sobota, 31 sierpnia 2019

494, - "Sprawcy i ofiary"


Sprawcy i ofiary
Pokłosie „Fatalnego turnusu"
Jan Melerski

DATA PREMIERY: 14.08.2019
WYDAWCA: Psychoskok
TŁUMACZENIE: NIE
JĘZYK ORYGINAŁU: polski
OPRAWA: Miękka
FORMAT: 148 x 210 mm
ILOŚĆ STRON: 230
Redaktor prowadząca: Wioletta Tomaszewska
Korekta: Emilia Ceglarek
Redakcja i korekta: Robert Olejnik
Projekt okładki: Robert Rumak
Ilustracje na okładce: Sergey Nivens - stock.adobe.com

           
„czyste sumienie to przeważnie rezultat wadliwie działającej pamięci“

W lipcu miałam przyjemność przeczytać książkę pt.: „Fatalny turnus“, której akcja przeniosła mnie w lata PRL. Głowni bohaterowie to Katarzyna i Włodzimierz, którzy w nadmorskiej miejscowości Stegny spędzili czas urlopu. Niestety nie był to udany wypoczynek, gdyż został naznaczony dramatycznymi wydarzeniami. W mojej recenzji napisałam, że pan Melerski rozbudził moją ciekawość i z niecierpliwością oczekuję drugiej części opowiadania. I właśnie ukazała się kontynuacja „Fatalnego turnusu“ pt. „Sprawcy i ofiary“.

Jan Melerski jest z wykształcenia projektantem i konstruktorem przez cały okres pracy zawodowej. Jego pasjami były zawsze sport i książki, które lubił je czytać. Pisaniem zajął się w wieku dorosłym tworząc początkowo drobne utwory na konkursy. Zadebiutował autobiografią pt.: „Zapowiedziane szczęście“ w 2017 roku.

Patrząc na okładkę książki „Sprawcy i ofiary“ spodziewałam się emocjonujących sytuacji, poznania dalszych losów małżeństwa i konsekwencji czynów sprawców nieszczęścia. Jest ona utrzymana w mrocznej grafice, której punktem centralnym jest zakapturzona postać otoczona plamami krwi. Czytając jakąkolwiek kontynuację powieści nie trudno uniknąć porównań do pierwszej części. Podobnie miałam w przypadku „Sprawców i ofiar“. Z nadzieją na fascynującą opowieść zaczęłam poznawać dalsze losy poznanych wcześniej bohaterów, i nieco zawiodłam się. Zamiast podążać za wydarzeniami z „Fatalnego turnusu“ autor wprowadził nowy wątek, którego przebieg doprowadza do Katarzyny i Włodzimierza. 

Akcja toczy się trzy lata po wydarzeniach w Stegnie. Fabuła osnuta została wokół jednej z firm projektowych, która wpada w tarapaty finansowe. Kierownictwo szuka różnych sposobów na wyjście z kryzysu, nie zawsze stosując legalne metody... 

Wątkiem łączącym są postacie Włodzimierza i Katarzyny ale nie jest to główny element prowadzący całą fabułę. Katarzyna dochodzi do pełnej sprawności fizycznej ale psychika daje o sobie znać pod postacią wspomnień i analizy własnego zachowania. Małżonkowie nie wyciągnęli żadnych wniosków z wydarzeń w Stegnie i nadal skaczą sobie do oczu argumentując swoje racje. Nie jest to jednak najważniejszy wątek, mimo że początek powieści nawiązuje do minionych faktów. 


Powieść toczy się dwutorowo. Podążamy za znanymi nam postaciami poznanymi w czasie pobytu w Stegnach oraz pracownikami biura projektowego, z którym Włodzimierz chce nawiązać współpracę. Okazuje się, że jednym z zatrudnionych w tej firmie jest Mariusz, który przyczynił się do wypadku Katarzyny...

Pierwszą część czytało mi się lekko, wyczuwałam nastrój minionych lat. Tu, akcja toczy się wolniej, w okresie przemian politycznych i gospodarczych, co ma odbicie w funkcjonowaniu dotychczasowych firm. To tak jakbym czytała zupełnie inną książkę, która  opowiada o całkowicie innych problemach.

