czwartek, 30 października 2025

[186/25] - 1899.: "Aby otwarło się niebo"


"Aby otwarło się niebo"
Zuzanna Klotschke

„Wystarczy promyk nadziei, 
aby otwarło się niebo.”

Alkoholizm zaczyna się niewinnie. Gdzieś tak jedno piwo z kumplami, wino wieczorem, drinki na imprezie, no bo wciąż przy odmowie można usłyszeć: że z kuplami się nie napijesz? I nawet nie wiadomo, kiedy i w którym momencie alkohol staje się codziennym towarzyszem życia, zawłaszcza każdą sferę człowieka, staje się ważniejszy niż wszystko inne, niż rodzina, dzieci, praca. I tak alkohol staje się problemem nie tylko uzależnionego, ale też najbliższych. Bohaterka książki „Aby otwarło się niebo” chciałaby być szczęśliwą, a tego jej brakuje w jej małżeństwie z Jędrzejem, który jest alkoholikiem. Wprawdzie był na terapii, obiecywał poprawę nie raz, ale znowu jego słowo okazało się bezwartościowe.

Nina to oddana żona i troskliwa matka, która coraz bardziej jest zmęczona tą sytuacją. Nałóg sprawia, że przestaje czuć się przy mężu bezpiecznie, bojąc się zarówno o siebie, jak i o nastoletnią córkę Rozalię. Gdy Jędrzej po raz kolejny łamie dane słowo i upija się do nieprzytomności, a los dokłada jej kolejnych zmartwień. Nina w końcu podejmuje ostateczną decyzję. Postanawia zakończyć ten związek definitywnie.


Tymczasem Rozalia przeżywa swoje pierwsze miłosne rozterki. Do tej pory była wzorową uczennicą, ale teraz nie potrafi się skupić na nauce. Poza tym doświadcza pierwszych drgnień serca, rozczarowań, zauroczeniach, odkrywaniu siebie i prawdziwej miłości. Ma za sobą też na trudne momenty. Kilka lat temu straciła swoją najlepszą przyjaciółkę Zuzę, z czym nie może wciąż się pogodzić. Czuje pustkę nie tylko w sercu, ale też w szkolnej ławce, bo obok niej nikt nie siedzi na lekcjach, nie ma komu się zwierzyć, spędzać czas po zajęciach. Czuje się samotnie do czasu, aż do klasy dołącza nowa koleżanka Gabrysia.

Obserwujemy losy Niny i Rozalii naprzemiennie, w narracji trzecioosobowej, ale z wyraźną perspektywą każdej z nich. Matka i córka świetnie się rozumieją i bardzo podobała mi się ich relacja. Gdy jednak pewnego dnia Nina poznaje mężczyznę, przy którym ponownie czuje się wyjątkowa i na nowo odkrywa smak namiętności, w nastolatce rodzi się bunt. W tym momencie Rozalka straciła w moich oczach, bo nie bierze pod uwagę ile jej mama wycierpiała. Nie chce tracić nadziei, że rodzice jeszcze się zejdą, że będą tworzyć rodzinę.


„Aby otwarło się niebo” to poruszająca opowieść o miłości o różnych obliczach, zarówno tej dojrzałej, po przejściach, jaki tej świeżej, pierwszej, ale też rodzicielskiej, ale też pokonywaniu przeciwności losu i nadziei na lepsze jutro. Autorka ma wciągający styl pisania, więc bez trudu dałam się porwać tej historii. To opowieść wielowarstwowa, bardzo życiowa, z którą wiele osób może się utożsamiać. Maleńkim minusem jest to, że fabuła nie ma klasycznych rozdziałów, a poszczególne wydarzenia oddzielają jedynie znaczniki. Osobiście wolę bardziej podzieloną fabułę, ale w tym przypadku to mi nie przeszkadzało aż tak bardzo. Drugim zabiegiem literackim, który początkowo mnie irytował, było to, że autorka nie zawsze wszystko wyjaśnia od razu lecz przedstawia sytuacje, pozostawiając czytelnikowi przestrzeń na refleksję i własne wnioski.

Są to jednak drobiazgi, bo Zuzanna Klotscke napisała bardzo angażującą uwagę opowieść o dwóch kobietach z różnych pokoleń, które muszą dokonywać trudnych wyborów i zdecydować, co jest dla nich naprawdę dobre i ważne. Autorka porusza bolesne tematy, przede wszystkim alkoholizm, ale także radzenie sobie ze stratą, samotnością, trudnymi sytuacjami, jakie niesie czasami los. Zarówno Nina, jak i Rozalia muszą odnaleźć siebie, zrozumieć swoje uczucia i motywy drugiej osoby w świecie pełnym trudnych wyborów, niespełnionych obietnic i skomplikowanych relacji.

Powieść „Aby otwarło się niebo” opowiada nie tylko o relacjach rodzinnych, przyjaźni i problemach związanych z alkoholizmem, ale przede wszystkim o sile, jaką trzeba w sobie odnaleźć, by zawalczyć o własne szczęście. To historia, która uświadamia, że czasami miłość to za mało, by pomóc osobie uzależnionej, bo dopóki sama nie zechce wyjść z nałogu, wszelkie próby wsparcia mogą okazać się bezskuteczne. Autorka przypomina, że oprócz miłości potrzebujemy także poczucia bezpieczeństwa, spokoju, stabilizacji i pewności, że jesteśmy naprawdę kochani.

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu


Wydanie: I
Data premiery: 05.09.2025r.
Ilość stron: 489
Okładka: miękka
Wymiary: 125 x 195 mm
ISBN: 978-83-67260-78-7
Wydawnictwo: NowoCzesne
Moja ocena: 5/6


środa, 29 października 2025

[185/25] - 1898.: "Ogień z każdej strony"


"Ogień z każdej strony"
Rafał Cichowski

„Ludzi się bój, nie duchów. 
Duchy ci nic nie zrobią, jeśli ich nie będziesz niepokoił. 
A z ludźmi to nigdy nie wiadomo."

