- Witaj!
- Strona główna
- Recenzje 2025 r.
- PLANY 2025
- Recenzje 2024r.
- Recenzje 2023 r.
- Recenzje 2022 r.
- Recenzje 2021 r.
- Recenzje 2020 r.
- Recenzje 2019 r.
- Recenzje 2018 r.
- Recenzje 2017 r.
- Recenzje 2016 r.
- Recenzje 2015 r.
- Recenzje 2014 r.
- Recenzje 2013 r.
- Recenzje 2012 r.
- Moje patronaty
- O mnie
- Zasady na blogu
- Współpraca
- Wyjęte z książek
- OPINIE O BLOGU I RECENZJACH
- MOJA OFERTA
czwartek, 28 sierpnia 2025
[146/25] - 1859.: "Jeszcze sześć takich czerwców"
poniedziałek, 11 sierpnia 2025
[136/25] - 1849. „Mówił na nią Słońce”
środa, 16 lipca 2025
[124/25] - 1837. - "Ucieczka z zaścianka"
czwartek, 10 kwietnia 2025
[66/25] - 1779. - "(Nad)zwyczajni"
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Data premiery: 26.02.2025r.
Ilość stron: 424
Wymiary: 130x210
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8373-608-2
Wydawca: Novae Res
wtorek, 25 marca 2025
[54/25] -1767. - "Złote godziny"
„jak pan Bóg coś zabiera, to daje coś innego, tylko trzeba umieć to znaleźć”
Powyższy cytat uzupełniłabym jeszcze stwierdzenie, że trzeba to coś nie tylko znaleźć, ale też dostrzec. To jedno z przesłań, które wyłania się z powieści „Złote godziny”. Pani Iwona Klimczak pokazuje w niej, że życie nie lubi pustki. Kiedy coś lub kogoś tracimy, życie często przynosi niespodzianki, które wypełniają pustkę. We wszechświecie bowiem wszystko musi być w równowadze, nawet jeżeli dotyczy to śmierci kogoś bliskiego.
Przekonała się o tym Alicja Olszewska, która była z Markiem w związku małżeńskim przez trzydzieści pięć lat, ale znali się ponad czterdzieści lat. Była zatem przekonana, że zna męża bardzo dobrze. Teraz, po jego tragicznym odejściu, okazuje się, że nie wszystko w ich wspólnym życiu było takie, jak się jej wydawało. Alicja odkrywa sekrety, które burzą jej dotychczasowy obraz męża, z którym spędziła wiele lat. Dociera do niej, że jej życie było iluzją od kilku lat. To zmusza ją do przewartościowania swojej przeszłości i budowania nowego życia od podstaw.
"Złote godziny" to powieść, która urzeka swoją piękną okładką, chociaż grafika może wprowadzać w błąd, gdyż sugeruje jakąś opowieść ze starożytnym manuskryptem, albo w takich klimatach. Nic bardziej mylnego, bo jest to historia o kobiecie, która na nowo musi nauczyć się żyć po śmierci swego męża, Marka.
Pani Klimczak napisała oryginalną historię, niepowielającą znanych standardów. Opowiada o kobiecie dojrzałej, która po śmierci męża czuje pustkę i nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Dotyka emocjonalnych zakamarków duszy bohaterki, ukazując jej wątpliwości, cierpienie, tęsknotę, smutek, ale także rozczarowanie i złość po poznaniu sekretu Marka. Skłania tym refleksji nad relacjami i zaufaniem między dwojgiem ludzi, którzy są ze sobą przez wiele lat, a tak naprawdę okazuje się, ze niewiele o sobie wiemy. Można być z kimś bardzo długo, ale i tak okazuje się, że tak naprawdę możemy nie wiedzieć, kim naprawdę jest osoba, z którą spędziliśmy większą część swojego życia.
Drugą kwestią, jaka wyłania się z tej historii dotyczy miłości po pięćdziesiątce, gdy pojawia się w okresie żałoby. Pokazuje, że nie jest ona zarezerwowana tylko dla młodych ludzi. Potrafi pojawić się w najmniej spodziewanym momencie, dając szansę na doświadczanie pięknych lat u boku kogoś, z kim nie czujemy się samotni.
„Złote godziny” jest nie tylko historią o stracie, ale także o odkrywaniu prawdy i odnajdywaniu siły, by zmierzyć się z życiem na nowo. Jej poszczególne wątki płyną zgodnym nurtem, wzajemnie się uzupełniając i ukazując życiowe dylematy, z którymi może identyfikować się niejedna osoba.
Autorka uwidacznia stereotypy funkcjonujące w społeczeństwie dotyczące życia osób zbliżających się do wieku emerytalnego. Istnieją określone przekonania, że dla nich minął już najlepszy czas i nie wszystko „wypada” im robić. Zostały one wyrażone w osobach dorosłych dzieci Alicji, które mają swoje życie, ale niezbyt przychylnie patrzą na to, co dzieje się u ich matki. Tymczasem ma ona prawo do bycia sobą, nawet, jeżeli wykracza to poza granice wyznaczane przez innych.
Złota godzina to jedna z piękniejszych chwil dnia, tuż po pierwszej godzinie następującej po wschodzie słońca i ostatnia godzina przed zachodem słońca, w której powstaje ciepłe, naturalne światło. Znaczenie tego zjawiska w powieści każdy powinien odkryć na własną rękę. Dla mnie jest ono symbolem pięknego uczucia, które rodzi się po jakimś etapie życia, o który mówi się, że najpiękniejsze chwile mamy za sobą. Tymczasem historia Alicji, pokazuje, że mogą one zaistnieć w każdym momencie, zwłaszcza gdy się tego nie spodziewamy. I nie ma znaczenia, czy mamy dwadzieścia lat, czy ponad pięćdziesiąt i więcej. Samotność jest stanem, który zaczyna doskwierać, gdy większą część swego życia nie byliśmy sami. Nieważne bowiem jest, gdzie jesteśmy, jakie zadania wykonujemy, gdzie podróżujemy, co widzimy i odczuwamy. Ważne, by mieć kogoś u swego boku, z kim można cieszyć się każdą przeżywaną chwilą.
czwartek, 13 marca 2025
[45/25] -1758. - "Lekarstwo na miłość"
piątek, 31 stycznia 2025
[20./25] -1733. - "10 lat później"
„Każdy ma swoją historię.Ważne, by się nie poddawać.”
czwartek, 16 stycznia 2025
[10./25] -1723. "Śladami Amber"
„ostatni rozdział może zmienić postrzeganie całej książki”
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
środa, 8 stycznia 2025
[06./25] 1719. - "Serce, otwórz się"
"Nic tak nie boli, jak rozczarowanie samym sobą."