Fabuła zdominowana została przez dialogi, a zbyt mało w niej się dzieje. Zabrakło mi dynamiki, zaskakujących sytuacji czy nagłych zwrotów akcji. Autor nie ukrywa niczego przed czytelnikiem, nie zaskakuje lecz wszystko wyjaśnia i odkrywa wszystkie karty przypisując sobie rolę komentatora wydarzeń. Narracja trzecioosobowa umożliwia obserwacje działań każdej postaci, których w powieści nie brakuje. 


Książka „Sprawcy i ofiary“  reprezentuje literaturę obyczajową z elementami kryminalnymi i psychologicznymi, gdyż obserwujemy w niej bardziej stronę mentalną Katarzyny, jej zmagania z traumatycznymi wspomnieniami i próbą usprawiedliwienia sprawców. Nie ma tu poszukiwania sprawcy czy policyjnego śledztwa ani spektakularnego rozwiązania kryminalnej zagadki. Mimo to przeczytałam ją z zainteresowaniem, gdyż poza stworzoną historią to okazja do spojrzenia na czas przemian w naszym kraju, jakie miały miejsce na przełomie lat 1989/90. Wiele firm musiało stawić czoła nowym zasadom gospodarczym i społecznym, wprowadzając nowe technologie i programy komputerowe. To czasy, kiedy płaciło o się milionami złotych, zanim przyszła denominacja a systemy informatyczne dopiero zaczęły swoją drogę ku rozwojowi technologii w tym zakresie. Z tego względu warto dowiedzieć się o dalszych losach bohaterów „Fatalnego turnusu“, gdyż potoczyły się one wbrew wszelkim oczekiwanym schematom.


Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu Psychoskok.
Można ją kupić m.in.:
 oraz

\

piątek, 30 sierpnia 2019

Nowości na koniec lata


Wczoraj dotarły do mnie kolejne ciekawe lektury, które reprezentują różne gatunki literackie. Jedną z nich otrzymałam od Wydawnictwa Kobiecego a cztery dzięki portalowi Sztukater.

"Umysł doskonały" to propozycja z Wydawnictwa Kobiecego. Jej autor pokazuje, że istnieje metoda, która pozwala wzmocnić wytrzymałość na stres, intensywną pracę umysłową, a także zapewnić większą produktywność intelektualną. Korzystają z niej wielcy twórcy i ludzie sukcesu z całego świata, a teraz każdy z nas może dowiedzieć się o niej wszystkiego. To rewolucyjny sposób na osiągnięcie pełni mocy umysłowych oparty na medytacji transcendentalnej. [moja recenzja]

Z portalu SZTUKATER otrzymałam cztery książki: jedną z Wydawnictwa Astropsychologii, drugą z Wydawnictwa Vital, Rebis i Wydawnictwa RM

"Uzdrawianie tarczycy według Boskiego Lekarza"  ujawnia sekrety tarczycy i przyczyny jej schorzeń.  Ludzie w każdym wieku słyszą od lekarzy, że to właśnie ich tarczyca jest odpowiedzialna za zmęczenie, problemy z nadwagą, zaburzenia pamięci i mózgu oraz bóle. To ona ma również kryć się za kołataniem serca, utratą libido, zespołem niespokojnych nóg i wieloma innymi problemami zdrowotnymi. Dlaczego tak wiele osób może nie być świadoma stanu własnego zdrowia?  
[moja recenzja]

"Skuteczne leczenie reumatyzmu" prezentuje przełomowy, trzyetapowy program opracowany przez doktor Blum,  aby pomóc rozwiązać podstawowe przyczyny choroby i na dobre wyleczyć ciało poprzez wyeliminowanie reumatoidalnego zapalenia stawów i wielu innych dolegliwości reumatycznych. [moja recenzja]

Poradnik pt.: "Insulinooporność"  zawiera informacje o rozpoznawaniu i leczeniu tej choroby, przykłady obliczania wymienników węglowodanowych i białkowo-tłuszczowych, propozycje konkretnych ćwiczeń i aktywności fizycznych oraz przepisy na pyszne, zdrowe dania o niskim indeksie glikemicznym. [moja recenzja]

Powieść pt.: "Za głosem Kristen" to kolejna - po "Liście marzeń" i Słodyczy wybaczenia - wzruszająca i mądra opowieść bestsellerowej autorki.