Dzieciństwo powinno być czasem beztroski, bezpieczeństwa i miłości. To wtedy kształtują się nasze pierwsze marzenia, zaufanie do świata i poczucie własnej wartości. Niestety, takiego szczęścia nie miał bohater książki „Ogień z każdej strony”, którego życie nie przypomina bajki. Dorasta w świecie, gdzie matka milczy, ojciec krzyczy, a starszy brat Janek wciąga go w tajemnicze rytuały odprawiane w lesie. Raj, wieś w której mieszkają, to miejsce, gdzie krzyżują się drogi, ale żadna z nich nie prowadzi do spokoju i sielanki. 

Pierwsza część powieści przenosi nas do lat 80., do dzieciństwa ośmioletniego Henryka, który dorasta w biednej wiosce o przewrotnej nazwie Raj. Choć brzmi sielankowo, to miejsce pełne bólu, przemocy i milczenia. Ojciec to despota, furiat i brutalny alkoholik, matka, która nie potrafi zakończyć toksyczny związek, no bo przecież przysięgała przed Bogiem. Jedynym wsparciem dla chłopca jest starszy brat Janek, skrywający własne tajemnice. On wciąga Henryka w swoje rytuały w lesie, a to, co zaczyna się jako niewinna gra, prowadzi do dramatycznych wydarzeń, które na zawsze odmienią życie rodziny.

Druga część rozgrywa się współcześnie. Dorosły Henryk wraca do Raju po trzydziestu latach, by zmierzyć się z przeszłością, która wciąż go dręczy. Pragnie odkryć prawdę o wydarzeniach z dzieciństwa, zwłaszcza o pewnej dziewczynce ze Strasznego Dworu i zrozumieć, co naprawdę się wtedy wydarzyło.


Nie wiedziałam, czego się spodziewać po tej książce. Okładka jest mroczna, niepokojąca, sugerująca kryminał, może thriller z tajemnicą w tle. Przytoczone fragmenty tylko utwierdzały mnie w tym przekonaniu. I choć takie elementy są obecne, to  ich charakter jest zupełnie inny niż typowe schematy gatunku. Rafał Cichowski stworzył powieść, której bliżej do psychologicznej analizy człowieka, który naznaczony traumatycznymi doświadczeniami w dzieciństwie, wraca do rodzinnej miejscowości po latach, by zmierzyć się z przeszłością, która nigdy nie została domknięta. To historia o bólu, pamięci i próbie zrozumienia siebie,  pełna niedopowiedzeń, emocjonalnych napięć i dusznej atmosfery, która nie pozwala czytelnikowi odetchnąć.

„Ogień z każdej strony” to opowieść, która nie daje się czytać obojętnie. Nie jest to łatwa i lekka lektura, więc nie dla każdego, gdyż wymaga uważności, wniknięcia w treść, czytania między wierszami, niedopowiedzeniami i nie zawsze jasnymi sytuacjami. Pełno w niej dramatów, trudnych doświadczeń, tematów, smutku, cierpienia i ciężkiego balastu. 

Wydarzenia najpierw obserwujemy oczami małego chłopca, a potem dorosłego mężczyzny. Mamy więc bezpośredni obraz tego, co dzieje się w umyśle bohatera, jak on przeżywa to, co widzi, jakie ma wewnętrzne dylematy, co czuje i myśli. Bardzo mocno związany jest ze swoim starszym o połowę bratem, Jankiem, który skrywa w sobie jakieś tajemnice. Nikt nie wie, co się z nim dzieje, co planuje i dlaczego. O niektórych z nich rozmawia z Henrykiem, ale nie za wiele mu wyjaśnia, a więc i czytający nie za bardzo rozumie jego motywy. 


Książkę czytałam dosyć długo, bo z przerwami wyszło kilka dni, co u mnie jest rzadkością. Wynikało to ze stylu i sposobu przekazu treści, który nie od razu był zawsze zrozumiały. Autor bowiem stosuje nietypowe zabiegi literackie, pisząc na przykład o jakiejś scenie, ukazując jakąś rozmowę lub ujawniając rozterki bohatera, ale nie wykłada tego jasno, nie wyjaśnia, co się właściwie dzieje, z kim Henryk rozmawia, kim jest jakaś osoba, która właśnie się pojawia i o co chodzi. I to mi bardzo przeszkadzało w płynnym czytaniu, bo nie raz wracałam do początkowej frazy, by zorientować się, o czym nam bohater opowiada. Brakowało mi wprowadzenia, przedstawienia osób, których jest dosyć sporo w tej powieści, wyjaśnienia sytuacji. Autor prowadzi nas od jednego wydarzenia do drugiego, dołącza do tego wiedzę o naturze, rytuałach, legendach i krążących ludowych przesądach. 

„Ogień z każdej strony” to powieść dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż prostej historii. Pan Rafał Cichowski nie daje chwili wytchnienia skłaniając do refleksji, skupienia, prowadząc przez zawiłości ludzkich losów i emocji. Pokazuje, że niektóre sprawy rozumiemy dopiero z perspektywy czasu, ale są też takie, które wymagają powrotu do miejsc dzieciństwa, by poznać prawdę o sobie i najbliższych.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z autorem
i wydawnictwem RCY


Wydanie: I
Data premiery: 29.01.2025r.
Ilość stron 400
Wymiary: 145x205x30 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-973680-0-2
Wydawca: RCY.PL
Moja ocena: 4/6


wtorek, 28 października 2025

[184/25] - 1897.: "Amerykanka we Włoszech"


"Amerykanka we Włoszech"
Heddi Goodrich

„Wolność jest prawem każdego człowieka”

Jadąc do Włoch, zwiedzamy znane, historyczne miejsca, podziwiamy zabytki, delektujemy się regionalnymi smakami, odhaczając kolejne punkty na turystycznej mapie. Ale to nie sprawia, że poznajemy prawdziwe włoskie życie. Tylko mieszkając wśród lokalnej społeczności możemy naprawdę poczuć klimat miejsca. Taką szansę otrzymała bohaterka książki "Amerykanka we Włoszech", a jej doświadczenie wykracza daleko poza typową podróżniczą przygodę.

Frida, szesnastoletnia dziewczyna przyjeżdża z Illinois do Castellammare di Stabia w ramach wymiany kulturowej i zostaje zanurzona w codzienność włoskiej rodziny. Poznaje ludzi, którzy na zawsze odmienią jej życie: Anitę — kobietę, która przyjmuje ją pod swój dach i traktuje jak własną córkę, oraz Raffaele’a — chłopaka uwikłanego w świat camorry, w którym Frida zakochuje się bez pamięci.


