czwartek, 18 sierpnia 2022

1161. - „W blasku zorzy” Tom I


„W blasku zorzy”
Tom pierwszy
 pt.: Zamek z płatków róż"
Anna Szafrańska

Wydanie: I
Liczba stron: 470
Data premiery: 8 lipca 2022 r.
Format: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 6/6

„Miłość miesza nam w głowach, zmusza do robienia rzeczy, o które nigdy byśmy siebie nie posądzili.”

Miłość wchodzi w nasze życie niespodziewanie, lub też potrzebuje czasu, by być dostrzeżoną. Łączy ze sobą dwoje ludzi, którzy w różny sposób jej doświadczają, czasami się przed nią bronią, a czasami od razu wpadają w jej objęcia. Bywa też tak, że rany doznane w przeszłości długo pozostają w pamięci i wówczas miłość musi cierpliwie czekać, aż będzie mogła w pełni rozkwitnąć, niczym kwiat róży i owinąć wszystko swoim zapachem. Praktycznie niewiele jest książek, w którym miłość nie przewijałaby się na ich stronach w różnej postaci, więc trudno stworzyć coś oryginalnego w tym temacie. Udało się to autorce książki „W blasku zorzy”, która wprawdzie zawiera znane schematy, ale jej historia osadzona jest w niecodziennej otoczce, dając powiew świeżości.


Gwendolyn O’Sullivan ukrywa się pod pseudonimem Laura Lewis, dzięki czemu może mieć trochę prywatności dla siebie. Jest bardzo popularną w Stanach Zjednoczonych pisarką, która potrafi pięknie pisać o miłości w swoich bestsellerowych romansach, ale prywatnie nie wierzy w tego rodzaju uczucia. Media wciąż żywią się plotkami i sensacjami, a do Gwen przylgnęła łatka skandalistki i łamaczki męskich serc. Teraz pisarka marzy o chwili spokoju i odpoczynku, więc postanawia odwiedzić rodziców mieszkających w Irlandii, skąd Gwen pochodzi. W dzieciństwie zawsze marzyła o zobaczeniu na żywo zorzy polarnej, więc kolejnym krokiem jest wyjazd do Norwegii. Pierwsze chwile na norweskiej ziemi nie są dla niej miłe, gdyż pada ofiarą nieuczciwego taksówkarza, który próbuje ją zgwałcić. Z opresji ratuje ją tajemniczy nieznajomy siedzący na koniu, ale napastnik odjeżdża z jej dokumentami, osobistymi rzeczami i pieniędzmi. Gwen czując ulgę, gdyż spodziewa, że mężczyzna o hipnotyzującym spojrzeniu i władczym, mocnym głosie udzieli jej pomocy. Jednak szybko okazuje się, że była w błędzie, gdyż nieczuły wybawca nie zamierza kontynuować opieki nad nią, gdyż uważa, że sama sobie jest winna, a on nie planował w swojej przejażdżce tego rodzaju działania. Okoliczności sprawiają, że gburowaty przystojniak jest zmuszony zabrać ją do swej posiadłości.

Nieznajomy to Christopher Oldenburg, który nie chce zbyt długo zajmować się dziewczyną. Pragnie jak najszybciej pozbyć się problemu, czyli pałętającej się po jego pałacu kobiety. Jednak los sprawia, że to pragnienie nie realizuje się szybko. Jego najważniejszą życiową zasadą jest nie ufać ludziom, a zwłaszcza kobietom, ale tym razem będzie musiał zweryfikować swoje priorytety.


Oddawanie się lekturze takich powieści jak „Zamek z płatków róż” sprawia mi ogromną przyjemność. Losy bohaterów osadzone są we współczesnym świecie, ale charakter stylu przypomina momentami romans historyczny z niesamowitym klimatem przypominającym dawne dzieła w stylu Charlotte Brönte. Ta pisarka i jej Jane Eyre od razu przyszła mi na myśl, gdy poznałam właściciela pałacu. Wprawdzie motywy były tutaj inne, jak i powody ukrywania swojej tożsamości, ale historia wprowadziła mnie właśnie w tego typu nastrój. Jest to też zasługa ujmującego stylu, jakim posługuje się pani Anna Szafrańska, która perfekcyjnie oddała klimat pałacu, charakter poszczególnych postaci i emocje towarzyszące bohaterom. Jak się bowiem okazuje, autorka uwielbia książki Jane Austin, sióstr Brönte oraz wszelkich adaptacji filmowych z nimi związanych, więc moje skojarzenia były jak najbardziej celne.


Czytając, miałam wrażenie, że razem z Gwen poznaję zakamarki posiadłości, patrzę w oczy namalowanych postaci na obrazach i czuję chłód surowych ścian budynku. Dopełnieniem tej baśniowej, nierzeczywistej scenerii jest niedzisiejszy, kulturalny, a przy tym uroczy styl zachowania i wysławiania się kamerdynera i pozostałej służby. Całości dopełnia mrok skrywający duszę Oldenburga, który wydaje się nieugięty i stanowczy. Chris, mimo swojej gburowatości wzbudził moją sympatię, gdyż wiedziałam, że na pewno pod tą surową maską skrywa się piękne wnętrze i jakaś osobista tragedia. Gdy poznałam jego historię, nie dziwiło mnie, że odciął się od ludzi, bojąc się ponownego zranienia. Najwspanialsze w tej powieści jest to, że wiemy, iż musi nastąpić zmiana w zachowaniu Oldenburga, ale fascynujące jest oczekiwane na ten moment i obserwowanie jego frustracji, walki z samym sobą, która powoli przemienia się w fascynację.

Ogromny plus należy się autorce za to, że nie przekombinowała swojej powieści, lecz w bardzo zgrabnej formie, stosując narrację naprzemienną i pierwszoosobową, poprowadziła mnie przez kolejne epizody, intrygi, tajemnice, aż do finałowych, ekscytujących scen.

„Zamek z płatków róż” jest dopiero początkiem cyklu „W blasku zorzy”, więc jestem ciekawa kolejnej jego części, która, mam nadzieję, ukaże się szybko. To była wspaniała opowieść pokazująca siłę miłości, która potrafi skutecznie przebić się przez twardy pancerz stworzony wskutek wcześniejszych przeżyć. Jej moc jest niczym kropla, która drąży skałę docierając do najdalszych i najbardziej skrywanych, czułych stron duszy. Podobnie dzieje się podczas poznawania tej historii, w którą wnikamy stopniowo, spokojnie, krok po kroku,  by nagle spostrzec, że wciągnęła ona nas tak mocno, że nie wiadomo, kiedy dotarliśmy do końca.

Anna Szafrańska to autorka bestsellerowej serii PInk Tattoo oraz trylogii Spragnieni. Na swoim koncie ma blisko trzydzieści utworów, w tym sześć książek wydanych pod pseudonimem. Mieszka pod Poznaniem, ale ogromnym uczuciem darzy Wrocław. Studiowała dziennikarstwo i komunikację społeczną, ma także przygotowanie pedagogiczne. Pisanie traktuje, jako spełnienie marzeń i drogę życiową. 


Recenzja części drugiej "Pałac ze szkła"

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:


środa, 17 sierpnia 2022

1160. - "Ratunku! Wymyśliłam męża."