Dziewiętnastoletnia Kristen ginie w katastrofie kolejowej. Jej matka i siostra zmagają się nie tylko z bólem straty, ale także z wyrzutami sumienia. Każda z ich czuje, że gdyby tego feralnego dnia zachowała się właściwie, dziewczyna nie podróżowałaby tym pociągiem. [moja recenzja]





czwartek, 29 sierpnia 2019

Uwaga! Nadchodzi "Lucyfera"!


źr. zdjęcia:
Facebook strona wydawnictw
6 września 2019 roku pojawi się w księgarniach fascynująca książka pt.: "Lucyfera". Mnie ten tytuł skusił i zaintrygował, dlatego podjęłam się patronatu nad tą powieścią. Nie zawiodłam się, bo fabuła mnie wciągnęła nie tylko dziejącą się akcją ale przede wszystkim wysuwanym teoriom. 

Miesiąc temu miałam okazję poznać jej treść i swoje wrażenia opisałam w mojej  przedpremierowej recenzji . w której m.in. napisałam, że "ta powieść wciąga i fascynuje od samego początku aż do ostatniej linijki tekstu. Z rozdziału na rozdział coraz bardziej oplątywała mnie sieć intrygujących rozmów, poruszanych tematów, interpretacji znanych cytatów z Biblii, faktów historycznych tak, że  trudno było mi oderwać się od śledzenia kolejnych wydarzeń".

Poniżej zamieszczam  niewielki fragment tej powieści: 






środa, 28 sierpnia 2019

493. - "Urodzinowy prezent dla Hitlera"

Recenzja przedpremierowa


Urodzinowy prezent dla Hitlera
Piotr Jan Nasiołkowski

DATA PREMIERY: 2.09.2019
TŁUMACZENIE: NIE
JĘZYK ORYGINAŁU: polski
OPRAWA: miękka
FORMAT: 148 x 210 mm
ILOŚĆ STRON: 164
Redaktor prowadząca: Renata Grześkowiak
Korekta: Ewa Ambroch, Joanna Barbara Gębicka
Skład: Joanna Barbara Gębicka
Projekt okładki: Jakub Kleczkowski, Adam Brychcy
       

„Ognisty jazgot spłoszył bociany -
Puste ściernisko...
Mundur stalowy, puklerz dla serca -
Co było blisko...“

Okres II wojny światowej obfituje w wiele tajemnic, które do dziś czekają na swoje odkrycie. Jedną z nich jest epizod przedstawiony w książce pt.: „Urodzinowy prezent dla Hitlera“.

źr. zdjęcia: psychoskok.pl
Piotr Jan Nasiołkowski jest adwokatem zamieszkałym w Skarżysku-Kamiennej, absolwentem Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie oraz członkiem Lubelskiej Izby Adwokackiej w Lublinie. Z zamiłowania jest historykiem, znawcą III Rzeszy i autorem dwóch bogato ilustrowanych archiwalnymi fotografiami książek historycznych: „Niedobry” oraz „Bombowa reedukacja”. Specjalizuje się w problematyce września 1939 roku, polskiego lotnictwa bombowego w Wielkiej Brytanii oraz prowadzonej przez aliantów wojny powietrznej przeciwko III Rzeszy.


21 kwietnia 1942 roku o godzinie 01:10 na zboczu masywu Blauberg rozbił się samolot Handley Page o numerze taktycznym V9976. Na jego pokładzie było 10 osób, w tym dwóch sowieckich agentów i kapitan Ryszard Zygmuntowicz.

Co ciekawe, to zdarzenie miało miejsce dzień po 53. urodzinach Adolfa Hitlera, który w tym czasie przebywał w swojej alpejskiej kwaterze nieopodal Berchtesgade.

Z dostępnych dokumentów wiadomo, że ten lot był główną częścią operacji pod kryptonimem „Whiskey“, która była wspólnym przedsięwzięciem sowieckiego NKWD i brytyjskiego SOE. Jej celem było przetransportowanie na teren III Rzeszy dwóch sowieckich agentów Lorenza Mraza i Franz Löschla, którzy przybyli do Wielkiej Brytanii 11 lutego 1942 roku. Lorenz Mraz i Franz Löschl byli weteranami austriackich ochotniczych Brygad Międzynarodowych walczących przeciwko rebeliantom dowodzonym przez generała Franco. Ich sylwetki poznajemy w trakcie zagłębiania się w kolejne strony publikacji.


