TO JEST
RECENZJA W 2026 ROKU!
„Spoglądając z Góry,
widzisz więcej”
Damian Legendziewicz
„Prawdą jest obraz rzeczywisty, niezamglony naszymi naiwnymi oczekiwaniami, które tylko wszystko zniekształcają.”
Sięgając po książkę „Spoglądając z Góry, widzisz więcej” byłam zaintrygowana opisem, sugerującym historię z paranormalnym motywem, z którym musi mierzyć się młody człowiek. Wciąż bowiem w naszym społeczeństwie funkcjonuje sceptyczne podejście do ludzi z takimi umiejętnościami. Ten wątek od razu mnie zaintrygował, więc miałam nadzieję, na ukazanie wewnętrznych , emocjonalnych dylematów bohatera dorastającego w konserwatywnym społeczeństwie. Tymczasem okazało się, że autor nakreślił jedynie ten element, a bardziej skupił się na pokazaniu w skrócie kolejnych etapów życia Pawła, który odkrył w sobie pewne zdolności, ale nie wybrzmiało to zagadnienie mocno. Potraktował ten motyw raczej jako punkt wyjścia niż fundament opowieści. Owszem, dar Pawła jest obecny, jak i dziwne czasami zdarzenia, ale nie stanowi centrum jego życia ,przynajmniej nie w takim stopniu, jakiego można by się spodziewać. Zamiast głębokiego wejścia w psychikę dziecka, które widzi rzeczy niewidzialne dla innych, dostajemy skrócony przegląd kolejnych etapów jego życia, od wieku ośmiu lat aż po niemal czterdziestkę. To szeroki zakres czasowy, ale przedstawiony w sposób bardzo skondensowany.
Obserwujemy życie bohatera i jego wewnętrzne rozterki, ale też relacje rodzinne i koleżeńskie. Chłopak dorasta w rodzinie patologicznej, w której często dochodzi do awantur, w których obecny jest alkohol i przemoc. Jest świadkiem scen, których dziecko nie powinno doświadczać. Próbuje ogarnąć i zrozumieć to, co widzi i czuje. Gdy go poznajemy jest uczniem II klasy szkoły podstawowej, więc ma osiem lat. Pół roku temu wydarzyło się coś, co rozbudziło jego dziecięcą ciekawość. Tego dnia zmarł jego dziadek. W momencie, gdy oddał on ostatnie tchnienie. Pawełek dostrzega nad jego ciałem dziwną, tajemniczą istotę w bieli unoszącą się w powietrzu.
Z czasem historia zaczyna też nabierać wyraźnie religijnego tonu. Pojawiaj się motyw prowadzenia przez Boga staje się coraz bardziej widoczny, aż w pewnym momencie zaczyna dominować nad wątkiem paranormalnym. Nie jest to samo w sobie wadą – dla wielu czytelników może to być wręcz wartość – ale nie do końca współgra z tym, co sugerował opis. Do tego dochodzą jakieś dziwne wizje związane z zagładą, czy wybuchem wojny i nie wiadomo, o jaką wojnę chodzi. Nie jest podany żaden czas, w którym dzieje się ta historia, więc trudno odnieść ją do jakiegokolwiek okresu. Natomiast autor przekazuje wiele własnych spostrzeżeń, która mają na celu skłonić nas do przemyśleń nad życiem i wartościami, które powinny wyznaczać nam drogę.
"Spoglądając z góry, widzisz więcej" to opowiadanie, które jest debiutem pana Legendziewicza. Widać, że ma pomysł, wrażliwość i ma coś do powiedzenia – to czuć w każdym rozdziale. Brakuje jednak literackiego rozmachu, wgłębienia się emocjonalnego w osobowość bohatera. Książka, liczy zaledwie 140 stron, co sprawia, że wiele wydarzeń jedynie muska powierzchnię. Ma w sobie niewykorzystany potencjał i ciekawy pomysł, ale zabrakło mi głębszej analizy psychologicznej bohatera obdarzonego niezwykłym darem, więc mam odczucie niedosytu.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Data premiery: 22.04.2026
Wymiary: 121x195 mm
Ilość stron: 140
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8423-438-9
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 3/6








Twoja recenzja jasno daje do zrozumienia, czego można się po tej pozycji spodziewać. To zawsze duże rozczarowanie, kiedy obiecujący motyw zostaje zepchnięty na boczny tor na rzecz zbyt skondensowanej fabuły. Szkoda, że zabrakło głębszego wejrzenia w psychikę bohatera, bo to mogła być naprawdę poruszająca historia. Dzięki za tak szczerą i wyważoną ocenę.
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że piszesz takie recenzje, Mirko. i pewnie wiesz, dlaczego. :) Uściski, dobrego weekendu.
OdpowiedzUsuńWow! No to jest piękny wynik! Serdecznie gratuluję 🌼 ale tą książkę to chyba sobie odpuszczę...
OdpowiedzUsuńPiękny wynik! Życzę kolejnych 100 recenzji 😁 co do książki nie wiem czy po nią sięgnę. Lubie debiuty ale nie czuję się zachęcona do poznania tej historii.
OdpowiedzUsuńTym razem nie mój klimat czytelniczy. Świetny wynik 100 recenzji!
OdpowiedzUsuńGratuluje setnej recenzji w tym roku! Idziesz jak burza!
OdpowiedzUsuńMam trochę mieszane odczucia po tej recenzji, bo brzmi to jak książka z naprawdę ciekawym pomysłem, ale trochę „przycięta” w wykonaniu. I zastanawiam się, czy problemem nie jest właśnie ta forma — 140 stron przy tak szerokim zakresie życia bohatera to chyba siłą rzeczy musi dawać efekt przeskakiwania po powierzchni.
OdpowiedzUsuńZ drugiej strony ten motyw daru i religijnego prowadzenia brzmi jak coś, co mogło pójść w bardzo mocną stronę psychologiczną albo filozoficzną… tylko pytanie, czy autor bardziej chciał opowiedzieć historię, czy przekazać jakieś idee? Bo czasem te dwie rzeczy się rozjeżdżają i wychodzi właśnie taki „niedosyt”.
Raczej nie przypadła by mi do gustu, zazwyczaj sięgam po cos innego.
OdpowiedzUsuńLubię książki, które pod pozornie prostą fabułą skrywają ważne pytania o życie, relacje i podejmowane decyzje.
OdpowiedzUsuńOj, ale słaba ocena. LUbię książki o nadprzyrodzonych zdolnościach
OdpowiedzUsuń