma jego ojca ma zamiar przemienić urokliwą miejscowość w ogromny, nowoczesny kurort narciarski. A to stanowi dla pensjonatu zagrożenie, gdyż Ashfordowie chcą go kupić, by zrównać go z ziemią. 

Wydaje się, że jest to już sprawa przesądzona i nic nie powstrzyma budowy ośrodka. Jednak Saint i jego ojciec nie wiedzą, że Marigold nie jest słodką, naiwną dziewczyną, lecz zdeterminowaną, pewną siebie i sprytną kobietą, która za wszelką cenę zamierza bronić swego ukochanego miejsca, zachowując jego naturalny urok.


Pani Ludka Skrzydlewska ujęła mnie już jakiś czas temu napisanymi przez siebie historiami w książce „Niepokorne serca” i „Puck me up". I podobnie stało się z jej najnowszą powieścią „Prędzej piekło zamarznie”, która wpisuje się w gatunek romansu typu hate-love, gdyż obie emocje: nienawiść i miłość są w niej obecne i to bardzo wyraźnie. Autorka, bowiem potrafi wszelkie odczucia, przeżycia, reakcje i doświadczenia opisywać z niebywałą ekspresją i wyczuciem. Dzięki temu książkę czyta się szybko, z uśmiechem, lekko i płynnie. Doskonale jest wyczuwalna zarówno złość, gniew, frustracja, zdumienie, jak też targające bohaterami wątpliwości, budzące się uczucie sympatii, które oboje uważają za niewłaściwe.  No bo jak można mieć cieplejsze uczucia wobec wroga?

Ogromnie podobała mi się Marigold i chyba od dawna żadna z kobiecych postaci nie zyskała u mnie tak wielu plusów, jak właśnie ona. Od razu ją polubiłam. Jej postawa i zachowanie były usprawiedliwione. W końcu była to normalna bohaterka, która czerpie przyjemność z życia, jedzenia, nie patrzy na kalorie, ani na to, czy coś jest wegetariańskie, czy nie. Ma ognisty temperament, inteligencję, którą wykorzystuje do uzyskania własnych celów, ale nie ma w jej zachowaniu niczego, co nie tłumaczyłoby jej działania. W końcu walczy o swoje. Trzymałam za nią kciuki, by nie uległa naciskom i pozornemu urokowi Sainta, który początkowo nie wzbudza sympatii, ale z czasem, gdy poznajemy go lepiej, nastawienie do niego zaczyna się zmieniać. Dostrzegamy w nim w pewnym sensie ofiarę manipulacji i braku miłości. Tworzą się przy tym zabawne sytuacje, sprytne i niespodziewane zwroty akcji, które uatrakcyjniają tę opowieść.

„Prędzej piekło zamarznie” to świetnie napisana powieść tocząca się w zimowej scenerii, w pięknym otoczeniu przyrody i ze świątecznym klimatem w tle. Autorka oddała w niej też wspaniałą atmosferę małej miejscowości, w której wszyscy się znają i można liczyć zawsze na wzajemną pomoc, gdy jest ona potrzebna. Jednak nie jest to typowa bożonarodzeniowa historia, lecz fabuła z dobrym tempem, wyrazistymi, charakterystycznymi bohaterami nie tylko pierwszoplanowymi, ale i też pojawiającymi się na drugim planie. Całość tworzy wciągającą opowieść pokazującą, że pieniądze to nie wszystko, gdyż najważniejsi są ludzie, których kochamy.

Recenzja tomu II: "Do wesela się zagoi"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z grupą wydawniczą Helion
i wydawnictwem: Editio Red

Wydanie: I
Data premiery książki drukowanej i e-booka: 19.11.2024r.
Ilość stron: 400
Wymiary: 140x208 mm
Okładka: miękka
ISBN Książki drukowanej: 978-83-289-1427-8
ISBN Ebooka: 978-83-289-2124-5
Dostępne formaty: PDF, Pub, Mobi
Wydawnictwo: Editio Red
Moja ocena: 6/6


środa, 4 grudnia 2024

[181./24]. 1696. - "Kalendarz adwentowy" - Tom I


"Kalendarz adwentowy"
Tom pierwszy
Jolanta Kosowska, Marta Jednachowska

„Już niedługo święta, a święta, to czas cudów.
Niech otuli Cię magia zbliżających się świat.”

Czas świąt to czas radości, szczęścia, poczucia jedności i niezapomnianych, magicznych chwil, jakie dają nam rodzinne spotkania przy wigilijnym stole. Ten szczególny czas jest chyba najbardziej wyjątkowy i niesamowity w ciągu całego roku. Jest jego pięknym zwieńczeniem, skłaniającym do refleksji i dostrzeżeniu tego, co dla nas ważne. Każdy ma marzenia i chciałby, żeby się spełniły. Jednak nie każdemu jest to dane, bo różnie układają się ludzkie losy. Smutne jest to, że są osoby, które nigdy nie zaznały domowego ciepła i spokoju, a tak jest w przypadku małych bohaterów książki pt.: „Kalendarz Adwentowy”.

Monika, Grażyna, Klaudia i Sabina opiekują się dwunastką wychowanków Domu Dziecka mieszczącego się we Wrocławiu przy ulicy Zimowej.

