wtorek, 31 grudnia 2019

Mój czytelniczy 2019 rok - wspomnienie


Rok 2019 był dla mnie czasem wyjątkowym, pełnym zmian, niespodzianek i realizowania marzeń. Pod względem czytelniczym wypełniony różnorodnymi emocjami i historiami zamieszczonymi w książkach, które przeczytałam w ciągu 365 dni. W sumie zagościło na moich półkach ponad 100 książek! Poznałam mnóstwo niesamowitych historii, nietuzinkowych postaci i poszerzyłam swoją wiedzę dotyczącą różnych dziedzin naszego życia. Poniżej niektóre z nich:


Nie wszystkie książki przypadły mi do gustu ale każda wniosła ze sobą własną energię i potencjał. Wśród nich znalazły się zarówno powieści jak i poradniki oraz literatura motywacyjna. Miałam też możliwość objęcia patronatem kilka ciekawych tytułów.

Patronatem objęłam książkę pt.: "Moja dzika Syberia", która zabrała mnie w niezwykłą podróż.


W tym roku pod moim patronatem ukazała się też "Lucyfera", która dała mi mnóstwo okazji do przemyśleń i mocnych wrażeń.


Kolejne patronaty 2019 to: kryminał  "Za moje krzywdy"  trzymający w napięciu do końca a "Czas dorosłości" przeniósł mnie do minionych lat PRL-u. Z kolei "Przetrwać próbę czasu" dostarczyła  wiele emocji, natomiast opowieść "Gdyby ocean milczał" pozostawiła w mojej pamięci trwały ślad a "Sztuka umierania" pokazała prawdziwe oblicze kulturystyki.


Najmniej podobała mi się "Błękitne wstążki dróg""Czwarta prawda""Niewidzialne Życie""Dziękuję i zapraszam ponowie", "Uwięzieni w przeszłości""Wszyscy jesteśmy zbłąkanymi owcami" i "Ten pierwszy raz w Ornecie".


Moje serce skradła niezwykle wciągająca i romantyczna historia zawarta w książce "Kryształowe Serca""Pod innym niebem" z elementami orientalnymi, "Muszki owocówki" ze swoją psychologiczną analizą postaci, "Czwarty pokój" z metafizycznymi elementami, emocjonująca "Lucyfera", wzruszająca "Za głosem Kristen" i piękna książka "Gdyby ocean milczał". Nie ustawiam ich w żadnym rankingu, gdyż każda z nich jest inna i na swój sposób mnie urzekła.


Nie sposób pomknąć  moich dwóch wygranych książek. Pierwsza z nich to "Królowa Saby", którą wygrałam w konkursie zorganizowanym przez portal Sztukater. Drugą wygraną była "Gdy powrócił spokój" zdobyta w konkursie Subiektywnie o książkach.


Muszę też zaznaczyć, że we wrześniu powstała moje 500 recenzja! Była nią książka "Umysł doskonały", z którego pochodzi poniższy cytat:


Uważam, że 2019 rok był dla mnie bardzo szczęśliwym czasem, mimo niektórych smutnych wydarzeń, ale na pewno więcej było w nim powodów do radości. Dziękuję wszystkim, którzy odwiedzili mój blog, zostawili w nim swój ślad i zapraszam w nowym roku.

Życzę sobie, moim czytelnikom, i blogerom wspaniałego roku  2020 zarówno poprzez książkowe podróże po różnych światach stworzonych w umysłach autorów jak bogactwa cudownych przeżyć w każdym momencie życia. 




niedziela, 29 grudnia 2019

540. - "Awanturnicy" Tom I


Awanturnicy
Tom I
Mateusz Juszczyk

Wydanie: II poprawione
Rok wydania I: 2016
Rok wydania II: 2019
Ilość stron: 130
Okładka: miękka
Wymiary: 20,5 x 14 cm
Wydawnictwo: Psychoskok
Redaktor prowadząca: Wioletta Tomaszewska
Skład: Jacek Antoniewski
Projekt okładki: Robert Rumak
Korekta: Paweł Markowski

         


Czasami marzenia spełniają się w przewrotny sposób, o czym przekonał się bohater książki pt.: „Awanturnicy“.

źr. zdjęcia: autorzy365.pl
Mateusz Juszczyk to młody, początkujący pisarz, urodzony w 1997 roku. Jego pasją jest historia, bieganie i podróżowanie. Już od najmłodszych lat lubił pisać opowiadania będąc zafascynowanym twórczością J.R.R. Tolkiena i C.S. Lewisa. Początkowo były to krótkie teksty fantasy o smokach i rycerzach. Od kilku lat pragnął podzielić się z innymi swoimi dokonaniami, stąd pomysł na wydanie książki. Jego zainteresowania średniowieczem i dobą kolonializmu mają swoje odbicie w jego debiutanckiej książce „Awanturnicy“, której premiera była w 2016 roku a w roku 2019 r doczekała się II wydania.