Choć w powieści pojawia się słowo „Camorra”, nie jest to historia mafijna. To raczej opowieść obyczajowa z subtelnym wątkiem romantycznym, osadzona w realiach miasteczka niedaleko Neapolu. Camorra stanowi tu jedynie tło, jako jeden z elementów lokalnego społeczeństwa, a nie główny temat narracji.

Fabuła toczy się jednostajnie, snuje się od jednego wydarzenia do drugiego, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, ukazując codzienność życia w mieście i włoskiej rodzinie. Książka ma melancholijny, powolny ton, momentami smutna, czasem refleksyjna, innym razem radosna i wzruszająca. Doceniam kunszt językowy autorki, jej dbałość o szczegóły i umiejętność ukazania blasków i cieni życia w podneapolitańskiej miejscowości, ale bywało momentami nużąco. Jej styl jest mało ekspresyjny, akcja praktycznie nie istnieje, a wątek romansu ma mały ładunek emocjonalny. To, co mi przeszkadzało, to wspomnienia wplecione w teraźniejsze zdarzenia bez wyraźnego rozgraniczenia, co wybija z rytmu czytania i potrafi irytować. Scenki z przeszłości są oczywiście ważne, ale szkoda, że autorka nie wyróżniła ich wyraźnie. Mimo tych drobnych zastrzeżeń, historia ma w sobie klimat, piękno nowych odczuć, wrażeń i szczególny nastrój, dzięki któremu czyta się z ciekawością, chociaż powoli.

"Amerykanka we Włoszech" to opowieść o szesnastolatce, która doskonali swój język włoski, uczęszcza do szkoły, spędza czas z rówieśnikami, ale przede wszystkim uczy się siebie. Odkrywa własne emocje i uczucia, które budzą się w niej wraz z pojawieniem się Raffaele’a. On ją fascynuje, pochodzi z zupełnie innego świata, i dopiero od momentu jego wprowadzenia do fabuły tempo nieco przyspiesza, choć nadal brakuje mu ekspresji. Autorka dość późno wprowadza tę postać, nie od razu się pojawia, co może wywołać lekkie zniecierpliwienie, bo niewątpliwie wątek romansu zawsze wprowadza nieco kolorytu do powieści.

Frida poznaje smak prawdziwego włoskiego życia, jego rytm, język, gesty, zapachy, piękno, ale też mroczne oblicze. Szczególną rolę odgrywa tymczasowa mama Anita, która jest kobietą żywiołowa, bezkompromisowa, pełną pasji.  postać wyjątkowa, pełna energii, wewnętrznej radości, ale też potrafi być uparta i wymagająca. Jest kobietą pełną sprzeczności: silna i wrażliwa zarazem, odważna, ale niepozbawiona lęków. Ma za sobą bogatą historię, którą poznajemy w trakcie śledzenia przeżyć Fridy, a jej wspomnienia zabierają nas do lat 6o. XX wieku. To wszystko sprawia, że wzbudza sympatię od samego początku. Jest niczym kolorowy ptak, dla którego wiek nie ma znaczenia. Jej obecność nadaje opowieści energii i głębię. To dzięki niej oraz relacji z Raffaelem, chłopakiem z zupełnie innego świata, Frida zaczyna rozumieć, czym jest miłość, ból, lojalność i tożsamość.


Natomiast Frida pozostaje dość nijaka, jak szara myszka, bez wyraźnego charakteru. To z czasem się zmienia, gdyż rok spędzony we Włoszech pokazuje dziewczynie życie z różnych stron. Styl narracji prowadzony jest z jej perspektywy, a to pozwala wczuć się w jej stan emocjonalny i mentalny, wniknąć w jej duszę i obserwować jej wewnętrzną przemianę. Dziewczyna początkowo jest nieśmiała i zagubiona, ale z czasem dojrzewa, staje się bardziej świadoma siebie, swoich emocji i pragnień. To właśnie ten rok, spędzony z dala od domu, wśród dorosłych, pozwala jej poznać smak miłości, pasji i bólu.

Na plus zasługuje ukazanie charakteru miasta Castellammare di Stabia, ale też okolic Neapolu, nie poprzez budynki i ciekawostki o nich, ale przez ludzi, którzy je zamieszkują. Atutem jest też nieprzewidywalność i poczucie bycia częścią tej opowieści. Razem z bohaterką podążamy przez kolejne tygodnie jej pobytu we Włoszech, wypełnione zadaniami, zajęciami w szkole, spotkaniami z Raffaelem. Towarzyszymy jej w codziennych sprawach, poznając włoskie smaki, tradycje, obyczaje, historie i legendy. Autorka z pietyzmem i pasją opowiada o życiu w miasteczku — nie tylko o jego zakątkach, ale też o losach ludzi, którzy tworzą jego klimat.

„Amerykanka we Włoszech” to nie tylko opowieść o dorastaniu, ale także o miłości, która ma termin ważności. Losy bohaterów splatają się z legendami, mitami, faktami historycznymi, historiami ludzi żyjących na prowincji Neapolu, ich codzienności i obyczajach. To zatem także opowieść o włoskich realiach lat 80. XX wieku, gdzie toczy się zwyczajne życie, a nie takie, która znamy z wypadów turystycznych. To lektura dla tych, którzy lubią powieści klimatyczne, mające swój urok, z wolno toczącymi się wydarzeniami, by poczuć klimat włoskiego miasta i historię spotykanych ludzi.  



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 30.09.2025r.
Data premiery wersji oryginalnej: 02.01.2025r.
Ilość stron: 312
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 140x205
Tlumaczenie: Elżbieta Derełkowska
Tytuł oryginału: L’americana
ISBN 978-83-8335-673-0
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 4/6


poniedziałek, 27 października 2025

[183/25] - 1896.: "Skomplikowane Włochy"


"Skomplikowane Włochy"
Agnieszka Rak

„Życie jest za krótkie, żeby zmuszać się do rzeczy, na które nie mamy ochoty.”

