„Do ostatniej godziny”
Cykl: Ponad czasem
Tom piąty
Gabrielle Meyer
„nie wolno świadomie zmieniać biegu historii”
Każdy z nas choć raz miał tę myśl, że gdyby tylko mógł cofnąć się w czasie, może udałoby się coś zmienić, uratować kogoś, podjąć inną decyzję. Taka możliwość brzmi kusząco, ale czy naprawdę odważylibyśmy się zmienić historię, wiedząc, że nawet najmniejsza ingerencja może przynieść nieprzewidziane konsekwencje? Właśnie z takim dylematem mierzy się bohaterka piątego tomu cyklu „Poprzez wieki”, który nosi tytuł „Aż do ostatniej godziny”.
W 1938 roku Kathryn otrzymuje zaproszenie z London Museum, by pomóc w organizacji wystawy o Kubie Rozpruwaczu. Podczas badań odkrywa, że ostatnią ofiarą słynnego mordercy była prawdopodobnie jej siostra. Ten wstrząsający moment staje się początkiem wyścigu z czasem. Kathryn nie zamierza biernie przyglądać się historii. Postanawia działać, choć wie, że ingerencja w przeszłość może mieć niewyobrażalne konsekwencje. Chce poznać prawdę, chce ocalić siostrę, chce zatrzymać bieg wydarzeń, który – według dokumentów – jest już przesądzony.
W 1888 roku Kathryn wraz z przyjacielem z dzieciństwa, Austenem, poluje na najbardziej nieuchwytnego mordercę w dziejach. Ich relacja jest jednym z najpiękniejszych elementów tej historii – subtelna, pełna napięcia, czułości i trudnych wyborów. Kathryn wie jednak, że nie chce zostać w 1888 roku na zawsze. Praca jaką wykonuje w 1938 roku to spełnienie marzenia nie chcą czekać. Jednak wybór oznaczałby pozostawienie Austena w bólu i rozpaczy. On zna jej zdolności, wie, że może odejść na zawsze. A ona musi zdecydować, czy zdemaskuje przestępcę i porzuci życie z ukochanym mężczyzną, aby uratować swoją siostrę.
To romans historyczny spleciony z kryminałem, ale potraktowany inaczej niż zwykle: tu miłość splata się z desperacką próbą ocalenia życia. Jak można zauważyć, zawsze rok w każdym tomie, określający obie epoki kończy się tą samą cyfrą. To, co różni tom piąty od poprzednich, to fakt, że obie przestrzenie czasowe, w których przebywa bohaterka, dzieli jedynie 5o lat. Teoretycznie jest możliwe, że może spotkać w roku 1938 osoby żyjące też w 1888 roku. Ona sama przemieszcza się między nimi idąc spać po północy i budzi się rano w tej drugiej epoce. Tak ma być aż do chwili, gdy dziewczyna skończy 25 lat, bo wtedy będzie musiała podjąć decyzję, w której epoce chce zostać na zawsze. To także różni tę część od wcześniejszych, bo zarówno w tomie II i III bohaterki dokonywały takiego wyboru w dniu swoich 21 urodzin. To zmieniło się od części IV, gdy Grace zadecydowała o swoim życiu mając 25 lat.
Powieść „Aż do ostatniej godziny” to kolejna odsłona serii, która od lat zabiera mnie w podróż przez różne epoki, miejsca i emocje. Każdy tom czyta się z szybkością pędzącego pociągu, ponieważ autorka potrafi snuć opowieść w taki sposób, że nieustannie chcemy poznawać dalszy wydarzeń i dowiedzieć się, jaką decyzję podejmą bohaterki. To, co zawsze zachwyca mnie za każdym razem w tej serii, to sposób, w jaki pani Meyer opisuje klimat danej epoki. Każdy tom to świetna galeria kobiet i wachlarz emocji, ale też historycznych szczegółów. Autorka wykazuje się ogromną znajomością historii – zarówno europejskiej, jak i amerykańskiej. W jednej powieści potrafi zmieścić dwie różne okresy czasowe, które zgrabnie się ze sobą łączą i wzajemnie uzupełniają. Pisze tak, że można poczuć kreowany świat, oparty na znanych faktach, ale spleciony z fikcyjną historią, która nadaje mu wyjątkowy charakter. W tle pobrzmiewają delikatne elementy chrześcijańskie, które bardziej zwracają uwagę na wiarę w prowadzenie przez Boga niż patos czy moralizowanie.
W żadnej z części nie byłam w stanie jednoznacznie przewidzieć wyboru konkretnej epoki. Nie wszystkie były mi równie bliskie i sama z pewnością miałabym dylemat czy warto zmieniać przeszłość. Bo wszystko, co za nami ma swój sens i prowadzi nas do określonego celu.
Egzemplarz książki otrzymałam od portalu
Premiera oryginału: 20.05.2025r.
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 424
Okładka: miękka
Wymiary: 145x215 mm
ISBN: 978-83-68304-23-7
Tytuł oryginalny: Every Hour Until Then
Tłumaczenie: Pliś Anna
Wydawnictwo: Dreams
Moja ocena: 6/6




Świetnie i niezwykle obrazowo przybliżyłaś ten tom, a motyw spotkania osób z obu epok z racji mniejszego odstępu czasowego brzmi fascynująco. Bardzo podoba mi się Twoja refleksja na koniec, że wszystko, co za nami, ma swój sens. To idealne podsumowanie dla tak emocjonującej, a zarazem dającej do myślenia książki.
OdpowiedzUsuńKurczę, zaintrygowana tą serią - tym bardziej, że w tej części jest motyw związany z Kubą Rozpruwaczem. Dlatego będę miała tę serię na uwadze.
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa recenzja! Lubię historie, które łączą emocje, tajemnice i wątki rozgrywające się na przestrzeni lat. Ta seria wydaje się z każdą częścią coraz bardziej angażująca.
OdpowiedzUsuńBardzo mnie zaciekawiła cała seria. Lubię takie zmiany czasoprzestrzeni, sama podróż w czasie brzmi bardzo interesująco, a odpowiadając na Twoje pytanie: nie wiem, czy nie kusiłoby pozmieniać kilka decyzji w życiu. :)
OdpowiedzUsuńTen cykl jeszcze przede mną
OdpowiedzUsuńSeria kusząca, lubię takie klimaty, a nie znałam :)
OdpowiedzUsuńChętnie cofnąłbym czas. Wiele rzeczy zrobiłbym teraz inaczej. I byłbym młodszy!
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa fabuła :)
OdpowiedzUsuńNie miałam okazji przeczytać tej serii, ale bardzo mnie zaciekawiłaś. Bo lubię takie historie. Myślę, że to coś dla mnie.
OdpowiedzUsuńSerie historyczne bardzo lubie. Losy bohaterów na tle dziejów są ciekawym połączeniem :)
OdpowiedzUsuńZ przyjemnością bym poznała tą serię,bo bardzo lubię serię historyczne, ale niestety na platformie audiobookowej z której korzystam książki są tylko po angielsku ,a ja nie czytam w tym języku 😅
OdpowiedzUsuńMoże kiedyś przekonam się do serii. Na razie lubię czytać pojedyńcze książki.
OdpowiedzUsuńWolę czytać książki, które osadzone są w bardziej teraźniejszych czasach. Może innym razem :)
OdpowiedzUsuń