Monika – opiekunka, którą lubią wszystkie dzieci. Pod jej nadzorem są Szymon (12 lat), który uwielbia piłkę nożną, Telemach (10 lat) z niesamowitym umysłem, wręcz genialnym, ale wraz tym rozwojem nie idzie w parze jego rozwój emocjonalny. Chłopiec jestbezduszny, zarozumiały, wszystkich uważa za głupszych od siebie i nimi pogardza. Trzecią wychowanką Moniki jest Marcelinka (7 lat), która kocha konie.

Klaudia – rudowłosa opiekunka, która ma pod swoją pieczą: niezwykle empatycznego i mądrego, jak na swój wiek Maurycego (8 lat), Zosię (12 lat), która kocha zwierzęta. Jej pasją jest zbieranie figurek zwierząt, które ukrywa przed swoją współlokatorką Jagodą (14 lat), która także podlega Klaudii i uwielbia jeździć na łyżwach.

Sabina – najmłodsza opiekunka, która zajmuje się Oliwią (10 lat), ogromnie wrażliwą dziewczynką, Karolem (13 lat) o niesamowitym muzycznym talencie i Natalią (14 lat) z niezwykłymi umiejętnościami malarskimi.

Grażyna to najstarsza opiekunka tego Domu Dziecka, która od nowego roku ma przejść na emeryturę. Jest surowa dla swoich podopiecznych, rygorystyczna, wymagająca, często ich strofuje, nie potrafi okazywać cieplejszych uczuć i rzadko się uśmiecha, więc nie jest przez wychowanków lubiana. Pod jej opieką jest najstarsza wychowanka ośrodka: Maria, która w wieku 21 lat nie ma zamiaru opuścić bezpiecznego dla siebie miejsca. Justyna, która niedługo skończy osiemnaście lat i już nie może się doczekać, gdy zacznie żyć po swojemu, oraz Olga (13 lat), która pragnie być kochana.

Poza tymi postaciami w życiu wychowanków Domów Dziecka są jeszcze: Pan Andrzej, który wykonuje różne prace, czyli jest tzw. „złotą rączką” i ma ogromne serce do dzieci. Jest też pan Marek, dzięki któremu Karol może rozwijać swój muzyczny talent i pani Karaś ucząca Natalię sztuki malarskiej.

Nad wszystkim czuwa pani dyrektor Marzena.


Gdy zaczynamy poznawać tę historię, jest 29 listopada, a więc pozostał niecały miesiąc do świąt Bożego Narodzenia. Monika i Grażyna mają właśnie dyżur, który za chwilę się skończy, jak tylko przyjdzie na zmianę nocną Klaudia. Klaudia przynosi ze sobą 12 Adwentowych Kalendarzy, po jednym dla każdego wychowanka Domu Dziecka. W każdym okienku jest jedna czekoladka, którą można zjeść w dniu, wyznaczonym na kalendarzu. Klaudia chce, by dzieci otrzymały kalendarze 1 grudnia i celebrowały czas oczekiwania aż do 24 grudnia, czyli przez cały Adwent.

I tak zaczyna się czas cudów, bo w kolejnych dniach każdy z wychowanków otrzymuje coś, o czym marzył. Do prezentów dołączona jest zawsze karteczka z ważnym przesłaniem dla każdego dziecka, dające nadzieję, otulające ciepłem, miłością, napełniające serce otuchą i zwracające uwagę na ważne aspekty życia.

Pani Jolanta Kosowska już nie raz skradła moje serce swoimi opowieściami, a razem ze swoją córką, panią Martą Jednachowską cudownie się wzajemnie uzupełniają. Miałam okazję to poczuć przy okazji książki „Spotkamy się we śnie", która pozostawiła po sobie niezapomniane wrażenie. Teraz ich drugie wspólne dzieło także z pewnością zapadnie mi w pamięć na długo. Razem tworzą świetny pisarski duet, wyróżniający się lekkim, przystępnym stylem, bez zbędnych opisów, z ciekawą historią i pięknymi przesłaniami. Wymyśliły oryginalną historię, którą czyta się doskonale z różnymi emocjami. Stworzyły niezwykłą galerię postaci, spośród których trudno wyróżnić jedną główną. Zwracają uwagę na wiele ważnych aspektów, w tym na podejście ludzi spoza Domów Dziecka, którzy uważają dzieci z takich ośrodków za gorsze od tych dzieci, które mają tzw. normalne domy. Świetny styl, wciągający, z wieloma ciekawymi postaciami, zarówno dorosłymi, jak nastoletni i dziećmi. 

Pobrzmiewa w tej historii nie jedna smutna nutka, wzruszająca serce, wywołująca emocje. Wskazują przy tym na sytuację materialną tego rodzaju placówek, na ich słabe dofinansowanie, by dzieci, których życie nie potoczyło się szczęśliwie, mogły mieć takie same możliwości, jak dzieci z tzw. pełnych rodzin.