"Ratunku! Wymyśliłam męża."
Katarzyna Kowalewska

Wydanie: I
Data premiery: 7 czerwca 2022 r.
Ilość stron: 296
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 140x205 mm
Wydawca: Zysk i S-ka
Moja ocena: 5/6

„Tłumione problemy nabrzmiewają. A kiedy wypłyną na światło dzienne, mają niszczycielską moc.”

Wchodząc w związek małżeński każdy ma jakieś wyobrażenia na temat wspólnego życia z ukochaną osobą. Z czasem, gdy wkrada się codzienność, uczucie przygasa i wówczas może być tak, jak u bohaterki książki „Ratunku! Wymyśliłam męża”, że oczekiwania mijają się z tym, co spotyka ją w rzeczywistości. 

Flora i Bartek Nowakowie mieszkają w Grodzisku Mazowieckim w lokalu, które wymaga gruntowanego remontu, gdyż zarówno meble, jak i wystrój pamiętają lata osiemdziesiąte. Są małżeństwem od siedmiu lat i już w ich związek wkradła się rutyna i nuda.   Bartek podchodzi do życia realistycznie, praktycznie, daleko mu do romantycznych i wylewnych gestów, a do tego nie lubi zmian, więc nie wykazuje zainteresowania poprawą wyglądu mieszkania. Poza tym ciągle po pracy siedzi z nosem przy komputerze spędzając czas na ulubionych grach lub przed telewizorem z puszką piwa, w starych, schodzonych skórzanych klapkach, dziurawych slipach i spranej, rozciągniętej koszulce z napisem NIRVANA. Jedyne, co ich łączy to praca w tej samej firmie sprowadzającej i sprzedającej kawę. Flora może w niej wykorzystać swój pisarski talent tworząc teksty reklamowe i artykuły na firmowego bloga i konta społecznościowe oraz opracowuje oferty dla potencjalnych klientów. Natomiast Bartek jest odpowiedzialny za sprawy finansowe firmy, często zabiera pracę do domu, więc na wspólne spędzanie wieczoru są bardzo nikłe szanse. Mimo jego wad ona spogląda na niego z nostalgią i czułością myśląc „Mój przystojniak z coraz wyższym czołem”.


Flora ma jedno ogromne marzenie: chciałaby napisać jakąś wielką powieść obyczajową lub romans, która poruszyłaby serca czytelniczek i została zapamiętana na długo. Problem tkwi jednak w tym, że Bartek podchodzi do tego sceptycznie, wciąż ironizując jej pomysły i nie traktuje jej zamiłowania do pisarstwa poważnie. Flora zaczyna więc pisać powieść w tajemnicy przed mężem. W komputerowym pliku zapisuje historię Barnaby i Felicji, tworząc alternatywną rzeczywistość do swojej. Umieszcza w swym opowiadaniu swoje pragnienia oraz lepszą wersję siebie i Bartka. Pewnego dnia zauważa, że jej mąż zwraca się do niej tekstem żywcem wyjętym z jej powieści.

Już sam tytuł oraz zabawna, kolorowa grafika sugerują, że na kartach tej książki skrywa się zabawna komedia. I faktycznie jest w niej delikatna dawka humoru, który zaznacza się bardziej w rozmowach, zastosowanych porównaniach, opisach jakiejś sytuacji i skojarzeniach. W większości jednak bliżej jej jest do powieści obyczajowej z dozą humoru. Narracja prowadzona jest w osobie trzeciej, ale przede znamy tylko punkt widzenia Flory i obserwujemy jej dylematy związane z jej małżeństwem. To rodzi zabawne wnioski, obserwacje, działania i myśli. W tle poznajemy też epizody przyjaciół początkującej pisarki, których poznała na kursie kreatywnego pisania. Wśród nich jest Lucynka, która niewiele mówi o sobie i najmniej o niej wiemy.  Na jej przykładzie autorka pokazuje, że często zbyt szybko wyciągamy wnioski snując domysły co do jakiejś osoby, a potem okazuje się, że pozory często są mylące, o czym przekonali się bohaterowie tej powieści.


„Ratunku! Wymyśliłam męża” to powieść, w której nie ma ideałów czy oczywistych rozwiązań, nagłych zwrotów akcji, nie mniej jej fabuła wciąga. Wprawdzie powoli, ale dzięki przyjemnemu, łatwemu w odbiorze stylowi autorki z dowcipnym zabarwieniem, celnymi ripostami, przekomarzaniami między małżonkami wnikamy coraz bardziej w jej treść. Tą historią autorka uświadamia, że w związku nie jesteśmy nigdy sami i najważniejsza w nim jest rozmowa. Czasami okazuje się, że żyjąc z kimś obok siebie, tak naprawdę nie znamy tej osoby dobrze, gdyż tworzymy o nim jakiś fałszywy, wymyślony wizerunek. Związek to relacja wymagająca zaangażowania dwóch stron, wzajemnego wsparcia, zrozumienia, empatii i umiejętności bycia razem. Często bowiem z zewnątrz wszystko wygląda inaczej, niż jest faktycznie, ale by się o tym przekonać, obydwie strony muszą zrozumieć, że poza nimi nie ma ważniejszych osób.

Katarzyna Kowalewska to wielbicielka książek, która potrafi czytać, idąc chodnikiem i się przy tym nie przewrócić. Mieszka w Grodzisku Mazowieckim z mężem i dwoma psami, z których jeden nieustannie wyleguje się w słońcu, a drugi bez przerwy psoci. Kocha lato, morze, swój pisarski pokój, wesołego punk rocka oraz grę w badmintona. Zaczynała jako felietonistka dla portalu sportowego. Zadebiutowała powieścią łotrzykowską „Pijany skryba”. Jej opowiadania ukazały się w antologiach: „Autostop(y). Dziesięć opowiadań o wolności”, „Obiecaj”, „Bierz mnie”, „Memento” oraz „Czytanie ziemi”. „Pudełko z pamiątkami” to początek jej przygody z literaturą obyczajową.



wtorek, 16 sierpnia 2022

1159. - "Jakby jutra miało nie być"


"Jakby jutra miało nie być"
Weronika Tomala

Wydanie: I
Data premiery: 19 lipca 2022 r.
Liczba stron:  312
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 140x205 mm
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6


„Kiedy człowiek mierzy się ze śmiercią na co dzień, potrafi bardziej docenić życie.”

Gdy pomiędzy dwie osoby będące ze sobą w przyjaznych, lub rodzinnych relacjach pojawi się uczucie do tego samego obiektu westchnień, wówczas często jest to sprawdzianem dla łączących więzi. Podobna lekcja życia pojawiła się u bohaterek książki „Jakby jutra miało nie być”.

Oliwia mieszka w niewielkiej miejscowości wraz z rodzicami i młodszą siostrą, Malwiną. Uwielbia zwierzęta, zwłaszcza alpaki, których hodowlę prowadzi w przydomowym gospodarstwie oraz park rozrywki pod nazwą „Mięciutka Dolina”, do której chętnie przyjeżdżają rodzice z dziećmi, by spędzić miło czas ze zwierzętami. Poza prowadzeniem firmy Oliwia sprzedaje wełnę i wyroby z mleka koziego, co zapewnia jej dochód pozwalający się utrzymać. Jest osobą bardzo empatyczną, miłą, obowiązkową i lubianą przez mieszkańców. Nie uważa siebie za zbyt urodziwą, zwłaszcza w zestawieniu z Malwiną, która jest całkowitym przeciwieństwem siostry. Odkąd ojciec miał wylew stara się radzić sobie ze wszystkim sama. Nie może niestety liczyć na młodszą siostrę, która wykazuje się egoistycznym podejściem do życia.