Książka poświęcona jest przede wszystkim wydarzeniom związanym z katastrofą oraz postaciom, które brały udział w operacji „Whiskey“. Autor pragnie w ten sposób uhonorować bohaterów, którzy polegli w czasie tej misji, zwłaszcza Ryszarda Zygmuntowicza, który pochodził ze Skarżyska-Kamiennej.


W swojej publikacji wspomina wiele osób, które uczestniczyły bezpośrednio lub pośrednio w tej akcji ale też okoliczności, które doprowadziły do katastrofy. Prezentuje w niej dotychczasowe efekty własnego śledztwa, które zostało zapoczątkowane w momencie, gdy jako maturzysta zobaczył na skarżyskim cmentarzu grób rodziny Zygmuntowiczów. Tablica upamiętniała m.in. Ryszarda Zygmuntowicza, o którym wiedział, że został pochowany poza granicami Polski.

Skojarzenia z tą rodziną oraz zbieg różnych okoliczności spowodowały, że kilka lat później zaczął wertować dostępne materiały archiwalne na temat katastrofy Halifaxa i akcji „Whiskey“. To doprowadziło go do monachijskiego dziennikarza i historyka Michaela Heinena, z którym spotkał się 22 kwietnia 2008 roku w osadzie Kreuth leżącej u podnóża masywu Blauberg. Niestety pan Michael Heinen zmarł 29 grudnia 2015 roku i teraz pan Jan Nasiołowski jest prawdopodobnie jedynym człowiekiem, który potrafi powiedzieć coś więcej na temat operacji „Whiskey“. 


„20 kwietnia 1942 roku w dokumentacji nie zostały odnotowane żadne działania mogące w jakikolwiek sposób wiązać się z supertajną operacją ‚Whiskey’. Pod interesującą mnie datą zapisano jedynie jakieś roboty związane z modernizacją Gibraltar Farm. I nic więcej...“

Z tą akcją wiąże się wiele pytań i trudno uzyskać na nie jednoznaczną odpowiedź. Jakie zadania mieli do wykonania dwaj sowiecki agenci? Jaką rolę odegrał w tej operacji bawarski myśliwy Karl Vögele, który zjawił się na miejscu katastrofy jako pierwszy? Za co został on odznaczony i nagrodzony ? Jak zginął porucznik James Ansford Pulton, który mógł przeżyć wypadek samolotu ale jego ciało znaleziono w zupełnie innym miejscu? Czym był naprawdę „prezent urodzinowy“ dla Hitlera? Czy na pokładzie samolotu było złoto? To tylko niektóre z zagadek czekających na rozwiązanie. Autor przedstawia kilka hipotez, próbując odkryć prawdę. Nie jest to łatwe, gdyż rządy brytyjski i radziecki milczą, nie ułatwiając odkrycia prawdy.

Książkę przeczytałam z zainteresowaniem, mimo że czasami gubiłam się w licznych dowodach i różnych wersji wydarzeń. Autor przedstawia nie tylko przebieg akcji ale też przybliża sylwetki niektórych z uczestników lub wydarzenia, odbiegając od głównego wątku. Często wraca do wcześniejszych epizodów, by za chwilę opowiadać o swoich działaniach a następnie znowu zaprezentować inny alternatywny przebieg operacji „Whiskey“. To stwarza pewien chaos i nie raz musiałam wracać do wcześniejszych epizodów, by połączyć wszystko w całość. Ogromnym plusem publikacji są liczne archiwalne zdjęcia osób i dokumentów związanych z omawianymi wydarzeniami 

„Urodzinowy prezent dla Hitlera“ to doskonały materiał do przemyślenia, zwłaszcza dla osób lubiących okres II wojny światowej i poszukujących faktów wzbudzających sensację lub okrytych tajemnicą. Z pewnością jest jeszcze wiele do odkrycia.