Czy można odnaleźć szczęście i miłość, zostawiając wszystko za sobą? Czy wystarczy spakować walizki, zamknąć drzwi do przeszłości i ruszyć w nieznane, by zacząć od nowa? Tak uważa bohaterka książki „Skomplikowane Włochy”, której wydaje się, że znalazła wspaniałe miejsce, by otworzyć nowy rozdział swego życia. Mała miejscowość położona nad morzem z wąskimi klimatycznymi uliczkami, małymi sklepikami, serdecznymi ludźmi, słoneczną aurą i przystojnymi Włochami wydają się do tego idealne. Nowy kraj, nowi ludzie, świeży start, a jednak okazuje się, że życie rzadko bywa tak proste i sielankowe.

Nina Zalewska postanawia zmienić swoje życie, zaczynając od przeprowadzki do Włoch. Ma dopiero 24 lata i uważa, że nie ma powodów do narzekań, mimo że była wychowywana bez ojca, który prowadził firmę w Ameryce. Nie wiedział, że ma córkę, a gdy ta wiadomość do niego dotarła, nie zostało mu już wiele czasu – zmarł na raka, tak jak mama Niny, która odeszła zaledwie miesiąc wcześniej.

Dziewczyna postanawia zerwać toksyczny związek z Karolem, sprzedać wszystko i wyjechać do Acquasanty – miejscowości, która urzekła ją, gdy była tam kiedyś z mamą. Nie brakuje jej pieniędzy, bo jest miliarderką, ale skrzętnie to ukrywa i stara się żyć „normalnie”. Problem w tym, że dla niej „normalnie” znaczy coś zupełnie innego niż dla przeciętnego człowieka. Widać to po decyzjach, jakie podejmuje, gdy bez namysłu kupuje mieszkanie w kamienicy, drogi samochód, czy też porcelanową lalkę chłopca, której cena przerasta możliwości przeciętnego Włocha. Nosi markowe ubrania, torebki, używa luksusowych kosmetyków, co nieustannie podkreśla, gdy opowiada o swoich przeżyciach. To mnie w niej irytowało i stawało się męczące.


Nina marzy o spokoju, ale los nie daje jej wytchnienia. Życie we włoskich realiach temu nie sprzyja, bo wciąż coś jej się przytrafia. Zwłaszcza, gdy na jej drodze stają dwaj mężczyźni – Tito, charyzmatyczny barman o niejednoznacznych intencjach, oraz Filippo, przystojny aktor, który również nie jest wolny od emocjonalnych zawirowań. Nina wikła się w relacje pełne napięcia, namiętności i niepewności, a każdy wybór prowadzi do kolejnych komplikacji.

„Skomplikowane Włochy” to debiutancka powieść pani Agnieszki Rak, która wykazała się pomysłowością i dobrym stylem, prowadząc nas przez kolejne wydarzenia z życia bohaterki. To historia, która z pozoru zapowiadała się jak klasyczny romans w malowniczej, włoskiej scenerii, jednak szybko okazuje się, że to coś więcej – opowieść o kobiecie poszukującej szczęścia, ale ciągłe rozpamiętywanie przeszłości nie pozwala jej zaufać i otworzyć serca na miłość.

Przez większą część fabuły to Nina opowiada nam o swoich przeżyciach bezpośrednio, w pierwszoosobowej narracji, więc znamy tylko jej perspektywę. Wprawdzie poznajemy też w pewnym momencie wersję dwóch innych osób, ale przez niemal całą historię mamy relację Niny. To daje nam możliwość oceny sytuacji, spojrzenia na nią swoimi oczami i wysnucia własnych wniosków. Z wieloma wnioskami Niny się nie zgadzałam, ale też nie raz przyznawałam jej rację. Narracja pierwszoosobowa pozwala nam wejść w świat Niny i spojrzeć na wydarzenia jej oczami. To zarówno zaleta, jak i wyzwanie – bohaterka nie zawsze wzbudza sympatię. Często narzeka, unika konfrontacji, podejmuje irracjonalne decyzje i wraca myślami do przeszłości, która ją rani. Jej obsesja na punkcie marek i luksusu bywa męcząca, zwłaszcza gdy próbuje ukrywać swoje bogactwo, a jednocześnie nieustannie je eksponuje. Miałam wrażenie, że to nie Włochy są w tej powieści skomplikowane, lecz bohaterka, która miota się ze swoimi emocjami i uczuciami.


Postacie męskie również nie są jednoznacznie pozytywne, ale przez to wydają się autentyczne. Tito, mimo deklaracji, nie potrafi zakończyć poprzedniego związku, zwodzi Ninę, wysyła sprzeczne sygnały i nie potrafi się określić w swoich uczuciach. Nieco lepiej wypada Filippo, ale i on nie we wszystkim wydaje się wiarygodny. Na plus zasługują opisy włoskiego miasteczka, które oddają klimat Acquasanty. Autorka zadbała opisuje nie tylko wyglądu uliczek, sklepików, zaułków, barów, ale też pokazuje, że dane miejsce tworzą ludzie.

Styl pani Agnieszki Rak jest barwny, emocjonalny i skupiony na wewnętrznych przeżyciach bohaterki – zarówno tych związanych z przeszłością, jak i relacjach z nowo poznanymi osobami. Fabuła jest dynamiczna, pojawiają się nowe postacie i sytuacje, więc dzieje się dosyć dużo. Wciąż mamy nowe wydarzenia, pojawiają się ciekawe osoby, więc nie nudziłam się z tą książką.

Książka „Skomplikowane Włochy”  to udany debiut napisany w lekkim stylu, który przyciąga uwagę. Można ją zaliczyć do powieści obyczajowej z silnym wątkiem romantycznym. Przede wszystkim dotyczy kobiety rozdartej między przeszłością a teraźniejszością, między dwoma mężczyznami i własnymi lękami. To opowieść o poszukiwaniu szczęścia, bliskości, ponownym zaufaniu i otwarciu serca na miłość. To historia, która mogłaby wydarzyć się naprawdę – pełna niepewności, błędów i prób odnalezienia szczęścia. Zakończenie pozostawia niedosyt i sugeruje kontynuację, co może ucieszyć czytelników, którzy chcieliby dowiedzieć się, jak potoczą się dalsze losy Niny.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie: I
Data premiery: 25.09.2025r.
Ilość stron: 340
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-028-2
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 5/6

sobota, 25 października 2025

[182/25] - 1895. "Zdrowie w twoich rękach"


"Zdrowie w twoich rękach"
Holistyczne podejście do zdrowia 
i życia pełnego witalności
Seria: X-Varia
Chiti Parikh

„Dokądkolwiek zmierza umysł, ciało podąża za nim.”

