Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczajowa z romansem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczajowa z romansem. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 października 2026

[163/26] - 2101.: "Zapach szkockich nocy" Tom II serii "Zapachy nocy"


"Zapach szkockich nocy"
seria: "Zapachy nocy"
Tom drugi
Dominika Brych

"związek z drugim człowiekiem to podróż"

Wakacje dają nam poczucie wolności, gdyż nie przygniatają nas codzienne obowiązki domowe czy zawodowe. Można odpocząć i nabrać sił. A jeżeli dochodzi do tego wyjazd poza granice kraju, można poczuć się swobodnie i relaksująco. Takie wrażenia miała bohaterka książki „Zapach szkockich nocy”, która w pierwszej części pt.: „Smaki katalońskich nocy” odkrywała nową siebie, spełniała swoje najskrytsze pragnienia i po prostu czerpała z życia bez zahamowania. Gdy wówczas żegnała się z hiszpańskimi klimatami, wpadła na pomysł, by kolejne wakacje spędzić we Włoszech. Tymczasem drugi tom opowieści o perypetiach i przygodach Anny pt. „Zapach szkockich nocy” zabiera nas na północ Europy, zamiast na południe. Zanim jednak tam się udamy, przez jakiś czas przebywamy w pięknym Gdańsku, gdzie Anna pracuje i mieszka. 

Odkąd Anna wróciła z pięknej Katalonii, nie może odnaleźć w sobie tego poczucia swobody i romantyzmu, jaka jej wówczas towarzyszyła. Wakacje dawno się skończyły, nastąpiła szara, jesienna aura i przytłaczające ograniczenia, jakie wytyczają nastroje w rodzimym kraju. Anna próbuje na nowo wpasować się w stare, dobrze znane ramy, jednak ta codzienność coraz bardziej ją uwiera.

Pierwsze strony powieści dzieją się poza Trójmiastem, bo pracownicy firmy są właśnie na wyjeździe integracyjnym. Tam Anna popełnia błąd, który drogo ją kosztuje, niosąc ze sobą lawinę konsekwencji. Nie mając wyjścia, szuka nowej pracy. Przeglądając różne oferty trafia na ogłoszenie o stażu w Edynburgu. Podejmuje od razu decyzję o wyjeździe, czym wprawia w zdumienie swoich rodziców, którym trudno się pogodzić, że córka chce ułożyć sobie życie po swojemu. Ten wątek dodaje powieści nieco dramatyzmu, mimo że jest tylko jednym z elementów fabuły. Mimo to wyraźnie są widoczne skomplikowane i podszyte toksycznością relacje rodzinne. Autorka nakreśla mechanizmy kontroli, zwłaszcza ze strony matki i poczucia winy w jaką wpędzają Annę jej reakcje. Inną przeszkodą są panujące wciąż stereotypy, które nie pozwalają być sobą i spełniać swoje najskrytsze pragnienia.

Szkocja okazuje się dla Anny przełomowym momentem, dając poczucie wolności i niezależności. W nowym środowisku i rzeczywistości próbuje bardziej odważnie iść przez życie na własnych zasadach. Wprawdzie wydarzenia w Katalonii wiele jej uświadomiły, ale wciąż ma w sobie pewne zahamowania, które wynikają z wychowania i warunków, w jakich na co dzień funkcjonuje. Narracja prowadzona w formie trzecioosobowej, ale z perspektywy Anny daje możliwość śledzenia jej toku rozumowania i snutych planów.

Ogromną zasługą w tej przemianie są również osoby, które Anna spotyka na swojej drodze. Szczególne miejsce zajmuje Ian, z którym zaczynają ją łączyć głębsze uczucia. Razem z nim poznaje urokliwe zakątki Szkocji, ale też odkrywa swoją prawdziwą naturę. Drugą osobą jest Joanna, właścicielka domu, w którym Anna wynajmuje pokój. Ich przyjazna relacja doprowadza do tego, że w pewnym momencie mamy jedną historię w drugiej. Joanna bowiem opowiada o swoim małżeństwie z Colinem, co pokazuje, że bycie razem wymaga nie raz kompromisów, zaufania i dbania o siebie. niezależność i życie na własnych zasadach są możliwe, nawet jeśli wymagają odwagi i przeciwstawienia się utartym schematom. Obie te relacje mają znaczenie dla rozwoju Anny, ponieważ dzięki nim zaczyna coraz wyraźniej rozumieć, czego chce i czego nie zamierza już akceptować.