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu:

Książkę można kupić m.in.:

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

492.- "Wileńszczyzna w miniony czas"


Wileńszczyzna w miniony czas
Zdzisław Brałkowski

Wydanie: I
Rok wydania: 2018
Format : 148×210 mm
Ilość stron: 242
Oprawa: miękka
Redaktor prowadząca: Wioletta Tomaszewska
Redakcja i korekta: Marlena Rumak
Projekt okładki: Jakub Kleczkowski
Skład: Jacek Antoniewski
Korekta: Marta Gralińska

      

„wojna mieli jak młyn, rodziny też“

Historia naszego narodu jest niezwykle burzliwa, zagmatwana i ciekawa. Doświadczamy jej zawirowań niemal każdego dnia, nawet jeżeli nie zdajemy sobie z tego sprawy. Najczęściej postrzegamy historię jako szereg różnych wydarzeń na scenie politycznej i uważamy, że wiele z nich nas nie dotyczy. Na przestrzeni wieków można zaobserwować jak ogromny wpływ miała ona na ludzkie losy. Nie musimy zagłębiać się zbyt daleko w przeszłość. Wystarczy spojrzeć na ostatnie sto lat, by dostrzec jak bardzo świat zmienił się pod wpływem światowych zdarzeń a wraz z nimi życie zwykłych ludzi. O tym opowiada książka pt.: „Wileńszczyzna w miniony czas“

źr.zdjęcia: www.psychoskok.pl
Zdzisław Brałkowski przepracował kilkadziesiąt lat - najpierw w fabryce, później jako wychowawca trudnej młodzieży. Kilka lat temu rozpoczął swoją przygodę z literaturą czerpiąc inspiracje ze swoich wspomnień. W 2015 roku ukazała się jego pierwsza książka „Syberia, inny świat“ a następnie „Młodości szczęśliwa“, która zapoczątkowała cykl „Zza zasłony czasu.“ 

„Wileńszczyzna w miniony czas“ to druga część tej serii, w której poznajemy burzliwe losy jego rodziny. Autor zebrał w niej historie opowiadające o losach swojego ojca Jana Brałkowskiego i matki Geni Ciechanowicz. Zanim doszło do małżeństwa, oboje przeszli długą drogę wymuszoną przez zawirowania wojenne i nie tylko. 

Jan mieszkał przed II wojną światową we wsi Polany, natomiast Genia - w małym miasteczku Ostrowiec. Gdy wybuchła wojna, niespodziewanie dla mieszkańców tego regionu, wszyscy znaleźli się w innym państwie - na Białorusi i to bez ruszania się z miejsca. Do 1939 roku były to ziemie polskie. Po wkroczeniu Armii Czerwonej we wrześniu 1939 roku Stalin przekazał połowę województwa wileńskiego Litwie następnie w 1940 roku zajął Estonię, Łotwę i Litwę oraz całą przedwojenną Wileńszczyznę. Następnie te ziemie w 1941 roku zdobył Hitler roku a 3 lata później Stalin ponownie zajął te tereny, wyznaczając nowe granice administracyjne. Wraz z końcem wojny zmieniły się granice Polski w wyniku ustaleń w Poczdamie. Zaczęły się przesiedlenia rodzin na ziemie odzyskane. Nikt nie liczył się z ludźmi, którzy musieli zostawić „ojcowiznę“, groby bliskich i całkowicie zmienić swoje życie w nowym miejscu.

Rodzina Brałkowskich została, niestety, rozdzielona losami wojny i w efekcie Genia Ciechanowicz zamieszkała w w Polsce w Gdańsku, natomiast Jan Brałkowski służył wówczas w wojsku stacjonującym nad Nysą Łużycką. W tym czasie ich najbliżsi musieli pozostać na Białorusi. 

„Polski za cara nie było, ale my Polacy byli. Teraz za Stalina, Polska za miedzą jest, a nas bez pytania na Białorusinów przerobili, jak jakieś bezrozumy.“


Książkę czyta się momentami z zapartym tchem, gdyż autor potrafi doskonale budować napięcie opowiadając o losach swoich rodziców. Lekkim stylem i bez patosu wspomina czas II wojny światowej i lata po jej zakończeniu. Są to wyjęte z całości niektóre epizody pokazujące jak bardzo dzieje narodu wpływają na pojedynczych ludzi. Razem z bohaterami uczestniczymy w ich codziennym życiu na wsi i w mieście, ale też w czasie okrążenia, ucieczce z transportu, walkach partyzanckich i wojskowych, przemianach powojennych, a nawet w weselu kaszubskim. Towarzyszą nam przy tym różnorodne emocje, od strachu, gniewu aż po radość. 