„Kalendarz adwentowy” doskonale wpisuje się w świąteczny klimat, a jednocześnie zwraca uwagę na ważne sprawy. To książka ze wspaniałym, oryginalnym pomysłem bazującym na tradycji związanej z odsłanianiem okienek kalendarza adwentowego, których pełno teraz na sklepowych półkach. To wzruszająca historia, która wprowadza nas w świąteczny czas pokazując, co jest w życiu ważne. Autorki podkreślają, że bogactwo, to nie tylko sprawy materialne, ale przede wszystkim to, jaką bogatą mamy duszę i serce, które obdarza innych miłością. Zwracają uwagę na marzenia, które nadają sens naszemu życiu, bez względu na wiek. Ważne, by nigdy z nich nie rezygnować, by za nimi podążać, rozwijać swoje zdolności, kochać siebie, cieszyć się z małych chwil szczęścia, z każdego dnia i doceniać osoby, które mamy wokół siebie.

Panie Jolanta i Marta nakreśliły niesamowite portrety dzieci, które mają za sobą trudne przejścia, ale też mają swoje marzenia, lecz brakuje im nadziei na ich spełnienie. Wydarzenia w ciągu 24 dni Adwentu pokazują i magia świąt sprawiają, że wszystko jest możliwe. To także pokazuje, że nie należy oceniać nikogo z góry tylko okazać mu serce, bo tylko miłość, ale rozumiana w szerszym aspekcie, ma siłę uzdrawiania naszego życia. To ujmująca i bardzo klimatyczna historia ze wspaniałym, a nawet wzruszającym zakończeniem, wieloma mądrymi przesłaniami, a przede wszystkim z magiczną,, tajemniczą atmosferą..

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: Pierwsze
Data premiery: 08.11.2024 r.
Ilość stron: 264
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-444-6
Wydawca: Novae Res

Moja ocena: 6/6


wtorek, 3 grudnia 2024

[180./24]. 1695. - "Maple Hills" Tom I: "Icebreaker"


"Icebreaker"
Seria: Maple Hills
Tom pierwszy
Hannah Grace

„Żaden związek, przyjaźń, czy cokolwiek innego
nie przetrwa braku szczerości.”

Romanse sportowe mają swoich zwolenników i ja sięgam też po tego rodzaju literaturę od czasu do czasu. Można zauważyć, że w takich powieściach tłem dla fabuły jest najczęściej hokej. Natomiast nie spotkałam jeszcze książki, w której sportowym wątkiem byłaby jazda figurowa na lodzie, a tak się dzieje w pierwszej odsłonie serii „Maple Hills” zatytułowanej „Icebreaker”.

Anastasia Alien jest ambitną, młodą dziewczyną, która ma jeden cel: występ w łyżwiarskiej reprezentacji kraju. To sprawia, że każdy wolny czas spędza na lodowisku ćwicząc ze swoim partnerem łyżwiarskim, Aaronem Carlislem. Aaron jest najlepszym łyżwiarzem figurowym na Uniwersytecie Kalifornijskim mieszczącym się w Maple Hills. Ta miejscowość jest miejscem akcji w przeważającej części fabuły.

Anastasia ma luźne podejście do związków, które traktuje bez zobowiązań i tylko po to, by rozładować seksualne napięcie. W tym celu od czasu do czasu spotyka się z Ryanem Rothwellem, który ma podobne podejście do relacji damsko-męskich. Wszystko zmienia się niebawem, gdy droga kariery Anastasii łączy się z drogą kariery Nathana Hawkinsa. A to dlatego, że lodowisko, na którym ćwiczą hokeiści, zostało zniszczone, więc pozostaje im trenować na jedynym lodowisku, które należy do zawodników łyżwiarstwa figurowego.

Nathan Hawkins studiuje medycynę sportową, a od roku jest kapitanem drużyny hokejowej. Nie dało się go nie lubić, mimo że nie jest nieskazitelny, ale ujmował swoją troskliwością, spostrzeżeniami, rozsądkiem, mądrym podejściem do życia i sportu. Jego wewnętrzne rozterki, przemyślenia i nieugiętość w zdobyciu Anastasii były ujmujące i rozbrajające.

Anastasia to kolejna bohaterka, które mnie denerwowała swoim zachowaniem, dziecinnymi reakcjami, nieadekwatnymi do sytuacji. Boczy się o bzdury, ma pretensje o sprawy, które można rozwiązać poprzez chociażby rozmowę i wysłuchanie drugiej strony. Problemem zatem jest u niej komunikacja i zrozumienie drugiej osoby.


Książkę czytało mi się dosyć szybko, gdyż lubię takie historie, w której spotykają się dwa zadziorne charaktery. Wprawdzie czasami niektóre dialogi i sytuacje były irytujące, podobnie, jak zachowania głównej bohaterki, ale w sumie spędziłam przy niej kilka miłych godzin. Fabuła nie pędzi jak wariatka, ale stopniowo wprowadza nas w świat hokeistów i łyżwiarzy figurowych. Poznajemy ich trud i wkład w to, by na zawodach i meczach pokazać się od jak najlepszej strony. Wymaga to wielu wyrzeczeń, samozaparcia, dyscypliny i ćwiczeń, by osiągnąć zamierzony cel. Jednak z niektórymi rygorystycznymi zaleceniami trzeba uważać i ta kwestia wyłania się z tej historii. Chodzi przede wszystkim o zbyt restrykcyjne wymagania utrzymania odpowiedniej sylwetki. Tutaj chodzi o zachowanie wagi ciała, która pozwoli lepiej wykonywać figury na łyżwach. Jednak w życiu, dotyczy to także osób, które za wszelką cenę chcą być szczupłe stosując zbyt drastyczne diety, unikając niektórych potraw, byle tylko nie przytyć. Nie zdają sobie sprawy, jak bardzo sobie szkodzą takim podejściem, podobnie jak Anastasia, która ściśle przestrzega narzuconego programu żywieniowego. To jeden z trudnych tematów zawartych w tej powieści, co czyni ją wartą poznania.