Anna z początku powieści i Anna z jej zakończenia to jakby dwie różne osoby. Przeżycie wyniesione z pobytu w Szkocji, uświadamiają jej, że nie musi spełniać oczekiwań innych, że ma prawo do popełniania błędów, a przede wszystkim do spełniania swoich marzeń. Czy spełni swoje kolejne, które wyraża na końcu książki? Czas pokaże.

Powieść „Zapach szkockich nocy” można czytać niezależnie od tego, czy znamy pierwszy tom pt.: "Smaki katalońskich  nocy" Tu mała uwaga: niestety na okładce obu książek nie ma oznaczenia, że jest to seria, na co wyraźnie wskazuje ich zakończenie. Ja nazwałam ją "Smaki nocy", gdyż uważam, że dobrze oddaje klimat obu historii. Nie jest to jednak tylko i wyłącznie lekka historia z wątkiem erotycznym, którego nie ma w tej części za dużo.  

Gdy patrzymy na okładkę, można odnieść wrażenie, że będzie to lekka historia i w pewnym sensie nie jest trudna w odbiorze. Autorka pisze lekko, ale nie powierzchownie. Zgrabnie łączy zmysłowość opisów przyrody i bliskości z analizą kobiecej niezależności. Pod płaszczykiem  romansu kryje się psychologiczno – obyczajowa warstwa. To opowieść o kobiecie, która pragnie żyć na własnych zasadach. Zamiast gwałtownych, melodramatycznych zwrotów akcji otrzymujemy subtelne, psychologiczne przejścia, w których relacja z drugim człowiekiem staje się nie tyle celem samym w sobie, ile lustrem dla własnych pragnień i lęków. 

Anna nadal popełnia błędy, podejmuje nie zawsze przemyślane decyzje i wikła się w skomplikowane relacje. Dzięki temu bohaterka wydaje się bardziej wiarygodna, a jej przemiana nie jest nagła ani całkowita. To raczej proces, w którym kolejny wyjazd, spotkanie i doświadczenie pozwala jej zrobić następny krok w stronę niezależności. Autorka pokazuje przy tym, że wolność nie oznacza porzucenia dotychczasowego życia. Czasami jednak trzeba zmierzyć się z własnymi lękami i zewnętrznymi ograniczeniami, by po prostu być sobą. niezależność i życie na własnych zasadach są możliwe, nawet jeśli wymagają odwagi i przeciwstawienia się utartym schematom. Obie te relacje mają znaczenie dla rozwoju Anny, ponieważ dzięki nim zaczyna coraz wyraźniej rozumieć, czego chce i czego nie zamierza już akceptować.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data wydania: 30.07.2026r.
Ilość stron: 390
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-750-2
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 5/6

piątek, 21 sierpnia 2026

[145/26] - 2083.: "Do zobaczenia w Marsylii"



"Do zobaczenia w Marsylii"
Wiktoria Emilia Regin

"Pewnych rzeczy nie da się zatrzymać, a celowe wstrzymywanie ich na siłę jedynie pogłębi ból”


Powieść „Do zobaczenia w Marsylii” kusi ładną okładką, obiecując jakąś romantyczną historię z prowansalskimi krajobrazami, smakami i uliczkami. I faktycznie zaczyna się wszystko niczym powieść obyczajowa, w której Marsylia ma stanowić tło. A jednak nie ona jest tu najważniejsza, lecz ludzie, którzy są z tym miastem związani.

Najpierw poznajemy dwie bliskie sobie kuzynki – Miśkę i Aśkę, które mieszkają w Olsztynie. Michalina, wróciła właśnie z Marsylii do rodzinnego miasta po tym, jak spotkał ją miłosny zawód. Cisza w jej mieszkaniu jest dla niej nie do z niesienia, więc korzysta z zaproszenia do Joanny, która mieszka ze swoją ukochaną babcią Wandą Świerczyńską. Cioteczne siostry są niczym dwie strony tego samego medalu, ale w swoim towarzystwie zawsze czuły się świetnie. Z kolei pani Wanda jest znaną tarocistką, która za pomocą kart pomogła już wielu ludziom. Aśkę ciągnie do Tarota, ale babcia ją przed tym ostrzega, gdyż zabawa z nim może być niebezpieczna. Niestety, wkrótce babcia Wanda nieoczekiwanie umiera, pozostawiając po sobie list do obu dziewczyn, w którym zawarła dla każdej z nich wskazówki mające doprowadzić je do odkrycia rodzinnych tajemnic. Jeden warunek jest bardzo istotny: dziewczyny powinny robić wszystko razem, a to im nie zawsze wychodzi.