Autor zastosował w niej zmienną narrację, która przez dwie pierwsze części dotyczące jego dziadków i rodziców, zostały nakreślone w trzeciej osobie. Sposób relacji zmienia się na pierwszoplanową w momencie, gdy na świecie jest już młody Zdzisiek, i do końca książki poznajemy losy rodziny z jego punktu widzenia. 


Historia rodziny Brałkowskich jest świadectwem burzliwych, trudnych i zawiłych losów wielu ludzi w czasie wojny i latach powojennych. Autor oddaje ten czas bardzo sugestywnie, czasami z przymrużeniem oka a czasami z ogromną powagą. Wydarzenia spisane zostały w formie krótkich opowiadań chronologicznie przybliżając nam atmosferę tamtych lat. Czytając kolejne rozdziały przeżywamy razem z bohaterami ich rozterki, przygody, emocje i radości. Śledzimy ich zmagania z hitlerowskimi okupantami, stalinowskimi represjami i administracyjnymi procedurami. My poznajemy tylko te najbardziej znaczące epizody, w których nie brakuje zarówno radosnych chwil jak i pełnych rozczarowań, emocji oraz nieprzewidzianych zdarzeń. 


Książka jest ważną pozycją na rynku wydawniczym, gdyż pozwala namacalnie poczuć atmosferę minionych lat. Ucząc się historii w szkołach poznajemy jedynie ogólne zarysy dziejów, powierzchownie skupiając się jedynie na datach i najważniejszych faktach. Tymczasem za sztywnymi informacjami kryją się dramaty i autentyczne życie wielu tysięcy osób. Wojna odcisnęła swoje piętno na większości ówczesnego społeczeństwa ale i lata powojenne nie były łatwe. Realia polityczne, gospodarcze, społeczne i ekonomiczne utrudniały codzienne życie zwykłych ludzi. W takich sytuacjach dobrze jest mieć wsparcie ze z strony najbliższych, co pokazuje historia Jana Brałkowskiego, który przekonał się nie raz, ze może zawsze na nich liczyć. Wzajemna pomoc, wspólne pokonywanie przeszkód, miłość, wzajemna troska to ponadczasowe wartości, które wzmacniają więzi rodzinne i nawet dzieląca ich odległość nie jest w stanie je zniszczyć.

W październiku ukaże się trzecia część wspomnień z cyklu "Zza zasłony czasu" pod tytułem "Czas dorosłości", której "Oaza Recenzji" ma przyjemność patronować. Oczekuję, że autor znowu zabierze mnie w czasy, które warto poznać z innej perspektywy. 

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu:




sobota, 24 sierpnia 2019

491. - "O śmierci i odrodzeniu"


O śmierci i odrodzeniu
czyli jak umrzeć bez lęku
Lama Ole Nydahl

DATA PREMIERY w Polsce: 18.04.2012
Wydanie: I
Ilość stron: 280
Format: 145 x 210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginału: VON TOD UND WIEDERGEBURT
Redakcja: Piotr Jankowski
Tłumaczenie: Wojciech Tracewski
Korekta: Marianna Chałupczak, Małgorzata Denys
Skład i projekt okładki: Rafał Olech 

             

„Za wszystkimi przeżyciami, nawet za tymi wyjątkowymi i szczególnymi, kryje się zawsze bolesna prawda, że ostatecznie nic nie jest trwałe.“

Są takie książki, które wszyscy powinni przeczytać, gdyż porusza ponadczasowe zagadnienia ważne dla każdego bez względu na wiek, płeć czy status społeczny. Śmierć to element nierozerwalny z naszym życiem, który nie wiadomo kiedy nas zaskoczy. Nikt nie jest na nią przygotowany starając się odsuwać od siebie ten temat jak jak najdalej. Książka pt.: „O śmierci i odrodzeniu“ uświadamia, że z chwilą narodzin zaczynamy podróż zmierzającą ku jej końcowi.