Jest 1647 rok. W gdańskiej tawernie siedzi Marcin Seradzki z kuflem rumu w dłoni i rozmyśla o swoich dylematach. Nad jego losem zbierają się ciężkie chmury. Właśnie stracił pracę, pieniądze są na ukończeniu a do tego jego ukochany wuj Henryk jest w ciężkim stanie zdrowia. Los stawia na jego drodze kurlandzkiego księcia Jakuba Kettlera, który oferuje mu pracę przy budowie okrętu w Kurlandii w miejscowości Windawa. Podejmując się tego zadania, nie spodziewa się, że jego życie nabierze zupełnie nowych barw. Dzięki zbudowaniu dużego okrętu staje się sławny, zdobywa szacunek wśród mieszkańców Kurlandii i cieszy się zaufaniem księcia Kettlera.


Do stylu pisarskiego autora musiałam się przyzwyczaić, gdyż forma przekazywanej historii jest zwięzła, bez nadmiernego rozwijania wątków. Pan Mateusz Juszczyk stosuje raczej oszczędny sposób przedstawiania dziejących się wydarzeń. Wprowadza kilka wątków ale nie są one zbyt rozbudowane. Szkoda, gdyż niektórym z nich przydałoby się poświęcić więcej uwagi. Tymczasem autor zastosował formę relacji z poszczególnych epizodów, niż głębszego wniknięcia w zaznaczone sytuacje. 

Pierwsze rozdziały są raczej powolne, skupione na karierze głównego bohatera jako szkutnika. Więcej brawury i bardziej dynamiczna akcja pojawia się w drugiej połowie książki, gdy Marcin Seradzki wyrusza na ziemie, które mają być skolonizowane. Wówczas akcja nabiera tempa i dramatyzmu, dzięki czemu książkę czyta się z większym zainteresowaniem.


Obok fikcyjnych postaci znajdują się też postacie autentyczne, żyjące w tamtym czasie takie jak król Władysław IV, Jakub Kettler, Stefan Potocki. Zostały też wykorzystane niektóre fakty historyczne, które miały miejsce w XVII wieku. Towarzyszymy głównemu bohaterowi od 1647 roku aż do 1658 roku i to wszystko na jedynie 128 stronach opowiadania! Autor skupił się przede wszystkim na przygodach Marcina Serackiego, jego karierze i podróżach nie wdając się w zbyt długie opisy sytuacyjne. Narracja prowadzona jest w formie trzecioosobowej przypominającej raczej relację z wydarzeń, bez nagłych zwrotów akcji, czy trzymających w napięciu epizodów. Nie pozostawia niedomówień wyjaśniając wszystko czytelnikowi, by ten miał pełny obraz danego wątku. 


Lektura „Awanturników“ z pewnością zadowoli miłośników literatury przygodowej z elementami historycznymi. Autor dedykuje ją pasjonatom historii, chcąc ich zainteresować tematem kolonii Jakuba Kettlera, który jest postacią autentyczną. Był on regentem Kurlandii i Semigalii w latach 1638–1642, księciem Kurlandii i Semigalii w 1638 roku i w latach 1642–1682 oraz lennikiem Rzeczypospolitej Obojga Narodów. To najwybitniejszy przedstawiciel dynastii Kettlerów, wnuk Gottharda Kettlera, syn zdetronizowanego w 1616 roku księcia Wilhelma Kettlera i Zofii Hohenzollern, córki księcia pruskiego Albrechta Fryderyka Hohenzollerna.

Zakończenie tej książki nie jest ostateczne lecz raczej pozostawia otwartą furtkę do kontynuacji przygód polskiego szkutnika, którego spotkamy ponownie w drugim tomie pt.: „Pieśni o Awanturnikach“, która ukazała się 15 listopada 2019 r w Wydawnictwie Psychoskok.

Książkę można  kupić w sklepie Wydawnictwa Psychoskok, któremu dziękuję za możliwość przeczytania książki


sobota, 28 grudnia 2019

539. - "Królowa Saby"


Królowa Saby
Ewa Kossala

Wydanie: I
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 512
Wymiary: 135 × 208 mm
Oprawa:  miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Videograf
Redakcja: Anna Seweryn
Projekt okładki: Maksym Leki
Redakcja techniczna, skład i łamanie: Damian Walasek
Korekta: Urszula Balcerek

„Zawsze wierz w głos serca. W nim są wszystkie prawdy tego świata.“

29 lipca 2019 roku ·portal Sztukater ogłosił na Facebooku patronacki konkurs z powieścią „Królowa Saby" Ewy Kassali wydanej przez Wydawnictwo Videograf SA. Ta powieść o przepięknej okładce wzbudziła moje zainteresowanie, więc wzięłam w nim udział. Jeden z warunków udziału polegał na dokończeniu zdania: "Spodziewam się po lekturze tej książki tego, że..."

Napisałam więc: "Spodziewam się po lekturze tej książki tego, że... zabierze mnie w magiczne, niecodzienne światy, wypełnione wspaniałą przygodą w klimatach dawnych bogów, legend i historii.“ I tak też się stało, gdyż razem z nią odbyłam fascynującą podróż w czasie.

