poniedziałek, 4 listopada 2024

[164./24] 1679. - "Odcienie samotności" Tom I


"Odcienie samotności" 
Tom pierwszy
Natalia Thiel

„Jedni odchodzą, inni się rodzą. 
Ważne, by zostawić po sobie ślad, stworzyć dziedzictwo”

W naszym kraju nie brakuje starych dworków – rozsianych po wsiach i miasteczkach, często ukrytych wśród drzew, dziś nieco zapomnianych. Są jak cisi strażnicy przeszłości, którzy z biegiem lat utracili dawny blask, ale nie swoją historię. Ich skrzypiące podłogi, wysokie okna i zaniedbane ogrody pamiętają czasy, gdy tętniło w nich życie – rozmowy przy stole, rodzinne spory, pierwsze miłości i wielkie nadzieje. Patrząc na takie miejsca, można odnieść wrażenie, że kryją w sobie opowieści, które nigdy nie zostały do końca wypowiedziane.

To właśnie obraz takiego dworku otwiera powieść „Odcienie samotności” autorstwa Natalia Thiel. Początkowo widzimy go jako miejsce przygasłe, pozbawione dawnej świetności. Nie wiemy jeszcze, kto w nim mieszkał ani jakie losy się w nim rozegrały. A jednak szybko okazuje się, że jego mury skrywają historię pełną emocji – historię, która stopniowo odsłania się przed czytelnikiem.


Akcja przenosi nas do Korbielewa, gdzie w atmosferze skandalu powraca Wiktoria Korbielewiczówna. Jej los staje się punktem wyjścia dla wielowątkowej opowieści o rodzinie, oczekiwaniach i wyborach. Matka dziewczyny, Helena, za wszelką cenę próbuje uchronić córkę przed staropanieństwem, widząc dla niej przyszłość u boku odpowiedniego kandydata. Tymczasem życie pozostałych członków rodziny również nie układa się zgodnie z przyjętymi schematami.

Na drugim planie pojawia się Franciszek Falski – żołnierz napoleoński, niosący ze sobą nie tylko romantyczny powiew uczuć, ale też echo walki o niepodległość. Jego obecność wprowadza do powieści dodatkową głębię i sprawia, że historia nabiera szerszego kontekstu.

Największą siłą książki są bohaterowie – wyraziści, pełni sprzeczności i bardzo ludzcy. Wiktoria nie jest bierną postacią, lecz osobą próbującą odnaleźć własną drogę. Helena, choć momentami surowa, kieruje się troską i lękiem o przyszłość dzieci. Każda z postaci wnosi do tej historii coś istotnego, tworząc wielowymiarowy obraz relacji rodzinnych.

Pani Natalia Thiel już dwa razy zauroczyła mnie swoimi powieściami. Najpierw był to jej debiut „Walc dla Izabeli”, a po nim „Dziewczyna z portretu”. Jej historie do dziś wspominam z nostalgią, więc bez zastanowienia sięgnęłam po trzecią powieść tej autorki, która tym razem zabiera nas w przeszłość do wieku XIX.

Styl Natalia Thiel jest lekki i przystępny, a jednocześnie pełen emocji. Autorka umiejętnie oddaje klimat epoki, nie przytłaczając nadmiarem opisów. W tle można dostrzec subtelne nawiązania do klasyki powieści obyczajowej, przywodzące na myśl twórczość Jane Austen.

„Odcienie samotności” to nie tylko historia o miłości, ale przede wszystkim opowieść o różnych jej braku – o samotności wśród ludzi, o niespełnionych oczekiwaniach i o życiu, które nie zawsze układa się tak, jak tego pragniemy.





Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

Wydanie: I
Data premiery: 01.10.2024 r.
Ilość stron: 352
Wymiary: 140x205
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8335-330-2
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 5/6


sobota, 2 listopada 2024

[163./24] 1678. - "Pucking Around" Tom I


"Pucking Around"
Seria: Jacksonville Rays
Tom pierwszy
Emily Rath

„Czasami to, co jest w najlepszym interesie drużyny, nie zawsze jest w najlepszym interesie zawodnika.”

Romanse sportowe cieszą się popularnością i są częstym tłem dla historii o miłości. Chyba najpopularniejszą dyscypliną w tym gatunku jest futbol amerykański i hokej, gdyż kojarzą się one silnymi osobowościami i atrakcyjnymi zawodnikami, więc pobudzają wyobraźnię nie jednej pisarki. Przy takiej ilości tego rodzaju opowieści, trudno spodziewać się, by zostało stworzone coś oryginalnego, a jednak udało się to pani Emily Rath, która powieścią „Pucking Around” rozpoczyna serię o drużynie „Jacksonville Rays”.

Zaczynając czytać "Pucking Around" nie spodziewałam się, że wszystko rozwinie się w takim kierunku. mimo, że początek to prequel, który wprowadza wątek erotyczny i pokazuje, jaki będzie charakter tej powieści, Zaczyna się jak typowy romans, od spotkania i wspólnie spędzonej nocy. Od razu widać, że autorka postawiła napisać erotyk, gdyż od pierwszych stron pikantna fala wylewa się w dużych ilościach. I nie są to sztampowe, prostackie opisy przypominające instruktaż lub anatomiczny wygląd części ciała, lecz działające na wyobraźnię sceny ukazujące sugestywnie to, co przeżywają bohaterowie.


Dwa miesiące temu Rachel Price była w Seatle na weselu swojego brata bliźniaka Harrisona. W trakcie imprezy jej radość została zgaszona przez niepomyślną wiadomość związaną z odmową przyjęcia do programu stażowego Barkley, na który bardzo liczyła. Przyjęcie do niego wiązało się z szansą na rozwinięcie jej kariery w fizjoterapii sportowej. Topi zatem smutki w hotelowym barze, w którym jest narażona na zaczepki siedzących tam żeglarzy. Z opresji ratuje ją przystojny Jake Compton, który był umówiony ze swoją siostrą bliźniaczką Amy, ale ona nie dotarła z powodu odwołanego lotu. Pozostały mu więc dwa dni do powrotu do swego miasta, natomiast Rachel już następnego dnia musi wracać do siebie. Jednak teraz postanawiają wykorzystać pozostały im czas jak najlepiej.

