Księżniczka Velira
Historia rozwoju duchowego
Piotr Sikorski
"Jeśli się zatrzymasz, nawet na moment, świat się zmieni.
Nie dlatego, że go zmienisz.
Dlatego, że przestaniesz go zasilać tą samą energią."
Na rynku wydawniczym można zobaczyć wiele poradników motywujących do podążania ścieżką wewnętrznego rozwoju. Ich autorzy proponują różne metody, wskazówki i sposoby lepszego poznania siebie. Nie zawsze jednak tego rodzaju treści łatwo przełożyć na codzienne doświadczenia. Pan Piotr Sikorski zdecydował się na inna formę przekazu. Zamiast przedstawiać swoje przemyślenia w formie poradnika, ubrał je w szaty baśni pt.: „Księżniczka Velira”. W ten sposób powstała opowieść o młodej księżniczce, która pod opieką wróżki przechodzi kolejne lekcje i poprzez własne doświadczenia odkrywa znaczenie swoich wyborów.
Kluczowym motywem historii są decyzje księżniczki, które podejmuje pod wpływem impulsu kierowana przez wróżkę, którą tylko ona widzi i słyszy. Ta opowieść pokazuje, że rozwój duchowy nie dzieje się sam, lecz jest efektem świadomych, często trudnych życiowych wyborów. To ciekawe połączenie literatury pięknej z psychologią rozwoju osobistego. Wprawdzie forma przypomina klasyczną opowieść z wróżkami i księżniczkami, to treść skierowana jest do dojrzałego odbiorcy.
„Księżniczka Velira. Historia rozwoju duchowego” łączy w sobie cechy klasycznej literatury pięknej z elementami poradnika psychologiczno-filozoficznego. Fabuła służy jako ilustracja dla autorskiej teorii rozwoju człowieka, przez co każda przygoda bohaterki ma ukryte, głębsze znaczenie. Losy młodej księżniczki Veliry i jej lekcje u boku wróżki stanowią uniwersalną metaforę dorastania, zdobywania mądrości życiowej oraz radzenia sobie z wewnętrznymi dylematami. Zabrakło mi jednak tła tej historii i wprowadzenia do stanu emocjonalnego księżniczki, w jakim ją zastajemy na początku. Poznajemy ją bowiem w stanie wzburzenia, gniewu, niepohamowanej złości, którą chce wyładować na małej, niewinnej żabce siedzącej na kamieniu. Powstrzymuje ją przed tym eteryczna wróżka, która towarzyszy jej potem przez cały czas. Podpowiada księżniczce rozwiązania, wyjaśnia jej to, co czuje, motywując do zmiany zachowania i postrzegania rzeczywistości. Drugim elementem, który mi przeszkadzał w płynnym czytaniu był brak przybliżenia poszczególnych postaci, kim są, jak wyglądają, jaką rolę pełnią.
Pan Sikorski w swojej debiutanckiej książce przekazuje nam wiele uniwersalnych prawd i wskazówek, które są ważne dla naszego rozwoju. Na przykładzie głównej bohaterki pokazuje, co jest ważne i czym kierować się w życiu, by było ono lepsze. Autor posługuje się prostym językiem i archetypowymi postaciami, dzięki temu treść jest zrozumiała i przystępnie przekazana.
Książka jest zatem baśnią, w której zawarte są przesłania i sytuacje skłaniające do przemyśleń.
Nie ze wszystkimi teoriami autora się zgadzałam. Jedną z nich jest podkreślanie roli rozumu, a nie instynktu zwanego też impulsem. Pan Sikorski często podkreśla wyższość rozumu nad impulsem. Uważam, że słowo "instynkt" zostało tu niezbyt fortunnie użyte i zepchnięte do roli czegoś, co nas hamuje, wprowadza w błąd, powoduje niekorzystne konsekwencje. Instynkt, to coś pozytywnego, gdyż to on ratuje zarówno nas, jak i zwierzęta przed nieszczęściem. Pozwala wyczuwać niebezpieczeństwo i w porę zareagować. Gdy zaczynamy zbyt analizować sytuację rozumem, z reguły jest za późno na podejmowanie działań. Bardziej szkodzą nam "kody", czyli programy mentalne wgrane nam poprzez wychowanie w określonym środowisku i panujące zasady, według których funkcjonujemy. I ten aspekt bardzo dobrze wybrzmiewa w tej baśni.
I do tego rodzaju przemyśleń skłania ta książka "Księżniczka Velira", którą można nabyć jedynie w formie e-booka. Nie jest to typowa powieść fantasy, w której najważniejsze są światy przedstawione, przygoda czy rozbudowana fabuła. Baśniowa historia pełni tutaj przede wszystkim funkcję nośnika określonych idei i refleksji dotyczących ludzkiego życia zawartych jedynie 130 stronach.
To ciekawe podejście do przekazania autorskich przemyśleń ubranych w formę baśni, a nie typowego poradnika czy wykładu. Otrzymujemy w ten sposób nie tylko zbiór porad, ale też śledzimy losy bohaterki. Każdy etap podróży Veliry symbolizuje konkretny krok w ewolucji ludzkiej świadomości, poruszając uniwersalne dylematy, z jakimi spotykamy się w życiu. Dotyczą one wewnętrznych kryzysów, poszukiwania sensu, a przede wszystkim transformacji wewnętrznej, z którymi mierzy się człowiek. Postać wróżki towarzyszącej księżniczce można uznać za alegorię naszego wewnętrznego głosu, intuicję lub przewodnika duchowego, który pomaga zrozumieć lekcje płynące z trudnych doświadczeń. Taka forma pozostawia również więcej przestrzeni na własną interpretację. Zamiast mówić odbiorcy wprost, jak powinien rozumieć życie i rozwój duchowy, książka zachęca go do wyciągania własnych wniosków.
Moja ocena: 4/6



Szczególnie zatrzymało mnie spostrzeżenie dotyczące instynktu i impulsu – rzeczywiście warto rozróżnić te pojęcia, bo intuicja nie zawsze stoi w opozycji do rozumu. Czasem właśnie umiejętność wsłuchania się w siebie, a dopiero później świadomego wyboru, prowadzi do prawdziwego rozwoju. Podoba mi się też zwrócenie uwagi na „kody” wyniesione z wychowania i środowiska. To właśnie one często kierują naszymi decyzjami, zanim w ogóle zdążymy się zastanowić, czy naprawdę są nasze. Pięknie pokazane, że jedna książka może stać się punktem wyjścia do bardzo różnych, osobistych refleksji.
OdpowiedzUsuńNie czytałam nic tego autora, może się skuszę.
OdpowiedzUsuńTakie połączenie nie do końca do mnie przemawia. Chyba bym się w tym nie odnalazła.
OdpowiedzUsuńCiekawa i celna recenzja. Podoba mi się Twoje spostrzeżenie dotyczące instynktu, bo faktycznie łatwo pomylić go z automatycznymi schematami i wdrukowanymi programami, a pełną autonomię zyskujemy dopiero wtedy, gdy potrafimy je od siebie odróżnić. Formowanie filozoficznych przemyśleń w baśniową klatkę bywa wymagające dla autora, więc dobrze, że zwróciłaś uwagę także na te elementy, których zabrakło w budowaniu świata przedstawionego.
OdpowiedzUsuń