źr. zdjęcia: facebook
profil autorki
Ewa Kassala to pseudonim  Doroty Stasikowskiej-Woźniak.  Jest  pisarką, trenerką, kreatorką akcji społecznych, specjalistką ds. równouprawnienia kobiet i mężczyzn, autoprezentacji i kreowania wizerunku, scenarzystką i prowadzącą programy telewizyjne, konferencje i sesje, głównie kobiece. Napisała trzy powieści poświęcone kobietom Egiptu oraz kilku poradników. "Królowa Saby" zapoczątkowuje cykl o biblijnych królowych. W listopadzie tego roku ukazała się kolejna opowieść o z tej serii pt.: "Maria Magdalena". W przygotowaniu jest "Semiramida"

Moja decyzja o wzięciu udziału we wspomnianym wyżej konkursie spowodowana była wrażeniem, jakie zrobiła na mnie okładka. Utrzymana w brązowo- złotej tonacji oprawa graficzna jest pięknym tłem dla wizerunku kobiety, która wypełnia większą część ilustracji. Jej twarz pogrążona w medytacji lub w wizji przyciąga wzrok i zachęca do poznania historii kobiety, która kojarzy się z potęgą i władzą ale też z przepowiedniami, które zostały spisane w znanej księdze pt.: „Proroctwa Królowej Saby“.


Książka powstała na podstawie dostępnych tekstów, przekazów biblijnych i starożytnych ksiąg, z których autorka czerpała inspirację do stworzenia historii dwóch niezwykłych osobistości tamtych czasów. Fabuła została osnuta na wątku miłości królowej Saby - Makedy i króla Izraela Salomona. 

Saba to jedno z największych ówczesnych królestw, którego początki sięgają XI wieku p.n.e. Znajdowała się w południowo-zachodniej części Półwyspu Arabskiego - dziś tereny Jemenu. Słynęła z doskonale rozwiniętego rolnictwa i handlu a także z posiadania własnego pisma południowoarabskiego. Sławy dodawała mu królowa Makeda, której uroda, mądrość, bogactwo ale też proroctwa wzbudzają zainteresowanie do dziś. 

Salomon - król Izraela, syn Dawida i Batszeby, zasłynął jako budowniczy świątyni jerozolimskiej, pałacu dla córki faraona, murów jerozolimskich ale też jako mądry władca, który potrafi rozstrzygnąć każdy spór. 

„Mądrość jest lepsza, niż wszelkie skarby ze złota i srebra, jest najwspanialszym tworem na ziemi.“


Poznajemy dzieje tych dwojga ludzi, którzy spotkali się tylko raz, gdy Królowa Makeda przybyła do kraju Salomona w X wieku p.n.e. Dzięki realistycznemu odtworzeniu i oddaniu charakteru ówczesnej epoki, możemy poczuć klimat, warunki i tradycje towarzyszące ludziom tamtych czasów.

Spotykamy królową Makedę, gdy ma 5 lat i towarzyszymy jej aż do końca jej życia. Jako mała dziewczynka doznawała często wizji, w których widziała siebie i swojego ukochanego. Nie wiedziała wówczas, że będzie nim król Salomon... 

Ich losy przedstawione zostały z kilku stron. Jedną z ważniejszych narratorek jest opiekunka Makedy - hemet Seszep, której opowieść przekazana jest w narracji pierwszoplanowej. Pozostałe wydarzenia obserwujemy już w narracji trzeciosobowej, goszcząc naprzemiennie w stolicy Saby - Maribie i w Izraelu - w Jerozolimie. 


Książka „Królowa Saby“ zabrała mnie w czasy świetności Jerozolimy i królestwa Saby, odsłaniając realia minionych wieków, kiedy ścierały się ze sobą dwa światy: rodzącej się wiary w jednego Boga, którego reprezentantem jest król Salomon i prorok Natan oraz świat dawnych wierzeń, bogów i bogiń w osobie królowej Saby i Wielkiej Kapłanki. 

Pani Ewa Kossala umiejętnie połączyła w niej warstwę historyczną z tym, co podpowiedziała jej wyobraźnia. Bazując na swoich poszukiwaniach, stworzyła wciągającą opowieść o miłości, która istniała, mimo dzielącej kochanków odległości, zajmowanej pozycji i etykiety dworskiej. Zbudowała realne postaci, które emanują swoją niezwykłą siłą, urokiem i charakterem. Dotyczy to nie tylko głównych postaci tej książki ale też osób drugoplanowych, które tworzą galerię barwnych osobowości. Nie wszyscy są przyjaźnie nastawieni do królowej Makedy, próbując jej zaszkodzić i zniweczyć jej plany snując intrygi. To nadaje całości dramatyzmu powodując dreszczyk emocji. 