Malwina zawsze była oczkiem w głowie rodziców, zwłaszcza matki, która w sytuacjach konfliktowych broniła młodszej pociechy. Malwina potrafi skutecznie manipulować uczuciami innych, zawsze dąży do uzyskania tego, czego chce, wykorzystuje dobre serce siostry i naiwność matki, by postawić na swoim. Ma na uwadze jedynie swoje korzyści, nie dając nic w zamian i nie licząc się z innymi. Zbiera, więc konsekwencje swoich działań.

Oliwia jest przekonana, że jeżeli chodzi o urodę, to nie ma szans w zwróceniu na siebie uwagi płci przeciwnej, gdyż to Malwina uważana jest za piękność. Nie ma to jednak dla niej znaczenia, gdyż nie szuka męskiego towarzystwa, ponieważ została w przeszłości zraniona będąc w pięcioletnim związku i teraz pragnie jedynie spokojnie poświęcić się swoim zainteresowaniom. Zdaje sobie sprawę z wad swojej siostry, ale darzy ją miłością, więc często ulega jej namowom i prośbom, tak jak teraz, gdy Malwina namawia ją na pójście do miejscowej dyskoteki, gdyż ma na niej się pojawić Adam Wejcher, który wrócił niedawno z Afganistanu.


Adam Wejcher jest zawodowym żołnierzem, który zmaga się nie tylko z powojenną traumą, ale też z opinią, jaka ciągnie się za nim z przeszłości, gdy jego żona Sonia popełniła samobójstwo. Wówczas był podejrzewany o zabójstwo i mimo, że nie potwierdziło się to w toku śledztwa, to w małej społeczności tak szybko nie zapomina się tego rodzaju wydarzeń. To wszystko oraz przeżycia na froncie, gdzie śmierć może spotkać każdego i w każdej chwili, sprawiły że stał się człowiekiem zamkniętym w sobie, nieufnym i bez chęci otwierania się na nowe uczucie.

„Ludzie lubią tylko paplać. Nie potrafią słuchać. 
A nawet jeśli słuchają, to często myślami są gdzie indziej.”

Z książkami pani Weroniki Tomali emocje są gwarantowane, o czym przekonałam się już podczas czytania jej książki "Włoska miłość. Il professore” , która nadal tkwi w mojej pamięci. Jest wytrawną artystką słowa, którym potrafi opisać szeroką gamę emocji, ale też stworzyć niesztampową opowieść, która nie jest całkowicie przewidywalna.


„Jakby jutra miało nie być” jest właśnie taką powieścią, która porusza serca, podnosi napięcie, ale też wzrusza i skłania do refleksji. Zaczynając ją czytać, mamy wrażenie, że jest to typowy romans oparty na schemacie dwóch sióstr, między którymi pojawia się mężczyzna, do którego obie wzdychają. Jednak każdą z nich kierują zupełnie inne motywy. Wszystko zaczyna się spokojnie, niemal standardowo i nic nie wskazuje, że im dalej, tym czekają nas ogromne emocje i rozwój sytuacji, który całkowicie mną wstrząsnął. Pani Tomala nie omija też wątku wojennego, który wpleciony jest w fabułę i stanowi ważny element powieści. Chcąc oddać grozę wojny, umieściła autentyczne zdarzenia, które miały miejsce w Afganistanie i na tle tych faktów ukazała fikcyjne działania Adama i jego kolegów, byśmy mogli poczuć zagrożenia czyhające na żołnierzy będących na zagranicznych misjach w tamtym regionie.
„Tutaj w Afganistanie, ziemia pachnie inaczej. Mocniej. Bardziej gorzko, surowo. Jakby chciała na każdym kroku przypomnieć, że człowiek zbudowany jest z podobnej materii. Jest tylko pyłkiem, który kiedyś zniknie.”
To rewelacyjnie napisana opowieść o wyborach między uczuciem do ukochanego, a lojalnością wobec rodziny, ale też konsekwencjach swoich czynów, które bardziej dotyczą Malwiny. Od chwili, gdy pojawiła się ona w toku tej opowieści, nie wzbudziła mojego zachwytu. Mimo że skończyła 26 lat, nadal zachowuje się jak rozkapryszona nastolatka. Prowadzi salon kosmetyczny, ale daleko jej do ustatkowania się. Ma na względzie jedynie zabawę, korzystanie z życia w pełni, zwłaszcza jeżeli chodzi o męską część społeczeństwa. Teraz zagięła parol na Adama, który od razu wpadł jej w oko, więc robi wszystko, by go zdobyć. Autorka bardzo dobrze oddała jej charakter pełen buty, zarozumiałości i pretensji do wszystkich o to, co ją spotkało. W ogóle nie brała pod uwagę, że sama sobie jest winna, gdyż każdy ponosi skutki swoich decyzji. Nakreśliła też bardzo trafnie życie w małej społeczności, w której nic się nie ukryje i wszystko jest poddawane osądowi, co z kolei pokazuje jak trudno zmienić nastawienie otoczenia, gdy zostanie komuś przypięta jakaś niepochlebna opinia.

Pani Weronika Tomala włożyła w tę opowieść ogromnie dużo zaangażowania i serca inspirując się zdarzeniami, które sprawiły, że w jej umyśle powstała tak barwna i ekscytująca historia. Zestawiła ze sobą dwie kontrastowe osobowości, by ukazać złożoność ludzkiej natury i postawić pytanie, skąd w ludziach bierze się zło. Wyłania się z niej wniosek, że piękno człowieka to nie tylko wygląd zewnętrzny, ale też musi ono wypływać z wnętrza. Są ludzie, tacy jak Oliwia, którzy na pierwszy rzut oka wydają się mało atrakcyjni, ale zyskują przy bliższym poznaniu. Zawsze warto pamiętać, że uroda przemija, a charakter pozostaje.

Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl


sobota, 13 sierpnia 2022

1158. - "Odwet" Tom III


Odwet
seria Andrea Cherry
Tom trzeci
Angela Santini

Wydanie: I
Data wydania: 04.08.2022
Wymiary: 135 x 210mm
Liczba stron: 496
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Moja ocena: 6/6

„Czasami jeden twój uśmiech może zmienić czyjś dzień na lepszy.”

Czasami prawda boli bardziej, niż niewiedza o niej, jednak zawsze lepiej wiedzieć o niektórych sprawach, niż być ich nieświadomym. Bywa, że jej odkrycie wymaga czasu, by się z nią oswoić i na nowo poukładać swoje priorytety i życie. Przed takim dylematem stanęła bohaterka książki pt.: „Odwet”, która jest zwieńczeniem pasjonującej i wciągającej trylogii o miłości.