W świecie, który nieustannie pędzi naprzód, gdzie codzienność wypełniają obowiązki, wyzwania i niekończące się listy zadań, coraz trudniej znaleźć chwilę na refleksję i zadbanie o siebie. W tym kontekście książka „Zdrowie w naszych rękach” autorstwa dr Chiti Parikh staje się nie tylko przewodnikiem po zdrowym stylu życia, ale też wezwaniem do zatrzymania się i wsłuchania w potrzeby własnego ciała i ducha.

Książka zwróciła moją uwagę opisem, ładną okładką i tematem zdrowia, o którym zawsze chętnie czytam. Gdy dotarła do moich rąk, byłam jeszcze bardziej zachwycona, gdyż poradnik został wydany w solidnej, twardej oprawie, ze zszywanymi brzegami, a to gwarantuje trwałość przy korzystaniu z zawartej wiedzy. Nie jest to bowiem książka do jednorazowego przeczytania, gdyż zawiera informacje, do których z pewnością będę nie raz zaglądać.

Autorka, łącząc swoje doświadczenie jako dyrektor wykonawcza Integracyjnego Programu Zdrowia i Dobrego Samopoczucia w New York-Presbyterian Hospital oraz profesor kliniczny w Weill Cornell Medical College, proponuje nam unikalne podejście do zdrowia. Nie powiela schematów, czy opinii innych osób, ale przedstawia swoją wiedzę zdobytą w ciągu swojej lekarskiej praktyki. Jej metoda opiera się na harmonijnym połączeniu starożytnej mądrości medycyny wschodniej z osiągnięciami współczesnej nauki Zachodu. To właśnie ta integracja stanowi fundament siedmiu filarów zdrowia, które Parikh przedstawia w swojej książce.

Już na wstępie autorka stawia ważne pytanie: „Dlaczego chcesz być zdrowy?” – pytanie, które zaskakuje wielu jej pacjentów. To nie tylko retoryczne wezwanie do refleksji, ale też punkt wyjścia do świadomego podejścia do zdrowia. Pni Parikh podkreśla, że zbyt często skupiamy się na chorobie, afirmując ją i nadając jej zbyt dużą wagę, zamiast koncentrować się na zdrowiu i jego pielęgnowaniu. To przesunięcie perspektywy – z leczenia na profilaktykę, z objawów na przyczyny – stanowi kluczowy element jej filozofii.

Książka została podzielona na trzy części. Pierwsza z nich ma charakter wprowadzający i koncentruje się na zrozumieniu, czym jest zdrowie w ujęciu holistycznym. Autorka porównuje tu podejście medycyny zachodniej i wschodniej, wskazując na ich fundamentalne różnice. Zachodnia medycyna, choć niezwykle rozwinięta technologicznie, często skupia się wyłącznie na leczeniu konkretnego organu, pomijając szerszy kontekst funkcjonowania całego organizmu. Wschodnia tradycja natomiast traktuje człowieka, jako całość – ciało, umysł i duszę – i to właśnie ta perspektywa staje się podstawą proponowanych przez Parikh rozwiązań.

W drugiej części książki autorka przedstawia konkretne strategie, które mają na celu przywrócenie równowagi w organizmie. Kluczowe znaczenie przypisuje tu rytmowi dobowemu – naturalnemu cyklowi, który reguluje nasze funkcje biologiczne. Zakłócenie tego rytmu, spowodowane m.in. nieregularnym snem, nieodpowiednią dietą czy stresem, prowadzi do zaburzeń zdrowotnych. Autorka pokazuje, jak poprzez proste zmiany w codziennych nawykach można przywrócić harmonię i poprawić jakość życia.

Szczególną uwagę autorka poświęca mikrobiocie jelitowej, która według najnowszych badań odgrywa kluczową rolę w naszym zdrowiu fizycznym i psychicznym. Proponuje konkretne sposoby na jej wzmocnienie i ochronę, m.in. . poprzez odpowiednią dietę i unikanie zbędnych leków. Wskazuje również, jak ważne jest odżywianie nie tylko ciała, ale i umysłu – poprzez medytację, wdzięczność i pozytywne nastawienie.

Trzecia część książki to praktyczny przewodnik – 28-dniowy program resetu organizmu. To swoisty detoks, który ma na celu oczyszczenie ciała z toksyn, przywrócenie energii i przygotowanie na nowy, zdrowszy styl życia. Program ten nie jest restrykcyjną dietą ani zestawem trudnych do wdrożenia zasad. Wręcz przeciwnie – to przemyślany plan, który krok po kroku wprowadza czytelnika w świat świadomego zdrowia. Parikh zachęca do stopniowych zmian, dostosowanych do indywidualnych potrzeb i możliwości, co czyni jej podejście wyjątkowo przystępnym i realistycznym.

„Zdrowie w naszych rękach” to książka, która nie tylko edukuje, ale przede wszystkim inspiruje. Jej przesłanie jest jasne: zdrowie to nie tylko brak choroby, ale stan pełnej witalności, energii i harmonii. To życie w zgodzie z samym sobą, z naturą i z rytmem, który od wieków wyznaczał ludzką egzystencję. Dr Chiti Parikh przypomina nam, że każdy z nas ma wpływ na swoje zdrowie – wystarczy się zatrzymać, wsłuchać w siebie i podjąć świadomą decyzję o zmianie.