Książkę przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem, gdyż doskonale oddaje klimat związany z dawnymi wierzeniami i starożytnym światem, prowadzonej polityki gospodarczej, wojennej i architektonicznej. Jestem pełna podziwu dla kunsztu pisarskiego pani Kossali i włożonego ogromu pracy w tworzenie swego dzieła. Uznanie należy się też za niesamowitą wyobraźnię, dzięki której na bazie niewielu dostępnych informacji na temat Makedy i Salomona, potrafiła oddać klimat świata, którego dziś już nie ma. To wspaniała, magiczna przygoda wśród dawnych bogów, tradycji, mitów i podań, zachowująca w naszej pamięci wspaniałość kobiety, której sława i proroctwa znane są do dziś.


Książkę przeczytałam dzięki portalowi:



piątek, 27 grudnia 2019

538. - "Na początku było Słowo - sekret Przebudzenia"


Na początku było Słowo – Sekret Przebudzenia. 
Przełomowy przekaz od duchowych przewodników
Paul Selig

Wydanie: I
Rok wydania polskiego: 2019
Rok wydania amerykańskiego: 2010
Liczba Stron: 273
Wymiary: 14,5 x 20 cm
Oprawa: miękka
Tytuł Oryginału: I Am the Word: A Guide to the Consciousness of Man's Self in a Transitioning Time
Wydawca: Studio Astropsychologii
Redakcja: Patrycja Buraczewska 
Skład: Krzysztof Remiszewski 
Projekt okładki: Krzysztof Remiszewski 
Tłumaczenie: Agata Parafijańczuk


„Kiedy zbierze się wystarczająco dużo ludzi wibrujących na odpowiedniej częstotliwości, powstanie najpiękniejsza z pieśni.“

Istnieją książki, które każdy powinien przeczytać i do takich zaliczyłabym „Na początku było Słowo“. Tytuł kojarzy się jednoznacznie z Biblią ale nie jest to RELIGIJNA publikacja, lecz DUCHOWA, podpowiadająca w jaki sposób doświadczyć przebudzenia poprzez wejście na wyższy poziom świadomości.

źr. zdjęcia: amazon.com
Paul Selig urodził się w Nowym Jorku i uzyskał tytuł magistra na Yale. Duchowe doświadczenie w 1987 roku sprawiło, że stał się jasnowidzem. Pragnął zrozumieć to doznanie, więc zaczął studiować uzdrawianie energetyczne i podjął pracę w Marianne Williamson’s Manhattan Center of Living. Jednocześnie otworzył własną praktykę i zaczął pomagać ludziom wykorzystując swoje umiejętności słyszenia. Selig jest uważany za jednego z najważniejszych autorów współczesnej literatury ukierunkowanej. Jest autorem kilku sztuk i książek oraz dyrektorem MFA in Creative Writing Program w Goddard College. Od wielu lat prowadzi sesje energetyczne dla grup w Nowym Jorku.

Większość ludzi wierzy w anioły, ich opiekę i pomoc. Natomiast niewielu wie, że istnieją jeszcze różne Istoty Świetlne, które nas wspierają i towarzyszą nam w naszej ziemskiej wędrówce. Wśród nich są przewodnicy duchowi, którzy mają dla nas ważne wskazówki dotyczące naszego rozwoju. 


Przewodnicy Duchowi chętnie pomagają ludziom w odnajdywaniu ich drogi, która jest celem w obecnym życiu. Są po to, by pomóc nam zrozumieć czym jest energia Chrystusa i na czym polega jego działanie w nas. Uważają, że jest ona uśpiona w wielu ludziach i przyszedł czas na jej przebudzenie. Mówią o sobie, że są Najwyższymi Mistrzami, mają wiele imion i są na Ziemi od tysięcy lat. Przede wszystkim są nauczycielami i nie pochodzą z tej Ziemi. Były czasy, że mieli ciała ale nie są umarłymi osobami, lecz Istotami, które na obecne potrzeby przyjęły formę częstotliwości i świadomości.  Przybyli na Ziemię, by porozmawiać z Paulem. Przemawiają przez niego jako energia zbiorcza, dlatego nie można tu mówić o jakimś konkretnym imieniu czy nazwie. 


Książka jest zapisem kilkunastu sesji chanellingowych, które zaczęły się w lutym 2009 roku i trwały do 14 marca 2019 roku. Paul pełnił w nich rolę medium, natomiast przekazy były notowane przez Victorię Nelson, która słuchała ich przez telefon. Teksty tych przekazów zostały przelane na papier w niezmienionej formie i są autentycznymi słowami płynącymi od Istot emanujących Boską energią. 

Materiał spisany podczas odczytów został podzielony na 13 rozdziałów, które są opatrzone datą sesji. Każdy z nich jest poświęcony innemu zagadnieniu i zaznaczony tytułem nawiązującym do głównego tematu danej części. Intencją przekazów jest obudzenie w nas energii Chrystusa i dostrojenie  naszej duszy do tej wibracji. Przewodnicy pragną pomóc nam zrozumieć czym jest ta emanacja, jak się z nią połączyć i wdrożyć ją we własne życie. Ujawniają prawdę, która nie jest ograniczona przez żadną ideologię religijną. 