Opis na okładce w skrócie przybliża jedynie niewielki fragment fabuły, gdyż sytuacja w niej opisana to zaledwie niewielki fragment tego, co dzieje się na kartach książki. Zanim do niej dochodzi, mija sporo czasu i właściwie od tego momentu zaczyna być bardziej ekscytująco. Nie brakuje też erotycznych wstawek, które można pominąć. Nie ma na szczęście ich zbyt wiele, ale gdyby nieco je skrócić, z pewnością książka byłaby chudsza. Poza tym Pani Hannah Grace nie jest mistrzynią opisywaniu tego rodzaju scen, gdyż zabrakło mi tzw. „chemii” między bohaterami.


Fabuła obfituje w spore grono osób, o których autorka opowiada wraz z poszczególnymi wątkami związanymi z głównymi postaciami. Ich punkt widzenia obserwujemy w narracji naprzemiennej, a oni z kolei przybliżają nam swoich kolegów, przyjaciół i rodzinę. To sprawia, że jest dużo opisowych partii materiału, zwłaszcza w początkowych rozdziałach, więc trudno mi było skupić się na jakimś jednym wątku i nawet zastanawiałam się, o czym właściwie jest ta opowieść. To kształtuje się później. 

„Icebreaker” została wydana w pięknej oprawie, usztywnionej i ze szytym grzbietem. Do tego brzegi kartek są bawione, które złożone razem uwypuklają rysunek łyżwiarskiego obuwia. Początkowo jest nieco chaotycznie, zbyt obszernie o osobach drugoplanowych, ich sytuacji, ale też nie wszystko jest jasne. Autorka ma bowiem manię pokazywania jakiejś sytuacji, ale nie od razu wyjaśnia czego ona dotyczy, kto z kim rozmawia i w jakim otoczeniu coś się dzieje. Wychodzi to kilkanaście wersów dalej, ale było to dla mnie dezorientujące. Na szczęście w dalszej części już akcja płynie szybciej, a wydarzenia są bardziej wciągające.

To kilkuwątkowa historia poruszająca ważne kwestie związane ze środowiskiem sportowym i studenckim. Autorka opowiada w niej m.in. o umiejętności współpracy, ale też o przyjaźni, transformacji swoich priorytetów, ale też o tym, że miłości nie da się zaplanować. Ona przychodzi w nieoczekiwany sposób, niezapowiedziana i potrafi cierpliwie czekać na swój czas.

Tom II "Wildfire"
Tom III "Daydream"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem:


Wydanie: I
Data premiery bez barwionych brzegów: 1.08.2023r.
Data premiery z barwionymi brzegami: 03.09.2024r.
Data premiery angielskiej edycja I: 23.08.2022r.
W oprawie zintegrowanej ma 512 stron
W oprawie miękkiej ze skrzydełkami: ma 450 stron
Wymiary: 140x205
Tłumacz: Aleksandra Szymił
ISBN 978-83-8335-398-2
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 5/6




niedziela, 1 grudnia 2024

Jesień z książką, czyli listopadowe podsumowanie

 

Listopadowe wieczory sprzyjały czytaniu, gdyż są długie, chłodne, więc większość czasu spędzałam w domu, chociaż nie każdy dzień tak wyglądał. Zdarzyło się tak, że odwiedziłam Rybnik, a miesiąc zakończyłam świetnym koncertem andrzejkowym zespołu "Zagrali i Poszli". Jeżeli kiedykolwiek zauważycie, że w Waszym mieście będą chłopaki grać, to polecam, bo to wspaniała zabawa przy energetycznej muzyce przekazywanej z pasją i humorem. Co roku są na przykład w Łodzi w Keja Pub, albo w Szwajcarce w Górach Sokolich.

Na You Tube znajdziecie ich kilkanaście utworów



A moje dokonania czytelnicze? Nie są złe, bo w ciągu tych trzydziestu listopadowych dni przeczytałam aż 21 książek. Zastanawiałam się skąd taki wynik i doszłam do wniosku, że to dlatego, ponieważ wśród lektur miałam dwa poradniki, które nie są do jednorazowego przeczytania, ale też były powieści niezbyt obszerne pod względem objętości. Recenzji powstało trochę mniej, bo 17, bo przeczytane książki czekają na moją opinię w formie pisanej. Przeczytałam 16 powieści, w tym 1 ebook, 1 publikację motywującą ("Moc słabości") oraz 2 poradniki ezoteryczne ("Tarot" i "Magia wahadełka").

Jaka książka skradła moje serce w listopadzie?

Patrząc na powyższe zdjęcie, widać wiele ciekawych książek, 
ale nie trudno zgadnąć, że była to...
trzecia odsłona trylogii


ale też 

czwarta część Off-campus


Listopadowe rozczarowanie:

Nie ze względu na styl, ale ogólnie ze względu na treść. 
Trochę się przy niej nudziłam.



Poza tym otrzymałam z serwisu granice.pl. za punkty dwie książki:


I jeszcze jedno rewelacyjne wydarzenie listopada!