Zanim jednak kuzynki znajdą się we Francji, muszą rozwikłać sprawy, o które prosi je Wanda w swoim liście. Jedną z nich jest przeczytanie historii zawartą w pamiętniku tajemniczej Francuzki Eugénie de Mortain urodzonej w miasteczku Gordes. Jej zapiski zabierają nas do przedwojennych czasów.

Kolejnym motywem jest historia Antoniny, babci Wandy Świerczyńskiej. To sprawia, że cofamy się do przełomu XIX i XX wieku, poznając losy dwóch kobiet: Antoniny Kozłowskiej i Adrianny Klonowskiej. Obie mieszkają na Wołyniu, a konkretnie w Wólce Sadowskiej i pochodzą z dwóch różnych środowisk. Panna Kozłowska należała do rodziny wiejskiej, natomiast panna Klonowska to panienka z dworu, córka właścicieli majątku.

Można odnieść wrażenie, że te trzy wątki nie mają ze sobą związku. Jednak w trakcie poznawania jej historii, coraz bardziej wszystko się odsłania i łączy w jedną opowieść. Łącznikiem jest miłość, przyjaźń i Tarot, który autorka wykorzystała w ciekawy sposób. Z czasem poznawania losów tych trzech par kobiet, można zauważyć pewną prawidłowość. Otóż każda z nich w inny sposób przeżywa to, co ją spotyka, ale też niektóre sytuacje są do siebie podobne. Historia bowiem lubi się powtarzać, ale jej finał zależy od podejmowanych decyzji. Nawet wtedy, gdy doradcą są karty Tarota, który w tej powieści został, według mnie, potraktowany jako zagrożenie. Tymczasem to system wróżebny, który ma pomóc w dostrzeżeniu tego, czego nie widzimy,  co pomijamy lub co nas blokuje, ale też doradzić. czy skorzystamy z jego wskazówek, to zależy wyłącznie od tego, kto zasięga porady.

Bardzo podobał mi się motyw kart Tarota przewijający się przez całą powieść. Nawet tytuły poszczególnych rozdziałów są sygnowane niektórymi kartami. Bardzo mi się ten zabieg podobał i sprawiał, że z chęcią podążałam za ich kolejnymi opowieściami. Są one bowiem tak dopasowane, by współgrały z treścią poszczególnych epizodów. W rękach zmarłej babci Wandy nie były one jedynie narzędziem do przepowiadania przyszłości, lecz system archetypów, wskazówek i luster, w których bohaterki muszą przejrzeć się wbrew własnej woli. To nie magia pcha je do przodu, ale podświadoma potrzeba odnalezienia porządku w chaosie, który zostawiły po sobie poprzednie pokolenia.

„Do zobaczenia w Marsylii” to wielowątkowa, momentami refleksyjna, a chwilami niezwykle emocjonalna opowieść o losach kobiet żyjących w różnych epokach, które – mimo dzielącego je czasu – łączy znacznie więcej, niż mogłoby się im wydawać.  Wyraźnie wybrzmiewa w niej znaczenie naszych korzeni, rodzinnej historii i więzi, które kształtują nas bardziej, niż jesteśmy gotowi przyznać. 

Pani Wiktoria Emilia Regin sięga znacznie głębiej, pokazując, że niewypowiedziane dramaty nie znikają wraz z odejściem tych, którzy je spowodowali. Przeciwnie – potrafią przechodzić z pokolenia na pokolenie i odciskać piętno na życiu kolejnych osób. To pasjonująca i złożona historia o mierzeniu się z rodzinnymi sekretami oraz konsekwencjami tego, co przez lata pozostawało przemilczane. A przede wszystkim to opowieść o przyjaźni między kobietami i miłości, która potrafi dzielić.


Wydanie: I
Data premiery: 24.06.2026r.
Ilość stron: 512
Okładka: miękka ze skrzydełkami 
Wymiary: 203x135 mm
ISBN: 978-83-8441-358-6
Wydawnictwo: Filia
Moja ocena: 6/6


środa, 22 lipca 2026

[130/26] - 2068.: "Pechowe wakacje"



"Pechowe wakacje"
Agnieszka Łepki

"Każdy człowiek może odwrócić swój los"

Planując urlop lub jakąkolwiek przerwę w codziennych zadaniach pragniemy relaksu, bezstresowego odpoczynku i beztroskiego czasu. Coraz częściej decydujemy się na odległe, nie raz egzotyczne kraje, gdzie pogoda jest gwarantowana o każdej porze roku. Na takie klimaty liczyli bohaterowie powieści „Pechowe wakacje", którym już od początku nie wszystko układało się bezproblemowo.