Nie wiedzą o sobie właściwie nic, jedynie to, że łączy ich niesamowita chemia, której dają upust podczas jednej, niesamowitej nocy. Ona nie wie, że Jake jest jednym z najlepszych obrońców NHL, a on nie ma pojęcia, czym zajmuje się Rachel. Nie znają nawet swoich imion. Nocne godziny okazują się gorące, namiętnie, intensywne i niezapomniane, do tego stopnia, że oboje nie potrafią o sobie zapomnieć. Ona nazywa go Tajemniczym Chłopakiem, a on ją – Tajemniczą Dziewczyną z Seatle. Los ponownie łączy ich ścieżki w sposób zupełnie niespodziewany i w równie nietypowy sposób dla romansów rozwija się ich relacja, gdyż wkrótce okazuje się, że w drużynie Jakcsonville Rays jest jeszcze dwóch mężczyzn godnych uwagi Rachel. Jednym z nich jest Caleb Sanford, pracownik techniczny drużyny Raysów, oraz Ilmari „Mars” Kinnunen, potężnej budowy bramkarz zwany Niedźwiedziem.

Pierwsza odsłona serii pt: „Pucking Around” została wydana w nietypowej formie, gdyż ukazała się w Polsce dwóch częściach, które razem tworzą zamkniętą historię. W wersji angielskiej została wydana w jednym tomie i liczy sobie 756 stron. Na szczęście w polskiej edycji wydawnictwo podzieliło tę historię na dwie części. Uważam, że był to doskonały pomysł, gdyż wydana w jednym tomie w wersji polskiej miałaby aż 900 stron! Nie wiadomo jeszcze, jak będzie z kolejnymi księgami, gdyż w formie oryginalnej druga część serii ma 636 stron, a trzecia – 686, więc prawdopodobnie u nas ukażą się też po dwa tomy każdej historii.


Nic dziwnego, że są one tak obszerne, bo autorka poświęca dużo stron opisom łóżkowym zabawom kochanków. Pisze odważnie i bez zahamowania o seksie, ale wbrew pozorom, powieść nie jest nim przeładowana, chociaż jeżeli pojawiają się tego rodzaju epizody, to zajmują one nawet kilkanaście stron i stąd też jest taka objętość tej części serii. Pokazuje w ten sposób, że w tym obszarze naszego życia nie ma żadnych ograniczeń, o ile kochankowie wyrażają na to zgodę. Poza tym uświadamia, że nie wszyscy podchodzą do seksu tak samo, gdyż każdy w tym obszarze ma swoje preferencje. Jedni lubią klasycznie, po tzw. bożemu, a inni pozwalają sobie na swobodne uruchomienie swojej wyobraźni. Z pewnością jest to zupełnie coś innego wśród romansów sportowych, gdyż w żadnym nie spotkałam się z takim podejściem do relacji i tego rodzaju powiązaniach między głównymi bohaterami. 

Poza warstwą erotyczną toczy się historia ukazująca różne problemy głównych bohaterów, więc można skupić się tylko na tym aspekcie powieści,  jest nim hokej. Nie jestem ekspertką i fanem hokeja, ale uważam, że pani Emily Rath ma pewne pojęcie o tym sporcie i jego regułach gry, co wykazuje w opisach meczów, przygotowań i pojawiających się dylematów. Podobnie jest z tematem medycyny sportowej, która jest drugą warstwą stanowiącą tło dla pojawiających się wydarzeń na pierwszym planie. Wartością dodaną jest zatem możliwość zajrzenia na zaplecze techniczne i medyczne, stanowiące ważny aspekt każdej dyscypliny sportowej. Bez odpowiedniej opieki żaden zawodnik nie jest w stanie funkcjonować. Podkreśla przy tym, jak ważna jest zespołowa współpraca, gdyż żaden z zawodników nie jest sam na lodowisku i zawsze powinien pamiętać, że zawsze może liczyć na kolegów.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy 

z wydawnictwem Zysk i S-ka


Wydanie: I
Data premiery polskiej: 28.05.2024r
Data premiery wersji oryginalnej: 20 marca 2023 r.
Ilość stron: 520
Wymiary: 140x205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginalny: Pucking Around
Tłumaczenie: Marta Piotrowicz
ISBN: 978-83-8335-246-6
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6


środa, 30 października 2024

[162./24] 1677. - "Zaprzaniec" Tom III


"Zaprzaniec"
Cykl: Prokurator Adam Szmyt
Tom trzeci
Andrzej Mathiasz

„nie da się zostawić własnych lęków 
jak starych mebli, czy niechcianych ubrań”

Rudnik nad Sanem to niewielkie miasteczko położone niedaleko Lublina, w którym została osadzona akcja książki „Zaprzaniec”. Okazuje się, że pozornie spokojna miejscowość skrywa swoje sekrety, o czym przekonują się Adam Szmyt i Aneta Brudka.

Adam Szmyt nadal pozostaje w zawieszeniu po sprawie opisanej w „Szlamie”, ale też próbuje złapać równowagę psychiczną po wydarzeniach, które poznaliśmy w „Maszynie losu”. Podobnie jest z Anetą Brudką, która także została usunięta z szeregów policji po ostatniej sprawie, a teraz opiekuje się chorą matką. Pewnego dnia widzi na jej telefonie sms-a wysłanego z nieznanego numeru, a informującego, że zaginął Stanisław Wraga, wujek Anety i ukochany kuzyn jej mamy. Wyrusza więc do Rudnika, by dowiedzieć się, o co chodzi. Nie wie, że za nią podąża ktoś, kto nie ma wobec niej dobrych zamiarów.


To trzecia książka pana Andrzeja Mathiasza z serii, której głównym bohaterem jest prokurator Adam Szmyt. Każda z nich stanowi osobną kryminalną historię, poprowadzoną od początku do końca. Łącznikiem jest jedynie postać głównego bohatera. Można zatem czytać ją oddzielnie, niezależnie od wcześniejszych tomów, chociaż chcąc poznać przyczynę zawieszenia prokuratora i policjantki w ich pracy, trzeba zacząć od początku. W trakcie poznawania najnowszych ich przygód autor nawiązuje czasami do wcześniejszych wydarzeń w formie wspomnień z przeszłości, a pewien wątek jest konsekwencją minionych przeżyć i odzywa się teraz, stanowiąc zagrożenie.

Ja miałam okazję poznać jedynie „Maszynę losu”, która pokazała mi możliwości twórcze autora i jego umiejętności pisarskie. Zauważyłam, że z jego kryminałami jest tak, jak z kulą śnieżną toczącą się po zboczu. Z początku rozpęd jest bardzo mały, niemal powolny, ale im dalej, tym wszystko toczy się szybciej. Czasami czułam lekką dezorientację, gdyż nie od razu jakaś scena jest wyjaśniona i nie wiadomo o co w niej chodzi, jakie to miejsce, co to za osoby, i o czym jest rozmowa itp. To wyjaśnia się w trakcie dalszego czytania, jednak te pierwsze akapity są mało klarowne, ale do tego można się przyzwyczaić i wówczas  wydarzenia bardziej absorbują uwagę. Poza tym brakowało oznaczenia zdań, która nie należą do opisów, ani dialogów, a reprezentują myśli jakieś osoby. Wystarczyło ująć taki zwrot w cudzysłów i byłoby znacznie lepiej dla czytelnika.

