poniedziałek, 8 sierpnia 2022

1153. - "Lekcja francuskiego"


"Lekcja francuskiego"
P.J. Howard, Natalie Renard

Wydanie: I
Data premiery: 15 czerwca 2022 r.
Liczba stron 302
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Amare
Moja ocena: 6/6

„Sztuką nie jest kochać i żyć w spokoju, ale kochać i być u boku drugiej osoby również wtedy, kiedy wszystko przestaje być doskonałe.”

Miłość dopada dwoje osób czasami w niespodziewany sposób i potrafi nieźle skomplikować życie, łącząc ze sobą ich ścieżki. Bohaterowie książki pt.: „Lekcja francuskiego” doświadczyli tego na własnej skórze i przekonali się, że życie bywa przewrotne, ale jeżeli dwoje ludzi pragnie być ze sobą, to znajdą sposób na pokonanie wszelkich przeszkód.

Halvor Gastrell ma niespełna osiemnaście lat, ale jest już sławną celebrytką robiącą karierę w mediach społecznościowych. Na swoim instagramowym fanpage'u ma kilka milionów obserwatorów, współpracuje ze znanymi fotografami i ludźmi świata mody, realizuje się w modelingu, ale też aktorstwie. Z tym światem wiąże swoje życie i ma nadzieję na realizację swoich pomysłów i planów. Niestety, jej rodzice nie uważają, by była to dla niej odpowiednia droga, gdyż bardziej widzieliby ją bardziej prestiżowym zawodzie, jakim dla nich jest chociażby profesja prawnika lub lekarza. Za wzór wciąż stawiają jej starszą siostrę, Harper, z którą Halvor nigdy nie potrafiła się porozumieć. 

To wszystko sprawia, że trudno jej w pełni cieszyć się ze swoich osiągnięć. Gdy ją poznajemy, spędza właśnie czas w Brugii w Belgii, gdzie realizuje kolejny projekt połączony z sesją zdjęciową. Na drugi dzień zaplanowany ma powrót do rodzinnego San Francisco, ale jeszcze te ostatnie godziny planuje spędzić na odpoczynku. Jednak nie dane jest jej to zrealizować, gdyż przy wejściu do hotelu spotyka Masona Crosby, z którym spędziła już upojne chwile dzień wcześniej na wieczornej imprezie w hotelu. Już wówczas między nimi zaiskrzyło, co skończyło się namiętnym seksem w toalecie. Teraz postanawiają to powtórzyć, ale w dużo lepszych warunkach. 


Ich spotkanie miało być jednorazową przygodą i każde z nich myślało, że już nigdy się nie spotkają, bo przecież Belgię i San Francisco dzieli ogromna odległość, wiec teoretycznie nie ma dużej szansy na ponowne spotkanie. Zarówno Halvor, jak i Mason mają swoje życie, ale jeszcze nie wiedzą, że los pragnie spłatać im niezłego psikusa. Okazuje się bowiem, że on jest narzeczonym jej starszej siostry, Harper, a w dodatku w nowym roku szkolnym będzie nauczał  języka francuskiego w szkole, w której uczy się Halvor. Ona także nie jest do końca w porządku, gdyż w rodzinnym mieście czeka na nią jej chłopak, Sebastian.

Gdy los łączy ścieżki Halvor i Masona, nie spodziewają się, że to dopiero początek ich wspólnej drogi. Początkowo próbują walczyć z głosem serca i pożądaniem, mając na względzie plany związane ze swoimi związkami oraz opinię otaczających ich osób. Jednak ich uczucie okazało się silniejsze.


Sięgając po książkę napisaną przez panie Howard i Renard, wiedziałam, że ten duet pisarski to gwarancja dobrej lektury, o czym przekonałam się, czytając dwie części serii „Firestone MC” pt.: „Nie obiecuj niczego” i „Jesteś moją nadzieją”. I tym razem także panie nie pozwoliły spokojnie podążać za losami bohaterów. Oparły swoją opowieść o dość kontrowersyjny temat, jakim jest miłość i namiętność między uczennicą i nauczycielem, ale też różnica wieku, chociaż uważam, że ten aspekt nie jest tak istotny, gdyż Mason jest tylko 9 lat starszy od Halvor.