Otóż: W ramach rozdania urodzinowego bloga Kocie Czytanie Agnieszki Kaniuk  wzięłam udział w ciekawym konkursie, bo wygraną była jedna z kilkunastu książek znanych pisarek. I właśnie na początku listopada dotarła do mnie wygrana książka, a była nią "Szukając szczęścia" autorstwa  pani Kamili Mitek. 

Zarówno autorce, jak i Agnieszce Kaniuk dziękuję za wygraną!



Plany czytelnicze

Jest ich sporo. Co uda mi się przeczytać w grudniu? Czas pokaże!



"Śledztwo diabła" właśnie dziś skończyłam, wiec recenzja już niedługo!


I na koniec kilka fotek z Rybnika:











piątek, 29 listopada 2024

[179./24]. 1694. - "Noc spełnionych życzeń" Tom II


"Noc wigilijnych cudów"
seria: Noc spełnionych życzeń
Tom drugi
Marta Nowik

„Czasami sprawy nie są takimi, na jakie wyglądają. 
Nieraz nie dostrzegamy drugiego dna”

W pierwszej części serii „Noc spełnionych życzeń” poznaliśmy kilkoro bohaterów, których los połączył ze sobą w sposób nieoczekiwany, a nawet dramatyczny. Każdy z nich ma swoje marzenia i pragnienia, a życie wciąż stawia wciąż przed nim nowe wyzwania. Druga odsłona zatytułowana „Noc wigilijnych cudów” obiecuje bardziej romantyczne i świąteczne nastroje, ale nie jest to typowa opowieść z takim klimatem. Właściwie ten nastrój burzą problemy, jakie spotykają poszczególne osoby i muszą sobie radzić na swój sposób.

Z tego, jak zachowują się wobec siebie bohaterowie tej historii, trudno nawet wywnioskować, jakie dla nich będą najbliższe święta, bo zmartwień im nie brakuje. W efekcie zabrakło mi tej szczególnej atmosfery, odrobiny magii i cudów. Mimo tego, drugi tom podobał mi się bardziej, niż pierwszy, chociaż wciąż irytowały mnie niektóre postacie, ale tym razem zarówno męskie, jak i kobiece. Nie wszystkie decyzje popierałam, a w niektórych byłam po stronie Oli i Natalii, bo ich panowie podejmowali działania niezrozumiałe także dla mnie. Jednak i tak bardziej byłam po stronie męskich postaci, zwłaszcza, jeżeli chodzi o Olę, która jest uparta i nie widzi, że traci to, co w życiu najważniejsze: ukochaną osobę. Zresztą, ona sama o sobie stwierdza, że jej „droga od rozumu do serca jest wyjątkowo długa”. Ma po prostu swoją wersję wydarzeń i nie przyjmuje innych możliwości. 

Nie wiem, czemu tak jest, ale to najczęściej mnie w powieściach uwiera. Brakuje mi normalnych kobiecych wzorców, które nie obrażają się o byle co, potrafią rozmawiać, wybaczyć, zrozumieć, a nie ciskać słowami nasączonymi złością.


Obydwa tomy razem świetnie się uzupełniają, a poszczególne wątki nadal są kontynuowane. Różnią się przede wszystkim tempem, ale też nazwami rozdziałów. W pierwszym tomie mieliśmy w ich tytułach  nazwy miejsc, w których dzieje się dany epizod. Teraz tytuły poszczególnych motywów nawiązują do tego, co się w nich dzieje, więc wiemy, czego możemy się spodziewać. Jest też szybsza dynamika, a zdarzenia są bardziej ze sobą powiązane. Poza dwoma głównymi dotyczącymi Oli i Natalii, poznajemy lepiej inne osoby. Wśród nich jest pan Franciszek, który prowadzi sklepik z pamiątkami i wciąż wspomina swoją ukochaną Klarę, z którą nie dane mu było spędzić wspólnego życia.

Opis zwraca uwagę na jego postać i  związaną z nim historię z przeszłości. Wraz z jego wspomnieniami cofamy się trochę w czasie, by poznać dramatyczną opowieść sięgającą lat 70. XX wieku. Swoimi wspomnieniami daje jasno obecnym zakochanym wskazówkę, że zawsze warto walczyć o miłość, nawet, jeżeli okoliczności temu nie sprzyjają.

Nie zdradzę więcej szczegółów, gdyż wydarzenia z tej części ściśle łączą się z tym, o czym można było przeczytać w książce „Noc spadających gwiazd”. Niektóre kwestie są wymienione w blurbrze, ale to nie jest pełna wersja wydarzeń. Dzieje się tak, jak można przeczytać na okładce książki, że „Boże Narodzenie to magiczny czas, w którym dzieją się rzeczy niemożliwe. Każda z tych osób wkrótce przekona się, że cudom też trzeba czasem pomóc.” 

Mam nadzieję, że to nie koniec tej historii, bo nie wszystko zostało wyjaśnione i doprowadzone do końca, więc czekam na kontynuację.