„Jesteśmy częścią Boga. Jesteśmy esencją Boga. Kiedy zbliżasz się do częstotliwości Boskiej, wibrujesz zgodnie z Bogiem. A zatem my jesteśmy światłem, jesteśmy świadomością, jesteśmy Bogiem“.

„Na początku było Słowo“ nie jest kolejnym poradnikiem motywującym zawierającym instrukcje i sposoby na poprawę życia, lecz potężnym, duchowym przekazem uświadamiającym, że żyjemy w czasach wielkich, kosmicznych przemian, które będą miały wpływ na naszą świadomość i na to co robimy. 

Duchowi przewodnicy proszą, byśmy zrozumieli, że Ziemia znajduje się w momencie zwrotnym i na pierwszym miejscu powinny zaistnieć potrzeby duszy. Nazywają tę książkę rytualną, ponieważ jej konstrukcja pozwala na poznawanie stopniowo materiału przy jednoczesnym doświadczaniu tego, co mają oni nam do przekazania. Jest ona wyjątkowa, gdyż została podyktowana Paulowi, by każdy kto ją czyta, wziął udział w niezwykłym wydarzeniu. Zapewniają, że każdy kto będzie czytał tę publikację, doświadczy niezwykłego, duchowego przeżycia. Świetlista energia została zawarta w każdym zapisanym słowie i emanuje na subtelne ciała czytającego, jego czakry, aurę i otacza go wibracją Chrystusa. Wypełniając nasze pole energetyczne wpływa na nasze emocje, uczucia i pozwala poczuć miłość płynącą z przekazywanych słów.


Muszę przyznać, że zanim sięgnęłam po tę publikację, miałam obawy, czy nie jest to kolejny religijny miszmasz. Okazało się jednak, że lektura dostarczyła mi pięknego, mistycznego przeżycia. Omawiane zagadnienia dotyczą naszych emocji, sposobu myślenia, świadomego życia i wprowadzenia zmian, dzięki którym poczujemy, że zawsze mamy przy sobie opiekunów, którzy naprowadzają nas na ścieżkę prowadzącą ku Boskiemu Światłu. 

Nie jest to publikacja do jednorazowego, szybkiego przeczytania lecz materiał do przemyślenia, analizy i wyciągnięcia własnych wniosków. To ogromny przekaz duchowy, który pokazuje nam rzeczy takim jakimi one są a przede wszystkim pomagające odkryć kim naprawdę jesteśmy. Uświadamiają, że wszystko, czego doświadczamy ma swój określony cel, zarówno chwile radości jak i smutku, kryzysy, spotykani ludzie i sytuacje. Pragną, by ich przekazy pomogły ludziom wyostrzyć świadomość, dostroić się do częstotliwości Chrystusa, by przebudzić duszę. W tym celu przewodnicy duchowi proponują wiele różnych ćwiczeń, medytacji i afirmacji pomagających wprowadzić w naszą podświadomość pozytywne wibracje. Intencją tych przekazów jest zrozumienie zachodzących zmian poprzez zintegrowanie się z emanacją Chrystusa.

„Kiedy pominiesz wskazania religii i zrozumiesz, że Chrystus jest świadomością, częstotliwością, darem od Stwórcy dla ludzi, aby mogli się do niego dopasować, zaczniesz na samego siebie patrzeć zupełnie inaczej.

W książce znalazłam potwierdzenie mojego postrzegania rzeczywistości ale i wiele życiowych i duchowych kwestii. Przekazy w niej zawarte nie są związane z żadną ideologią religijną ani kulturową, mimo że mówią o Chrystusie i Bogu. Jednak podejście do tych aspektów jest odmienne od tego, co zostało nam wpojone od najmłodszych lat w kwestii wiary i znanych dogmatów. Uświadamiają, że żyjemy w matrixie stworzonym przez systemy religijne, nasze przekonania i ograniczenia bazujące na kłamstwie, strachu i kontroli. Zrozumienie, kim naprawdę jesteśmy prowadzi do wolności i zmian w naszym życiu. 



środa, 25 grudnia 2019

Nowe książki w świąteczny czas



Tuż przed świętami dotarła do mnie przesyłka z nowościami z Wydawnictwa Psychoskok. Wśród nich znalazło się pięć tytułów, które ukazały się pod patronatem Oazy Recenzji oraz trzy premiery z ostatnich tygodni. 


Październik i listopad zaznaczył się u mnie książkami, które objęłam swoją medialną opieką. Polecam każdy z tych tytułów, gdyż zostały napisane w ciekawym stylu i opowiadają swoją własną, odrębną i interesującą historię. Spędziłam przy nich fascynujące chwile, gdy czytałam je w formie PDF ale teraz mam niebywałą przyjemność dotknąć ich struktury, papieru i formy. 

Każda z tych książek reprezentuje inny gatunek i zabiera czytelnika w swój świat. 

16 października 2019 r ukazała się powieść "Za moje krzywdy" autorstwa Ewy Lenarczyk, która opowiada nam historię z dreszczykiem [recenzja]. To mocny kryminał z elementem romansu. Opisana historia prowadzi szlakiem najciemniejszych stron ludzkiego umysłu. Motyw przewodni to chęć zemsty za krzywdy doznane w przeszłości.