Amanda i Denis Bagińscy są małżeństwem od ponad 20 lat. Mają dwudziestotrzyletniego syna Karola, z którym wciąż są problemy, mimo że już jakiś czas temu opuścił rodzinny dom. Małżonkom nie układa się idealnie. Mają za sobą pewne sprawy, które mimo wszystko nie spowodowały ich rozpadu, jednak mimo to wciąż są razem, a czasami można mieć wrażenie, że żyją osobno. To właśnie wtedy Denis wpada na pomysł zorganizowania wakacji na Filipinach, na urokliwej wyspie Panglao. Jego żona, Amanda, od początku wyraża swoje obiekcje, ale ostatecznie ulega namowom męża. To pierwsza z par, która bierze udział w wyprawie, która została zaplanowana na 1 marca.

Do ich grona dołączają Diana i Tobiasz Kijankowie, których obecność jest częściowo uzasadniona znajomością języka angielskiego. Niespodziewanie dołączają do nich również Gerard Matulnik i jego znacznie młodsza partnerka, Bianka – sąsiedzi Kijanków.

Taki zestaw złożony z sześciu różnych charakterów to zapowiedź kłopotów, które Amanda przeczuwa od samego początku. Gdyby posłuchała swojej intuicji, być może nic by się nie wydarzyło. Jej przemyślenia pod tym kątem, ale już z pewnej perspektywy czasu, poznajemy w pierwszy rozdziale, gdy wyraźnie widać, że ta wyprawa nie mogła się udać, bo wszystkie okoliczności zdawały się wskazywać na ciążące nad tym projektem fatum. Co się wydarzyło, dowiadujemy się, cofając o kilka miesięcy, gdy pojawia się pomysł podróży na Filipiny.

Często tak jest, że ignorujemy niektóre sygnały, które wyraźnie wskazują, że lepiej sobie coś odpuścić, z czegoś zrezygnować, zmienić plany, bo nie jest to dobry moment na realizację. A tak, mimo niepokojących znaków, sześć osób rusza ku swemu przeznaczeniu na niemal drugi koniec świata.

Narracja prowadzona jest z perspektywy trzech kobiet, więc poznajemy ich widzenie rzeczywistości, ich myśli o innych osobach i o wydarzających się sytuacjach. To pokazuje, że nie zawsze wizerunek, który jest pokazywany światu jest taki, jaki jest w rzeczywistości. Widać to doskonale na przykładzie Bianki, która wydaje się głupiutką, słodką idiotką, ale gdy opowiada nam o sobie, okazuje się, że jest zupełnie inną osobą.

To moje czwarte spotkanie z powieściami pani Agnieszki Łepki i równie udane, jak poprzednie. Zawsze porusza w nich tematy międzyludzkich relacji, związków pokazując szeroki wachlarz osobowości i związanych z tym psychologicznych portretów. Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi trafnie obserwować ludzkie zachowania i przekładać je na wiarygodne historie. Jej bohaterowie nie są idealni, popełniają błędy, kierują się emocjami i nie zawsze podejmują rozsądne decyzje, dzięki czemu wydają się bardzo prawdziwi. To właśnie ten psychologiczny aspekt powieści najbardziej przyciąga uwagę i sprawia, że losy bohaterów angażują coraz bardziej. Im dalej podążałam przez kolejne perypetie bohaterów, tym bardziej wciągała mnie ta historia. Panowie tworzą tutaj tło, gdyż nie wiemy dokładnie, co myślą. Jedynie w dialogach poznajemy ich wrażenia. Natomiast doskonale zostały wykreowane postacie kobiece, ich wątpliwości, emocje i sposób widzenia otoczenia.

Wbrew temu, co sugeruje okładka utrzymana w letnim klimacie, nie jest to historia lekka, słodka i przewidywalna. Jedynie niektóre sytuacje, reakcje i zachowania można było się spodziewać, ale całość toczy się tak, że można być zaskoczonym w rozwoju fabuły. Szczególnym i całkowitym zaskoczeniem był finał tej historii, którego takiego obrotu się nie spodziewałam.

