Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sensacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sensacja. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 maja 2026

[80/26] - 2018.: „Czarne ptaki”


„Czarne ptaki”
Bartosz Szczygielski

„Przed Tobą niezwykła podróż 
i tylko od Ciebie zależy, 
jak chcesz ją przeżyć.”

W powieściach, w których fabuła złożona jest z dwóch różnych przestrzeni czasowych, śledzimy je naprzemiennie poznając jakąś historię. Ja jednak nie raz poznawałam je czytając najpierw jeden wątek, a potem drugi. Najczęściej najpierw to, co było kiedyś, a potem wydarzenie w obecnym czasie. Często bowiem jest tak, że przeskoki czasowe wprowadzają pewien rodzaj nieuporządkowania. Gdy skończymy rozdział dotyczący przeszłości i zaczniemy czytać o teraźniejszości, wówczas nie pamiętamy, co wcześniej się wydarzyło, jeśli nie robimy notatek. 


Pan Bartosz Szczygielski podszedł do tego rodzaju konstrukcji fabuły w oryginalny sposób. Jeżeli spojrzymy na jego książkę pt.: „Czarne ptaki”, wówczas dostrzeżmy, że ma ona z obu stron niemal identyczną okładkę. Okazuje, się, że w jednej książce mamy dwie historie osadzone w dwóch różnych czasach i środowiskach.

Pierwsze strony zarówno jednego, jak i drugiego opowiadania zawierają dwie odmienne dedykacje, więc można odnieść wrażenie, że w jednym wydaniu mamy jakby dwie książki ułożone tyłem do siebie. Do tego od razu widać, że została pomyślna tak, że gdy kończy się jedno opowiadanie to za nim jest drugie, ale od końca. By poznać jego początek i przebieg wydarzeń, musimy po prostu książkę odwrócić. Muszę przyznać, że pierwszy raz spotkałam się z takim rozwiązaniem, które uważam za interesujące, gdyż poznajemy jakby dwie osobne historie. Gdy już mamy je za sobą, wówczas dopiero odkrywamy ich połączenie i sens całości.


Autor w pierwszych słowach napisał, że nieważne jak będziemy czytać tę historię. Można też poznawać rozdziały naprzemiennie, lub w dowolnych konfiguracjach. To nie ma znaczenia, bo w efekcie wszystko i tak ułoży się w jedną całość.

I faktycznie, gdy zaczynałam je poznawać, wydawało mi się, że pozornie te dwie historie się nie łączą, bo osadzone są w dwóch różnych okresach czasowych. Gdy docieramy do końca, okazuje się, że mają ze sobą wiele wspólnego.

Ja zdecydowałam się rozpocząć od historii rozgrywającej się w latach dziewięćdziesiątych XX wieku.


Arek Rosiewski i Kamil Zagórny, tuż po tym, jak skończyli świętować maturę przy ognisku w lesie, znaleźli się w niewłaściwym miejscu i byli świadkami morderstwa. Nie mogą już popełniać błędów młodości. Muszą dorosnąć szybciej od innych. Ludzie, którzy ich szukają, nie znają bowiem litości.

Drugie opowiadanie: Małgorzata Tinc i Amelia Baczyńska - dwie kobiety, które są pozornie dla siebie obce. Ich światem są nietypowe kolekcje sztuki, wielkie pieniądze i tajemnice, które nigdy nie mogą ujrzeć światła dziennego. Każda jednak funkcjonuje w nim w różny sposób. To świat dwóch kobiet, które nigdy się nie spotkały. Jedna jest gotowa kłamać, zmienić tożsamość i wyrządzić krzywdę, by osiągnąć swój cel. Druga wspina się po szczeblach kariery, szukając życiowej stabilizacji. Kiedy ich drogi się przecinają, dochodzi do zderzenia, z którego nie wszyscy wychodzą żywi.


Uważam, że zabieg dwóch pozornie niezależnych historii osadzonych w różnych czasach zadziałało świetnie. Pierwsze opowiadanie buduje fundament emocjonalny, opowiadając o przyjaźni, która okazuje się nie do końca szczera. W wyniku pewnych wydarzeń wkrada się strach, a w efekcie walka o przetrwanie. Druga historia jest bardziej skupiona na intelektualnym aspekcie, gdyż pokazuje jak rodzi się intryga poprzez planowanie, manipulację, by osiągnąć cel. Nie wszystko od razu jest też jasne, nie do końca wiemy, dlaczego Małgorzata podejmuje takie a nie inne decyzje i co naprawdę skrywa szef Amelii.

Kluczowe jest to, że taka konstrukcja konfrontowana jest z tym, czego oczekuje osoba czytająca. Zakładamy , że ma do czynienia z dwoma oddzielnymi historiami – może nawet różnymi gatunkowo. Tymczasem finał zmusza do reinterpretacji wszystkiego, co wcześniej przeczytaliśmy. Jeśli powiązania są dobrze przemyślane (np. poprzez motywy, postacie, konsekwencje dawnych wydarzeń), efekt może być naprawdę mocny – coś w rodzaju momentu w stylu: „aha!”, który każe wrócić myślami do początku lub wcześniejszych wydarzeń.


Muszę przyznać, że pomysł na taką formę poznawania historii ma znamiona ciekawego eksperymentu wydawniczego i czytelniczego. Jednak, jeśli miałabym wskazać potencjalne ryzyko, to takie, że finał musi być naprawdę precyzyjny i wyrazisty, a tutaj takiego nie było, chociaż wyjaśnione zostały wątki zarówno z jednego, jak i drugiego opowiadania. Przy takiej konstrukcji oczekiwałam czegoś więcej niż luźnego powiązania, jasnego satysfakcjonującego spięcia obu wątków, niż finału na zasadzie domysłu. W moim odczuciu trochę samo zakończenie takie nie było zbyt jasno opisane. Spodziewałam się bardziej wyrazistego rozwiązania, chociaż i tak było sporo emocji.

Obie historie czytałam z zaciekawieniem, doszukując się połączeń między nimi. Gdy połączymy je w całość, dostrzeżemy wyłaniającą się refleksję, że przeszłość nie znika, tylko ewoluuje i wraca w nieoczekiwany sposób. To razem dobrze współgra z hasłem „prawda zawsze ma drugie oblicze”, sugerując, że nie da się zupełnie odciąć od przeszłości. Powróci ona zawsze z większą siłą, by wyrównać rachunki za dokonane krzywdy.


Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 

Wydanie: I
Data premiery: 25.02.2026r.
Ilość stron: 352
Wymiary: 130 x 205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-287-3899-7
Wydawnictwo: Muza
Moja ocena: 5/6

piątek, 15 listopada 2024

[168./24] 1683. - "Mulberry Tales" Tom II




"The Devil's Toy"
Seria: Mulberry Tales
Tom drugi
Natalia Grzegrzółka

„Nie wiara wpływa na to, jakimi ludźmi jesteśmy, 
tylko to, jak sami postrzegamy moralność.”

Kilka miesięcy temu skończyłam czytać "The paper dolls", pierwszą część serii „Mulberry Tales”, która pozostawiła mnie z mnóstwem emocji i pytań, na które odpowiedź otrzymałam dopiero teraz, w „The Devil's Toy” drugiej odsłonie tej historii.

Charmain Wallace po pół roku nieobecności wraca do Mulberry Heights po dramatycznych wydarzeniach, jakie spotkały ją w poprzednim roku szkolnym. Nadal nie wszystko jest jasne, nadal wiele pytań jest bez odpowiedzi, więc na własną rękę rozpoczyna poszukiwania, pragnąc poznać prawdę, by uratować ukochaną osobę.

Więcej nie napiszę o fabule, bo każda odsłona zbyt dużo by ujawniła, a przecież odkrywanie samemu uroków powieści, to niesamowita gratka dla każdego czytelnika.


„The Devil's Toy” to świetne zwieńczenie dylogii, w której wiele się dzieje, sytuacja wciąż się zmienia, wyczuwalne jest napięcie i różnorodne emocje. Recenzując pierwszy tom napisałam, że nie spodziewałam się aż tylu emocji w tej historii, mimo że początek był trochę powolny i opisowy. Jednak potem wszystko zaczęło dziać się szybciej. Teraz od razu wchodzimy w akcję, która też rozkręca się spokojnie, ale tym razem można poczuć od razu napięcie. Najpierw delikatne, ale potem daje ono o sobie znać znacznie mocniej.

Autorka jest młodą pisarką, ale ma niesamowity talent do tworzenia charakterystycznych postaci, zróżnicowanych, skomplikowanych, którzy nie są nijakimi osobowościami. Spod jej młodego, świeżego pióra wyszedł doskonale napisany romans w stylu Young Adult, z kryminalną zagadką, nieco mrocznym klimatem i thrillerem. Akcja biegnie znacznie szybciej, niż w pierwszym tomie, a finał jest bardzo ekspresyjny, podnoszący adrenalinę i zaskakujący swoim przebiegiem. Wszystko zostało wyjaśnione, doprowadzone do końca, więc widać, że autorka miała dobrze opracowany plan, który zrealizowała w pełni i satysfakcjonująco. 


Nie wiem, czy jest w ogóle tego rodzaju placówka oświatowa, jaką przedstawiła nam pani Natalia Grzegrzółka, ale tworząc tę fikcyjną szkołę i historię zwraca uwagę na ludzką naturę, która jest zdolna zarówno do wspaniałych czynów, jak i do okrucieństwa i przemocy. Siłą tej powieści jest przyjaźń, dzięki której można przetrwać nawet najgorszy koszmar i podnieść się, by stawić czoła przeciwnościom.   Dowiadujemy się coraz więcej o przeszłości bohaterów poznając ich prawdziwe intencje i oblicze. Poruszane są przy tym trudne tematy, które czynią tę historię jeszcze bardziej ciekawą i godną poznania. Dotyczą one chociażby takich kwestii, jak radzenie sobie z lękami, stratą, próby samobójcze, destrukcyjne zachowania wobec siebie, przemoc fizyczna i psychiczna, trudne dzieciństwo, toksyczne relacje i wiele innych, które wyłaniają się z tej opowieści. To wszystko razem z losami głównych bohaterów, tworzy niesamowitą mieszankę emocjonalną, więc nie jest to słodki romans w stylu Young Adult, lecz zawierająca w sobie pierwiastek gorzkiego posmaku historia.


Cała dylogia je wciągająca, ale druga część jeszcze bardziej wsysa w swój nurt i przykuwa uwagę. Ma w sobie więcej dynamiki, zwrotów wydarzeń i jest jeszcze bardziej tajemnicza, wstrząsająca, a nawet przejmująca. Jej fabuła i poszczególne wątki razem są niczym bluszcz, widoczny na okładce, który oplata nas swoimi odrostami tak, że trudno było mi się od niej oderwać. Wciąż miałam ochotę podążać dalej, na zasadzie: jeszcze jedna strona i idę spać. I nawet nie wiadomo kiedy dotarłam do końca w krótkim czasie, nie odczuwając tak dużej ilości stron. 

Pani Natalia Grzegrzółka wchodzi więc na pisarskie poletko z bardzo wysokiego pułapu, bo jest to jej pierwsza dylogia, która pokazuje, że mamy kolejną pisarkę, po której książki warto będzie sięgnąć w przyszłości. Liczę bowiem, że autorka ma w zanadrzu jeszcze nie jedną historię, która ujrzy światło dzienne już niedługo.

Recenzja pierwszego tomu "The paper dolls"



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem JAGUAR

Wydanie: I
Data premiery:25.09.2024 r.
Ilość stron: 400
Wymiary: 135x215 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8266-435-5
Wydawnictwo: Jaguar
Moja ocena: 6/6


sobota, 28 września 2024

[146./24] 1661. - "Nie Twój interes"


"Nie Twój interes"
Marzena Hryniczak

„Kiedy igrasz z ogniem, możesz się mocno sparzyć…”

Bywa, że pakujemy się w kłopoty zupełnie nieświadomie, pojawiając się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Niestety, czasami okazuje się, że na wycofanie się jest za późno, a wówczas żałujemy, że nie podjęliśmy innych decyzji. Podobnie stało się u bohaterów książki „Nie Twój interes”, u których nie tylko przypadek miał znaczenie.

