"Życie to nie bajka"
W posłowiu do ostatniej części trylogii „Bracia Marchetti”, „Mroczny Rycerz”, Karina Majsterek zapowiedziała, że ma dla swoich czytelników jeszcze wiele niespodzianek. Słowa dotrzymała. Najpierw zaskoczyła mnie pierwszym tomem serii „Sekrety Nowego Jorku” – „Bestią z Nowego Jorku”, której głównym bohaterem jest bezwzględny dla wrogów Riccardo Marchetti. Tym samym autorka pokazała, że choć rozpoczyna nowy cykl, nie zamierza całkowicie opuszczać świata stworzonego wokół rodziny Marchettich. A to wciąż nie koniec. Kolejną niespodzianką okazał się spin-off „Bestii z Nowego Jorku” – „Niania z piekła rodem”, który ponownie zabiera nas do dobrze znanego uniwersum, tym razem skupiając się na losach Dextera Moore'a i Waverly Woods.
Waverly Woods jest ambitną i niezwykle utalentowaną i zdeterminowaną specjalistką od bezpieczeństwa IT w Moore Lab. To właśnie ta praca ma być dla niej przepustką do odzyskania opieki nad młodszym bratem Matthew, który po śmierci ich rodziców trafił do Domu Dziecka. Waverly wie, że stabilność zawodowa jest kluczowa, by sąd uznał ją za odpowiednią opiekunkę — dlatego utrata posady w trybie natychmiastowym staje się dla niej katastrofą. W jednej chwili traci nie tylko źródło utrzymania, lecz także szansę na sprowadzenie brata do domu.
Trzy lata później w życie Dextera Moore’a wkrada się chaos wraz z pojawieniem się jego malutkiej kilkutygodniowej córeczki Zoe. Na szczęście może liczyć na wsparcie przyjaciół — Riccarda Marchettiego i Bruno Vitaliego. Riccardo, wyjeżdżając z rodziną na Sycylię, proponuje Dexterowi pomoc swojej niani, która od roku pracuje u niego i doskonale radzi sobie z opieką nad jego synkiem. Tą nianią jest Waverly. Kiedy
Kiedy dziewczyna staje na progu domu Moore'a, nie może uwierzyć w taki zbieg okoliczności. Przed sobą ma człowieka, którego obwinia o utratę pracy i szansy na stworzenie domu dla brata. Uznaje, że los daje jej niepowtarzalną okazję do zrealizowania misternie planowanej zemsty. Nie przypuszcza jednak, że z czasem wszystko zacznie się komplikować. Nie przewidziała bowiem jednego: że w obecności Dextera obudzą się w niej emocje, które mogą skomplikować wszystko, co tak skrupulatnie zaplanowała.
Po blubrze książki można spodziewać się dość przewidywalnego romansu, jednak autorka szybko udowadnia, że pozory potrafią mylić. Owszem, sięga po dobrze znane motywy, takie jak relacja od nienawiści do miłości, ale nadaje im wiarygodne uzasadnienie i prowadzi je w sposób daleki od schematyczności. Centralnym punktem fabuły staje się pragnienie zemsty, które od lat napędza Waverly, jednak życie – jak to zwykle bywa – skutecznie krzyżuje nawet najlepiej ułożone plany.
Miłym akcentem jest ponowne spotkanie z bohaterami znanymi z „Bestii z Nowego Jorku”, dzięki czemu mogłam przekonać się, jak potoczyły się ich dalsze losy. Ich obecność nie przyćmiewa głównego wątku, lecz wzbogaca go i sprawia, że świat wykreowany przez panią Karinę Majsterek staje się jeszcze bardziej wiarygodny i spójny. Jak zawsze nie brakuje silnych emocji, zaskakujących zwrotów akcji oraz relacji, które rozwijają się w sposób wiarygodny i angażujący.
Autorka pisze odważnie i z wyczuciem, unikając rozwlekłych opisów. Zamiast nich stawia na wartką akcję, naturalne dialogi i bohaterów, którzy nie są jednowymiarowi. Widać, że fabuła została starannie przemyślana i dobrze zaplanowana. Kolejne wydarzenia wynikają z wcześniejszych decyzji postaci, a pozornie nieistotne szczegóły z czasem nabierają znaczenia. Nie brakuje również humoru, ciepłych rodzinnych momentów, przyjacielskich relacji oraz emocji, które doskonale współgrają z wyraźnie wyczuwalną chemią między głównymi bohaterami. To właśnie ta mieszanka sprawia, że relacja Waverly i Dextera rozwija się w przekonujący sposób i angażuje naszą uwagę do samego końca.
„Niania z piekła rodem” to kolejna udana powieść pani Kariny Majsterek, która po raz kolejny udowadnia, że potrafi stworzyć historię, od której trudno się oderwać. Jej dynamiczny styl, umiejętność budowania napięcia oraz stopniowego dawkowania informacji sprawiają, że kolejne rozdziały pochłania się z niesłabnącym zainteresowaniem. Wrzuca swoich bohaterów w różne sytuacje, pokazując, że zemsta może mieć różne oblicza i nie zawsze jest słodka.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Data premiery: 20.05.2026r.
Ilość stron: 490
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-501-0
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 6/6




To nie moje klimaty, ale poszukam czegoś innego na Twoim blogu. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNie słyszałam w ogóle o serii, ale chyba sobie odpuszczę...
OdpowiedzUsuńJak dobrze, że to nie jest taki przewidywalny romans,
OdpowiedzUsuń