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu

Wydanie: I
Data premiery: 23.09.2025r.
Premiera wersji oryginalnej: 09.01.2024 r.
Ilość stron: 280
Wymiary: 150x225 mm
Okładka: twarda
Tłumaczenie: Agnieszka Jacewicz
Tytuł oryginalny: Intentional Health: Detoxify, Nourish, and Rejuvenate Your Body into Balance
ISBN: 978-83-8338-368-2
Wydawnictwo: Rebis
Moja ocena: 6/6


piątek, 24 października 2025

[181/25] - 1894. "Gwiazdy na włoskim niebie"


"Gwiazdy na włoskim niebie"
Jill Santopolo

„rzeczy, których się nie spodziewamy, 
są najlepsze”

Wydaje się, że o miłości napisano już chyba wszystko. To temat, który od wieków rozpala wyobraźnię pisarzy i czytelników. Jest ona najczęstszym motywem w literaturze, który jest obecny zarówno w klasycznych tragediach, literaturze pięknej, aż po współczesne romanse. A jednak wciąż potrafi nas zaskakiwać, poruszać i wzruszać. 

Sięgając po książkę  „Gwiazdy na włoskim niebie”   sądziłam, że mam przed sobą kolejną historię o miłości, która wpisze się w znany schemat: dwoje ludzi, przeciwności losu, może kilka tajemnic i szczęśliwe zakończenie. Tymczasem pani Jill Santopolo zaoferowała mi coś znacznie głębszego:  opowieść o uczuciu, które nie tylko rozkwita w trudnych czasach, ale też zostaje brutalnie przerwane przez decyzje, politykę i rodzinne oczekiwania. 


Wszystko zaczyna się od jednego spojrzenia. 

Jest rok 1946, powojenna Genua, Włochy. 

Vincenzo i Giovanna spotykają się przypadkiem i od razu czują, że spotkali swoją miłość.  On - syn hrabiego, ona -córka krawca, więc to dwa zupełnie różne światy, które w tamtych czasach nie miały prawa się połączyć. A jednak między nimi rodzi się uczucie, które nie zważa na podziały społeczne ani konwenanse. Ich miłość rozkwita po cichu, w cieniu włoskiego referendum, które zmusza ich do opowiedzenia się po przeciwnych stronach. Polityka wkracza w ich życie i wystawia ich relację na ciężką próbę. Po wszystkim pozostaje obraz — portret Giovanny, namalowany przez Vincenza, pełen czułości i tęsknoty. Taki, który mówi więcej niż tysiąc słów.

Lata mijają

Przenosimy się do Nowego Jorku, do roku 2017. 

Cassandra i Luca są razem — zakochani, bliscy sobie, choć ich rodziny nie do końca się ze sobą dogadują. Gdy Luca, artysta, namawia dziadków Cass do pozowania do portretu, przeszłość niespodziewanie daje o sobie znać. Tajemnica sprzed lat wypływa na powierzchnię i splata losy dwóch par — tej z przeszłości i tej współczesnej. Okazuje się, że decyzje podjęte dawno temu wciąż mają wpływ na teraźniejszość.

Te dwa wątki są wiodące i prowadzą nas przez meandry losy dwóch par, których historię poznajemy naprzemiennie, a więc stopniowo. Dzięki temu możemy dostrzec różnice między realiami sprzed kilkudziesięciu lat i współczesnym podejściem do wielu spraw, w tym do relacji międzyludzkimi oraz społecznymi uwarunkowaniami. Autorka z niezwykłą wrażliwością prowadzi nas przez dwie przestrzenie czasowe, ukazując historię miłości, która musi zmierzyć się z czasem, różnicami klasowymi i oczekiwaniami rodziny. Dzięki naprzemiennemu poznawaniu losów bohaterów dostrzegamy, jak zmieniają się społeczne realia, podejście do relacji międzyludzkich i poszukiwania prawdy. 


Pani Jill Santopolo ujęła mnie tą opowieścią o losach ludzi, których dzieli czas. Historia zawarta w książce „Gwiazdy na włoskim niebie” pozostawia po sobie ciepłe, melancholijne wrażenie, mimo że nie jest to fabuła pełna zwrotów akcji ani zbyt dynamiczna, a mimo to czytałam ją z ciekawością. Obok głównych wątków ujmują obrazy  i realia życia w powojennej Genui, które zostały zestawione ze współczesnym Nowym Jorkiem kontrastującym z tym światem, co dodaje powieści dodatkowych walorów poznawczych i  uroku. 

W centrum powieści znajduje się konflikt między miłością a lojalnością wobec rodziny. Bohaterowie zmagają się z presją bliskich, którzy chcą dla nich czegoś innego niż to, czego sami pragną. Pani Santopolo nie przedstawia ich jako słabych – wręcz przeciwnie. Pokazuje, że wpływ rodziny wynika z miłości, a nie z braku siły. Młodzi bohaterowie są rozdarci między tym, co czują, a tym, czego oczekują od nich najbliżsi. To uniwersalny konflikt, który nadaje historii głębię i autentyczność.

Autorka snuje historię, którą smakuje się, niczym włoskie wino, które czasami ma cierpki smak, ale w efekcie doceniamy jego esencję. To opowieść o miłości, która musi zmierzyć się z polityką, rodziną i czasem. To historia miłości, która nie została spełniona wtedy, gdy miała szansę rozkwitnąć, i która — choć odnaleziona po latach — nie może już w pełni zaistnieć. O uczuciu, które nie zna granic, ale musi stawić czoła konsekwencjom wyborów. To też opowieść, która pokazuje, że choć zmieniają się realia, uczucia i wybory pozostają niezmiennie trudne, a miłość – jeśli prawdziwa – potrafi przetrwać wszystko.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie: I
Data premiery 26.08.2025 r.
Data premiery oryginału: 28.02.2023r.
Ilość stron: 368
Wymiary: 140x205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginału: Stars in an Italian Sky
Tlumaczenie: Dagmara Budzbon-Szymańska
ISBN 978-83-8335-651-8
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 5/6


wtorek, 21 października 2025

[180/25] - 1893.: "Following My Destiny"


"Following My Destiny"
Kalina Carlesii

„Przeznaczenie to coś, co jest nam przewidziane 
od samego początku.”

Los ma dla nas różne niespodzianki – czasem dobre, czasem niezbyt miłe, ale bywa, że bez nich nie wiedzielibyśmy czegoś, o czym nie mieliśmy pojęcia. Tak właśnie zaczyna się historia Rose Harris, bohaterki powieści „Following My Destin”, która po dramatycznym wypadku dowiaduje się, że cierpi na niewydolność serca. Diagnoza jest brutalna: bez leczenia zostało jej najwyżej pięć lat życia. W akcie desperacji i odwagi, nie mówiąc nikomu – ani rodzinie, ani przyjaciółce – decyduje się na samotną podróż do Korei Południowej, by tam podjąć pracę i uzbierać pieniądze na leczenie.