Recenzja pierwszej części pt.: "Noc spadających gwiazd"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: Pierwsze
Data premiery: 21.10.2024r.
Ilość stron: 336
Wymiary: 130x210mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN:978-83-8373-291-6
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 5/6


czwartek, 28 listopada 2024

[178./24]. 1693. - "Noc spełnionych życzeń" Tom I


"Noc spadających gwiazd"
seria: Noc spełnionych życzeń
Tom pierwszy
Marta Nowik

„Jeśli nasze serce jest wolne od lęku, wtedy niezależnie od tego, gdzie będziemy przebywać, będziemy czuć się jak u siebie w domu. Spokojnie i bezpiecznie.”

Życie bez niespodzianek byłoby na pewno nudne i bezbarwne, ale takich zaskakujących darów, jakie otrzymały bohaterki książki „Noc spadających gwiazd” na pewno się nikt by nie chciał otrzymać. Wystarczyła jedna beztroska noc, chwila zapomnienia, by wszystko wywróciło się do góry nogami. 

Wzrok przyciąga piękna okładka i intrygujący opis wskazujący na romantyczną historię. Nie jest tak do końca, bo wraz z tym motywem pojawiają się też inne życiowe zagadnienia i wątki, które stopniowo poznajemy.

Historia zaczyna się w pewną gwiaździstą noc na moście w Zalesianach. Po firmowej imprezie dwie przyjaciółki: Ola i Natalia, nie mają pamiętają, co na niej się działo i dlaczego trzy miesiące później na ulicy wisi ogromny plakat ze zdjęciem tańczącej Oli na moście i obcym numerem telefonu z prośbą o kontakt. Natalia widząc to, stwierdza, że w jej życiu nie dzieje się nic szczególnego, ale wkrótce i u niej wydarzenia zaczynają się kręcić jak na zwariowanej karuzeli. I na pewno o to jej nie chodziło.


Na mojej półce ta książka znalazła się kilka miesięcy temu, gdy otrzymałam ją z serwisu granice.pl za punkty. Wówczas myślałam, że jest to powieść jednotomowa. To, że jest to początek historii, widać po niedokończonych wątkach, które pojawiły się w trakcie poznawania kolejnych wydarzeń. To moje pierwsze zastrzeżenie, co tej książki. Drugie – to wątek ukraiński, który wydaje się nie ma w ogóle związku z treścią oraz nikły i mało realny wątek kryminalny, chociaż obydwa te motywy poruszają ważne kwestie. Nie pasowały mi do całości, która raczej przypomina romans o charakterze obyczajowym.

Pani Marta Nowik umieściła w jednej powieści ciekawe osobowości wzbudzające różnorodne wrażenie i odczucia. Jednak nie wszyscy bohaterowie przypadli mi do serca, a chyba najmniej polubiłam Olę, chociaż i Karol podejmował czasami dziwne decyzje. Z kolei Natalia wydawała mi się bardziej sympatyczna, mimo że na początku byłam do niej ustawiona sceptycznie. Bezapelacyjnie numerem jeden jest Bartek Zawada, który okazał się człowiekiem empatycznym, troskliwym i szczerym. 

„Noc spadających gwiazd” jest zatem historią z kilkoma wątkami, czasami zaskakującymi swoim rozwojem, ale na pewno nie pozwalającym się nudzić. To opowieść o losach kilku osób, nie tylko dwóch przyjaciółek, gdyż wokół nich pojawiają się ludzie mający znaczenie w ich życiu. Obie zbierają żniwo jednej niesamowitej, lekkomyślnie spędzonej nocy, ale każda z nich zbiera zupełnie inne skutki swoich decyzji. Narracja trzecioosobowa pozwala poznać też problemy postaci drugoplanowych, z których ciekawym przypadkiem jest Janusz, szef Oli. Gdy śledzimy jego wątek, dowiadujemy się o skrywanych sekretach, które mają wpływ na życie mężczyzny i w efekcie wybory, jakie postanawia podjąć.

Na koniec chcę zaznaczyć, że „Noc spadających gwiazd” jest pierwszym tomem serii „Noc spełnionych życzeń”, której nazwę znalazłam w serwisie czytelniczym, a nie na okładce książki. Nie ma na niej o tym ani słowa. Dopiero, gdy dotarłam do ostatniej strony powieści, domyśliłam się, że to jeszcze nie koniec tej historii. Na szczęście teraz, gdy w końcu udało mi się ją przeczytać, mam też na swoje półce drugą część serii pt.: "Noc wigilijnych cudów", więc mogę od razu dowiedzieć się, co dalej i jak skończy się ta historia.

Recenzja tomu drugiego pt.: "Noc wigilijnych cudów"

Książkę otrzymałam z serwisu 

Wydanie: Pierwsze
Data premiery: 05.06.2023r.
Ilość stron: 304
Wymiary: 130x210mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8313-541-0
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 5/6


środa, 27 listopada 2024

[177./24]. 1692. - "Z zachwytu nad życiem" Tom III: "Moc słabości"


"Moc słabości"
Seria: Z zachwytu nad życiem
Tom trzeci
Anna H. Niemczynow

„Słowo jest drogą wiodącą 
od człowieka do człowieka.”