Im dalej podążałam za bohaterami i ich kolejnymi perypetiami, tym mocniej wciągała mnie ta historia. Mężczyźni pozostają tutaj nieco w cieniu, ponieważ nie poznajemy bezpośrednio ich myśli ani punktu widzenia. Możemy ich oceniać jedynie przez pryzmat dialogów oraz obserwacji kobiet. To właśnie postacie kobiece zostały wykreowane najpełniej. Autorka bardzo dobrze oddała ich emocje, wątpliwości, rozterki oraz sposób postrzegania otaczającej rzeczywistości.

Wbrew temu, co sugeruje okładka utrzymana w letnim klimacie, nie jest to historia lekka, słodka i przewidywalna. Owszem, niektórych sytuacji czy zachowań bohaterów można się domyślić, jednak fabuła rozwija się w taki sposób, że potrafi niejednokrotnie zaskoczyć. Szczególnie finał okazał się dla mnie całkowitym zaskoczeniem. Nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń, dlatego zakończenie zrobiło na mnie duże wrażenie.

Dodatkowym atutem powieści jest możliwość poznania Filipin, które nie są jedynie egzotycznym tłem dla wydarzeń. Autorka wplata w fabułę liczne opisy miejsc, lokalnej kultury, zwyczajów i codziennego życia mieszkańców, dzięki czemu możemy poczuć atmosferę tego odległego zakątka świata.

Pani Agnieszka Łepki po raz mnie nie zawiodła i po raz kolejny dostarczyła mi lektury, od której trudno było się oderwać. Otrzymałam nie tylko interesującą historię o relacjach między ludźmi, ale także możliwość odbycia literackiej podróży na Filipiny. To powieść pełna emocji, niełatwych wyborów, ludzkich słabości i zaskoczeń. Oprócz ciekawej fabuły złożonej z kilku wątków, skłania również do refleksji nad ludzką naturą, podejmowanymi przez nas decyzjami oraz nad przeznaczeniem, którego sygnały nie zawsze można zignorować.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie: I
Data premiery: 23.06.2026r.
Wymiary: 145 x 205
Ilość stron: 304
Okładka: Miękka
ISBN 978-83-68742-37-4
Wydawnictwo: Replika
Moja ocena: 5/6


wtorek, 2 czerwca 2026

[98/26] - 2036.: "Przerwane linie serca" Tom I


„Przerwane linie serca”
Tom pierwszy
Magdalena Artomska-Białobrzeska

„Życie nie jest łatwe i proste. 
Obfituje w dziesiątki ślepych uliczek i szalonych zakrętów.”

„Stara miłość nie rdzewieje” – to powiedzenie zna chyba każdy. Nie zawsze jednak zastanawiamy się, ile jest w nim prawdy. Powieść „Przerwane linie serca” pokazuje, że nawet po wielu latach można wrócić do osoby, która kiedyś była całym naszym światem. To historia o niewygasłych uczuciach, niewyjaśnionych sprawach i szansie na naprawienie błędów przeszłości.


Piotr Hajs jest byłym senatorem, który odszedł z polityki 10 lat temu. Wówczas wybuchła afera związana z nim i Agnieszką Skok, z którą miał dziecko, Weronikę. Został skompromitowany przez prasę, która zamieściła pewne zdjęcia stawiające go w złym świetle. Teraz ona jest mężatką, nazywa się Agnieszka Skok - Wtyka i pała do niego czystą nienawiścią. Jednak gdy ich drogi po latach znów się krzyżują, nie potrafi zignorować powracających wspomnień. Okazuje się że  czują to, co kiedyś. ale wracają dawne emocje i niedokończone sprawy. Wokół nich toczą się gry, w których liczy się władza. Pojawia się więc dużo napięcia oraz sekretów, ale też odżywają dawne uczucia.


Agnieszka jest dziś żoną profesora Tomasza Wtyki, ale trudno nazwać ich relację szczęśliwym małżeństwem. Żyją bardziej obok siebie niż razem. Tomasz skupia się głównie na pracy naukowej, a ona czuje się coraz bardziej samotna i niedostrzegana. Widać, że brakuje jej bliskości, rozmowy i zwykłego zainteresowania. Dlatego moment, w którym ponownie spotyka Piotra, od razu wywołuje lawinę emocji.

Ich relacja nie jest przesłodzona ani idealna. Dużo między nimi napięcia, pretensji i niewypowiedzianych emocji, ale właśnie dzięki temu wypada to wiarygodnie. Dialogi brzmią naturalnie, a ich wspólne sceny naprawdę potrafią wzbudzać emocje. To właśnie wątek relacji bohaterów jest tutaj najważniejszy. Polityka, tajemnice i różne układy pojawiają się w tle, ale nie dominują fabuły.