23 października 2019 r swoją premierę miała biograficzna książka "Czas dorosłości" napisana przez Zdzisława Brałkowskiego, który wspomina swoje różne chwile, jakie dane mu było doświadczyć w latach 70. i 80. [recenzja].

24 października 2019 r pojawiła się piękna opowieść pt. "Gdyby ocean milczał", której autorką jest pani Anna Wysocka-Kalkowska. Ta historia przypadła mi szczególnie do serca, gdyż jest pełna różnorodnych emocji, uniesień i uroku. [recenzja]

28 października 2019 r światło dzienne ujrzała książka "Przetrwać próbę czasu" napisana przez panią Halinę Strzelecką. To opowieść o miłości, która zostaje poddana testowi przez los. Uczucie dwojga zakochanych musi pokonać nie tylko odległość ale i czas.  [recenzja]

4 listopada 2019 r została wydana publikacja o mocnym tytule "Sztuka umierania" autorstwa Andrzeja Sitarka. [recenzja]. To lektura prawdziwa, odsłaniająca kulisy kulturystyki i ucząca życia, pełna wskazówek dla tych, których ten sport interesuje. 



Kolejne trzy nowości, to książki, które będę miała przyjemność przeczytać w najbliższym czasie i wkrótce powstaną ich recenzje. 



"Biała Wieszczbiarka" to pięknie wydana opowieść o życiu Duszy i dziewczyny. Pozycja bardzo ciekawa. Przeznaczona dla osób, które są otwarte na zagadnienia związane z Duszą oraz chcących poszerzyć swoje horyzonty myślowe. Książka polecana każdemu, kto choć przez chwilę pragnie oderwać się od szarości dnia i pragnie odczuć świat, który tak naprawdę jest wokół nas i tworzy naszą rzeczywistość. Została ozdobiona energetycznymi obrazami, malowanymi farbami akrylowymi, przez samą autorkę. [moja recenzja]

Akcja książki "Awanturnicy" (2016 r.) rozpoczyna się w Gdańsku, w 1647. Szkutnik – Marcin Seradzki traci pracę a bliska mu osoba – wuj Henryk umiera. Marcin załamuje się.Jego los odmienia się kiedy na drodze spotyka, Kurlandzkiego księcia Jakuba Kettlera, który proponuje mu pracę w Kurlandzkich stoczniach. Zabiera on Marcina w podróż po Rzeczypospolitej. Bohaterowie zaprzyjaźniają się w drodze, a Marcin uczy się wielu nowych rzeczy. Spotyka także wspaniałe osobistości, między innymi króla Władysława IV. Buduje wielki okręt, dla Jakuba Kettlera i tym samym staje się najsławniejszą osobistością w kurlandzkich tawernach. Widząc potencjał i talent Marcina, Jakub Kettler wysyła gdańskiego szkutnika do Anglii u boku kapitana nowego okrętu Alberta Schella i dygnitarza Thomasa Uberta. [moja recenzja]

"Pieśń o Awanturnikach" jest kontynuacją przygodowo-historycznej powieści „Awanturnicy”. Czytelnicy ponownie będą mogli przenieść się do pełnej niebezpieczeństw, siedemnastowiecznej rzeczywistości. [moja recenzja]

Czas, w którym przychodzi żyć bohaterom, jest bardzo niespokojny. Toczące się wojny odciskają piętno na życiu ludzi. Wielu łagodzi niepokój za pomocą sztuki. Pełne nadziei i radości pieśni rozbrzmiewają, kojąc obawy pospólstwa. Marcin Seradzki i jego przyjaciele niezamierzenie staną się ważną częścią tego muzycznego świata. Sława ma jednak swoją cenę, o czym szybko się przekonają.

poniedziałek, 23 grudnia 2019

537. - "Ostatni świadek"


Ostatni świadek
Liv Constantine

Wydanie: I
Rok wydania polskiego: 2019
Rok wydania amerykańskiego: 2019
Liczba Stron: 320
Oprawa: miękka
Wymiary: 21,5 x 14,5 cm
Tytuł Oryginału: The Last Time I Saw You
Wydawca: HarperCollins
Redaktor prowadząca: Alicja Oczko
Opracowanie redakcyjne: Joanna Morawska
Tłumaczenie: Małgorzata Borkowska
Opracowanie graficzne okładki: Emotion Media

„Wydaje ci się, że dzisiaj jest smutny dzień? 
No to poczekaj. 
Gdy z tobą skończę, będziesz żałować, 
że to nie ciebie pochowano“

Zaczynając jakąkolwiek powieść istnieje obawa co znajdziemy w jej środku wraz z otwarciem pierwszej strony. Nie raz bywa, że obiecujemy sobie wspaniałą przygodę czytelniczą a w efekcie otrzymujemy coś zupełnie odwrotnego. Na szczęście książka pt.: „Ostatni świadek“ jest przykładem lektury, która nie zawodzi i daje satysfakcję z jej przeczytania.