Lotnisko staje się miejscem metaforycznym, gdyż może symbolizować przejście między jednym etapem życia do drugiego. To tam przeznaczenie daje o osobie znać po raz kolejny, gdy nagle Rose wpada na Luke’a Andersona– przystojnego, choć irytującego biznesmena i sławnego modela. Nie podejrzewa jeszcze, jak bardzo to spotkanie wpłynie na jej przyszłość. Ich znajomość nie zaczyna się zbyt dobrze, od chwili, gdy paparazzi wietrzą sensację, sądząc, że Rose jest nową dziewczyną Luke’a. Dochodzi do tego w pewnym momencie do tego, że on proponuje jej nietypowy układ: w zamian za posadę prywatnej asystentki, ma udawać jego dziewczynę przed prasą.

Luke, który na początku zachowuje się jak zarozumiała gwiazda, stopniowo odsłania bardziej ludzką twarz, ale jego przemiana jest stopniowa, więc wiarygodna i satysfakcjonująca. Od razu natomiast polubiłam jego przyjaciela Nicka, który wzbudza sympatię swoim sposobem bycia. Jest wesoły, wspierający, a jego relacja z Mei, przyjaciółką Rose – biegnie w tle, subtelnie, ale intrygująco. Szczerze mówiąc, chętnie przeczytałabym książkę, w której ta para byłaby motywem głównym. Ich wątek zasługuje na rozwinięcie, bo ma w sobie potencjał na osobną, równie poruszającą historię.


Pani Kalina Carlessi debiutuje tą książką i uważam, że to bardzo obiecujący początek jej pisarskiej kariery. Historia wciągnęła mnie od pierwszych stron, ale nie obyło się bez drobnych zgrzytów, które są charakterystyczne dla początkujących twórców, chociażby w sposobie opisywania postaci poprzez określanie bohaterów przez kolor włosów. To jeden z tych schematów, które łatwo zauważyć i które nieco spłycają obraz postaci. Na szczęście nie przeszkadzało mi to na tyle, by odebrać przyjemność z lektury. Fabuła była na tyle angażująca, że szybko przestałam zwracać na to uwagę i dałam się porwać emocjom oraz relacjom między bohaterami. Dziwiłam się też niektórym reakcjom Rose, która zamiast podchodzić do wielu sytuacji spokojniej i oszczędzać chore serce, ciskała gromami bezpodstawnie i zbyt emocjonalnie.

Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, naprzemiennie z perspektywy Rose i Luke’a. Początkowo przez kilkadziesiąt stron głos należy wyłącznie do Rose, co może sugerować, że to ona będzie jedyną narratorką. Dopiero później autorka zdecydowała się oddać głos Luke’owi, co pozwala lepiej zrozumieć jego motywacje i uczucia. Ten zabieg dodaje głębi i dynamiki całej historii, a także pozwala spojrzeć na wydarzenia z dwóch różnych perspektyw.


„Following My Destiny” to opowieść o tym, że życie zawsze daje nam szansę, otwiera możliwości, ale to od nas zależy, co z tym zrobimy. Pani Carlesii bardzo świadomie pokazuje, że nie wolno bagatelizować sygnałów, jakie wysyła nam organizm, bo czasami może być za późno na jakiekolwiek działania. W przypadku Rose to dramatyczny wypadek ujawnia prawdę, która mogła pozostać w ukryciu aż do tragicznego końca. Jej decyzja, by nie mówić nikomu o swoim stanie zdrowia, ma swoje uzasadnienie i można to zrozumieć. Ona po prostu nie chce, by się nad nią litowano, pragnie żyć normalnie, zachować kontrolę nad własnym losem. Ale z drugiej strony – pozbawia się tym samym troski, opieki, wsparcia, które mogłyby jej pomóc nie tylko fizycznie, ale też emocjonalnie i psychicznie. Pojawia się, więc pytanie o szczerość wobec siebie i wobec innych w takich sytuacjach.

Jednym z atutów tej książki jest sposób, w jaki autorka wplata wątek choroby w fabułę. Nie ma tutaj ciągłego analizowania, użalania się nad sobą, chociaż nie brakuje rozmyślań na ten temat. Nie ma więc tutaj zbędnego dramatyzmu na siłę. Rose bardziej martwi się tym, że wyjawieniem prawdy o swoim pogarszającym się zdrowiu, zrobi przykrość najbliższym, niż tym, że zostało jej niewiele czasu, by zrobić coś dla siebie.

„Following My Destiny” nie tylko opowiada o miłości, ale też o wyborach, które podejmujemy w samotności, a największe zmiany zaczynają się czasami od jednego przypadkowego spotkania. To historia o przeznaczeniu, które działa po cichu, przez przypadki, spotkania, decyzje. I choć oparta na znanych schematach, potrafi wzruszyć, zaskoczyć i zostawić po sobie coś więcej niż tylko romantyczne wrażenie. Przypomina też, by nie tracić nadziei i że nawet w obliczu najtrudniejszych doświadczeń można odnaleźć sens, siłę i bliskość drugiego człowieka.

Na koniec pozwolę sobie na osobistą refleksję: mam ogromną prośbę do pisarek i pisarzy, zwłaszcza debiutujących – wybierajcie polskie tytuły dla swoich książek. Angielskie nazwy, choć brzmiące modnie, często zniechęcają czytelników do sięgnięcia po powieść, a przecież w ten sposób można stracić szansę na dotarcie do osób, które szukają historii bliskich, emocjonalnych i osadzonych w naszym języku. A szkoda, bo takich historii – jak ta o Rose Harris – nie powinno się przegapiać.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: I
Data premiery: 2025
Ilość stron: 422
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-600-6
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 4/6


sobota, 18 października 2025

[179/25] - 1892.: "Void" - Tom I - "Ślepnąc od gwiazd"


"Ślepnąc od gwiazd"
Seria Void
Tom pierwszy
Pola Hibner

"Przez całe życie natrafiamy na przeróżnych ludzi. Nawiązujemy relacje, troszczymy się o bliskich, a gdy przyjdzie co do czego, zostajemy sami. Sami z naszymi myślami i emocjami. "

Ten cytat, choć jest prosty, ale nie jest banalny, gdyż niesie ze sobą ciężar doświadczenia, które wielu z nas zna aż nazbyt dobrze. I właśnie ono doskonale oddaje sytuację Rosette Evan, bohaterki debiutanckiej powieści Poli Hibner „Ślepnąc od gwiazd”, otwierającej serię „Void”.