źr. zdjęcia:
www.o-smierci-i-odrodzeniu.pl
Lama Ole Nydahl jest wysoko wykwalifikowanym nauczycielem medytacji w tradycji buddyzmu szkoły Karma Kagyu. W roku 1969 podczas podróży poślubnej ze swoją żoną Hannah do Tybetu spotkali XVI Karmapę - mistrza medytacji i głowę szkoły Karma Kagyu.Razem ze swoją żoną byli jednym z pierwszych zachodnich uczniów wielkiego mistrza medytacji - 16 Karmapy Rangdziung Rigpe Dordże, głowy linii Kagyu buddyzmu tybetańskiego. Na jego prośbę zaczęli od 1972 roku podróżować nauczając buddyzmu na Teachers’ College w Danii. po całym świecie. Po śmierci żony Lama Ole podróżuje, organizuje kursy medytacyjne i otwierając kolejne ośrodki buddyjskie.

Poznana wiedza okazała się bardzo pomocna, gdy Hannah zachorowała na raka płuc. Był to dla nich wstrząs ale wewnętrznie zachowali spokój. Hannah wykorzystała swoje umiejętności, by świadomie i z uśmiechem na ustach przejść na Drugą Stronę. 

Z pewnością wiele osób, widząc ten tytuł i omawiane w nim zagadnienia, powie: „To nie dla mnie“. Tymczasem to właśnie jest dla każdego, kto pragnie się rozwijać i poznawać siebie. Jeżeli nie chcemy poznać istoty śmierci teraz, to kiedy? 

Gdy zakończymy to życie, będzie już za późno na lekturę :) Autor zgromadził swoją wiedzę w jednym miejscu, byśmy świadomie mogli przejść ten najważniejszy proces naszego istnienia i odrodzić się w nowym wcieleniu.



okładka oryginalnego wydania
źr.zdjęcia: amazon.de
Kultura chrześcijańska wyrobiła w nas poglądy, które są głęboko zakorzenione w naszych umysłach i podsycane istniejącymi dogmatami wiary. Przyjmujemy je bez sprzeciwu i analizy, bojąc się śmierci i tego co nas czeka potem.

Buddyjska filozofia podchodzi do tego procesu z punktu widzenia całości człowieka i już za jego życia przygotowuje go do zmiany formy jego bytności. Pokazuje jak żyć, by śmierć była łagodnym przejściem, a nie traumatycznym procesem. Dotyczy to nie tylko osoby umierającej ale też osób z jej otoczenia. Uświadamia, że jest to wydarzenie, w którym uczestniczą najbliżsi wspierający swoim zachowaniem osoby umierające i zmarłe. Nie wystarczy, bowiem pochować godnie ciało ale też później nie utrudniać im życia w innym wymiarze. 

„Przemija to, co mamy, natomiast to, czym jesteśmy - przeżywający wszystkie zjawiska - żyje dalej, poza przestrzenią i czasem.“

Czytając, dowiedziałam się jak wiele błędów popełnia się wobec zmarłego. Zamiast mu pomagać w przejściu na drugą stronę, utrudniamy to swoimi nieświadomymi działaniami. Jest to więc książka, w której znajdziemy liczne wskazówki dotyczące zachowania się osób towarzyszącym choremu stojącemu u progu końca życia. 

Lama Ole Nydahl subtelnie opisuje doświadczenia procesu umierania przytaczając przykłady z życia osób, które doświadczyły stanów z pogranicza śmierci oraz powołując się na najnowsze badania nad umysłem i świadomością zarówno za życia jak i po śmierci, Potrafi mówić o trudnych sprawach niezwykle interesująco, jasnym i zrozumiałym stylem. Mimo to nie jest to tekst do jednorazowego przeczytania, lecz do ciągłej analizy, przemyśleń i ... ćwiczeń. zwłaszcza medytacji, które zostały opisane na końcu książki. Medytacja jest bowiem jednym z ważniejszych elementów pomagających prowadzić zrównoważone życie i harmonijnie przejść przez próg śmierci. Wiedza zgromadzona w książce to przede wszystkim instruktaż dla żyjących tu i teraz, pomagający zrozumieć sens istnienia i wyrobienia dobrych nawyków zachowania oraz pozytywnego myślenia. 