źr. zdjęcia: www.rayaanwriter.com
Liv Constantine to literacki pseudonim sióstr Lynne i Valerie Constanitne. Dzielą je trzy stany, więc tworzą kontaktując się ze sobą poprzez maile i rozmowy przez Internet. Lynne jest byłym dyrektorem ds. Marketingu z tytułem magistra biznesu na Johns Hopkins University. Mieszka w Milford w Connecticut. Jej siostra, Valerie zawsze kochała książki i spędzała wiele nocy czytając przy lampce nocnej do 3 w nocy. Na początku swojej kariery pracowała jako asystentka Białego Domu w biurze planowania i awansu Prezydenta planującym podróże i podróże prezydenckie oraz odwiedziła ponad czterdzieści zagranicznych krajów. Mieszka ze swoim mężem i psem Cavalier King Charles o imieniu Zorba. Zadebiutowały powieścią „Zostać panią Parish“. Powieść pt. : „Ostatni świadek“ to ich drugie wspólne przedsięwzięcie. 


Książka ma dwie główne bohaterki: Kate Eanglish i Blaire Barrington. Kate poznajemy w momencie, gdy właśnie trwa pogrzeb jej ukochanej mamy - Lily, która została zamordowana. Do tego momentu życie dziewczyny płynie bez większych problemów. Nie może narzekać na brak pieniędzy, warunki życia i rodzinę. Pozornie wszystko układa się jak najlepiej, aż do czasu śmierci jej mamy. 

Blaire jest znaną pisarką, ale jej życie nie należało dotychczas do łatwych i było całkowitym przeciwieństwem do sytuacji Kate. Mimo różnic, obie dziewczyny zaprzyjaźniły się w latach szkolnych i były dla siebie niczym siostry. Niestety, los rozdzielił ich w momencie, gdy Kate wyszła za Simona... Od tamtej chwili mija 15 lat i dopiero śmierć Lily ponownie je łączy.

Historię śledzimy w narracji trzeciosobowej ale z punktu widzenia Kate i jej Blaire. Dzięki temu mamy możliwość poznania wydarzeń z różnych perspektyw i wyciągania własnych wniosków. W efekcie nie jesteśmy pewni jaka jest prawda, dopóki nie doczytamy powieści do końca.


Sytuacja wokół głównej bohaterki robi się coraz gęstsza, zacieśnia się krąg podejrzanych aż w końcu traci ona kontrolę nad tym co się dzieje i nie wie komu zaufać. W jej otoczeniu  funkcjonuje wiele osób, zarówno tych najbliższych jak i dalszych, każdy z nich ma coś na sumieniu i do końca nie wiadomo, kto jest szczery, a kto ukrywa swoje prawdziwe oblicze. 

Akcja została poprowadzona ze wzrastającym tempem, bez mrocznych klimatów, brutalnych scen ociekających krwią czy makabrycznych opisów ofiar. Wraz z kolejnymi rozdziałami i ujawnianymi faktami, wychodzą na światło dzienne skrywane rodzinne tajemnice, które pokazują, że Kate żyła do tej pory w swego rodzaju iluzji. Zbliżając się do końcowych rozdziałów sprawa wydaje się jasna, myślimy, że wiemy już wszystko, że zostały odkryte wszystkie karty, lecz kolejne akapity odsłaniają kolejne sekrety. Przy okazji wyłaniają się różne sprawy z przeszłości bohaterów, które miały wpływ na ich psychikę i ukształtowały ich charakter. 

„Ostatni świadek“ to świetnie napisany, ze smakiem i wyczuciem,  thriller psychologiczny z wątkiem kryminalnym ale i obyczajowym.  Ta wielowątkowa historia trzyma w napięciu od pierwszej strony i trudno przerwać jej czytanie.   Styl sióstr Constantine sprawia, że nie ma czasu na nudę, gdyż co chwilę wydarza się coś nowego i intrygującego. Dobrze rozegrana fabuła ze stopniowo rozwijającą się dynamiką podsyca ciekawość i emocje. Wątkiem wiodącym, który przewija się przez prawie całą powieść są tajemnicze sms-y, których treść mrozi krew w żyłach głównej bohaterki. 

Książkę czytałam z nieustającym zainteresowaniem, szybko przewracając kolejne kartki, by dotrzeć do finału, który nie był do końca taki jakiego się spodziewałam. Miałam swoje podejrzenia, co do wysyłanych sms-ów i maili oraz morderstwa ale jeżeli chodzi o sprawcę - tu autorki zupełnie mnie zaskoczyły. 

Czas spędzony przy tej lekturze uważam za udany i chętnie kiedyś jeszcze przeczytałabym jakąś powieść tych autorek.