Lidka Szwed żyła sobie do tej pory spokojnie w Cieszynie, wypełniając swój czas pracą i spotkaniami z przyjaciółmi, lub spędzając czas w zaciszu domowym. Pewnego sierpniowego dnia 2019 roku wszystko w jej życiu zostaje wywrócone do góry nogami. Tego dnia, gdy późnym wieczorem wraca z pracy, światła jej samochodu oślepiają jakichś mężczyzn, którzy biją kogoś leżącego na chodniku przed jej kamienicą. Wystraszeni oprawcy pozostawiają swoją ofiarę na pastwę losu i uciekają. Gdyby przyjechała nieco później, z pewnością mężczyzna by już nie żył. Mimo obaw, dziewczyna zabiera go do swojego mieszkania.

Tym mężczyzną jest Wojtek Redyński, który przedstawił się Lidce, jako Wiktor, w obawie, by bandziory nie wpadły na jego trop. By poznać jego przeszłość, cofamy się o kilka lat. W 2015 roku Wojtek w końcu mógł opuścić rodzinę zastępczą, w której nie spotkało go nic dobrego. Miał tam swoją przyszywaną siostrę Karolinę, z którą razem znosił trudne lata pod surową opieką zastępczych rodziców. Gdy chłopak uzyskał pełnoletniość, znalazł pracę w firmie znajdującej się w Czechach w miejscowości Kenirovice. Pewnego dnia widzi coś, czego nie powinien, ale jego ciekawość niestety doprowadza do fatalnych skutków, które poznajemy wraz z wątkiem o Lidce, ale też cofając się w przeszłość.


By zacząć wszystko od początku przenosimy się już na pierwszych stronach powieści do roku 2013 i poznajemy Karolinę, która w narracji pierwszoosobowej opowiada o sobie, o warunkach życia w rodzinie zastępczej i o swojej przyjaźni z Wojtkiem, z którym poznała się, gdy miała osiem lat, a on jedenaście. Los wówczas połączył ich ścieżki i stali się nierozłączni. Jej historię śledzimy na przemian z innymi wątkami, które z kolei są nam przedstawiane z perspektywy trzecioosobowej.

Powieścią „Nie Twój interes” pani Marzena Hryniszak zadebiutowała na pisarskim rynku w 2022 roku i od tamtej pory powstały w jej wykonaniu jeszcze dwie książki „Fikcyjny ja” i „Poza nawiasem”, po które chętnie sięgnę w przyszłości ze względu na umiejętność tworzenia przez autorkę wciągających historii. Wprawdzie z początku było dla mnie zbyt dużo osób w osobnych wątkach, przedstawianych naprzemiennie, a więc w urywanych epizodach, lecz im dalej, tym lepiej poznawałam bohaterów i coraz bardziej intrygowała mnie ta historia.


Fabuła biegnie w czasie obecnym, ale też cofamy się o kilka lat wstecz, by poznać wydarzenia z przeszłości, które doprowadziły do dramatycznych sytuacji, jakich doświadczają bohaterowie. Nie od razu wszystko jest jasne, gdyż autorka stopniuje nam wiedzę o poszczególnych osobach i sytuacjach. Prolog od razu wrzuca nas w jakąś scenkę mającą dramatyczny charakter, która na razie nam nic nie wyjaśnia. To następuje później. 

Nie jest to zupełnie czysty kryminał, gdyż znajdują się w niej elementy obyczajowe, ale w żadnym momencie nie ma czasu na nudę, bo wciąż coś się dzieje, a fabuła coraz bardzie staje się pełna., niczym balon, w który stopniowo wtłaczamy powietrze. Wychodzące tajemnice, intrygi, niewyjaśnione brudne interesy, poczucie zagrożenia i wiele różnych emocji oplata losy bohaterów łącząc to wszystko w jedną, spójną całość, która wyłania się sukcesywnie z każdą kolejną stroną. Całkowicie zgadzam się z rekomendacją pana Wojciecha Wójcika, (autora kilkunastu kryminałów), który napisał w swojej polecajce na tylnej stronie okładki, że "Ta książka ma wszystko, za co kochamy debiuty: oryginalny styl, niebanalną fabułę i osobliwy klimat". Podpisuję się pod tym w pełni. 


„Nie Twój interes” to udana debiutancka, wielowątkowa, mocno rozbudowana powieść pani Marzeny Hryniczak, która jest dowodem na to, że nie tylko mężczyźni potrafią pisać dobre kryminały z dreszczykiem. Jej styl emanuje świeżością, lekkością i odpowiednim tempem, który nie jest cały czas dynamiczny, gdyż czasami są zbyt długie teksty bez dialogów, ale w nich zawartych dużo ważnych informacji i opisów sytuacji. Nie oszczędza swoich bohaterów, tworzy wokół nich wiele trudnych i niebezpiecznych okoliczności, ukazując, że ciekawość nie zawsze bywa drogą do uzyskania jakiejś wiedzy, a wręcz przeciwnie: może być wrotami do piekła.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.

Wydanie: I
Data premiery: 05.04.
Ilość stron: 480
Wymiary: 140x215 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8202-500-2
Wydawca: Zysk i S-ka
Moja ocena: 5/6



poniedziałek, 28 sierpnia 2023

1433. - "Piekło-niebo"

 

"Piekło-niebo"
Paweł Fleszar

Wydanie: I
Gatunek: kryminał
Data premiery: 14.06.2023 r.
Ilość stron: 358
Okładka: miękka
Wymiary: 220x140 mm
ISBN: 978-83-276-9371-6
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Moja ocena: 5/6

„Zdarzają się śledztwa rozwiązywane od kopa, dzięki klarownemu śladowi na miejscu przestępstwa, drobiazgowej pracy śledczych, która przynosi poszlaki wskazujące na sprawcę, czasem dzięki donosowi, a częściej, dlatego, że przestępca nie wytrzyma napięcia i zrobi fałszywy ruch."

Zbrodnia zawsze przeraża i jest godna potępienia, ale nic tak nie szokuje, jak zabójstwo dziecka, które przyjmuje świat z naiwną wiarą i nie dostrzega, że za gładkimi słowami może kryć się zło. Doskonale zostało to pokazane w książce „Piekło-niebo” napisanej przez Pawła Fleszara. Miałam już możliwość poznania jego twórczości dzięki powieści „Powódź” również wzbudzającą wiele emocji.