Nie od razu zatem powieść wciąga i nijak nie współgra ze stwierdzeniem, jakie pojawia się w fabule, że „kryminał musi złapać za gardło i nie puszczać do końca”. U mnie tak nie było, chociaż pierwsza scena nieco mnie zmroziła, ale potem, gdy wydało się o co chodzi, napięcie spadło. Ponownie się pojawiło, gdy Adam Szmyt i Aneta Brudka łączą siły, a wówczas akcja przyspiesza, coraz więcej się dzieje, tworzy się odpowiednia, tajemnicza atmosfera i wyłaniają się pytania, na które odpowiedzi otrzymujemy w finałowych rozdziałach.


„Zaprzaniec” jest kryminałem, który nie ma typowego układu i przebiegu zdarzeń skupiającego się wyłącznie na podążaniu za odkrywanymi śladami. Są w nim też dołożone wątki obyczajowe, egzystencjalne dotyczące prowincjonalnego środowiska, a nawet psychologiczne, co razem tworzy klimatyczny nastrój i napięcie. Fabuła ma dwie przestrzenie czasowe, gdyż pojawiające się tropy i poznawane informacje zabierają nas w przeszłość, do lat powojennych, a konkretnie do 1949 roku.

Z pewnością pan Andrzej Mathras jest pisarzem, który ma swój niepowtarzalny styl, ale też oryginalne pomysły na kryminalne zagadki, na których rozwiązanie musimy zawsze trochę poczekać. Potrafi skutecznie zaplątać wątki, pokazywać tylko te fakty, które powinniśmy w danym momencie zobaczyć i poznać, by za chwilę stwierdzić, że jednak zostaliśmy wprowadzeni w błąd.

Jeżeli zatem lubicie takie klimaty i kilkuwątkowy kryminał z klimatem małomiasteczkowej mentalności i wplecionymi różnymi gatunkami literackimi, to z pewnością będziecie usatysfakcjonowani lekturą tej powieści.

Recenzja tomu drugiego "Maszyna Losu"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem NOVAE RES


Wydanie: I
Data premiery: 02.09.2024r.
Ilość stron: 550
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-310-4
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 5/6

wtorek, 29 października 2024

[161./24] 1676. - "Nie pasujemy do siebie" Tom I - "Zasady randkowania"


"Zasady randkowania"
Seria: Nie pasujemy do siebie
Tom pierwszy
Vi Keeland, Penelope Ward

„Przeciwieństwa pasują do siebie tak cholernie dobrze, 
jakby zostały dla siebie stworzone, niczym słońce i księżyc.”

Od dawna wiadomo, że przeciwieństwa się przyciągają, nawet jeżeli nie jest wiadome to  tym, którzy pozornie są sobie obojętni. Ale to tylko pozory, bo prędzej lub później siła przyciągania daje o sobie znać. Kwestia jest tylko taka, czy osoby reprezentujące taką energię, pozwolą sobie na działanie uczucia, jakim emanują ich serca, tak jak to ma miejsce w przypadku bohaterów książki „Zasady randkowania”, która rozpoczyna serię pt.: „Nie pasujemy do siebie”. Billie Holland i Colby Lennon różnią się właściwie wszystkim, zarówno pod kątem życiowych doświadczeń, statusu społecznego i finansowego, jak i układania sobie życia uczuciowego.

Billie właśnie odkryła zdradę swego chłopaka, a wkrótce potem realizuje na  nim swój plan zemsty. W kulminacyjnym jego momencie, wchodzi nowy klient, a ona nie ma pojęcia, że jest to Colby Lennon, właściciel budynku, w którym znajduje się jej salon tatuażu. Wkrótce poznają się lepiej, ale Billie jest przekonana, że on nie jest dla niej odpowiednim partnerem. Nie potrafi bowiem ponownie zaufać jakiemukolwiek mężczyźnie, a do tego nie jest pewna, czy byłaby w stanie udźwignąć odpowiedzialność za wychowywanie  trzyletniej córeczki Colby"ego.

Gdy widzę na okładce książki nazwisko pani Vi Keeland, zawsze wiem, że będzie to dobra opowieść, a napisana w duecie z Penelope Ward tym bardziej jest gwarancją dobrze spędzonego czasu z książką. Miałam już możliwość poznać wspólne dzieło tych pań kilka miesięcy temu, dzięki tytułowi „Well player", więc wiem, że ich styl jest dokładnie taki, jaki lubię: lekki, delikatnie pikantny, emocjonalny, z ciekawymi osobowościami, błyskotliwymi dialogami, zabawnymi słownymi potyczkami i fabułą, którą się po prostu pochłania.

"Nie pasujemy do siebie" to świetny początek serii „Zasady randkowania” i nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Od pierwszej strony jesteśmy wrzuceni w akcję, która wprawdzie ma zmienne tempo, ale sprawia, że trudno jest odłożyć książkę. Od pierwszej chwili polubiłam Colby’ego, który doskonale daje sobie radę, jako samotny ojciec. W przeszłości postawiony został  przed niespodziewanym faktem, wykazał się odpowiedzialnością, troską i dojrzałością. 

Przez dłuższy czas nie planował stałych związków, ale gdy spotkał Billie, od razu dojrzał w niej kobietę, która mogłaby spełnić jego wyobrażenie życiowej partnerce.  Jednak nie wziął pod uwagę, że ona nie od razu była w stanie wejść w nowy układ. Jego starania o to, by spędzać z nią jak najwięcej czasu były urocze i bardzo pomysłowe, ale w pewnym momencie miał dość, bo ona wciąż dystansowała się od niego, wbrew temu, co mówiło jej serce. Obserwowanie rozwoju ich relacji, próby przełamywania oporu Billie, jej dylematy, wątpliwości i stopniowe przekonywanie się do Colby,ego stanowią główną oś i motyw fabuły. Wokół nich też dzieje się bardzo dużo, pojawiają się problemy, odzywa się przeszłość, która brutalnie wkracza w ich związek w momencie, gdy wydaje się, że najgorsze mają za sobą.