Autor uświadamia, że wszystko, co w życiu robimy prędzej czy później wyzwala emocje i określone doświadczenia. Porady zamieszczone w poszczególnych rozdziałach podpowiadają co robić, by w kolejnym wcieleniu prowadzić lepsze życie i nie spotkać ludzi, którzy są dla nas obecnie problemem. Pozbywanie się starych obciążeń, wspieranie innych, usuwanie tego, co nam zagraża, analiza trwałych wartości, budowanie dobrych związków i relacji, przynoszenie innym szczęścia, wybaczanie sobie i innym to jedne z ważniejszych zadań jakie powinny nam towarzyszyć w teraźniejszym istnieniu. Pokazuje, że umysł jest ponadczasowy i istnieje nawet wtedy, gdy nasze ciała są już martwe.


To pierwsza tego typu książka, która tak dokładnie przedstawia poszczególne etapy umierania, poza znaną „Tybetańską księgą umarłych“. Powstała, by uwolnić ludzi od lęku przed śmiercią i pomóc wprowadzić w nasze obecną egzystencję określone z sady postępowania oraz wprowadzić do umysłu nawyki prowadzące do głębokiego szczęścia. Z reguły można przeczytać różne historie typu „Życie po życiu“ opisujące duchowe przeżycia lecz nigdzie nie spotkałam tak szczegółowo rozłożonego na czynniki pierwsze zagadnienia śmierci pod względem energetycznym, mentalnym i fizycznym. Z tym zagadnieniem nieodłącznie związane jest odrodzenie czyli ponowne narodziny, któremu poświęcony jest również obszerny materiał. 


Zagadnienia dotyczące śmierci są przez wielu ludzi pomijane, gdyż boją się tego procesu i wolą o tym nie mówić. Tymczasem jest ona nieuchronnym elementem naszego życia i prędzej czy późnej staniemy przed tym etapem ludzkiego istnienia. To trudny temat ale ciekawy, gdyż jedyną nieuchronnym i pewnym wydarzeniem w naszym życiu jest śmierć.

Niektóre książki przychodzą do nas niespodziewanie domagając się, by je przeczytać. Publikację „O śmierci i odrodzeniu otrzymałam od osoby prywatnej. Przypuszczam, że sama bym po nią nie sięgnęła i tym samym ominęła by mnie ważna lektura. Dlatego dziękuję panu Jerzemu, że podzielił się ze mną wiedzą ze swojej półki.



piątek, 23 sierpnia 2019

Kryminał i historia czyli nowości na mojej półce

Dziś dotarły do mnie kolejne nowości z Wydawnictwa Psychoskok. Każda z nich reprezentuje inny gatunek. Jedna z nich jest kryminałem, natomiast druga dotyczy jednego z mało znanych epizodów z historii II wojny światowej.


Książka pt.: "Urodzinowy prezent dla Hitlera" będzie miała swoją premierę 02 września 2019 roku. Piotr Jan Nasiołkowski prezentuje wyniki swojej wieloletniej współpracy z monachijskim dziennikarzem i historykiem, doktorem Michaelem Heimem. Ich odkrycia mogą być jedną z największych sekretów i sensacji II wojny światowej.

Skarżysko Kamienna rok 1937. Brunon Kudrewicz i Ryszard Zygmuntowicz to dwaj maturzyści, których łączy wieloletnia przyjaźń. Ich miłością jest latanie, więc trafiają do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Książka jest upamiętnieniem tych dwóch pilotów, którzy wzięli udział w ważnej operacji wojskowej i do tej pory nie zostali docenieni.

Cieszę się, że mogę  ją poznać przed premierą. :)

[moja recenzja]

"Sprawcy i ofiary" to kontynuacja losów bohaterów książki pt.: "Fatalny Turnus" . To powieść, która jest pełna zaskakujących wydarzeń,  na które wpływ miał turnus opisany w pierwszej części.

Nieporozumienia rodzinne, przestępcze działania, fałszerstwa i przekupstwa, śmiertelne wypadki, wyrozumiałość ofiary wobec sprawców, spełniona miłość to wszystko sprawia, że historia stworzona przez autora intryguje i wciąga.

"Fatalny turnus" bardzo mi się podobał, więc liczę na to, że "Sprawcy i ofiary" mnie nie zawiodą. [moja recenzja]