Bardzo zgrabnie połączyły kilka wątków, które poznajemy w narracji pierszoosobowej naprzemiennej, co ja osobiście bardzo lubię. Do tego zostały świetnie skonstruowane postacie, które mają bardzo wyraziste charaktery, dzięki którym od razu budzą się wobec nich określone odczucia. W obu przypadkach mamy tutaj wątek zdrady, ale jednocześnie ukazana została jej przyczyna, dlatego postrzegamy ją zupełnie z innej perspektywy, bez oceniania, a raczej zaczynamy rozumieć, dlaczego do niej doszło, zwłaszcza w przypadku Masona. Poznając bliżej Harper, nie było mi jej szkoda, a moja sympatia była po stronie Masona.


Wśród wielu osób tej historii to właśnie Harper zasługuje na uwagę, która jest tu ciekawie nakreśloną postacią, będącą przykładem skutków przekładania pracy nad prywatnymi sprawami i egoistycznego podejścia do życia. Dla niej ważniejsze jest to, czego oczekują rodzice, wizerunek w oczach innych osób, niż zadbanie o związek i uszanowanie woli partnera. W efekcie zbiera plon swoich decyzji oraz sposobu traktowania innych. Tym samym autorki pokazują, że w związku nie powinno być lekceważenia drugiej strony, gdyż prędzej lub później nie ma on szans na przetrwanie.

Panie Natalie Renard i P. J. Howard stworzyły niezwykle ekscytującą opowieść o miłości, która musi pokonać uprzedzenia, ograniczenia i przeszkody. Pięknie opisały rodzące się uczucie, działającą chemię między głównymi postaciami, seksualne przyciąganie, wzajemną fascynację i namiętność w bardzo wysmakowany i niewulgarny sposób. To powieść z podtestem erotycznym, ale nie skupia się ona nadmiernie na tym wątku, gdyż autorki zwracają uwagę na wiele życiowych zagadnień, z którymi możemy spotkać się na co dzień. Bez zbędnych szczegółów i przydługich opisów prowadzą nas przez kolejne rozdziały, dostarczając wielu emocji i zaskakując niejednokrotnie rozwojem sytuacji. Podkreślają, że miłość wymaga szczerości, wzajemnego szacunku, dbania o siebie nawzajem, liczenia się z drugą osobą, gdyż prędzej lub później któraś ze stron będzie miała dość złego traktowania. Kariera i realizacja marzeń jest oczywiście ważna, ale nie może to przesłaniać innych spraw, zwłaszcza gdy dwoje ludzi pragnie iść razem przez życie.

P. J. Howard to młoda pisarka pochodząca z Dolnego Śląska, dzieląca czas między rodzinną miejscowością a Wrocławiem, w którym studiowała filologię germańską. Główny obszar jej zainteresowań to przede wszystkim literatura kobieca i powiązane z nią uwarunkowania społeczne na przełomie dziejów. Prywatnie maniakalnie kupuje buty, stawia pierwsze kroki w makijażu, testuje odnalezione w odmętach Internetu przepisy kulinarne i udziela lekcji języka niemieckiego.

Natalie Renard także pochodzi z Górnego Śląska, która ze słowem pisanym ma do czynienia od najmłodszych lat. W codziennym życiu towarzyszy jej muzyka zarówno rodzimych, jak i zagranicznych wykonawców, na koncertach, których bawi się w towarzystwie męża. Od niedawna stawia pierwsze kroki w grafice komputerowej. Przy wyborze pseudonimu zdecydowała się użyć drugiego imienia, które lubi bardziej niż pierwsze.

Obie panie mówią o sobie, że są niepoprawnymi romantyczkami, amatorkami romansów i słowa pisanego, dotychczas hobbystycznie tworzące jedynie do szuflady. Zadebiutowały debiutujące w 2021 roku z książką "Nie obiecuj niczego". 


Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:

2 komentarze:

  1. Taką książkę na pewno świetnie czyta się na urlopie wypoczynkowym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie takie udane debiuty. Myślę, że ta książka mogłaby mnie wciągnąć.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdą wizytę i komentarz. Komentarze bardzo mnie cieszą.

Jeżeli jakiś komentarz jest niewidoczny, to proszę o chwilę cierpliwości. System bloggera wrzuca niektóre z nich do akceptacji, chociaż tego nie wymagam.

Wpisy o charakterze spamu oraz reklamami firm lub produktów będą usuwane.