„Zasady randkowania” to świetna opowieść o miłości, która zostaje wystawiona na ciężką próbę, ale też o przyjaźni i błędach przeszłości. Poza tym pojawiają się w niej świetne postacie główne, ale też drugoplanowe. Przyjaciele i jednocześnie współwłaściciele nieruchomości: Owen, Brayden, Holden, ale też pracownik Deen, czy pewien amant okazali się wspaniałymi kumplami, zawsze gotowi do pomocy, wsparcia słownego, ale też czynnego. Ogromnie się cieszę, że przyjaciele Colby’ego będą bohaterami kolejnych części serii „Zasady randkowania”, bo reprezentują fantastyczne osobowości i wartości, więc chętnie poznam ich historię.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z grupą wydawniczą Helion
 i wydawnictwem: Editio Red


Wydanie: I
Data premiery w Polsce: 10.10.2024r.
Data wydania ebooka: 08.10.2024r.
Data premiery w wersji angielskiej: 10.09.2024r.
Ilość stron: 380
Wymiary: 140x208 mm
Rozmiar pliku Pdf: 3.6MB
Rozmiar pliku ePub: 3.5MB
Rozmiar pliku Mobi: 8.1MB
ISBN Książki drukowanej: 978-83-289-0231-2
ISBN Ebooka: 978-83-289-0232-9
Tytuł oryginału: The Rules of Dating
Tłumaczenie: Wojciech Białas
Wydawnictwo: EditioRed
Moja ocena: 6/6


niedziela, 27 października 2024

[160./24] 1675. - "O smaku brzoskwiniowej kawy"


"O smaku brzoskwiniowej kawy"
Natalia Waszak-Jurgiel

„niektóre sprawy wymagają dobrego umiejscowienia w czasie”

Miłość i nienawiść to dwa przeciwstawne uczucia, które są podstawą do wielu historii literackich. W książce pt.: „O smaku brzoskwiniowej kawy” nie ma wprawdzie aż takiej niechęci między głównymi bohaterami, ale wyczuwalne jest wyraźne negatywne nastawienie.

Chodzi o Alicję i Artura, którzy mają być świadkami na ślubie Julii i Rafała. Rafał jest najlepszym przyjacielem Artura, a dla Alicji Julia to najlepsza przyjaciółka. Natomiast przyszłą pannę młodą z Arturem łączą więzi rodzinne, gdyż są rodzeństwem. Wszyscy skaczą wokół Julii i jej pomysłów na ślub i przyjęcie weselne tak, że mnie to po prostu denerwowało. Niestety, niektóre punkty w jej planach zaczynają się chwiać, gdyż krótko przed ślubem Artur zakończył swój dotychczasowy związek i podobnie jest u Alicji, a Julia założyła w swoim zamyśle, że oboje zjawią się ze swoimi ukochanymi osobami, bo według ślubnych przesądów, świadkowie nie mogą być singlami. A tu zdarzyło się tak, że drużba i druhna pozostają nadal singlami. Pewne okoliczności sprawiają, że Artur jest zmuszony, by poprosić Alicję o udawanie jego dziewczyny, tym bardziej, że już krążą plotki, że są oni parą. 


Nie spotkałam się z takim szumem wokół przygotowań weselnych, które opierają się na wcześniejszych próbach, reżyserii wydarzeń i tak szczegółowych planach, jakie ma Julia. No, ale być może zmieniły się obyczaje i teraz jest taka moda. W każdym bądź razie, mnie taka forma dawno by zniechęciła do brania udziału w tego rodzaju wariacji. To sprawiło, że Julia była wśród występujących tutaj postaci, najbardziej irytującą osobą, która ogromnie mnie do siebie zniechęciła. Myśli tylko o sobie, ustawia wszystko pod swoją wizję, nie licząc się z innymi, nawet ze swoim narzeczonym, aż dziwiłam się, że on nie miał tego dość. Na szczęście ta para jest tłem dla tego, co dzieje się między głównymi bohaterami, którzy naprzemiennie opowiadają o sobie. A dzieje się między nimi bardzo dużo, bo pomimo tego, że znają się od kilku lat, to tak naprawdę nie wiedzą o sobie nic, tylko to, co inni o nich mówią. 

Zawsze było tak, że jeżeli się spotykali to w towarzystwie Julii i jej chłopaka Rafała, więc znają się jedynie, jako dobrzy znajomi, którym daleko do przyjacielskich relacji. Teraz los sprawił, że zdarza się im być ze sobą sam na sam i okazuje się, jacy są naprawdę i co do siebie czują. Zwłaszcza Alicja ma wyrobione o Arturze zdanie i bycie z nim w udawanym związku jest dla niej nie do przyjęcia. Jej przykład pokazuje też to jak jakaś osoba widzi siebie i to nie pokrywa się z tym, jak widzą ją inni. Mankamenty, które Alicja wyolbrzymia, gdy opisuje swój wygląd zupełnie inaczej widziane są oczami Artura, dla którego ona jest najpiękniejszą kobietą, jaką do tej pory poznał.


Powieść „O smaku brzoskwiniowej kawy” jest jedną z lepszych debiutów, jakie miałam ostatnio przyjemność przeczytać, chociaż czasami można wyczuć w nim świeże pióro. Jest to wyczuwalne w niektórych powtórzeniach scen w formie opowiadania o nich komuś, lub przybliżania nam jakiejś wcześniejszej sytuacji. Innym drobnym minusem jest nieoznaczenie, kto wypowiada jakieś zdanie, gdy toczy się na przykład jakaś rozmowa między dwoma osobami. Są tylko ciągi zdań, jedno po drugim, bez żadnego wskazania na konkretnego interlokutora i związaną z wypowiedzią emocję. Przy takiej wymianie wypowiedzi trzeba bardziej być czujnym, by zorientować się, kto w danym momencie się wypowiada, nawet jeżeli są to tylko dwie  osoby. To jednak są drobnostki, bo cała historia mnie ujęła, momentami rozczuliła, rozbawiła, ale też zasmuciła, więc towarzyszyły mi różnorodne emocje i wrażenia.