Książkę przeczytałam dzięki portalowi:


piątek, 20 grudnia 2019

536. - "Książę i artystka"


Książę i artystka
Nora Roberts

Wydanie: III
Rok wydania I polskiego: 2017
Rok II wydania polskiego: 2019
Rok I wydania amerykańskiego: 1989
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: HarperColins 
Tytuł oryginału: Command Performance
Redaktor prowadzący: Grażyna Ordęga
Korekta: Hanna Lachowska
Tłumaczenie: Julita Mirska
Opracowanie graficzne okładki: Emotion Media

„Życie bez wyzwań byłoby strasznie nudne." 

Jeszcze 100 lat temu związek arystokraty z kobietą z tzw. niższych sfer byłby mezaliansem. Dziś na tego rodzaju relacje patrzymy z akceptacją, gdyż liczy się miłość i cały świat kibicuje parom królewskim, bez względu na pochodzenie wybranek książęcego serca. W książce pt.: „Książę i artystka“ zawarta jest historia bazująca na przyciąganiu przeciwieństw. On - następca tronu, zasadniczy, obowiązkowy, nieprzystępny, wydaje się traktować artystkę z dystansem. Ona - wrażliwa, pełna osobistego czaru, znająca swoją wartość, utalentowana i spontaniczna. Dwa różne charaktery, środowiska i temperamenty. Teoretycznie, bez szans na związek. 

źr. zdjęcia: www.harpercollins.pl
Nory Roberts nie trzeba przedstawiać miłośnikom romansów, gdyż jej powieści znane są na całym świecie. O popularności jej książek świadczą liczne wznowienia tytułów, które swoją premierę miały nawet kilkadziesiąt lat temu. Znana jest też jako J.D Robb, gdy pisze kryminały. Jej pierwsza książka ukazała się w 1981 roku. Do dziś powstało ponad 160 powieści jej autorstwa. Uważana jest za królową romansów. 

W 1986 została zapoczątkowana seria pod tytułem „Księstwo Cordiny“, która składa się z czterech tomów. Ja miałam możliwość przeczytania części drugiej, która w nowym wydaniu 2019 roku  nosi tytuł „Książę i artystka“. Jej premiera miała miejsce w 1989 roku i wówczas ukazała się pod tytułem „Gościnne występy“.


Mija siedem lat od wydarzeń opisanych w pierwszym tomie, który ukazał się po raz pierwszy w 1986 roku pt.: „Czas niepamięci:, w 1986 jako: „Księżniczka i tajny agent a w 2007 roku pt.: „Dziedzictwo“. 

Eve Hamilton została zaproszona do pałacu księcia Aleksandra de Cordina, by omówić warunki podpisania umowy dotyczącej występów jej teatru w księstwie Cordina. Eve jest właścicielką Teatru Hamilton mieszczącego się w Stanach Zjednoczonych. W księstwie ma wziąć udział w akcji charytatywnej na rzecz Fundacji Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym, której przewodniczy przyjaciółka Evy - księżniczka Gabrielle. Jej brat, książę Aleksander, pełni funkcję prezesa Centrum Sztuk Pięknych. Wydaje się, że nic nie powinno przeszkadzać w realizacji tych planów, lecz problemem jest współpraca z księciem Aleksandrem. Ich historia pokazuje, że przeciwieństwa się przyciągają ale czy potrafią stworzyć wspólnie projekt teatralny w obliczu targających nimi emocjami?


To przykład klasycznego romansu z przewidywalnym zakończeniem i schematem wydarzeń. Historia skonstruowana na typowej, dla tego rodzaju gatunku, fabule opartej na wzajemnej, początkowej niechęci dwojga ludzi, którzy czują wzajemne przyciąganie ale jednocześnie nie mogą dłużej znieść swojego towarzystwa. Komunikację utrudniają nieporozumienia, niedopowiedzenia i charaktery bohaterów. 

Mimo prostej formy, książkę czyta się rewelacyjnie i z zainteresowaniem. Sprawia to styl autorki, która potrafi odpowiednio zbudować napięcie i z lekkością prowadzi czytelnika przez kolejne wydarzenia. Dzięki trzecioosobowej narracji możemy obserwować emocje i myśli zarówno Evy jak i Aleksandra. Autorka odsłania „karty“ stopniowo, uchyla zasłonę przeszłości ale tylko tyle, by zaintrygować. Nie ma w tej powieści długich, nużących opisów, dzięki czemu akcja ma odpowiednie tempo i nie pozwala się nudzić. Rozdziały nie mają tytułów a jedynie numerację. Każdy napisany został w przemyślany sposób, wypełniony nowymi wydarzeniami, które coraz bardziej wzbogacają opowiedzianą ze smakiem historię miłości, która pozornie nie ma szans na zaistnienie. 

„Książę i artystka“ rozbudziła moją ciekawość poznania wcześniejszych wydarzeń oraz tych, które mają miejsce w kolejnych tomach serii, więc na pewno będę chciała przeczytać całą serię. To lektura z serii "lekka, łatwa i przyjemna" ale nie oznacza, że jest kiepska. Klasyczny, dobrze napisany romans pozwalający oderwać się od codziennych spraw i przenoszący nas w świat arystokracji, pięknych strojów, salonów i dystyngowanych manier. 


Książkę przeczytałam dzięki portalowi: