„Za horyzontem zdarzeń”
Cykl: Druga szansa
Seria: Bieszczady
Tom drugi
Katarzyna Fiołek
„Za horyzontem zdarzeń
można zawrócić czas.”
W młodości często podejmujemy decyzje, które wydają się właściwe tylko na chwilę. Z czasem okazuje się, że ich konsekwencje odciskają się głęboko w naszym dorosłym życiu. To właśnie błędy, niedopowiedzenia i wybory z przeszłości sprawiły, że drogi bohaterów powieści „Za horyzontem zdarzeń” Katarzyny Fiołek, rozeszły się na długie lata.
Majka Wolińska, dziewczyna z tzw. dobrego domu, uczennica ostatniej klasy liceum, wycofana i niepewna siebie, zakochuje się w Pawle Biesińskim zwanym „Bies”— chłopaku z zupełnie innego świata. Ich miłość była świeża, subtelna, pełna młodzieńczej nieśmiałości. Dla Majki nie liczyło się pochodzenie Pawła — liczyło się uczucie, które dodawało jej skrzydeł. Paweł marzy o muzycznej karierze, Majka o fotografii, lecz jej ojciec naciska, by poszła na medycynę i została lekarzem. Miłość dodaje jej skrzydeł, a pochodzenie chłopaka nie ma dla niej znaczenia. Niestety, pewne decyzje sprawiają, że po dziesięciu latach Majka czuje wobec Pawła złość, a nawet nienawiść.
Teraz, 10 lat później, widać, że postawiła na swoim, gdyż Pracuje w Domu Kultury w Lesku ucząc dzieci sztuki fotografii. Mimo upływu lat, wciąż buzują w niej emocje, gdy tylko wspomni o swojej byłej miłości. Wydaje się, że w końcu uzyskała spokój duszy, mimo że serce ma zranione, ale nagle wszystko odżywa, gdy dociera do niej wiadomość, że „Bies” wrócił w Bieszczady.
To drugi tom cyklu „Druga szansa”, w którym bohaterowie otrzymują od losu możliwość uporządkowania swojego życia w otoczeniu bieszczadzkich plenerów. Choć nie czytałam pierwszej części „Tam, gdzie czeka spokój”, nie miało to wpływu na odbiór tej historii, gdyż „Za horyzontem zdarzeń” to zamknięta całość z nowymi bohaterami.
Pani Katarzyna Fiołek ujęła mnie swoim sposobem opowieści o ich losach, czyniąc z tej historii piękną, urokliwą opowieść o miłości, która nie mija, mimo upływu lat. Zachwycająco opisuje uroki bieszczadzkie uroki, wplatając je w wydarzenia i dopasowując do nastroju. Równie barwnie, z wyczuciem i z wdziękiem ujmuje w słowach uczucia, wszelkie emocje i wewnętrzne dylematy bohaterów. Wyraźnie można poczuć miłość do Bieszczad, melodię dusz, chemię serc i magię wzajemnego przyciągania.
Podobnie jest z muzyką rap, która choć nie należy do moich ulubionych gatunków, została przedstawiona w sposób tak emocjonalny i romantyczny, że niemal słyszy się ją między wersami. Doskonałym uzupełnieniem są teksty piosenek tworzonych przez Pawła — pełne liryzmu, romantyzmu i wzruszeń. Dzięki nim lepiej poznajemy jego osobowość i artystyczną duszę. Autorka rewelacyjnie oddała artystyczną wenę, jej brak, ale też napływ, który porywa do działania, dzięki któremu bardziej wnikamy w osobowość postaci oraz klimat powieści.
Przyznam, że przez dłuższy czas Maja mnie denerwowała swoją upartością i niechęcią rozmowy z Pawłem, by uzyskać odpowiedzi na swoje pytania. Rozumiałam jej powody frustracji wobec dawnego chłopaka, ale nie dawała mu szansy na wyjaśnienia i szczerość. Nie raz zachowywała się jak nastolatka, a nie jak dwudziestodziewięcioletnia kobieta.
Gdybyśmy znali tylko jej wersję wydarzeń, można by wyciągnąć błędne wnioski na podstawie tego, co ona myśli o Pawle, gdyż na samą myśl o nim burzy się w niej krew. Na szczęście autorka zastosowała narrację naprzemienną, więc poznajemy tę historię z dwóch perspektyw. Uzupełnieniem ich opowieści jest płaszczyzna czasowa, gdy cofamy się o ponad 10 lat, by dowiedzieć się, co wydarzyło się w życiu bohaterów, więc możemy sami ocenić ich zachowania i wyciągnąć własne wnioski.
„Za horyzontem zdarzeń” to poruszająca, pełna emocji opowieść o miłości, która nie zna czasu, o marzeniach, które czasem prowadzą na manowce, i o drugiej szansie, która może odmienić wszystko. Poprzez losy bohaterów autorka pokazuje, jak trudno jest przebaczyć, gdy w sercu wciąż tkwi żal. A jednak przypomina, że warto czasem spróbować — bo za każdą decyzją może kryć się historia, której nie znamy. Nie wszystko jest takie, jak wygląda na powierzchni. Pani Katarzyna Fiołek po mistrzowsku stworzyła historię, która zostaje w sercu na długo, niczym echo dawnej melodii, która wciąż brzmi w duszy.
Książkę przeczytałam w ramach akcji czytelniczej serwisu
Data premiery: 16.07.2025r.
Ilość stron: 416
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 200 x 125 mm
ISBN: 978-83-287-3605-4
Wydawnictwo MUZA S.A.
Moja ocena: 6/6