Pani Natalia Waszak-Jurgiel stworzyła przede wszystkim ciekawą formę rozwoju uczuć między głównymi bohaterami, którzy początkowo nie pałali do siebie zbytnią sympatią, zwłaszcza, jeżeli chodzi o Alicję. Do tego wykreowała interesujące postacie, zarówno pierwszoplanowe, jak i dające tło dla dziejącej się historii.  Fabuła ma dosyć dynamiczny ciąg zdarzeń skupiający się głównie na ich relacji, która rozwija się stopniowo, bez pośpiechu, ale emocjonalnie. A przy tym nie wypełniają ją zbędne  opisy erotycznych scen, a mimo to doskonale można wyczuć pojawiającą się chemię między bohaterami. Wyłania się z niej opowieść o tym, że miłość czasami wyłania się niespodziewanie tam, gdzie nikt by się jej nie spodziewał, ale też o tym, by nie oceniać nikogo na podstawie opinii innych osób. Dopiero weryfikacja przynosi prawdę, która okazuje się niewspółgrająca z usłyszanymi ocenami.

Powieść „O smaku brzoskwiniowej kawy” to bardzo udany debiut, który mogę polecić na jesienne wieczory, gdyż dzięki napisanej historii możemy spędzić miłe chwile z uśmiechem na twarzy i poczuciem przeczytania dobrej lektury.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem NOVAE RES


Wydanie: Pierwsze
Data premiery: 09.08.2024r.
Wymiary: 130x210
Ilość stron: 346
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8373-169-8
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 6/6



piątek, 25 października 2024

[159./24] 1674. - "Światło i mrok" Tom II


"What did you do?"
Seria: Światło i mrok
Tom drugi
Jeneane O'Riley

„Sądziła, że jestem straszny, gdy jej nienawidziłem. 
Wkrótce się dowie, jaki potrafię być okropny, 
gdy ją kocham.”

Pisząc recenzję pierwszego tomu serii „Światło i mrok” pt.: "How does it feel?" stwierdziłam: „Finał mnie w pewnym sensie zawiódł, ale nie dlatego, że był zły, ale dlatego, że spodziewałam się zupełnie innego wyjaśnienia tego, co przeżywała bohaterka i jakie podjęła działania.” Wówczas autorka pozostawiła nas z wieloma pytaniami, na które teraz podaje odpowiedzi, ale nie wprost, tylko poprzez to, co dzieje się na ponad 350 stronach drugiego tomu zatytułowanego „What did you do?”. To wydaje się niewiele, jeżeli chodzi o objętość, ale seria została wydana w dużym formacie, więc de facto treści jest na co najmniej 500 stron zwykłego formatu.

Nie będę za bardzo rozpisywać się o fabule, gdyż trudno tu napisać cokolwiek, by nie zdradzić zbyt wiele. Na podstawie opisu na okładce można wywnioskować, że Caly jest przekonana, że dobrze wykonała zadanie, więc ma nadzieję na umocnienie swojej pozycji na Świetlistym Dworze. Z niecierpliwością czeka więc na ceremonię, w której ma odzyskać drugą połowę swego serca. Jednak wciąż ma dziwne wrażenie, że Mroczny Książę Elfów jest obok. Pojawia się w jej snach, myślach, a cień jego sylwetki i smużki dymu pojawiające się w jej otoczeniu nie pozwalają jej zapomnieć o nim i o tym, co zrobiła. Wkrótce przekonuje się też, że nawet w świecie, w którym króluje światło, też pojawia się mrok i nie wszystkie elfy mają uczciwe, szczere intencje.


„What did you do?” to przede wszystkim powieść fantasy z elementami romansu, ale sceny typowe dla gatunku romansu erotycznego i pojawiające się wulgaryzmy zupełnie nie pasowały mi w tej historii, gdyż psują wrażenie bajkowości. Są zbędne, niewprowadzające jakiegoś szczególnego znaczenia i bardziej są zbliżone do typowych, współczesnych erotyków, niż gatunku fantasy, dlatego można je pominąć i pójść dalej, bo poza tymi elementami, historia jest interesująca i oryginalna. Jak wiecie, nie mam nic przeciwko erotycznym scenom, ale nie w tym przypadku.

Ogromnym plusem tej serii jest umiejętność autorki w kreowaniu światów, w jakich dzieje się historia. W pierwszym tomie dała mocno poczuć mrok oplatający Mroczne Elfy, a teraz sugestywnie nakreśla przed naszymi oczami wizje fantazyjnej rzeczywistości będącym przeciwstawnym biegunem mroku, czyli Świetliste Królestwo. Wydaje się, że tutaj nic złego nie powinno stać się bohaterce, ale jak to bywa, nie ma światła, bez ciemności, więc i tutaj te dwie energie się przeplatają.


Druga część jest bardziej dynamiczna, obfitująca w wiele wydarzeń, a przy tym pojawiają się nowe postacie mające wpływ na kolejne wydarzenia. Nieco inaczej wygląda forma fabuły, która też jest podzielona na rozdziały, ale nie mają one tytułów, lecz jedynie opatrzone zostały imieniem osoby, która  w danym momencie opowiada o sobie i tym, co się wokół niej dzieje. Rozdziały kończą się często w sposób zagadkowy, intrygujący i zdumiewający. Są to często stwierdzenia w postaci jednego zdania, refleksji, czy pytania, jakie zadaje sobie osoba wypowiadająca się w tym momencie. Taki zabieg wzbudza zainteresowanie i ukazuje wcześniejsze zdarzenia w innej sytuacji. Sugeruje, że w tym wszystkim jest drugie dno.

Przez poszczególne epizody i wątki prowadzi nas  potrójna narracja przydzielona Mendaxowi, Calypso, czyli Caly i Saracen, królowej Świetlistego Dworu. Callie, znana z pierwszego tomu i Calypso to ta sama osoba, która teraz używa swojego prawdziwego imienia.  Zostało to wykorzystane do oznaczenia poszczególnych rozdziałów i czasoprzestrzeni. Otóż, gdy bohaterka wspomina wcześniejsze swoje doświadczenia, rozdziały oznaczone są pełnym imieniem Calypso, natomiast, gdy opowiada o tym, co dzieje się obecnie, wówczas rozdział jest oznaczony imieniem w formie skróconej, czyli Caly.  Trzecią osobą narracyjną jest Saracen, królowa Świetlistego Dworu, która ujawnia swój punkt widzenia i to, czego dokonała w przeszłości, więc dowiadujemy się, co działo się przed tym, zanim Caly trafiła do świata Mrocznych Elfów. a to z kolei wiele wyjaśnia i pokazuje to, czego wówczas nie wiedzieliśmy. 

Nie jest to lektura dla wszystkich, jak ostrzega autorka w swoim słowie wstępnym, pisząc, że jest ona mroczna, więc z pewnością nie jest odpowiednia dla osób wrażliwych i że każdy ryzykuje na własną odpowiedzialność. Nie jest jednak tak źle, mimo że występują zagadnienia, jak toksyczne relacje, przemoc, brutalność, ale nie ma ich aż tyle, by być przerażonym. Ja zaryzykowałam i nie żałuję, pomimo kilku kwestii, które mnie „uwierały”.