Nad Zalewem Nowohuckim zostaje znalezione ciało dziewięcioletniego Manuela Byrdy leżące w rowerze wodnym w kształcie milicyjnego radiowozu. Okazało się, że chłopak interesował się pracą policji, więc morderca musiał wcześniej o tym wiedzieć. Niestety, wkrótce ginie kolejny dziewięciolatek, który z kolei był zafascynowany „Gwiezdnymi Wojnami”. Ślady prowadzą do osób ze skłonnościami pedofilskimi i do pewnego ośrodka opiekuńczego.
"niektóre sprawy ciągną się tygodniami, miesiącami i niekiedy pomaga je rozwiązać dopiero szczęśliwy splot okoliczności albo błąd ściganego przy kolejnym czynie."
Śledztwo zaczyna prowadzić podkomisarz Artur Sulima, ale gdy ginie kolejne dziecko, naczelnik wydziału kryminalnego powołuje do sprawy Wita Nawrockiego, który dobiera sobie do zespołu kryminalnego Piotrka Grzywacza, pseudonim Imbir i Klaudię Bator, która niedawno została przeniesiona z Płocka do krakowskiego komisariatu. Tych dwoje razem jeździli od kilku miesięcy na różne interwencje, więc teraz mają możliwość wykazania się na polu kryminalnym.

Autor trzyma w napięciu od początku do samego końca, skutecznie zwodząc, ukazując tylko część prawdy, stosując zawieszenia, niedomówienia i zaskoczenia, więc niejednokrotnie byłam zdumiona tym, co przeczytałam. Dodatkowym elementem dającym poczucie niepokoju i tajemnicy jest początek większości rozdziałów, których pierwsze wersy brzmią zagadkowo. Chociażby słowa, że „Klaudia śni śmierć”, czy zaglądanie do umysłu mężczyzny o skłonnościach pedofilskich. Czasami jednak zbyt odbiega od tematu, ukazując prywatne życie policjantów, na przykład Wita Nawrockiego, czy Klaudii. Nie ma tu jednego głównego bohatera, gdyż to miano należy się całej grupie śledczych. Początkowo uwaga skupia się na tym, co robi Artur Sulima, który początkowo prowadzi śledztwo, ale potem śledzimy działania innych osób.

Powieść „Niebo-piekło” to kryminał z podłożem obyczajowym, oplecionym intrygami, wieloma zdarzeniami, ciekawymi postaciami, które stanowią dosyć bogatą galerię osobowości, zarówno tych pozytywnych, jak i niezbyt sympatycznych. Wprawdzie przy pierwszych rozdziałach można nieco pogubić się w ilości osób, które pojawiają się z każdym kolejnym epizodem, ale potem już całość biegnie dosyć wartko i płynnie.

Pan Paweł Fleszar wybija się na pisarza kryminalnych opowieści, które nie przebiegają sztampowo, lecz prowadzą naszą uwagę w różnych kierunkach, pozwalając nam wyciągać własne wnioski. Potrafi nie tylko opowiedzieć wciągającą, mrożącą krew w żyłach historię, ale także wyciągnąć na powierzchnię współczesne „choroby” społeczeństwa. W przypadku „Niebo-piekło” jest to możliwość zachowania anonimowości wśród tłumu, łatwość dostępu do informacji i omotania ofiary przy pomocy dzisiejszych możliwości technologicznych, ale przede wszystkim to kryminał ze złożoną fabułą, nieoczywistymi rozwiązaniami i z ciężkim tematem przewodnim, jakim jest pedofilia. 

Autor nie omieszkał przypomnieć kilka faktów z naszych współczesnych realiów, chociażby film braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”, ale też motyw z papierową archaiczną zabawką zwaną PIEKŁO-NIEBO, która wzbudza w pewnym sensie nostalgię u wielu osób żyjących w czasach PRL-u, którzy umieli ją sobie  zrobić z papieru.

Gdyby ktoś dziś chciał ją wykonać, to poniżej zamieszczam instrukcję wziętą z Wikipedii





sobota, 13 sierpnia 2022

1158. - "Odwet" Tom III


Odwet
seria Andrea Cherry
Tom trzeci
Angela Santini

Wydanie: I
Data wydania: 04.08.2022
Wymiary: 135 x 210mm
Liczba stron: 496
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Moja ocena: 6/6

„Czasami jeden twój uśmiech może zmienić czyjś dzień na lepszy.”

Czasami prawda boli bardziej, niż niewiedza o niej, jednak zawsze lepiej wiedzieć o niektórych sprawach, niż być ich nieświadomym. Bywa, że jej odkrycie wymaga czasu, by się z nią oswoić i na nowo poukładać swoje priorytety i życie. Przed takim dylematem stanęła bohaterka książki pt.: „Odwet”, która jest zwieńczeniem pasjonującej i wciągającej trylogii o miłości.

Andrea Cherry znowu uciekła przed problemami i zupełnie odcięła się od dotychczasowego życia do tego stopnia, że wyłączyła telefon, by nie odbierać wiadomości od nikogo. Znalazła spokój w Meksyku, do którego wyjechała z córeczką. Nie chce widzieć nikogo, a zwłaszcza jednego mężczyzny, przez którego cierpi. Jedynie Liz wie, gdzie ona przebywa. Andrea robi wszystko, by zapomnieć o Blake’u, ale nie jest w stanie zupełnie tego zrobić, gdyż mała Lily tęskni za nim i domaga się jego obecności, co dla Andrei jest niemożliwe. Pewnego dnia poznaje Ferdynanda Graciani, a wkrótce jego dobroduszną i przesympatyczną mamę Felipę. Ich gościnność jest niezwykle ujmująca, więc Andrea z Lily przenoszą się z hotelu do domu Gracianich, gdzie wynajmują pokój. Gdy pewnego dnia postanawia włączyć telefon, by zadzwonić do Liz, znajduje rozpaczliwego smsa od niej, by jak najszybciej wracała do Londynu.


