czwartek, 3 grudnia 2020

681. - "Sztuka dawania prezentów"


Sztuka dawania prezentów
Anna Szczęsna

Wydanie: I
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 320
Format : 135×205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

„Problemy łatwiej można pokonać i je rozwiązać, gdy ma się wsparcie”.

Okres świąt Bożego Narodzenia to niezwykły czas, który ma kojący wpływ na ludzkie serca. Coraz z tym trudniej, gdyż ludzi dzieli odległość, obowiązki a czasami niezgoda, którą trudno pokonać. Z tego rodzaju dylematami i wieloma innymi muszą poradzić sobie bohaterowie powieści „Sztuka dawania prezentów”.

źr. zdjęcia: ddwloclawek.pl

 

Anna Szczęsna
to pochodząca z Włocławka autorka powieści obyczajowych. Jest to dla  mnie miły fakt, gdyż Włocławek jest też moim rodzinnym miastem i cieszy mnie, że jej książki są wyróżniane nagrodami. Otrzymała m.in. "Laur Prezydenta" miasta Włocławka za całkoształt twórczości. Jako autorka powieści obyczajowych zdążyła już zaskarbić sobie serca czytelniczek takimi książkami jak: „Jutro pachnie cynamonem”, „Gang różowych kapeluszy”, „Trzykrotka” czy „Myśl do przytulania” a ostatnio „Szepty drewnianych podłóg” i „Krokodyl w doniczce”. Jej powieści cechuje niezwykła wnikliwość, ciepło i głębokie zrozumienie poruszanych tematów.”Sztuka dawania prezentów” jest jej dziesiątą książką w jej dorobku literackim.

To moje drugie spotkanie z twórczością autorki. W zeszłym roku miałam przyjemność przeczytać „Testerkę szczęścia”, która pozostawiła po sobie miłe wrażenia. Sięgając po jej kolejną powieść, miałam nadzieję na równie pozytywne odczucia, tym bardziej, że przywołuje ona na myśl świąteczny czas. 


Na początku poznajemy Amelię, która mieszka samotnie w mieszkaniu swoich rodziców, którzy jakiś czas temu wyjechali za granicę, by tam ułożyć sobie lepsze życie. Zbliżają się właśnie święta Bożego Narodzenia. Trwają przygotowania. W kuchni Amelii unosi się zapach świeżo upieczonych pierników, gdy nagle, wśród wielu kartek z życzeniami, dziewczyna znajduje zaproszenie od swojej ukochanej babci Lucyny, z którą łączą ją silne więzy. Starsza pani pragnie, by te święta były wyjątkowe, dlatego zaprasza ją i swoje córki wraz z rodzinami na wspólne świętowanie. Oni jeszcze nie wiedzą, że pod tym zaproszeniem kryje się coś więcej. Pani Lucyna ma bowiem do wyjawienia pewną tajemnicę, która będzie wymagała wzajemnego wsparcia i siły od najbliższych. Niestety, nie będzie to łatwe zadanie, gdyż córki pani Lucyny są wobec siebie wrogo nastawione i żadna z nich nie zamierza wyciągnąć ręki do zgody. 

Starsza pani wybrała na realizację swojego planu urokliwy domek z bali położony w lesie nad pięknym Jeziorem Czarnym. Tam wszyscy zaproszeni członkowie rodziny będą musieli zweryfikować swoje relacje i skupić się na tym, co najważniejsze, tym bardziej, że nie ma tam możliwości korzystania z telefonów, komputerów i innych nowoczesnych gadżetów.


Fabuła została skomponowana z trzech wątków, które poznajemy na przemian w oddzielnych rozdziałach. Zasadnicza rozgrywka toczy się w drugiej połowie powieści, kiedy to łączą się one ze sobą i zaczynają wyjaśniać się narosłe wątpliwości.  Autorka  nie skupia się tylko i wyłącznie na świętach. Nie jest to temat najważniejszy, chociaż wydarzenia z nimi się wiążą. Porusza w niej kilka ważnych zagadnień, które nadają jej głębszy charakter. Pokazuje realne problemy, które związane są z relacjami międzyludzkimi, zwłaszcza w obrębie rodziny. To historia osadzona w okresie świątecznym ale ukazująca złożoność ludzkich charakterów i doświadczeń.

Śledzimy naprzemiennie działania rodziny i rozmyślania Lucyny oraz dzieje pewnego samotnika z psem o nietypowych cechach. Ten ostatni od razu wzbudził moją sympatię. On i jego nieszczekający pies Bruno tworzą niezwykły duet. Odnaleźli się, by sobie pomóc i zatrzeć ślady wcześniejszych, trudnych doświadczeń. W sumie spędzamy z wszystkimi bohaterami kilka ostatnich dni starego roku, które dla wszystkich z pewnością będą niezapomniane i niezwykłe.


Jedną z poruszanych kwestii jest szczerość i uczciwość w małżeństwie. Lucyna żyjąc przez pięćdziesiąt lat ze Stanisławem, dopiero po jego śmierci dowiedziała się jaki on był naprawdę. Jednak taki stan, to nie zawsze wina tylko jednej strony. Ona także musi zmierzyć się z rodzącymi się wątpliwościami, odnaleźć odpowiedzi na pojawiające się w umyśle pytania i dotrzeć do prawdy o sobie.

Wątek, który wyłania się jako jeden z głównych pokazuje, że zatraciliśmy w codziennym pędzie umiejętność funkcjonowania bez technologii. Zajęci różnymi sprawami, problemami, zapominamy o innych. Brakuje czasu na zadbanie o własną rodzinę, nauczenie dzieci empatii i wrażliwości. Wychowywanie najczęściej polega na zapewnieniu swoim pociechom kolejnego gadżetu, nowego smartfona czy komputera. W efekcie rosną nam egoistyczne, roszczeniowe automaty z nosami w komórkach, ze słuchawkami na uszach, przyklejone do komórek, bez których nie potrafią zorganizować sobie czasu. Wystarczy, że nie ma zasięgu, by ujrzeć w ich oczach panikę i dezorientację.

„Sztuka dawania prezentów” to niezwykle urokliwa, czarująca i mądra opowieść o trudnych relacjach rodzinnych, ponownym ich budowaniu i cieszeniu się swoją obecnością. Wzbudza refleksje nad tym, jak szybko mija czas a my tracimy go na niepotrzebne kłótnie i nieporozumienia. Uczy  umiejętności spędzania czasu z innymi, przyjmowania tego, co przynosi los, doceniania tego co mamy i cieszenia się wzajemną bliskością.

Święta Bożego Narodzenia to najpiękniejszy okres w roku, w którym naprawdę mogą wydarzyć się cuda. Te ostatnie zależą wyłącznie od nas. Nastrajają do rodzinnych spotkań, składania życzeń i obdarowywania prezentami. Pamiętajmy przy obdarowywaniu nimi, że nawet najdroższe upominki nie zastąpią miłości i rodzinnego ciepła. 

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu:

9 komentarzy:

Bardzo dziękuję za każdą wizytę i komentarz. Komentarze bardzo mnie cieszą . Będzie mi miło, gdy będą one podpisywanie,chociażby imieniem, gdyż mam wówczas możliwość poznania czytelników:) Wpisy o charakterze spamu oraz reklamami firm lub produktów będą usuwane.