Zatem warto sięgnąć po obie części, tym bardziej, że nie jest to jeszcze koniec tej historii, gdyż mają powstać jeszcze dwie kolejne części. Na stronie amazon.com jest już zapowiedź trzeciego tomu pt.”Where did you go” czyli „Gdzie poszedłeś?”, ale w wersji audio, więc pozostaje mi jedynie zachować cierpliwość, by poczekać na kolejne dwa tomy serii „Światło i mrok” i dowiedzieć się, jak to wszystko się skończy.

Recenzja pierwszego  tomu pt.:  "How does it feel?"


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem JAGUAR

Wydanie: I
Data premiery w Polsce: 18.09.2024r.
Data premiery angielskiej: 28.02.2024r.
Ilość stron: 352
Wymiary: 150x230
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginału: What Did You Do?
Tłumaczenie: Zuzanna Byczek
ISBN 978-83-8266-511-6
Wydawnictwo: Jaguar
Moja ocena: 6/6




czwartek, 24 października 2024

[158./24] 1673.- „Przeznaczenie” #1 "Carter Williams"


„Przeznaczenie”
Tom pierwszy
"Carter Williams"
Marta Wyszomirska

„Są rzeczy, na które mogłem sobie pozwolić, 
i są granice, jakich się nie przekracza.”

W życiu spotykamy wiele ludzi,  z którymi widzimy się tylko raz, inni nie mają szczególnego miejsca w naszym życiu, a jeszcze inni pozostają w nim na dłużej. Są jednak takie spotkania, które zostały zaaranżowane przez los, gdyż prędzej lub później manifestują się w naszej przestrzeni. Można wówczas mówić o pewnym zrządzeniu losu, tak jak to miało miejsce w książce „Przeznaczenie”, która rozpoczyna serię pod tym tytułem, a głównym bohaterem pierwszego tomu jest Carter Williams. Zanim jednak dowiemy się o nim czegokolwiek, najpierw poznajemy Liliannę. Los styka ze sobą tych dwoje ludzi, stawiając przed nimi wybory, które całkowicie burzą ich dotychczasowe przekonania.

Lilianna Stankiewicz to dwudziestoośmioletnia Polka, która od kilku lat próbuje ułożyć sobie życie w Miami. Usilnie szuka dobrej pracy, ale jak do tej pory żadna z nich nie spełniała jej oczekiwań, a w ostatniej zbyt nachalny szef oczekiwał wykonywania nie tylko zwykłych zadań. Poznajemy ją w dniu, gdy porzuciła z impetem posadę i postanawia spędzić wieczór ze swoim pamiętnikiem w jednym z lokali. Niestety, nie przewidziała, że nie był to dobry pomysł dla samotnej, atrakcyjnej kobiety. Jednak, gdyby pozostała w swoim wynajętym mieszkaniu, nie poznałaby Cartera Williamsa.

Carter Williams ma pod kontrolą półświatek Miami, którym rządzi bez skrupułów, bezwzględnie i brutalnie. To jego świat od dzieciństwa. Nie zna innego. Wie, z jakimi niebezpieczeństwami wiąże się jego działalność, dlatego nigdy nie angażował się w stałe związki. Nie ma w tym świecie miejsca na miłość, mimo że to jest jedyny element, którego mu brakuje. Jednak, gdy jego linia życia przecina się nagle z linią życia pewnej pięknej blondynki, dotychczasowe zasady zaczynają chwiać się w posadach.


Ostatnio mam szczęście do powieści, które są debiutami i pozostawiają po sobie różne wrażenia. Jedne są lepsze, inne nieco słabsze, ale zdarzają się też całkiem dobre. Może jeszcze niedoskonałe, ale dające nadzieję, na narodziny nowej pisarskiej gwiazdy. Patrząc na oceny pierwszej powieści pani Marty Wyszomirskiej na portalach czytelniczych można zauważyć, że są to w większości pozytywne opinie i ja się do nich przychylam. Może jeszcze nie nazwałabym ją pisarską gwiazdą, ale z pewnością jest ona osobą, która potrafi zaciekawić czytelnika i wciągnąć w wir stworzonych przez siebie wydarzeń. 

Od razu jesteśmy wrzuceni w akcję, bez zbędnego opisowego wprowadzenia, chociaż przydałoby się wyjaśnić początkową scenę, która doprowadza do spotkania głównych bohaterów. Poza tym niektóre sprawy dzieją się zbyt szybko, chociażby wzajemne zakochanie się i przyciąganie, co wiadomo, kończy się seksem. Zabrakło tzw. gry wstępnej, starania się o siebie, poznawania się, wysiłku, by zdobyć ukochaną osobę. I oczywiście, sceny erotyczne są, ale nie mają one jakiegoś szczególnego znaczenia, więc można je pominąć, by ruszyć na dalsze strony powieści.

Można zatem też zauważyć niektóre schematy, ale pomysł na fabułę charakteryzuje się oryginalnością, chociażby z tego względu, że tym razem to zwyczajna kobieta zostaje wrzucona w świat, który do tej pory był jej nieznany. I to ona musi dokonać wyboru, jak ma wyglądać jej życie po spotkaniu z groźnym mafiosem i ewentualnie się dostosować. Jej dotychczasowe życie toczyło się raczej wokół zwykłych problemów codziennej egzystencji. A tu staje w obliczu okrucieństwa, zasad, które trudno zaakceptować, więc musi wybrać między miłością dozą niebezpieczeństwa, a normalnym życiem.

Pierwszy tom serii „Przeznaczenie” jest lekturą, która wystarczy na wypełnienie jednego wieczoru, gdyż czyta się ją dosyć płynnie i szybko. Jest to nieskomplikowana historia, w której zaznaczają się relacje rodzinne, przyjacielskie, mafijne rozgrywki, ale też wkracza przeszłość w niebezpieczny sposób.  Autorka zestawiła także realia życia  w Polsce i USA, pokazując przepaść mentalną jaka dzieli te dwa światopoglądy. 

Głównie fabuła toczy się wokół rozwoju związku Lilianny i Cartera oraz związanych z tym dylematami i problemami. Pokazuje ona, że każdy z nas nie jest do końca zły, ani do końca dobry. Wszystko zależy od okoliczności, wychowania, środowiska, warunków życia i wielu innych czynników. Można tu przytoczyć słowa pani Wisławy Szymborskiej „Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono”, które doskonale tu pasują, zwłaszcza, jeżeli chodzi o Liliannę, i więcej o niej nie napiszę. Pozostawiam z tą refleksją i zachęcam do poznania tej historii.