Trzecia część wywołała u mnie wiele skrajnych emocji, których powodem w większości było  zachowanie głównej bohaterki, która sama nie wiedziała, czego chce. Można zauważyć w niej ogromną przemianę, jaka nastąpiła od czasu, gdy była samotną matką w pierwszym tomie, poprzez jej zmienne nastroje w części drugiej i teraz, gdy ponownie musi zmierzyć się ze swoimi wspomnieniami i zranionym sercem.
„Każdy z nas jest jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny. Albo kogoś kochasz takim, jakim jest, albo chcesz po prostu nową, ładnie opakowaną zabawkę.”
Ostatnia odsłona losów Blake’a i Andrei to nieograniczona szarpanina emocjonalna, a to głównie dlatego, że oboje nie potrafią ze sobą rozmawiać. Zwłaszcza Andrea wywoływała początkowo u mnie rozdrażnienie, gdyż cały czas była nieszczera, nie dopuszczała do swojej świadomości rozsądnych argumentów, uciekała przed problemami, zamiast je rozwiązywać i o nich porozmawiać, a do tego robiła krzywdę swej córeczce karmiąc ją kłamstwami. Miała na względzie tylko swój ból i żal do męża, zapominając, że on także cierpi. Wyparła z pamięci obrazy Blake’a troskliwego, opiekuńczego, kochającego ją i Lily. Cały czas wyciągała błędne wnioski i pielęgnowała w sobie złość, a do tego reagowała zbyt gwałtownie, nie potrafiąc spojrzeć na wszystko obiektywnie i nie dając możliwości obrony. Bardzo pięknie wyłożył jej to meksykański przyjaciel, który trafnie określił to, co ona robi:
„Nie lubisz, kiedy ktoś otwiera ci oczy, bo śpisz Andreo. Działasz mechanicznie. Ktoś mnie skrzywdził, to będę zła i się wycofam albo dam mu nauczkę.”
Jednak im dalej, tym coraz bardziej zyskiwała moje uznanie, zwłaszcza, jako bizneswoman radząca sobie bardzo dobrze w świecie, którego do tej pory nie znała, oraz w starciach słownych z takimi osobami jak Patricia i Bradley. Ogromną sympatią darzyłam przez wszystkie części trylogii pana Anthony'ego Atwooda, który okazywał się oddanym przyjacielem wspierającym w każdej sytuacji, nawet wówczas, gdy musi zareagować w konflikcie między Andreą i Patricią. Jego rola też jest tutaj zagadkowa i w efekcie powody takiej jego postawy wyjaśniają się w ostatnich rozdziałach powieści.


Podobnie jak w pierwszych dwóch tomach, tak i teraz prowadzeni jesteśmy przez kolejne epizody narracją Andrei i bardzo rzadko, wręcz sporadycznie opowiada o swoich odczuciach Blake. Jak można było się spodziewać jest to historia z przewidywalnym, ale nieoczywistym zakończeniem, jednak całość nie raz mnie wprowadziła w osłupienie, konsternację, a nawet szok.

Pani Angela Santini przez całą swoją, w sumie ponad 1650-stronicową, historię nie dała możliwości do znużenia. Każdy bowiem tom to około 500 a nawet 600 stron niezwykle wciągającej opowieści o miłości, która nie jest prosta i musi pokonać nie jedną przeszkodę, by w końcu można było pławić się w jej energii. Niewątpliwą zaletą tego jest  dynamiczna, nie raz zaskakująca akcja, błyskawicznie zmieniające się sytuacje, trzymające w napięciu wątki sensacyjne i działające na wyobraźnię, ujęte w ładne słowa przeżycia erotyczne bohaterów, oddane ich wzajemne pożądania, ale też buzujące emocje i uczucie, które nie pozwala o sobie zapomnieć. Tą trylogią autorka rozpoczyna swoją karierę pisarską, ale w ogóle tego nie czuć, gdyż jej sposób pisania nie budzi zastrzeżeń. Wszystko jest tu na swoim miejscu, układa się w jedną wspólną całość, nawet opisy mają tutaj swoje uzasadnienie.


Finał tej historii był dla mnie przysłowiową wisienką na torcie, gdyż emocje sięgnęły zenitu w końcowych rozdziałach. Po poznaniu dwóch pierwszych tomów, myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy, gdyż w dosyć obszernych tomach autorka zawarła wiele sytuacji, które wydawały się już wyjaśnione. Tymczasem spotkało mnie spektakularne zakończenie a przy tym wszystko wskoczyło na swoje miejsce i po dotarciu do ostatniej strony doceniłam misterność stworzonej sieci wielu wydarzeń i ich sens.

Ogromnie szkoda, że to już koniec tej historii. To powieść, w której może zdarzyć się wszystko i dlatego czytało mi się tę trylogię wyśmienicie. To wspaniale napisana historia o umiejętności bycia ze sobą, szukaniu dróg porozumienia, ale też akceptowaniu tego, co niesie los. Andrea przeszła długą drogę, by zrozumieć, czym jest miłość, jak ważni są ludzie, którzy ją otaczają i wsparcie, na jakie zawsze może liczyć z ich strony.

Recenzja części pierwszej "Obsesje"
Recenzja części drugiej "Obłędy:

Do nabycia na stronie wydawnictwa oraz w księgarniach:

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:



poniedziałek, 2 maja 2022

1075. - "Krwawy bursztyn"


Krwawy bursztyn
Marek Boszko-Rudnicki

Numer wydania: I
Data wydania polskiego: 17 stycznia 2022 r.
Liczba stron: 488
Wymiary: 130x210 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Novae Res
Ocena: 4/6

„Iluzje są po to, by je podtrzymywać. 
W przeciwnym razie życie stałoby się nie do zniesienia.”

Bursztyn nazywany też jantarem albo amberem zachwyca każdego swoją piękną barwą i różnorodnością. Istnieje wiele miejsc na świecie, gdzie występuje on w dosyć bogatych złożach, ale największe znane pokłady bursztynów, szacowane na 90% całych zasobów światowych, zlokalizowane są w obwodzie kaliningradzkim w Rosji, dlatego nic dziwnego, że autor osadził tam fabułę swojej książki „Krwawy bursztyn.”