W nasze życie wpisane są potknięcia, porażki, różne niezbyt miłe sytuacje, które pozornie nas przytłaczają, zasmucają, ściągają w dół. Wystarczy zajrzeć do popularnych mediów społecznościowych i przeczytać jakiś niezbyt pochlebny komentarz na swój temat, a już w sercu pojawiają się czarne chmury, które ogarniają nasz umysł, nastrój i w efekcie życie. Przykrych doświadczeń jest bardzo dużo i z pewnością nie raz każdy miał poczucie porażki, niesprawiedliwości, odrzucenia i wielu innych odczuć, z którymi trudno się pogodzić. Pani Anna Niemczynow w swojej książce „Moc słabości” zaprasza nas do swojego świata, by pokazać, że w każdej sytuacji możemy czuć się silni, nawet w chwilach, które pozornie do zachwytu nie nastrajają.

„Moc słabości” należy do cyklu „Z zachwytu nad życiem” i jest jego trzecią odsłoną. Ja miałam okazję poznać drugą część pt.: „Słowa wdzięczności”. Pierwszym tomem „Ciche cuda” pani Niemczynow odsłoniła swoją duszę i teraz kontynuuje to także w najnowszej książce. Wszystkie tomy są połączeniem opowiadania z motywującymi wskazówkami i przesłaniami. Autorka nazywa je książkami rozwojowymi, w której opowiada nam o swojej ścieżce pisarskiej, ale też o codziennym życiu. W "Sile słabości" zamieściła 15 opowieści, które poruszają ważne aspekty życiowe. Każdy z nich dotyczy innej kwestii, nad którymi warto się zastanowić, przemyśleć, zainspirować się do dokonania zmian i spojrzeć w nowy sposób na swoje życie, przeanalizować własne dokonania i wyciągnąć wnioski z porażek. 

Pani Niemczynow ma na swoim koncie zarówno powieści beletrystyczne, jak i literaturę duchową skłaniającą do przewartościowania swoich poglądów i życia. Miałam możliwość poznania zarówno jednej, jak i drugiej wersji pisarki i mogę stwierdzić, że w obu przypadkach potrafi poruszyć czytelnicze serca. Jej przekaz jest bardzo życiowy, prosty, przemawiający do serc, gdyż ma autetyczny charakter. Niewygórowany, nieprzesadzony, lecz zwykły, codzienny. Można mieć wrażenie, że zwierza się nam niczym najbliższa osoba, przyjaciółka, która pragnie podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami i pokazać, jak poradziła sobie z nimi. 

Opisuje różne trudne sytuacje oparte ma własnych doświadczeniach, ale nie jest to lektura przytłaczająca. Opowiada o tym szczerze, prosto z serca, więc czyta się tę książkę niemal jednym tchem. Jednocześnie sprawia, że na chwilę zatrzymujemy się na jakiejś stronie, zastanawiamy się nad sensem tego, co przeczytaliśmy, porównujemy do swoich przeżyć i wyciągamy własne wnioski dla siebie. Wręcz przeciwnie, bije z niej optymizm i nadzieja, że wszystko się ułoży, wiec nie powinniśmy niepotrzebnie się martwić, załamywać, lecz starać się rozwiązać dylemat, podnieść się po upadku, by ruszyć do przodu. 

Autorka w ten sposób zwraca uwagę, że w naszym życiu nic nie dzieje się przypadkowo i każde wydarzenie ma swoje znaczenie.  Pojawiają się osoby, które swoimi słowami i czynami mogą podciąć nasze skrzydła, ale są też tacy, którzy tymi samymi metodami mogą nakierować nas na właściwą drogę i pokazać lepszą stronę danej sytuacji.

Z pewnością takie książki, jak „Moc słabości” i cała seria „Z zachwytu nad życiem” są potrzebne w dzisiejszych czasach, gdyż wiele osób nie potrafi poradzić sobie z przykrymi zdarzeniami, traumami, niepowodzeniami i dramatami. Często, zwłaszcza młodzi ludzie, mają słabą psychikę, wychowani pod emocjonalnym kloszem, postrzegają najdrobniejsze potknięcie, jako życiową porażkę i nie widzą wyjścia z sytuacji. Pani Niemczynow w bardzo przystępnej formie podpowiada, że nic nas tak nie wzmacnia i uczy, jak trudne doświadczenia. I stąd wypływa siła naszych słabszych chwil życiowych. 

Recenzja tomu II "Słowa wdzięczności"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z PRart Media Bogna Piechocka
i wydawnictwem 



Wydanie: I
Data premiery: 23.10.2024
Format: 135x205
Liczba stron: 272
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-68226-37-9
Wydawnictwo: Luna

Moja ocena: 6/6


wtorek, 26 listopada 2024

[176./24]. 1691. - " Diamenty mojego życia"


"Diamenty mojego życia"
Małgorzata Widacha

„Czasem to, co wydaje się nam nierealne do zrealizowania, 
nagle staje się możliwe.”

Życie na odległość to rzeczywistość nie jednej pary. To oni wiedzą ile kosztuje ich rozłąka będąca w pewnym sensie sprawdzianem dla trwałości związku. Bohaterka książki „Diamenty mojego życia” jest właśnie na takim etapie swego małżeństwa. 

