Wakacje z szefem
CARTER
Seria: Szefowie
Tom drugi
Iwona Feldman
„Życie potrafi czasem zabrać coś, do czego jesteśmy przywiązani… tylko po to, żeby zrobić miejsce na coś zupełnie nowego.”
Nie zawsze wszystko wygląda tak, jak to widać na pierwszy rzut oka, a każda historia ma zawsze dwie strony. Często jako czytelnicy dajemy się porwać jednostronnej narracji, bezgranicznie ufając emocjom zranionej strony i wydając natychmiastowy wyrok na drugą osobę. Dopiero zmiana perspektywy zmusza nas do przewartościowania dotychczasowych sądów. Taka sytuacja miała u mnie miejsce przy poznawaniu serii „Szefowie”. Kończąc pierwszą jej część pt.: „Wakacje z szefem. Rosy” byłam zła na Cartera za to, jak postąpił wobec Rosy, dlatego z ogromną ciekawością sięgnęłam po tom drugi pt.: „Wakacje z szefem. Carter”, w której pani Iwona Feldmann sprytnie pokazuje, że pozory potrafią nas całkowicie zwieść.
Po burzliwych wydarzeniach i nagłym wycofaniu się Cartera, zraniona Rosy Lancaster podejmuje radykalną decyzję – składa wypowiedzenie w firmie, chcąc raz na zawsze odciąć się od przeszłości i odzyskać utracony spokój ducha. Carter Bellamy jednak nie zapomniał i nie zamierza odpuszczać, mimo że tego nie daje odczuć. Okazuje się, że pod powierzchnią bezwzględności i pozornej podłości kryje się tragiczny w skutkach wewnętrzny rozdarty konflikt związany z walką o niezależność w obliczu ogromnych nacisków rodzinnych i biznesowych układów.
Z niecierpliwością czekałam na narrację Cartera, bo przez większą część fabuły znamy tylko punkt widzenia Rosy. Byłam całkowicie po jej stronie, bo uważałam, że Rosy zasługuje na wyjaśnienia. Wydaje się, że on nie rozumie, że wyrządził jej krzywdę. Zachowuje się wobec niej okropnie, biorąc po uwagę to, jaki był pierwszej części serii. Nic do niego nie dociera i naprawdę można go znienawidzić. Dopiero perspektywa Cartera wiele wyjaśnia i wie doskonale, co robi. Jednak moim zdaniem – przesadził w swoim zachowaniu do osoby, którą przecież kocha całym sobą. Dowiadujemy się, co tak naprawdę stało za jego bolesnymi decyzjami i dlaczego zrezygnował z Rosy w najmniej oczekiwanym momencie. Autorka z dużym wyczuciem maluje portret mężczyzny rozdartego pomiędzy lojalnością wobec rodziny a własnym szczęściem.
„Wakacje z szefem. Carter” to powieść o wiele bardziej emocjonalna i dojrzała niż klasyczne, lekkie romansidła. Głównym motywem, wokół którego kręci się akcja, jest brak komunikacji i destrukcyjna duma. Frustracja miesza się tu z wszechobecną miłością, a napięcie między bohaterami można wręcz kroić nożem. Obserwowanie, jak oboje cierpią przez niedopowiedzenia, momentami wywoływało u mnie złość, ale jednocześnie sprawiało, chciałam poznać do końca tę historię.
Zupełnie też innego charakteru nabiera tutaj motyw drugiej szansy, który najczęściej opiera się na analizie wcześniejszych relacji i szukania tego, co pozwoli wybaczyć dawne błędy. Tutaj jest zupełnie inaczej, gdyż nie chodzi o sprawy z przeszłości, lecz o rodzinne powiązania Cartera. Jest on człowiekiem uwikłanym w sieć rodzinnych i biznesowych zależności, który pod wpływem presji podejmuje fatalne w skutkach decyzje. Ta perspektywa nie sprawia, że automatycznie mu wybaczamy; sprawia, że zaczynamy rozumieć mechanizm jego błędów.
Tego jednak przez długi czas nie wie Rosy, która bije się ze swoimi uczuciami do Cartera, ale jednocześnie szuka dla siebie alternatywy, by żyć bez jego udziału. Niejednokrotnie zaimponowała mi swoim zachowaniem i podjętymi decyzjami. Na jej przykładzie autorka świetnie pokazała, jak łatwo w korporacyjnych firmach można otrzymać określone łatki i stracić dobre relacje z innymi na podstawie plotek. Podkreśla też, że firma to zespół ludzi, od których zależy sukces wszystkich, którzy wkładają swoje zaangażowanie w wytyczone zadania. Wyścig szczurów nikomu nie służy i prędzej lub później obróci się przeciwko tym, którzy tego nie rozumieją.
Drugi tom trylogii „Szefowie” był dla mnie jeszcze bardziej wciągający, bo poza warstwą romansu mieliśmy też emocjonalne rozgrywki biznesowe i rodzinne. To wciągający i pełen pasji finał dylogii, który pokazuje nową jakość tzw. romansów biurowych. Pani Iwona Feldmann świetnie pokazała, jak władza i pieniądze mogą zniszczyć w ludziach to, co ważne i piękne. Jednocześnie wyraźnie uwidoczniła fakt, że nic nie przychodzi samo. By coś osiągnąć, trzeba nie raz o to zawalczyć, nawet, jeżeli jest to własna rodzina. Zyski i pomnażanie majątku staje się tu ważniejsze niż więzi rodzinne i szczęście innych.
Autorka stworzyła historię pełną różnorodnych emocji, które trzymają w swoich ryzach przez większość powieści. Zaserwowała mi historię pełną , pełną zwrotów akcji, bolesnych sekretów i trudnej walki o niezależność, skłaniając przy tym do refleksji nad tym, jak ważna w związku jest szczera rozmowa, ale też zaufanie.
Recenzja tomu I "Wakacje z szefem. Rosy"
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z autorką i wydawnictwem
Data premiery: 09.07.2026r.
Ilość stron: 374
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 135 x 200 mm
ISBN 978-83-68883-00-8
Wydawnictwo: Krople Czasu
Moja ocena: 6/6








Ten niezwykle wnikliwy tekst doskonale pokazuje, jak bardzo zmiana perspektywy i poznanie motywów Cartera potrafią zmienić ocenę bohaterów, nawet jeśli jego zachowanie wystawia emocje na ciężką próbę.
OdpowiedzUsuń