Właśnie w tym regionie, prowadzone są wykopaliska prowadzone przez profesora Anatolija Kasjanowa. Towarzyszą mu Peter – dziennikarz i Krzemo – oficjalnie koordynator do spraw zabytków komendy wojewódzkiej policji w Szczecinie, w której pełni funkcję rzecznika prasowego. Można ich było już poznać w dwóch pierwszych książkach autora: „Szpony diabła” i „Remedium 111”. Nie czytałam tych dwóch części, ale każdy z nich to osobna historia, więc nie ma problemów z poznawaniem najnowszych przygód Petera i jego kompanów.

To tylko jedni z wielu bohaterów tej historii, którzy pełnią w niej jedną z głównych ról. Zastajemy ich, gdy ciało profesora Kasjanowa zostaje zabrane przez ratowników z miejsca wypadku samochodowego. Jednak ci, którzy znali profesora, wiedzą, że nie jeździł on brawurowo, a ślady na miejscu tragedii wskazują na szybką jazdę. Do ekipy archeologów dołącza wkrótce córka Kasjanowa, Aušra, która nie może pogodzić się ze startą ojca. Okazuje się, że badania Kasjanowa stanowią zagrożenie dla odkrycia tajemnic tajnych, rosyjskich służb, więc wokół ekipy archeologów robi się niebezpiecznie.


Wydarzenia osadzone współcześnie poprzedza prolog umiejscowiony w 55 roku n.e. w Sambii. Nie każdy wie, co to za kraina, więc dobrze by było ująć jej położenie geograficzne w kilku zdaniach u dołu strony, a tego autor nie uczynił. Sambia zwana z niemieckiego Samland była to kraina historyczna w Prusach, zamieszkana przez jedno z plemion pruskich. W X wieku stanowiła ważne centrum handlowe Prus, właśnie ze względu na bursztyn. Gdy zaglądamy tam w 55 roku n.e. ma właśnie miejsce tsunami, nazywane przez ówczesnych mieszkańców krainy Niedźwiedziem Morskim, który uderzył łapą w morze. Arcykapłan Widewuto wraz z ludem muszą uciekać. W wyniku trzęsienia ziemi w miejscu, gdzie był święty gaj pojawia się głęboka czeluść. Gdy w jej ciemność opuszczono jednego ze śmiałków, okazało się, że na dnie znajdują się ogromne ilości słonecznego kamienia. Gdy chłopak zostaje wyciągnięty na powierzchnię, ma ze sobą dziwny pakunek, którym okazuje się truchło jakiegoś nieznanego zwierzęcia.


Po zapoznaniu się z opisem oraz są wnioskując po okładce, spodziewałam się sensacyjnej, pełnej zwrotów akcji fabuły, co najmniej jak u mistrza Ludluma. I owszem, odnalazłam te elementy, ale nieco spowolnione przez wielość postaci, które mają często podobnie brzmiące, rosyjskie nazwiska, a do tego autor uraczył nas różnymi nazwami kilku służb wywiadowczych i nie tylko, które są w formie nic niemówiących skrótów. Zabrakło mi ich wyjaśnień, jak też innych nazw, chociażby przybliżenia miejsca zdarzenia sprzed wielu wieków, które rozpoczyna powieść.  Widać, że autor ma ogromną wiedzę historyczną, dotyczącą archeologii, ale też spraw politycznych Rosji i nie tylko. Stworzył fikcję literacką, która sprawia wrażenie prawdziwych wydarzeń. Do tego dodał charakterystyczne postacie, zarówno główne, jak i drugoplanowe, umiejętnie tworząc poczucie zagrożenia, napięcia i tajemniczości. 

"Krwawy bursztyn" to książka, wymagająca nieco więcej skupienia, by nie pogubić się w ilości wątków i postaci, ale z czasem okazuje się wciągającą w swoją akcję powieścią. Przyznam, że z początku gubiłam się w ilości występujących osób, rozeznaniu się, kto jest, kim i komu służy, ale w efekcie czytało mi się ją z dosyć dużym zainteresowaniem, gdyż intrygowały mnie efekty wykopalisk i przyczyna śmierci jednego z archeologów. Plusem są też dialogi, która stanowią doskonałe uzupełnienie opisywanych sytuacji. W niektórych przypadkach pojawiało się zbyt dużo szczegółów, więc by się w nich nie pogubić, robiłam sobie notatki, dzięki czemu szybko odnajdywałam sens w tym, co czytam. Jeżeli nie zniechęcicie się po pierwszych rozdziałach, wówczas czeka Was nagroda w postaci nietuzinkowej opowieści.


Marek Boszko-Rudnicki jest dziennikarzem i redaktorem kilku tytułów prasowych, laureat nagród dziennikarskich SDP, SDRP oraz BBC. Z wykształcenia - informatyk, pasjonat historii, paleoastronautyki i gór. Autor wielu publikacji dotyczących tajemnic historii i odkryć z pogranicza nauki nieakademickiej.

źr. zdjęcia: nakanapie.pl


Egzemplarz książki otrzymałam od portalu 

piątek, 11 marca 2022

1025. - "Terapeuta strachu"


Terapeuta strachu
Sabina Sowińska

Wydanie: I
Data premiery: 2022-02-16
Liczba stron: 430
Format: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8219-603-0
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 5/6

„Nie wolno rezygnować, bo inaczej nigdy w życiu nie osiągniesz tego, o czym marzysz”.

Do sięgnięcia po książkę „Terapeuta strachu” skłoniła mnie piękna okładka, na której widzimy rudowłosą kobietę stojącą w otoczeniu bluszczu i patrzącą na ogród. W dłoni trzyma kartkę ze złowieszczym napisem „Zginiesz”. U dołu strony widnieje kolczasty drut. Te dwa elementy, wzbudzają grozę, ale w efekcie nie jest tak strasznie jak mogłoby się wydawać.

Po tajemniczym, wywołującym lekki dreszczyk niepokoju, prologu następuje szereg rozdziałów, w której fabuła toczy się już spokojniej, przybierając charakter obyczajowy, z lekką nutką psychologiczną, a nawet pojawia się wątek kryminalny. Ta część bardziej przypomina romans niż thriller, ale w moim przypadku w ogóle mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, gdyż patrząc na okładkę, miałam nadzieję na tego rodzaju wrażenia.


Skye Woodrow to niezwykle ambitna, odnosząca sukcesy projektantka ogrodów, prowadząca uporządkowane życie, które biegnie według ustalonych schematów. Jest kobietą, która nie lubi frazesów, gierek, hipokryzji, marnowania czasu, stąpająca twardo po ziemi. Uwielbia swoją pracę, której oddaje się całkowicie, uważając, że dobra praca obroni się sama. Poza kreowaniem przestrzeni uczy języka francuskiego w High School Communication. Jedną z uczestniczek jest Mira Coran, która proponuje jej przearanżowanie ogrodu w rezydencji swojej matki, znanej miliarderki, Claire Coran. Ta propozycja to dla Skye spełnienie marzeń, więc po zapoznaniu się z warunkami umowy, przyjmuje to zlecenie bez wahania. Od tego momentu jej życie wchodzi na wyższe obroty, a to za sprawią brata Miry, Nohlana, którego poznaje podczas wizyty u Coranów. Do tego realizację swego planu rozpoczyna psychopatyczny obserwator, który obrał sobie Skye za kolejny obiekt wymagający szczególnej terapii.

Drugim ważnym motywem jest śmierć znanego pisarza thrillerów Stephena Corana, który spisał swoją autobiografię i teraz jest ona przedmiotem rywalizacji między wydawnictwem „Best Edition House” prowadzonym przez Chance’a Godwella i wydawnictwem „Illuminated Publishing House”, której właścicielką jest Rose Illuminati. Prawo do publikacji autobiografii zdobywa Rose robiąc to w niezbyt uczciwy sposób. Jest to, bowiem kobieta, która nie ma skrupułów i dąży do celu nie oglądając się za siebie.


Obserwujemy wszystko w narracji trzecioosobowej, dzięki czemu mamy wgląd w działania występujących w niej postaci i możliwość wyrobienia własnego zdania na ich temat. To daje też okazję do wysnuwania wniosków, co do osoby, która zagraża głównej bohaterce. Stworzenie szerszej perspektywy nie ułatwia nam sprawy w rozszyfrowaniu, kim jest psychopatyczny prześladowca. Większość sytuacji obserwujemy poprzez to, co dzieje się u Skye, poznając jej przeszłość, ambicje, charakter, otoczenie i dylematy związane z propozycją projektu ogrodu w rezydencji Cortonów. W odpowiednich momentach poznajemy też spojrzenie innych osób, które są powiązane tym, co dzieje się w kolejnych epizodach.

„Terapeuta strachu” to powieść, która bardziej usatysfakcjonuje wielbicieli romansu, niż thrillera. Pasjonaci tego drugiego gatunku mogą być nieco zawiedzeni, jeżeli oczekują bardziej mrocznych klimatów. Czy będzie to satysfakcjonująca lektura, to zależy, czego spodziewamy sięgając po dany tytuł. Moje oczekiwania zostały spełnione, więc w sumie przeczytałam tę historię z przyjemnością. Jedynymi elementami, które, spowalniały trochę akcję były, jak to bywa w debiutach często, zbyt długie opisy, w których bohaterka wszystko dokładnie analizuje. 


Nie jest to typowy thriller, w którym krew się leje, lub też cały czas jesteśmy trzymani w napięciu, lecz raczej w większości przypomina ona powieść obyczajową z wątkiem romansu, w którą ukradkiem, stopniowo, wkrada się dreszczyk emocji. Podobało mi się, że autorka nie epatowała makabrycznymi czy krwawymi scenami, a wplotła w nią też perypetie miłosne, intrygę, tajemnice i ukazała różne relacje międzyludzkie, zarówno w obrębie rodziny, jak i przyjaciół.   Z tego względu książka przypadła mi do gustu, gdyż nie jestem zwolenniczką poczucia ciągłego strachu. Przeczytałam ją z zainteresowaniem, coraz bardziej czując podekscytowanie dziejącymi się zdarzeniami. Poprowadzona wielowątkowo fabuła daje szerszy obraz całości, ale i tak nie wiemy wszystkiego, gdyż najważniejsze kwestie pozostają w ukryciu do samego końca. Połączenie kilku gatunków w jednym uważam za dobry zabieg, gdyż to sprawia, że fabuła nie jest jednolita i biegnie w kilku warstwach sytuacyjnych. Stworzyła przy tym dosyć bogatą galerię postaci, z konkretnymi charakterami, ambicjami, pokazując ich tak, że nie każdy wzbudza sympatię, a co do niektórych można mieć ograniczone zaufanie i w efekcie każdy mógłby być tym, który prześladuje główną bohaterkę. 

Autorka zwraca przy okazji w niej uwagę na różne życiowe kwestie, chociażby obawy przed zmianami, czy też na to, że często wysnuwamy za szybko wnioski z tego, co się wokół nas dzieje. Nie raz jeden fakt może zburzyć dotychczasowy spokój i wywrócić wszystko do góry nogami. Dotarcie do końca powieści nie oznacza, że wszystko już wiemy, chociaż główne wątki znalazły swoje rozwiązanie, ale zakończenie pobudza wyobraźnię. Kończąc w tak intrygujący sposób, swoją debiutancką książkę, autorka zasiewa w naszych sercach niepokój, pozostawiając nas w punkcie, z którego można pójść w kolejną historię opisującą dalsze losy poznanych bohaterów.  

Sabina Sowińska jest z wykształcenia romanistką. Przez długi czas była lektorem języka francuskiego w dużych krakowskich firmach. Obecnie pracuje w międzynarodowej korporacji. Pasjonuje się musicalami, językiem francuskim oraz dalekimi podróżami na czterech kółkach. Uwielbia puchate omlety, życiowe żale popija gorącą herbatą z dużą ilością ostrego imbiru, a sukcesy wzmacnia kieliszkiem włoskiego Limoncello. Jest fanką twórczości amerykańskiej pisarki Eriki Spindler. Pisze od dawna, a swoje utwory publikuje w Internecie, pod pseudonimem Lena van Orthon. Wierzy, że szklanka pasji z łyżką determinacji i szczyptą szczęścia jest przepisem na realizację wszystkich marzeń. Jej motto życiowe to: „warto przytyć szczęściem chwili”.


Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:

piątek, 22 października 2021

924. - "Krzyż Pański"


Krzyż Pański
Leszek Herman

Wydanie: I
Premiera: 13 października 2021 r.
Format: 130 x 205 mm
Liczba stron: 608
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Muza

„Gdy pamięć zostaje zniszczona, wszelkie próby odtworzenia więzów i koligacji zaczynają przypominać archeologiczne wykopaliska.”

Poznając historię naszego kraju, najczęściej skupiamy się na ogólnych faktach i datach, zapominając, że historię tworzą także ludzie, którzy żyli w danym czasie. Coraz mniej jest dzisiaj tych, którzy mogą nam opowiedzieć o na przykład swoich przeżyciach w czasy przed wielu lat, dlatego niezwykle wartościowe są powieści, w których tłem są autentyczne historie, zasłyszane od tych, którzy żyli w ówczesnym trudnym i burzliwym okresie. Czasami wśród nich można znaleźć inspiracje do stworzenia fascynującej historii, takich jak ta, zamieszczona na kartach książki pt.: „Krzyż Pański.”

Leszek Herman – szczecinianin, z wykształcenia architekt. Od 1997 projektant i współwłaściciel szczecińskiej Pracowni Projektowej Konserwacji Zabytków. W latach 1993–1995 był autorem cyklu artykułów dla „Gazety Wyborczej” o niezwykłych budynkach i miejscach w Szczecinie i na Pomorzu, ilustrowanych własnymi odręcznymi rysunkami. Od 2005, wraz z bratem Marcinem, prowadzi autorską pracownię projektową. Prywatnie miłośnik tajemnic historycznych i architektonicznych, historii sztuki, dobrej książki, roweru, jazdy konnej i spotkań przy piwie z przyjaciółmi. Do tej pory ukazało się pięć jego powieści: „Sedinum” (Muza, 2015), „Latarnia umarłych” (Muza, 2016), „Biblia diabła” (Muza, 2018), „Sieci widma” (Muza, 2019) oraz „Zbawiciel


Zaczynamy od wizyty w Archiwum Narodowym znajdującym się w Londynie, gdzie pracuje George O’Malley. Ma on nadzieję, że już za kilka tygodni będzie mógł cieszyć się spokojnym życiem na emeryturze, jednak wkrótce okazuje się, że zanim do tego dojdzie, musi jeszcze uporządkować dokumenty datowane na pierwsze powojenne lata. Gdy zaczyna przeglądać materiały, napotyka wciśnięte w kąt i zapomniane dwa kufry należące do Billa Bentincka, byłego ambasadora Jej Królewskiej Mości w Polsce w latach 1945 – 47. Wewnątrz znajdują oprawione w skórę księgi i teki z dokumentacją rodzinną, spisane w języku polskim i objęte klauzulą tajności.

Sprawa trafia do kancelarii Nałęcz & Łaniewscy i Partnerzy, w której pracuje Patryk Nałęcz. Ustala on, że właścicielką kufra jest hrabina Elżbieta Radecka – Mikulicz, która była ostatnią osobą mającą z nimi styczność. Jej mężem był Marian Radecki-Mikulicz, podporucznik, ziemianin i agronom, wykształcony w Akademii Rolniczej na Wołyniu. W czasie powstania warszawskiego hrabina zdążyła ukryć zgromadzone dzieła sztuki, ale część jej majątku spłonęła w 1944 roku. Ocalało tylko to, co zostało schowane w Wilii Róż, a tam wprowadził się ambasador Victor Cavendish-Bentick.

Patryk Nałęcz dociera też do osoby, która jest spokrewniona z hrabiną i mieszka w Polsce, niedaleko Szczecina, w miejscowości Dalewo. W pozostawionym testamencie jest mowa o trzech skrzyniach, powstaje więc pytanie, co się stało z trzecim kufrem? Wkrótce okazuje się, że wzbudzają one zainteresowanie nie tylko spadkobierców, ale też osoby, które nie mają zbyt uczciwych i dobrych zamiarów.

To moje pierwsze spotkanie z piórem pana Leszka Hermana, ale mam nadzieję, że nie ostatnie, gdyż bardzo odpowiadał mi styl, w jakim poprowadził swoją opowieść. Umiejętnie połączył fikcyjne postaci, zasłyszane historie, fakty historyczne w jedną wspólną, wciągającą całość, którą śledzimy z zaciekawieniem, poznając kolejne sekrety,

Z początku wszystko może się wydawać nieco skomplikowane, gdyż otrzymujemy wiele informacji i faktów związanych ze znalezionymi dokumentami oraz ich spadkobiercami. Tę część warto czytać uważnie, a nawet sobie wynotowywać niektóre fakty, bo to ułatwi śledzenie dalszej fabuły, która rozwija się w sposób, który przykuwa uwagę i coraz bardziej intryguje. Powieść, mimo dosyć grubej objętości, czyta się błyskawicznie.


„Krzyż Pański” to jedna z tych książek, które czyta się z zapartym tchem, śledząc rozwijająca się akcję i razem z bohaterami odkrywając kolejne zagadki. Historia w niej opowiedziana została stworzona na podstawie prawdziwych wydarzeń. Inspiracją były opowieści babci autora dotyczące dziejów jego rodziny, które sięgały dosyć dawnych czasów i nakreślały historię naszego kraju, zwłaszcza kresów wschodnich. W ciągu swego dzieciństwa i lat dorastania, tego rodzaju historii zebrało się dosyć dużo, na tyle, by można było na ich podstawie stworzyć opowieść, która byłaby świadectwem ówczesnych czasów jak i utrwaliłyby burzliwe dzieje naszego narodu. W końcowym słowie pan Herman zaznacza, że wszyscy przedstawiciele rodu Radeckich – Mikuliczów są autentyczni, a także opisywane nieruchomości i legenda o kufrach, która stała się zalążkiem całej historii. Czuć w tej powieści ogromny wkład i pracę, wykonaną, by w klarowny i intrygujący sposób stworzyć tak intrygującą i wciągającą historię.

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:



Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (65) fantastyka religijna (2) fantasy (35) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (15) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (5) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (132) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (121) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (14) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (60) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (39) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (33) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (538) polski autor (664) polskie książki (584) poradnik (185) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (3) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (87) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (2) powieść z elementami grozy (4) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (6) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (15) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (3) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (356) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (40) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (14) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (8) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (56) thriller kryminalny (17) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (88) turystyka (15) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (61) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (24) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)