Odkąd jej mąż, o oryginalnym imieniu Demetriusz, wyjechał do Angli, ona samotnie musi radzić sobie z codziennymi sprawami wychowując córkę Alicję. Razem mieszkają w Katowicach. Anna prowadzi własny biznes, którym jest budka z kurczakami, więc ma z czego się utrzymywać. Wciąż rozmyśla o tym, że mąż nie spieszy się do powrotu, więc czuje się samotna. Zdaje sobie sprawę, że jej typ urody i sposób bycia wzbudza zainteresowanie płci przeciwnej, ale na razie skutecznie zniechęca ewentualnych amantów. Tęskni za mężem, doskwiera jej samotność i ma nadzieję, że ta rozłąka kiedyś się skończy. Chociaż, gdy Anna rozmawia z mężem przez telefon (stacjonarny), nie wyczuwałam tej tęsknoty, ani miłości między małżonkami. Zwracają się do siebie bez uczucia, zwłaszcza Anna. W tej powieści w ogóle nie była wyczuwalna więź, o której można przeczytać w blurbrze książki, a sugerowany w nim wątek romansu, jest tak znikomy, że ledwo się pojawił, a już zniknął.


Bardzo ciekawy był początek, w którym widzimy Annę jadącą pociągiem do Krakowa, gdzie mieszka jej matka, Zuzanna. Anna ma zwyczaj zapisywania swoich wrażeń w pamiętniku, więc jego treść daje nam obraz tego, co kobieta czuje, jak odbiera to, co się wokół niej dzieje. Jednak wkrótce to pozytywne wrażenie blaknie, gdyż potem o pamiętniku i notatkach w nim zamieszczanych nie ma słowa. A szkoda, bo takie wtrącanie jego fragmentów z pewnością dałoby lepszy efekt emocjonalny i uatrakcyjniło fabułę.

Ludzie, których bohaterka wspomina też nie zbudzają sympatii. Są napastliwi, natarczywi, krytykujący jej zachowanie, czy ubiór, interesujący się przyczyną nieobecności męża. Począwszy od matki Anny, a skończywszy na sąsiadach. W opisie książki można przeczytać, że Anna cieszy się powszechną sympatią ludzi mieszkających w tym samym bloku, co ona. Ja tego nie zauważyłam. Również wspomniany wątek walki o miłość jest płaski, bez wyrazu i praktycznie potraktowany został bardzo pobieżnie. Podobnie nie poczułam wyjątkowej przyjaźni między matką i córką. Alicja jest osobą sympatyczną, ale czasami wydawała mi się zbyt roszczeniowa, czasami chłodna, opryskliwa, dramatyzująca i mająca poczucie niekochanej przez Annę. Anna z kolei stara się jej wciąż dogadzać, ale nie zawsze ma na to czas i ochotę.

Nie znalazłam żadnej innej powieści tej autorki, więc prawdopodobnie jest to jej debiut, a przynajmniej takie sprawia wrażenie. Książkę miałam okazję przeczytać w wersji elektronicznej, ale jest też dostępna w wersji drukowanej i ma tylko 160 stron, więc teoretycznie powinna zabrać mi jeden wieczór. W rzeczywistości zajęła mi trochę dłuższy czas, a to dlatego, że czytało mi się z oporem. Nie było w niej nic, co motywowałoby mnie do szybszego podążania przez kolejne rozdziały, które nie są długie, a do tego mają swoje tytuły. I to uważam jest w tym opowiadaniu na plus. Irytowały mnie bohaterki, wścibskie sąsiadki, gderliwa matka Anny, Zuzanna, która mieszka w Krakowie i wciąż na wszystko narzeka. 

Okładka książki i krótkie nakreślenie fabuły wydały mi się zachęcające, więc jestem zawiedziona jej treścią. Pomysł jest ciekawy, ale wszystko zostało przedstawione bez polotu, jakby wyprane z emocji. Autorka często opisuje wygląd osób, nie tylko pierwszoplanowych, ale też pobocznych, niemających znaczenia w tej opowieści. Mamy na przykład jakąś sytuację, od której na chwilę odrywamy uwagę, by skupić się na tym, w co ubrana jest jakaś osoba, co robią ludzie obok, a nie ma to związku z danym zdarzeniem. Ukazuje zatem scenki jakby wyjęte z życia, które są obserwacją autorki, więc miałam wrażenie, jakby chciała nam zwrócić uwagę na niektóre społeczne kwestie, czy ważne aspekty życiowe. W dialogach można wychwycić wskazówki dotyczące codzienności, wartości, które warto w sobie rozwinąć i pielęgnować, by życie było lepsze.

Trudno mi więc dokładnie określić, o czym jest ta książka. Mam wobec niej mieszane odczucia i trudno ją jednoznacznie określić. Z pewnością „Diamenty mojego życia” to historia o charakterze obyczajowym, z nikłym zabarwieniem psychologicznym. Przede wszystkim jest to opowieść o życiu toczącym się wokół dwóch bohaterek, ich relacjach, ale przede wszystkim o ich samotności, tęsknocie, codziennych dylematach, ale też o kontaktach międzyludzkich, braku męskiego wsparcia i potrzebie bliskości w codziennym życiu.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Sorus


Wydanie: I
Data premiery: 01.12.2023r.
Ilość stron: 160
Wymiary: 205 × 145 mm
Oprawa: miękka
Ebook w formacie: EPUB, MOBI, PDF
ISBN 978-83-67139-77-9
Wydawnictwo: Sorus
Moja ocena: 2/6

Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (33) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (14) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (131) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (59) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (37) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (31) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (529) polski autor (660) polskie książki (572) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (80) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (354) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (39) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (55) thriller kryminalny (15) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (86) turystyka (14) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (60) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)