"Cienie w Lustrzanej"
Monika Cieluch
„Chcąc przywrócić duszę zabytkom,
trzeba najpierw poznać ich przeszłość."
Wchodząc do jakiegokolwiek starego dworku nie raz zastanawiam się, jakie historie mogłyby mi opowiedzieć. Mają w sobie coś niezwykłego, coś czego nie możemy namacalnie dotknąć, ale bardziej poczuć zmysłami. Z pewnością ich ściany pamiętają znacznie więcej, niż mogłoby się nam wydawać. W każdym zakamarku, pod warstwą starej farby, za drzwiami dawno nieużywanych pomieszczeń mogą kryć się historie ludzi, którzy przed laty byli częścią tego miejsca. Istnieje przecież powiedzenie, że ściany mają pamięć, której nawet czas nie zawsze potrafi zatrzeć. Czasem wystarczy jedno odkrycie, aby to, co przez lata pozostawało ukryte, ponownie ujrzało światło dzienne. Tego rodzaju nostalgiczne refleksje pozostawiła u mnie książka „Cienie w Lustrzanej”, w której minione dramaty domagają się wydobycia prawdy ukrytej w murach dworku.
Liwia Radecka jest ambitną, młodą konserwatorką zabytków, która wykonuje ten zawód z pasją. Została wybrana sposób wielu kandydatów, by odrestaurować willę zbudowaną na przełomie XIX i XX wieku. Dworek nazwany Willą Lustrzaną, nie cieszy się mieszkańców Borka Starego dobrą opinią, gdyż uważają, że kryje w sobie tragiczną historię i starszy tam sam diabeł. A do tego obecny właściciel, to Niemiec. Jest nim Matthias Berg, który pragnie odrestaurować zniszczony czasem budynek. Wydaje się, że Liwia nie będzie miała z tym większych problemów, tym bardziej, że od pierwszej chwili jest pod wrażeniem piękna dworku. Szybko okazuje się jednak, że za warstwami kurzu kryje się coś znacznie więcej niż ślady minionych lat. Willa przechowuje sekrety, których nikt nie wydobył na światło dzienne. Liwii udaje się to stopniowo, jakby duchy tego miejsca wspomagały w jej poszukiwaniach.
Jednym ze śladów z przeszłości jest pamiętnik zaczynający się datą 2 września 1939 roku, w którym poznaje dramat rodziny mieszkającej w Borku Starym, widziany oczami młodej, żydowskiej dziewczyny, Lei. Losy jej rodziny poznajemy w osobnych rozdziałach, które zostały opatrzone datami, zabierające nas do czasów wojny.
Miałam już okazję poznać kilka książek pani Moniki Cieluch i każda z nich była niesamowitą historią. I podobnie jest w powieści „Cienie w Lustrzanej, ale ona gromadzi w sobie jeszcze więcej emocji, które towarzyszą nam nieustannie - zarówno przy poznawaniu losów rodziny Rosenfeld, jak i przy wydarzeniach dziejących się współcześnie. Historia Rosenfeldów, ich dramat i to, co wydarzyło się w czasie wojny, nadają całej powieści dodatkowego ciężaru. Szczególnie mocno wybrzmiewa tutaj temat pamięci, winy i odpowiedzialności za czyny poprzednich pokoleń. Autorka połączyła te dwie przestrzenie czasowe pokazując, że przeszłość wciąż jest żywa i nadal ma wpływ na teraźniejszość.
Fascynujące było przy tym obserwowanie pracy konserwatora zabytków, odkrywanie tego, co niewiadome, składanie wszelkich śladów w jedną historię łączącą pokolenia. Każde odkrycie przez Liwię kolejnych śladów dawnych wydarzeń, sprawiało, że chciałam wiedzieć coraz więcej. Wydawało się, że willa sama prowadzi ją śladami swojej przeszłości, pokazując kolejne elementy układanki, które przez lata pozostawały ukryte. Im bardziej zagłębiałam się w historię Willi Lustrzanej, tym mocniej czułam, że nic nie jest tutaj takie, jak mogłoby się początkowo wydawać. Lustra, które od początku są ważnym elementem tej opowieści, nabierają niemal symbolicznego znaczenia. Odbijają nie tylko to, co znajduje się przed nimi, ale mam wrażenie, że są również odbiciem przeszłości, której nie udało się wymazać. Tego, co zostało przemilczane, ukryte i wyparte z pamięci.
„Cienie w Lustrzanej” to powieść o pamięci, która potrafi przetrwać mimo upływu czasu i śladach pozostawionych przez ludzi, o których historia mogła zapomnieć. Ale też o miłości, która nie miała szansy w pełni się rozwinąć, tylko dlatego, że byli z innej narodowości. Wyłaniająca się z przeszłości opowieść jest poruszająca, wnikająca w umysły, emocjonalna i przenikająca wrażliwą duszę.
To właśnie klimat tej książki najbardziej mnie urzekł. Tajemniczy dwór, stare lustra, ukryte dokumenty, wspomnienia i cienie przeszłości tworzą historię, która ma w sobie coś eterycznego i melancholijnego. Czytając, miałam wrażenie, jakbym razem z Liwią przemierzała kolejne pomieszczenia willi, zaglądała w jej zakamarki i próbowała odczytać zapisane w nich wspomnienia. Willa Lustrzana staje się tutaj czymś więcej niż tylko starym budynkiem przeznaczonym do odrestaurowania. Jest niemym świadkiem wydarzeń, które domagają się, aby w końcu ktoś je usłyszał i poznał prawdę. Bo "czasem życie daje drugą szansę - nie po to, by naprawić przeszłość, ale by móc lżej oddychać w przyszłości."
Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem
Data premiery: 15.07.2026r.
Ilość stron: 336
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 210 x 135 mm
ISBN: 978-83-8430-371-9
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Moja ocena: 6/6





Piękne i bardzo wartościowe przemyślenia. Niezwykle trafnie ujęłaś to, jak przeszłość potrafi szeptac z murów i jak ważne jest, aby znalazł się ktoś, kto zechce jej wysłuchać. Twoja refleksja nad symboliczną rolą luster oraz śladami dawnych historii głęboko porusza i sprawia, że ma się ochotę natychmiast sięgnąć po tę powieść, by razem z bohaterką odkrywać tajemnice Willi Lustrzanej.
OdpowiedzUsuń