Recenzja tomu II "Przeznaczenie. Andrew"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Novae Res

Wydanie: I
Data premiery: 06.08.2024r.
Ilość stron: 252
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8373-272-5
Wydawnictwo: Novae Res

Moja ocena: 5/6




środa, 23 października 2024

"WIELKA KSIĘGA OPOWIEŚCI KRYMINALNYCH" - Zapowiedź

 

Już za kilka dni premiera niesamowitej antologii kryminalnej!

"WIELKA KSIĘGA OPOWIEŚCI KRYMINALNYCH"
"ZBRODNIE POZORNIE NIEMOŻLIWE"

Agatha Christie, Stephen King, Edgar Allan Poe, sir Arthur Conan Doyle, Erle Stanley Gardner, Gilbert Keith Chesterton i wielu innych.

Wagonik kolejki linowej, turecka łaźnia, angielska posiadłość, zamknięty skarbiec – przestępstwo może wydarzyć się wszędzie. Wielka księga pozornie niemożliwych zbrodni jest oryginalnym prezentem dla wszystkich, którzy lubią dobre opowieści detektywistyczne. W książce znajdziecie nie tylko klasyczne zagadki zamkniętego pokoju rozwiązane przez genialne umysły światowej sławy detektywów, ale także opowiadania, w których miejsce zbrodni jest niespodziewane, a okoliczności nietypowe. Tajemnica zamkniętej łazienki, Latający trup, Niewidzialna broń i wiele...

To najlepszy wybór opowiadań kryminalnych o pozornie niemożliwych i niewykonalnych zbrodniach. Zdobył on serca czytelników na całym świecie i z pewnością zachwyci także Was. Usiądźcie wygodnie i delektujcie się dwudziestoma ekscytującymi i niezwykłymi opowieściami. Książka jest idealnym prezentem i doskonałym towarzyszem na długie zimowe wieczory, kiedy zamykacie drzwi na klucz i myślicie, że jesteście bezpieczni…






sobota, 19 października 2024

[157./24] 1672. - "Pomiędzy wiarą a przekleństwem"



"Pomiędzy wiarą a przekleństwem"
Joanna Kurek

„Mrok tkwi w każdym z nas, 
choć nie wszyscy dają mu sobą zawłaszczyć.”

Po książki fantasy sięgam rzadko, chociaż ostatnio skusiłam się na kilka z nich ulegając ciekawemu opisowi i oczywiście okładce. Podobnie było w przypadku powieści „Pomiędzy wiarą a przekleństwem”, więc znalazła się ona na mojej półce. Nie spełniła ona moich oczekiwań całkowicie, ale tylko pod względem treści, gdyż bardziej liczyłam na jakieś słowiańskie wierzenia. Jednak miłośnicy literatury fantasy z pewnością będą usatysfakcjonowani.

Kirke budzi się w ciemnym, dziwnym lesie znajdującym się z nieznanej krainie, a ona nie pamięta kim jest, jak się tu znalazła, i co się właściwie stało. Wie jedynie, jak ma na imię, ale reszta wiedzy jest jej niewiadoma. Jest noc, ona czuje zmęczenie, ale postanawia mimo wszystko iść przed siebie, gdyż słyszy niedaleko dziwne odgłosy i powarkiwania. Po długiej, męczącej wędrówce trafia do sadu, gdzie może posilić się rosnącymi tam owocami. Wcześniej, nie było wyraźnie napisane, w jaki sposób zdobywała pożywienie, bo że takie miała, jest o tym wspomniane. Teraz w sadzie zasypia, a gdy się budzi, poznaje jakiegoś osobnika, któremu z pleców wyrastają skrzydła. On najpierw ją beszta za to, że kradnie owoce, a potem proponuje, by udała się w kierunku, który jej wskazuje, by tam, w pewnym domu opowiedziała, co zrobiła. Gdy dociera do jedynego w okolicy gospodarstwa poznaje Anxona i jego siedmioletniego wnuka Tieo. W efekcie pozostaje po ich opieką poznając lepiej swoich nowych znajomych, ale i siebie.


To zaledwie początek historii, która rozwija się powoli, gdyż autorka dosyć dokładnie opowiada o tym, co przeżywa bohaterka, jednak zawiązanie akcji trwa za długo, więc nie potrafiłam wniknąć w tę historię. Trudno mi było wyobrazić sobie scenografię, wygląd postaci i sytuację, gdyż opisy są raczej skromne, mimo użycia dużej ilości słów. Pierwszy rozdział niesamowicie się ciągnie, gdy obserwujemy jak Kirke przedziera się przez ciemny las. Niewiele o niej wiemy, tak jak ona o sobie i razem z nią odkrywamy jej osobowość oraz świat, w którym się znalazła. Stopniowo autorka dokłada potrzebnych informacji i zaczyna się dziać coraz więcej.

Książka jest dosyć obszerna, chociaż nie sprawia takiego wrażenia, gdy mamy ją w rękach. Jednak, gdy weźmiemy pod uwagę, że ma ona 400 stron, ale w dużym formacie, to jest to dosyć rozbudowana powieść. Przypuszczam, że gdyby miała ona standardowe wymiary, wówczas z pewnością byłaby znacznie grubsza. Zauważyłam ostatnio, że debiutujący pisarze mają tendencję do pisania takich długich historii ujętej w jednym tomie. Z jednej strony jest to dobre, gdyż poznajemy historię od razu w całości. Jednak dla mnie nie jest to najważniejszy atut, gdyż opasłe tomiska mnie przerażają i się dłużą. Z pewnością lepiej by było, gdyby podzielić ją na dwie części, albo po prostu odchudzić. Zabrakło mi w niej dokładniejszych opisów postaci. Są one szczątkowe i nie dają pola dla wyobraźni. Mimo wszystko stworzona historia mnie wciągnęła, wprawdzie powoli, gdy chciałam poznać jak ona się skończy, kim jest Kirke i w ogóle jak to się skończy. Im dalej, tym więcej się dzieje, akcja nieco przyspiesza, pojawiają się niebezpieczne sytuacje, więc czyta się to coraz lepiej.

„Pomiędzy wiarą a przekleństwem” to debiut, który zasługuje z pewnością na uwagę ze względu na swoją oryginalność fabuły, nieprzewidywalnych epizodów, z dużą ilością różnych osobników i postaci, wieloma wydarzeniami i zwrotami akcji. Chociaż można wyczuć młode, świeże pióro to jednak uważam, że jest u pani Jolanty Kurek potencjał twórczy dający nadzieję, że będzie się dynamicznie rozwijał, gdyż z pewnością nie brakuje jej wyobraźni, polotu i lekkiego pióra.

Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta z serwisu nakapanie.pl

Wydanie: I
Data premiery:15.09.2024r.
Ilość stron: 404
Wymiary: 235 x 165 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-68032-55-0
Wydawnictwo: BookEdit
Moja ocena: 4/6

piątek, 18 października 2024

[156./24] 1671. - "Campus Diaries" Tom I "Efekt Grahama"

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA!

PREMIERA 22 PAŹDZIERNIKA 2024R.


"Efekt Grahama"
seria: Kampusowe dzienniki
Tom Pierwszy
Elle Kennedy

"Ty upadasz, ja cię podnoszę. 
Zawsze."

Biorąc jakąkolwiek książkę autorstwa Elle Kennedy wiem, że się nie zawiodę. Każda jest wyjątkowa, wielobarwna i emocjonalna, a przy tym urocza. Jeżeli masz za sobą serię Off-Campus, książka „Efekt Grahama” dopełnia ją i pozwala dłużej być w jej klimatach, ale też jednocześnie rozpoczyna nową serię pt.: "Campus Diaries", czyli "dzienniki kampusu" . Jeżeli ktoś  nie zna boahateróww Uniwersytetu Briar, to na pewno będzie chciał ich poznać, bo to wyjątkowi ludzie. Ogromnie się cieszę, że autorka zdecydowała się na napisanie o następnym pokoleniu studentów tej uczelni i dalszych losach drużyny hokejowej, mimo że jak zaznaczyła na końcu, nie ma takiego zwyczaju. Ta seria podobała mi się tak bardzo, że trudno się z nią rozstać i z jej wspaniałymi osobowościami. 

W powieści „Efekt Grahama” poznajemy córkę Hannah Wells i Garretta Grahama, bohaterów pierwszej części serii wyjątkowej serii Off-Campus. Gigi Garrett, tak jak jej ojciec, kocha hokej i stara się być w tym najlepsza. Stawką jest udział w igrzyskach olimpijskich i zdobyć na nich złoty medal. Jednak wciąż nie jest pewna, czy jej się to uda, mimo że nosi sławne nazwisko. Pokazuje tym samym, że dzieciom sławnych osób nie jest łatwo. Muszą włożyć o wiele więcej pracy i wysiłku, by osiągnąć swój cel, niż tym, którzy takich warunków nie mają. 

A tak jest z Lukiem Ryderem, który wszystko, co osiągnął zawdzięcza sobie. Nie miał łatwego dzieciństwa, nikt nie stwarzał mu ułatwień, możliwości, by mógł spełnić marzenia o graniu w hokeja. Jednak udało mu się to zrobić i dziś jest jednym z najlepszych graczy w tej dyscyplinie. Wcześniej, razem ze swoimi kumplami Beckettem i Shanem byli zawodnikami Eastwood. Teraz musieli zmienić miejsce studiowania, gdyż uczelnia w Eastwood przestała istnieć, więc teraz dwie silne męskie hokejowe drużyny musiały się połączyć, by stworzyć machinę nie do zatrzymania. Problem jest jeden: zawodnicy Biar i zawodnicy byłej drużyny z Eastwood się nienawidzą. Nie raz stawali naprzeciwko siebie i zaciekle walczyli o zwycięstwo.  I albo będzie sukces, albo katastrofa. Ryder chciałby być wybrany na tygodniowy obóz dla juniorów Hockey Kings prowadzonego przez Garretta Grahama i Jake'a Connelly’ego, którzy każdego roku wybierają dwóch zawodników z NCAA, jako swoich pomocników w prowadzeniu obozu dla młodych zawodników. Ryder widzi dla siebie szansę, by podszkolić swoje umiejętności u boku hokejowych legend. Jednak nie jest pewien, czy zostanie wybrany przez ojca Gigi. Oboje mają zatem jakieś ważne cele, więc postanawiają iść na pewien układ.


Uwielbiam styl pani Elle Kennedy, która potrafi pobudzić zmysły, zadziałać na wyobraźnię, rozpalić czytelnicze serca i dać poczuć fluidy płynące z tej historii otaczają czytającego, omamiają, kuszą, by przeczytać jeszcze jeden rozdział, potem następny i następny, aż nie wiadomo, kiedy docieramy do końca. A to wprawia w zdumienie, gdyż chciałoby się jeszcze tkwić w tej atmosferze dłużej.

W tym spin-offie dwóch serii Briar U i Off-Campus autorka ponownie stworzyła niesamowitą galerię osób, które zasługują na swoją osobną opowieść. Pokochałam zarówno Gigi i Rydera, jak i innych chłopaków z drużyny, chociażby Shane i Becetta. Opisy rozgrywek, treningów, meczy i buzujących przy tym emocji są realne i namacalne tak, jakbyśmy byli w środku, na boisku i z bliska obserwowali, co się dzieje. Świetnym komentarzem do dziejących się sytuacji jest zapis z audycji prowadzonej przez Garretta Grahama i Jake’a Connelly’ego, którzy omawiają bieżące wydarzenia sportowe. Daje to pewne uporządkowanie wydarzeń i pokazuje problemy, jakie pojawiają się w drużynie Biar’u.

„Efekt Grahama” to smakowita wisienka na torcie, doskonałe zwieńczenie opowieści o studentach z BriarU, których teraz także spotykamy, ale już jako legendy hokeja, na których wzoruje się młode pokolenie. Elle Kennedy ponownie wzburzyła moje emocje, dodając trochę pikanterii, dając ogromną mieszankę emocjonalną i budując stopniowo chemię między bohaterami, co było urocze i momentami zabawne. Sprawiła, że poczułam się tak, jakbym była z wizytą w znanych miejscach i z ulubionymi, dobrze znanymi przyjaciółmi. 

Recenzja tomu II: "Zasada Dixon"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy 
z wydawnictwem Zysk - S-ka

Wydanie: I
Data premiery w Polsce: 22.10.2024r.
Data premiery oryginału: 05.09.2023r.
Ilość stron: 576
Wymiary: 140x205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginału: The Graham effect
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
ISBN: 978-83-8335-236-7
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6


Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (33) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (14) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (131) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (59) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (37) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (31) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (529) polski autor (660) polskie książki (572) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (80) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (354) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (39) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (55) thriller kryminalny (15) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (86) turystyka (14) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (60) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)