Andrea Cherry znowu uciekła przed problemami i zupełnie odcięła się od dotychczasowego życia do tego stopnia, że wyłączyła telefon, by nie odbierać wiadomości od nikogo. Znalazła spokój w Meksyku, do którego wyjechała z córeczką. Nie chce widzieć nikogo, a zwłaszcza jednego mężczyzny, przez którego cierpi. Jedynie Liz wie, gdzie ona przebywa. Andrea robi wszystko, by zapomnieć o Blake’u, ale nie jest w stanie zupełnie tego zrobić, gdyż mała Lily tęskni za nim i domaga się jego obecności, co dla Andrei jest niemożliwe. Pewnego dnia poznaje Ferdynanda Graciani, a wkrótce jego dobroduszną i przesympatyczną mamę Felipę. Ich gościnność jest niezwykle ujmująca, więc Andrea z Lily przenoszą się z hotelu do domu Gracianich, gdzie wynajmują pokój. Gdy pewnego dnia postanawia włączyć telefon, by zadzwonić do Liz, znajduje rozpaczliwego smsa od niej, by jak najszybciej wracała do Londynu.


Trzecia część wywołała u mnie wiele skrajnych emocji, których powodem w większości było  zachowanie głównej bohaterki, która sama nie wiedziała, czego chce. Można zauważyć w niej ogromną przemianę, jaka nastąpiła od czasu, gdy była samotną matką w pierwszym tomie, poprzez jej zmienne nastroje w części drugiej i teraz, gdy ponownie musi zmierzyć się ze swoimi wspomnieniami i zranionym sercem.
„Każdy z nas jest jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny. Albo kogoś kochasz takim, jakim jest, albo chcesz po prostu nową, ładnie opakowaną zabawkę.”
Ostatnia odsłona losów Blake’a i Andrei to nieograniczona szarpanina emocjonalna, a to głównie dlatego, że oboje nie potrafią ze sobą rozmawiać. Zwłaszcza Andrea wywoływała początkowo u mnie rozdrażnienie, gdyż cały czas była nieszczera, nie dopuszczała do swojej świadomości rozsądnych argumentów, uciekała przed problemami, zamiast je rozwiązywać i o nich porozmawiać, a do tego robiła krzywdę swej córeczce karmiąc ją kłamstwami. Miała na względzie tylko swój ból i żal do męża, zapominając, że on także cierpi. Wyparła z pamięci obrazy Blake’a troskliwego, opiekuńczego, kochającego ją i Lily. Cały czas wyciągała błędne wnioski i pielęgnowała w sobie złość, a do tego reagowała zbyt gwałtownie, nie potrafiąc spojrzeć na wszystko obiektywnie i nie dając możliwości obrony. Bardzo pięknie wyłożył jej to meksykański przyjaciel, który trafnie określił to, co ona robi:
„Nie lubisz, kiedy ktoś otwiera ci oczy, bo śpisz Andreo. Działasz mechanicznie. Ktoś mnie skrzywdził, to będę zła i się wycofam albo dam mu nauczkę.”
Jednak im dalej, tym coraz bardziej zyskiwała moje uznanie, zwłaszcza, jako bizneswoman radząca sobie bardzo dobrze w świecie, którego do tej pory nie znała, oraz w starciach słownych z takimi osobami jak Patricia i Bradley. Ogromną sympatią darzyłam przez wszystkie części trylogii pana Anthony'ego Atwooda, który okazywał się oddanym przyjacielem wspierającym w każdej sytuacji, nawet wówczas, gdy musi zareagować w konflikcie między Andreą i Patricią. Jego rola też jest tutaj zagadkowa i w efekcie powody takiej jego postawy wyjaśniają się w ostatnich rozdziałach powieści.


Podobnie jak w pierwszych dwóch tomach, tak i teraz prowadzeni jesteśmy przez kolejne epizody narracją Andrei i bardzo rzadko, wręcz sporadycznie opowiada o swoich odczuciach Blake. Jak można było się spodziewać jest to historia z przewidywalnym, ale nieoczywistym zakończeniem, jednak całość nie raz mnie wprowadziła w osłupienie, konsternację, a nawet szok.

Pani Angela Santini przez całą swoją, w sumie ponad 1650-stronicową, historię nie dała możliwości do znużenia. Każdy bowiem tom to około 500 a nawet 600 stron niezwykle wciągającej opowieści o miłości, która nie jest prosta i musi pokonać nie jedną przeszkodę, by w końcu można było pławić się w jej energii. Niewątpliwą zaletą tego jest  dynamiczna, nie raz zaskakująca akcja, błyskawicznie zmieniające się sytuacje, trzymające w napięciu wątki sensacyjne i działające na wyobraźnię, ujęte w ładne słowa przeżycia erotyczne bohaterów, oddane ich wzajemne pożądania, ale też buzujące emocje i uczucie, które nie pozwala o sobie zapomnieć. Tą trylogią autorka rozpoczyna swoją karierę pisarską, ale w ogóle tego nie czuć, gdyż jej sposób pisania nie budzi zastrzeżeń. Wszystko jest tu na swoim miejscu, układa się w jedną wspólną całość, nawet opisy mają tutaj swoje uzasadnienie.


Finał tej historii był dla mnie przysłowiową wisienką na torcie, gdyż emocje sięgnęły zenitu w końcowych rozdziałach. Po poznaniu dwóch pierwszych tomów, myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy, gdyż w dosyć obszernych tomach autorka zawarła wiele sytuacji, które wydawały się już wyjaśnione. Tymczasem spotkało mnie spektakularne zakończenie a przy tym wszystko wskoczyło na swoje miejsce i po dotarciu do ostatniej strony doceniłam misterność stworzonej sieci wielu wydarzeń i ich sens.

Ogromnie szkoda, że to już koniec tej historii. To powieść, w której może zdarzyć się wszystko i dlatego czytało mi się tę trylogię wyśmienicie. To wspaniale napisana historia o umiejętności bycia ze sobą, szukaniu dróg porozumienia, ale też akceptowaniu tego, co niesie los. Andrea przeszła długą drogę, by zrozumieć, czym jest miłość, jak ważni są ludzie, którzy ją otaczają i wsparcie, na jakie zawsze może liczyć z ich strony.

Recenzja części pierwszej "Obsesje"
Recenzja części drugiej "Obłędy:

Do nabycia na stronie wydawnictwa oraz w księgarniach:

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:



piątek, 12 sierpnia 2022

1157. - "Ze złości" Tom II



Ze złości
seria z detektywem Jakubem Sobieskim
Tom drugi
Katarzyna Bonda

Wydanie: I
Data premiery: 10 sierpnia 2022 r.
Liczba stron: 352
Wymiary: 205 x 130 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Muza
Moja ocena: 6/6

„Działania ze złości zasadniczo nie przynoszą nikomu nic dobrego. Najtrudniej pogodzić się z porażką i pójść swoją drogą.”

Z książkami pani Katarzyny Bondy miałam styczność cztery razy, mając możliwość poznania "Nikt nie musi wiedzieć", "Klatka dla niewinnych" "Zimna sprawa" i "O włos"  Do tej pory każda z jej powieści była fascynująca i wciągająca, więc z  chęcią wzięłam do ręki jej najnowsze dzieło „Ze złości”. Kilka miesięcy temu na czytelniczą scenę wkroczył były policjant a teraz starający się o licencję detektywa Jakub Sobieski, który od pierwszego tomu, czyli „O włos” od razu zyskał moją sympatię, chyba nawet większą niż profiler Hubert Meyer.

Osią wydarzeń są dwie sprawy, z których jedna sięga zbrodni w kasynie Warszawa Royal sprzed 22 lat, a druga dotyczy bieżącej sprawy, w której także nie brakuje ofiar. W 1999 roku w kasynie Warszawa Royal został zastrzelony Mariusz Hussakowski. Za tę zbrodnię pociągnięto do odpowiedzialności Anetę Bulandrę, która wówczas pracowała, jako krupierka w jego kasynie oraz przyjaźniła się z żoną zamordowanego, Natalią. Między przyjaciółkami doszło wcześniej do nieporozumień, które sprawiły, że panie od tamtej pory się nienawidzą. Po odsiedzeniu 18 lat w więzieniu Aneta wychodzi na wolność i wraz z dziennikarzem Filipem Lewandowskim zjawia się w biurze Sobieskiego, który obecnie prowadzi park wynajmu samochodów. Oboje chcą, by Jakub pomógł im w uzyskaniu odszkodowania dla Anety, która pragnie udowodnić swoją niewinność.


Seria z detektywem Sobieskim otrzymała nie tylko nową konstrukcję fabuły, lecz także bardziej kolorową oprawę graficzną. Każdy z rozdziałów opatrzony został tytułem i datą opisywanego zdarzenia. W przypadku książki „Ze złości” wszystkie tytuły są związane z grą w karty i hazardem, zresztą nie przez przypadek, gdyż w tego rodzaju środowisko wnikamy wraz z tokiem wydarzeń.

„Ze złości” to kryminał, w którym trudno szukać krwawych scen, czy makabrycznych opisów, Jego fabuła skupiona jest bardziej na prowadzonym śledztwie przez tytułowego bohatera, którego w większej części powieści obserwujemy. Wraz z Jakubem Sobieskim i Adą Kowalczyk badamy sprawę w ciągu ośmiu dni, od soboty 18 do 25 września 2021 roku. Ten tydzień jest dla Jakuba kluczowy, gdyż za tydzień ma otrzymać licencję na prowadzenie biura detektywistycznego. Jednak po wydarzeniach, jakie mają miejsce, wydaje się, że szanse na jego uzyskanie maleją. To, co dzieje się po stronie policyjnego śledztwa dowiadujemy się z ust Ady Kowalczyk, która została aplikantką prokuratorską. Spotykamy też starych znajomych w postaci kapitana Orzechowskiego zwanego Oziu, czy też komisarza Drapika, ale też nowe twarze, chociażby ochroniarza na emeryturze Gniewko Nowaka.


Od razu, gdy tylko zaczynamy czytać pierwsze zdania, czuć oddech nadchodzących mrocznych wydarzeń. Wprawdzie potem akcja się trochę uspokaja, ale na krótko, by wkrótce ruszyć z impetem z kolejnymi faktami, przestępstwami, śladami zbrodni i wątkami, których tutaj nie brakuje. Pośród wielu pojawiających się postaci, domysłów, śladów i zdarzeń znajduje się morderca, ale do końca nie byłam w stanie odgadnąć, kim on jest.

Autorka sprytnie wodzi czytelnika po meandrach ludzkich słabości, błędów i umysłu. Pokazuje nam tylko to, co chce, byśmy dojrzeli, wpuszcza w przysłowiowe maliny i wrzuca w sam środek ekscytującej akcji. Trudno wręcz mieć pewność, komu można tutaj zaufać, a kogo omijać z daleka. Sobieskiemu nie jest łatwo, kluczy pomiędzy podejrzanymi, naraża swoje życie, ale nie boi się konfrontacji i działania na własną rękę, co ociera się o granice prawa.

Kilkuwątkowa, jak zwykle skomplikowana sprawa toczy się dosyć szybko, więc nie ma czasu na znużenie. Dodatkowym aspektem, który wzbudza niepokój, a jednocześnie ujawnia mentalną stronę sprawcy, jest tekst, pojawiający się kilka razy w fabule, który zaznaczony został kursywą. Jego wynurzenia rozpoczynają tę historię i mają formę listu ze słowami kierowanymi przez jakiegoś mężczyznę do kobiety. Jest to kolejny punkt, który skłania do analizy, tego, co dzieje się na kartach powieści i próbowaniu dopasowania jego słów do osób biorących w niej udział.


Pani Katarzyna Bonda nieustannie potrafi zaskakiwać swoimi pomysłami na kolejne kryminalne historie i tym razem także stanęła na wysokości zadania, porywając mnie w świat brudnych interesów, hazardu, luksusu i niebezpiecznych ludzi. Niczym wytrawny kucharz, przyprawia swoją opowieść wieloma smakami w postaci wielobarwnych emocji, Tutaj to ona rozdaje karty, decyduje, którą z nich odsłonić, prowadząc z czytelnikami wciągającą grę i tylko ona zna jej zasady. Miałam różne przypuszczenia, gdyż wśród pojawiających się postaci nie jedna z nich mogłaby być winną. Każda z nich ma swoje na sumieniu i nie jest zupełnie czysta moralnie, ale przez to finałowa rozgrywka zaskakuje swoim wyjaśnieniem sprawy.

Recenzja tomu I "O włos" 
Recenzja tomu III "Do cna" 
Recenzja tomu IV "Na uwięzi"

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:



czwartek, 11 sierpnia 2022

1156. - "Wybierz białego wilka"


"Wybierz białego wilka"
Zofia Regina Turzyńska

Wydanie: I
Data premiery: 1 lipca 2022 r.
Liczba stron: 642
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 6/6

„Zepsuci ludzie złe cechy zauważają tylko w innych, w tych, których darzą niechęcią lub nienawiścią. Sami w swoich oczach są krystalicznie czyści.”

Szekspirowski dramat miłosny o Romeo i Julii znany jest chyba każdemu i do dziś porusza serca nie jednego czytelnika lub widza. Ten motyw był już wielokrotnie wykorzystywany w literaturze, sztuce teatralnej czy filmach, ukazując miłość czystą, piękną i tragiczną w skutkach. Z tym tematem zmierzyła się też autorka książki „Wybierz białego wilka”, w której wyraźnie może wyczuć inspirację tego rodzaju motywem.

Siedemnastoletnia Sara Regina Flis mieszka w legendarnym Allenburgu, który przed wieloma wiekami założył na północy Polski pewien wiking. Od tamtego czasu między Hallenbergami zwanymi obecnie Hallmanami i Flisami trwa odwieczna wojna. Zwaśnione rodziny od pokoleń nie zakopały topora nienawiści i w żaden sposób nikt nie próbował załagodzić sporu, gdyż w żyłach każdego osobnika z obu rodów płynie złość i nienawiść.


Sara jest z pozoru normalną nastolatką, która ma swoje marzenia, ulubione zajęcia i sposób patrzenia na rzeczywistość. Pozornie niczym się nie wyróżnia, poza kolorem włosów, co nie jest niczym nadzwyczajnym wśród rówieśników, gdyż nie jeden z nich farbuje swoje włosy na ulubiony kolor. Jednak włosy Sary mają naturalną, turkusową barwę, gdyż z taką zielono-niebieskim odcieniem  się urodziła i nikt nie wie, dlaczego tak się stało. Poza tym o jej życiu nie można powiedzieć, że jest nudne, lecz raczej urozmaicone. Uczęszcza do prywatnej szkoły, mieszka w drugim, co do wielkości domów a Allenburgu, pracuje w miejscowym teatrze przy scenografii, ma niewielkie grono koleżanek, uwielbia czytać romantyczne książki i marzy o wielkiej miłości. Taką miłość spotyka pewnego razu w autobusie, gdy dostrzega wpatrzone w nią szare oczy chłopaka o cynamonowych włosach. Z początku odebrała jego spojrzenie, jako „ciężkie jak głaz”, nieinteligentne i głupie. Wszystko zmieniło się, gdy zaczęli rozmawiać i od tej pory ona nie może o nim zapomnieć. On zresztą także wciąż ma w pamięci jej niezwykłe spojrzenie i wygląd. Nie wie tylko, że właśnie poznał córkę prezydenta, odwiecznego wroga jego rodziny.

Osiemnastoletni Cyprian Bazyli Hallman to syn najbogatszego mieszkańca Allenburga roszczącego sobie prawo do stanowiska prezydenta i całym sobą nienawidzący rodu Flisów. Jeszcze nie tak dawno życie młodego Hallamana było pełne różnych ekscesów charakterystycznych dla rozpieszczonego dzieciaka, ale teraz, wraz z dojrzewaniem, objawia się jego spokojniejsza natura.

Między tymi młodymi ludźmi wszystko układa  początkowo bezproblemowo, rozumieją się bez słów, ich serca biją jednym rytmem do momentu, gdy dowiadują się, kim są. Wrogość między ich rodzinami, pielęgnowana od pokoleń tworzy między nimi barierę, która może zniszczyć ich piękne uczucie.


„Wybierz białego wilka” to powieść z głębszym przekazem, kierowana do młodzieży, ale uważam, że każdy z czytelników znajdzie tutaj wiele powodów do refleksji. Jest to godne uznania dla pisarki, która jest bardzo młodą osobą, gdyż jest uczennicą liceum w Gdyni, ale spod jej pióra wypłynęła niezwykle dojrzała opowieść o tolerancji i pięknej miłości, która musi pokonać uprzedzenia i stare schematy myślenia. 

„Nigdy nie należy brać za pewnik tego, 
co powiedzą inni, bo potem 
można za to srogo zapłacić.”

Urocza okładka idzie w parze z pięknym przekazem zawartej w debiutanckiej powieści pani Zofii Turzyńskiej.  Nie uniknęła ona wprawdzie niektórych, typowych dla początkujących pisarzy, drobnych potknięć, chociażby w pomyleniu nazwiska Cypriana, ale też zbyt długich, szczegółowych opisach i stąd wzięła się dosyć pokaźna ilość stron powieści, bo aż ponad 600! Fabuła z początku toczy się dosyć wolno, gdyż autorka celebruje każdą scenę, skupiając się na odczuciach bohaterów, przemyśleniach, wewnętrznych dylematach i podejmowanych decyzjach. Niektóre partie materiały bez dialogów ciągną się przez kilka stron, ale mimo to nie umniejsza to urokowi tej historii. Niejednokrotnie się wzruszyłam, przeżywałam razem z bohaterami ich troski, wspólną walkę o prawo do miłości, o uczucia, bez względu na opinię innych. 


W niebanalnym stylu, odróżniającym tę książkę od innych, autorka przekazuje nam, ale też swoim rówieśnikom, odwieczne prawdy, którymi warto kierować się w życiu. Przede wszystkim przekazuje, że nie jest ważne skąd pochodzimy, jak się nazywamy, co posiadamy i jak wyglądamy, lecz ważne jest to, jakim jesteśmy człowiekiem. Zwraca uwagę na to, że życie układa nam z reguły tak, że nie raz musimy wybierać, co będzie dla nas dobre, gdyż to nasze decyzje określają jak potoczy się nasz los. Wybory nie dotyczą tylko określenia się po jakiejś stronie czy pójścia którąś z dróg, lecz także tego, co czujemy, jak odbieramy otoczenia i w jaki sposób reagujemy na wydarzenia. 

Zło i dobro idą razem w parze od zawsze, wpływają na nasze zachowanie, emocje i decyzje. Autorka  kładzie na szali te dwie ogromne siły, które mogą uczynić z naszego życia piekło lub raj. Nienawiść, która z mocą wodospadu potrafi zniszczyć nawet najtrwalsze więzy, omiata naszą duszę mrokiem i ma destrukcyjne działanie stawia przeciwko Miłości rozpraszającej ciemność, rozświetlającej nawet najciemniejsze zakamarki naszego serca, dającej radość i szczęście.

W różnych chwilach kierują nami z reguły dwie siły: negatywna i pozytywna, o których mówi nam znana legenda o dwóch wilkach: czarnym i białym. Czarny wilk symbolizuje w niej wszystkie nasze mroczne cechy, biały reprezentuje to, co w nas jest najlepszego. Od chwili narodzin w naszym sercu te dwa wilki toczą odwieczną walkę. Który z nich wygra, zależy tylko i wyłącznie od nas, bo jak mówi stary człowiek w legendzie do swego wnuka, wygra ten wilk, którego karmimy.

Zofia Turzyńska to uczennica klasy humanistycznej X LO w Gdyni. Siostra trzech nietuzinkowych braci i mieszkanka małej kaszubskiej wioski położonej u podnóża Wieżycy. Dotąd pisała głównie do szuflady. Jest uzależniona od książek i czekolady, którą wielbi niczym rdzenni mieszkańcy Ameryki sprzed wieków. Miłośniczka twórczości Henryka Sienkiewicza. W czasie wakacji można ją spotkać na inscenizacjach średniowiecznych bitew i na polskich zamkach, których większość już widziała. Chciałaby złożyć wizytę we wszystkich zamkach Europy. Inspirację czerpie z drobnych szczegółów, pozornie zwyczajnych i nic nieznaczących. Do przypadkowo znalezionego zdjęcia jest w stanie napisać pięciusetstronicową powieść, co udowodniła swoją debiutancką powieścią "Wybierz białego wilka".

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:




środa, 10 sierpnia 2022

1155. - "Obłędy" Tom II


Obłędy 
seria Andrea Cherry 
Tom drugi
Angela Santini 

Wydanie: I
Data premiery: 8 marca 2022 r.
Liczba stron: 576
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 210 x 135 mm
Moja ocena: 6/6

„Zawsze masz wybór. Wybierasz, a później o konsekwencje swojego wyboru obwiniasz los.”

Gdy zakończyłam czytanie powieści „Obsesje”, czekałam na kontynuację z ciekawością, by poznać dalsze losy bohaterów, których historia dostarczyła mi mnóstwo emocji. Obsesja była wyczuwalna w niej w różnych wydaniach i sytuacjach, stąd w tytule zawarta została liczba mnoga tego stanu umysłu. Nie inaczej jest w kontynuacji trylogii pt.: „Obłędy”, której tytuł wskazuje, że obłędy są efektem długo trwających obsesji.

Odkąd Andrea Cherry wygrała tygodniowy pobyt w luksusowym hotelu Shea House, jej życie przypomina emocjonalną jazdę bez trzymanki. Teraz, po przeżyciach opisanych w pierwszym tomie, Andrea czuje się odrzucona i próbuje zbudować swój świat na nowo z pomocą przyjaciółki, Liz i jej ukochanego, Jimmy'ego, który jest przyjacielem i współpracownikiem Nicholasa Blake’a

Andrea zaczęła pracę w kawiarni "Blossom", która znajduje się pod jej tymczasowym mieszkaniem i na wprost firmy BCC. W międzyczasie trwa remont jej zniszczonego domu w Harrods, dzięki pomocy finansowej Blake’a. Ona nie wie jednak, że to nie jedyne jego wsparcie, gdyż apartament, w którym tymczasowo mieszka, jest własnością Nicka. Andrea jest przekonana, że lokal należy do kolegi Jimmy'ego, który na jakiś czas wyjechał z Anglii do Stanów. Blake nie zamierza zbyt łatwo odpuścić, by odzyskać miłość ukochanej. Nie czuje się dobrze z tym, jak wobec niej się zachował, więc jest gotowy na wszystko, by ona mu wybaczyła. Zarówno ona, jak i Nick Blake poza tym pragną jednego: poznać prawdę o ojcu Lily i wydarzeniach sprzed 6 lat, które miały miejsce na imprezie, z której Andrea prawie nic nie pamięta, zwłaszcza tego, z kim spędziła noc. Chciałaby wiedzieć kto jest ojcem Lily i ten wątek jest jednym z głównych w tej części, poza próbami zbudowania związku na nowo. W tym celu zatrudnia swego przyjaciela z dawnych, szkolnych lat, Davida Collinsa, który jest teraz detektywem.

„Każdy z nas jest właścicielem własnej puszki nieszczęść 
z ukrytą nadzieją.”

To była kolejna porcja fantastycznych przeżyć, bogatych w szeroki wachlarz emocjonalny. W tej części trzymałam w większości stronę Nicka, gdyż postawa Andrei była tym razem bardziej drażniąca.  Autorka zdecydowała się na pokazanie tego, co przeżywa Blake, stosując  narrację pierwszoosobową głównie z perspektywy Andrei, ale też kilka razy dopuściła do głosu Blake’a, dzięki czemu mogliśmy poznać jego punkt widzenia. Jednak i tak zbyt rzadko ujawniał on swoje przemyślenia i plany. Jego narracja rozpoczyna „Obłędy”, dzięki czemu otrzymujemy pełniejszą wersję wcześniejszych i obecnych wydarzeń. Niestety, potem znowu w większości relacjonuje nam wszystko Andrea, więc pozostajemy w nieświadomości tego, co dzieje się u Blake’a. Osobiście uwielbiam narrację naprzemienną, więc trochę mi jej tu brakowało. Ma to jednak swoje zalety, gdyż niektóre zdarzenia są tajemnicą zarówno dla Andrei, jak i dla nas.


Druga część serii była dla mnie równie satysfakcjonującą lekturą jak „Obsesje”. Mnóstwo w niej emocji, często skrajnych i szybko zmieniających się, ale też zwrotów akcji, które pojawiają się w najmniej odpowiednim momencie. Wyraźnie widać ewolucję charakterów Blake’a i Andrei, chociaż Andrea często postępuje wbrew sobie, podejmuje niezrozumiałe dla mnie decyzję, więc czasami mnie irytowała, ale też biłam jej brawo, gdy świetnie radziła sobie z wrogami. Raz byłam po stronie Blake’a, raz po stronie Andrei. Każde z nich miało swoje plusy i minusy. Andrea nie była szczera z Nickiem już w pierwszej części i nadal nie potrafi mówić prawdy, nawet okłamując samą siebie. Niejednokrotnie mówi, co innego, niż myśli i robi wszystko wbrew sobie. W tej części była czasami irytująca pod tym względem, obwiniając Blake” o wszystko złe, co ją spotkało, chowa urazę za to, jak ją potraktował, ale zapomina, że ona też nie jest bez winy i  ta sytuacja, to efekt jej wyborów.

Obok niech toczy się też relacja Liz i Jimmy'ego, która także dostarcza przeżyć. Wprawdzie znamy ją jedynie z punktu widzenia głównych bohaterów, lub rozmów z nimi, ale w efekcie otrzymujemy też sytuację w ich związku. To tylko świadczy o tym, że autorka bardzo dobrze przemyślała swoją powieść nie pozwalając zbyt szybko ostygnąć emocjom.


„Obłędy” podobnie jak „Obsesje” to niesamowicie wciągająca, obłędnie emocjonalna opowieść z kilkoma wątkami, które obfitują w niewyjaśnione sekrety dotyczące przeszłości bohaterów. Wiele niejasności między nimi wynika z nieumiejętności spokojnej rozmowy. Blake jest zbyt emocjonalny i porywczy, natomiast Andrea wciąż mija się z prawdą, co odbija się wciąż na ich związku. Do tego dołącza element thrillera, gdyż ktoś wyraźnie zagraża głównej bohaterce sądząc na przykład po pojawiających się napisach na remontowanym domu i wcześniejszych zdarzeniach, jakie miały miejsce w tomie pierwszym.

Język narracji Andrei jest soczysty, oddający jej nastroje, wątpliwości i rozterki, które zaznaczone zostały kursywą. Często jest to pojedyncze słowo lub jedno zdanie, które kieruje wprost do czytelnika, takie przynajmniej sprawia wrażenie. Szybkie zwroty akcji, opisy działające na wyobraźnię, bardzo przystępny styl, bez zbędnego rozciągania wątków, świetnie ukazane postacie, zarówno główne, ale i drugoplanowe, namiętność, pożądanie, nienawiść, burzliwe relacje, intrygi i tajemnice to zdecydowane zalety tej powieści. Można odnaleźć w niej znane schematy, ale zostały one wkomponowane w niezwykle bogatą, zawiłą fabułę, dzięki czemu ponad 500 stron „połknęłam” w kilka godzin, gdyż tak szybko minął mi czas przy tej lekturze. Nie wszystko dało się w niej przewidzieć, a już całkiem nie spodziewałam się tego, co zastałam w finałowym epizodzie. Przyznam, że takiego obrotu spraw się nie spodziewałam i takiego zakończenia, które pozostawiło mnie w nie małym szoku, więc z ogromnymi oczekiwaniami i ekscytacją sięgnęłam po trzecią część pt.” „Odwet”.

Angela Santini - młoda polska autorka w 2012 roku wyjechała z Polski do Londynu. W 2021 roku zadebiutowała książką "Obsesje", która spotkała się z gorącym przyjęciem czytelniczek. Jest szczęśliwą matką trójki dzieci i żoną. Kocha gotować, czytać i oglądać filmy o seryjnych mordercach.

Recenzja części pierwszej "Obsesje"
Recenzja części trzeciej "Odwet" 

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:

Do nabycia na stronie wydawnictwa oraz w księgarniach:



wtorek, 9 sierpnia 2022

1154. - "Grzeszne tajemnice Klodi"


"Grzeszne tajemnice Klodi"
Katarzyna Krakowiak

Wydanie: I
Data premiery: 7 lipca 2022 r.
Liczba stron: 316
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 6/6

„Życie każdego człowieka to zlepek marzeń i wyznaczonych celów, ciężkiej pracy i zbiegów okoliczności oraz ludzi, którzy stają na naszej drodze.

Przyjaźń najczęściej rozumiemy, jako więź łączącą, co najmniej dwie osoby, które zawsze mogą na siebie liczyć. Najlepszym sprawdzianem dla tego rodzaju relacji jest samo życie, gdyż najlepiej sprawdzają się one w trudnych chwilach. Doskonale wiedzą o tym bohaterki książki „Grzeszne tajemnice Klodi”, które nie raz przeszły razem przez burzliwe chwile, a mimo to cały czas nie wyobrażają sobie bez siebie życia.

Gdy spotkały się po raz pierwszy, dowiedziały się, że łączy ich nie tylko to samo imię, ale ten sam miesiąc urodzenia, ten sam rok i ten sam szpital, w którym przyszły na świat, więc to nie był przypadek, że ich drogi się splotły. Od pierwszej chwili połączyła ich silna, przyjacielska więź, która przetrwała wiele burzliwych chwil w ciągu ostatnich osiemnastu lat. Teraz obie kobiety skończyły czterdzieści lat i postanawiają spędzić razem zwariowane dwa tygodnie na Ibizie, gdzie Klodi ułożyła sobie życie, prowadząc niewielką kawiarnię. Klaudia przylatuje w tym celu do przyjaciółki, by odpocząć od codzienności i się zabawić. Na lotnisku, w nieco zabawnych okolicznościach, poznają dwóch przystojnych panów, Sławka i Adama, którzy przyczynią się do tego, że plany kobiet ulegną zmianie.


„Miłość do mężczyzny to kawałek serca w drugim człowieku, 
kiedy spotyka się na drodze tego jedynego
Przyjaźń to odnaleziony i oddany kawałek duszy w osobie przyjaciela, kiedy ten stanie na twojej drodze.”

Pierwszy raz zetknęłam się z sytuacją, gdy dwie bohaterki tej samej powieści mają takie samo imię. Obawiałam się, że będzie to wprowadzało w błąd w trakcie czytania, jeżeli chodzi o dialogi, ale autorka dobrze przemyślała konstrukcję tej fabuły, gdyż zastosowała narrację pierwszoosobową. Główną postacią, która opowiada nam o wydarzeniach, jest Klaudia zwana Klodi i to jej historię poznajemy w większej części. Jednak nie bez znaczenia jest postać jej imienniczki, gdyż łączą ich wspólne wspomnienia i realizacje różnych, często szalonych pomysłów, ale też tajemnice.

Wyłania się z nich obraz kobiety, która wciąż żyje przeszłością, ucieka przed samą sobą i przed problemami. Żadna z dwóch Klaudii nie jest idealna, przesłodzona, a dzięki temu są to kobiety, których odzwierciedlenie z pewnością każdy znalazłby w swoim otoczeniu. Ich sposób bycia, wzajemne zrozumienie, wspólne szaleństwa i niesamowita więź sprawia, że nie da się ich nie lubić. Od pierwszych stron wzbudzają sympatię i ciekawość, jak potoczą się ich losy.  

Klodi ma za sobą przeszłość wypełnioną osobistymi dramatami, które spowodowały jej ucieczkę z domu od toksycznych relacji z narzeczonym i rodzicami, którzy wciąż mieli do niej pretensje o wszystko. Ten wątek nie jest mocno rozwinięty, lecz tylko został ukazany po to, by uzasadnić wybór Klodi, która 18 lat temu spakowała walizkę i wyjechała najpierw do Irlandii, a potem znalazła się na Ibizie. W tej ucieczce towarzyszyła jej Klaudia, ale w pewnym momencie ich drogi się rozeszły, lecz nie przeszkodziło im to w utrzymaniu kontaktu.

„Najlepsze rzeczy przydarzają się nam wtedy, 
kiedy wyłączamy myślenie, a włączamy bycie sobą.”

Fabuła została zaplanowana w bardzo oryginalny sposób, gdyż na jej wątki składają się wydarzenia z przeszłości, które są przeplatane z tym, co dzieje się teraz. Spotkanie z przyjaciółką wywołuje u Klodi obrazy sprzed 18 lat, które poznajemy stopniowo. Pojawiają się wspomnienia w momencie, gdy jakaś obecna sytuacja kojarzy się Klodi z konkretnym wydarzeniem z przeszłości, a wówczas poznajemy kolejny epizod z jej życia. Wspomnienia pojawiające się w umyśle bohaterki łatwo jest odróżnić, gdyż autorka wyróżniła je w tekście kursywą, a dodatkowo zaznaczyła, jako np.: „Polska-Kiedyś”, natomiast teraźniejsze zdarzenia, jako „Ibiza – Teraz.” Dzięki temu wszystko jest zrozumiałe i nie miałam problemu z odnalezieniem się w napisanej historii.


Pani Katarzyna Krakowiak debiutuje bardzo udaną powieścią, w której zabiera nas na przepiękną Ibizę oddając jej nastrój, klimat, uroki i zakątki. W rewelacyjny sposób opowiada przede wszystkim o przyjaźni między kobietami, które łączy przeszłość. Ich historię poznajemy oczami Klodi, więc głównie jej myśli, odczucia i przeżycia znamy, ale też przy okazji dowiadujemy się, co dzieje się u jej przyjaciółki. Każda z postaci ma swoje sekrety, trudne doświadczenia, ale jedynie Klodi wciąż rozpatruje wcześniejsze wydarzenia, żyje swoimi wyobrażeniami o niektórych osobach, nie dostrzegając szansy, jaką daje jej życie, by być szczęśliwą. 

"Grzeszne tajemnice Klodi" to powieść, która łączy w sobie wątek obyczajowy z erotycznym i romansowym, co w efekcie daje bogatą w wydarzenia i  wrażenia fabułę.  Składa się na nią kilka tematów, ale na plan pierwszy wysuwa się historia o dwóch kobietach, które znają się na wylot, nie obawiają się mówić, tego co myślą, także wobec siebie bywają szczere do bólu. Autorka ujęła mnie swoim stylem i pomysłem, by opowiedzieć o przyjaźni, miłości, wybaczaniu, ale też budowaniu życia na nowo, szukaniu własnej drogi i spełnianiu marzeń. Pokazuje, że nie można wciąż uciekać od problemów, bo to ich nie rozwiąże, ale też bohaterka musi zrozumieć, że nie można budować teraźniejszości, tkwiąc wciąż w przeszłości, gdyż można stracić więcej, niż się spodziewamy. 

Z tej opowieści wyłania się prawdziwe sedno przyjaźni, pokazując, że tego typu relacja nie polega na ciągłym przytakiwaniu, głaskaniu i pocieszaniu, ale prawdziwy przyjaciel wskaże nam popełniane błędów, podpowie właściwą drogi, ale bez względu na wszystko zawsze będzie z nami, nawet w najgorszych chwilach, by podać rękę, gdy tego potrzebujemy.




Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:




Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (33) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (14) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (131) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (59) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (37) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (31) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (529) polski autor (660) polskie książki (572) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (80) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (354) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (39) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (55) thriller kryminalny (15) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (86) turystyka (14) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (60) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)