Rosette Evans mieszka w luksusowym domu na wzgórzach Clyde Hill. Ma wszystko, co według społecznych standardów powinno gwarantować szczęście: kochających rodziców, oddaną przyjaciółkę Addison Flynn, stabilność finansową i perspektywy. Jej życie wygląda jak wyjęte z katalogu marzeń — pełne komfortu, estetyki i możliwości. Ale już na pierwszych stronach książki dziewczyna wyznaje, że to tylko fasada. Rok wcześniej wydarzyło się coś, co zostawiło w niej głębokie blizny. Coś, co zmieniło ją na zawsze.


Autorka nie zdradza od razu, co dokładnie się stało. Zamiast tego wprowadza nas w świat Rosette poprzez jej emocje, lęki i nocne koszmary, które pojawiają się w formie tekstu pisanego kursywą. To subtelny, ale bardzo skuteczny zabieg narracyjny, który pozwala nam zajrzeć w najciemniejsze zakamarki duszy bohaterki.

Rosette podejmuje studia na Uniwersytecie Waszyngtońskim, próbując odzyskać kontrolę nad swoim życiem. Na uczelni poznaje grono osób, które w różny sposób wpływają na jej dalszy los. Wśród nich jest William Miller i jego przyjaciel Cameron Harris — charyzmatyczny, inteligentny, przystojny student informatyki, z którym dosyć szybko nawiązuje emocjonalną więź.


Narracja prowadzona jest głównie z perspektywy Rosette, co pozwala nam wejść głęboko w jej psychikę. Nie jest to bohaterka, którą łatwo pokochać, gdyż bywa impulsywna, zagubiona, czasem wręcz destrukcyjna dla samej siebie. Jej wewnętrzne rozdarcie, próby odnalezienia siebie, walka z demonami przeszłości — wszystko to sprawia, że staje się nam coraz bardziej bliska.

Od czasu do czasu głos zabiera Cameron, co dodaje historii wielowymiarowości. Jego przemyślenia, emocje i wersja wydarzeń rzucają nowe światło na relację z Rosette. Widać, że coś ukrywa, że wie więcej, niż mówi. Jego obecność w narracji nie tylko pogłębia fabułę, ale też buduje napięcie i tajemniczość. To, co nam ujawnia, nie zawsze pokrywa się z tym, co widzimy oczami Rosette, która czasami zbyt szybko wyciąga wnioski z tego, co widzi i słyszy.

Na pierwszy rzut oka powieść „Ślepnąc od gwiazd” wpisuje się w typowy nurt literatury młodzieżowej, ale szybko okazuje się, że to tylko jedna z płaszczyzn fabuły. Autorka stopniowo odsłania dramaty z przeszłości, wprowadza niepokojące wątki i nie boi się poruszać trudnych tematów, takich jak trauma, samotność, potrzeba akceptacji, toksyczne relacje, uzależnienia czy przemoc fizyczna. Już we wstępie ostrzega, że historia może być trudna emocjonalnie i rzeczywiście, niektóre sceny zostają w głowie na długo.

Kolorytu dodaje tło fabularne, jakim jest życie studenckie — wykłady, akademiki, imprezy. Tych ostatnich jest zdecydowanie więcej. Akcja często biegnie od jednej imprezy do drugiej, a pomiędzy nimi rozgrywają się wydarzenia, które tworzą gęstą sieć emocji. Alkohol leje się strumieniami, a poranki bywają bolesne, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. 


Książka liczy ponad 500 stron, ponieważ momentami opisy przygotowań, strojenia się czy wewnętrznych rozterek są zbyt szczegółowe. Natomiast wydanie powieści przyciąga uwagę estetyczną okładką, kolorowymi stronami wewnętrznymi oraz ciekawą grafiką zdobiącą początek każdego rozdziału. Dodatkowo, w narożnikach każdej strony znajdują się ozdobniki w postaci rośliny ukazanej na różnych etapach rozwoju. Gdy szybko przewertujemy kartki, tworzy się efektowna animacja.

"Ślepnąc od gwiazd" to historia, która wciąga powoli, łącząc romans z elementami psychologicznymi, a nawet thrillera i rodzinnymi tajemnicami. Autorka buduje napięcie stopniowo i intrygująco, nie zdradzając wszystkiego od razu, co sprawia, że zakończenie ma siłę mocnego uderzenia. Historia Rosette i Camerona, nie raz mnie zaskoczyła, zwłaszcza w ostatnich epizodach, które ukazały prawdziwe życie bohaterki. Zarówno wychodzące na jaw rodzinne tajemnice jak i finałowe rozstrzygnięcia wywracają wszystko do góry nogami, pozostawiając nas w zawieszeniu i oczekiwaniu na ciąg dalszy.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Wydanie: I
Data premiery: 11.08.2025r.
Ilość stron: 518
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8373-993-9
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 4/6

Gatunki

E - booki (73) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (70) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (2) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (29) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (13) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (127) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (42) literatura motywacyjna (22) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (208) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (5) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (13) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (116) magia (47) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (12) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (57) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (45) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (31) podróże (9) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (28) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (495) polski autor (655) polskie książki (533) poradnik (179) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (9) porady (1) powieść (145) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (39) powieść jednotomowa (62) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (29) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (13) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (13) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (3) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (341) romans LGBT (2) romans New Adult (11) romans YA (19) romans age gap (11) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (38) romans i magia (6) romans i sensacja (37) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (12) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (12) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (4) rozwój duchowy (156) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (74) thriller (52) thriller kryminalny (14) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (40) trailer (1) trylogia (83) turystyka (10) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (56) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (292) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)