Kiedy zaczęłam „Przerwane linie serca”, byłam przekonana, że czeka mnie historia mocno związana z polityką i różnymi zakulisowymi układami. Prolog właśnie to sugeruje – pojawia się wiceminister Artur Blaga, problematyczna umowa z Włochami, tajne badania, a do tego Piotr Hajs, były senator uwikłany przed laty w skandal obyczajowy. Wszystko ma dość tajemniczy klimat i naprawdę zapowiada bardziej polityczny thriller niż romans. Jednak podążając za kolejnymi wydarzeniami, okazało się, że bliżej jest w niej do tego drugiego gatunku literackiego. Z politycznej intrygi przechodzimy bowiem do historii bardzo emocjonalnej, skupionej przede wszystkim na relacjach i uczuciach. 

Dużym atutem jest też styl pisania, dzięki której książkę pochłania się szybko, bo język jest lekki, a sceny nie są niepotrzebnie przeciągane, chociaż nie brakuje dłuższych teksów opisowych. Bardzo dobrze wypada też naprzemienna narracja, która pozwala zajrzeć zarówno do głowy Agnieszki, jak i Piotra. Dzięki temu łatwiej zrozumieć ich emocje i to, co nimi kieruje.


Nie znaczy to jednak, że wszystko działa idealnie. Najwięcej zastrzeżeń mam do scen erotycznych, zwłaszcza tej pierwszej. Wypadła trochę nienaturalnie, schematycznie i nie do końca pasowała do tego, jak wcześniej budowano napięcie między bohaterami. Później jest już lepiej, ale początek pod tym względem trochę mnie wybił z rytmu.

Mimo kilku schematów typowych dla romansów, zaangażowałam się w tę historię i z ciekawością śledziłam ją do końca. Szczególnie mocno wybrzmiewa w niej motyw drugiej szansy, który pokazuje, że prawdziwa miłość nie znika tak po prostu. Nawet po latach wciąż żyje w sercu i gdy pojawi się nadzieja na rozkwit, budzi się na nowo. 

„Przerwane linie serca” to pierwsza część tej serii, na co wskazuje epilog. Wprawdzie historia Agnieszki i Piotra została doprowadzona do końca, ale wraz z tym motywem zawiązuje się nowa, równie obiecująca opowieść, którą poznamy z pewnością w tomie drugim.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 

Wydanie: I
Data premiery: 24.04.2026r.
Ilość stron: 258
Okładka: miękka
Wymiary: 130x210 mm
ISBN: 978-83-8423-515-7
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 5/6


czwartek, 30 kwietnia 2026

[77/26] - 2015.: "Poza nawiasem" Tom II "Jeszcze zdążę cię odnaleźć"


"Jeszcze zdążę cię odnaleźć"
Seria: Poza nawiasem
Tom drugi
Dorian Frank

„Cokolwiek wymyślisz, 
kimkolwiek w przyszłości się staniesz, 
nie pozwól, by ktoś decydował za ciebie.”

Literatura, która dotyka tematów tożsamości, dorastania i społecznych podziałów, ma w sobie szczególną siłę oddziaływania.  „Jeszcze zdążę cię odnaleźć” wpisuje się w ten nurt, pokazując, jak skomplikowane potrafi być dorastanie w świecie pełnym oczekiwań, presji i niechęci wobec inności. Pan Dorian Frank rozwija wątki rozpoczęte w pierwszym tomie cyklu „Poza nawiasem”, skupiając się na losach siostrzeńca Tomasza Malickiego — Łukasza Rylskiego. To właśnie on staje się postacią wiodącą, a jego historia pokazuje, jak skomplikowana i bolesna potrafi być droga do akceptacji — zarówno własnej, jak i tej ze strony innych. 


Łukasz Rylski pojawił się epizodycznie w pierwszej części trylogii pt.:  „Niewłaściwe pytanie”. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, jaka jest dokładnie jego sytuacja. Autor sam przyznaje, że nie spodziewał się, iż ta postać tak bardzo go zaabsorbuje. Wewnętrzne rozdarcie chłopaka, jego samotność i życie w ciągłym napięciu domagały się pełniejszego opowiedzenia. W efekcie Łukasz wysunął się na pierwszy plan i cały drugi tom został mu poświęcony. Decyzja ta wpłynęła także na kształt całej serii, bo z planowanej dylogii powstała trylogia, dzięki czemu opowieść zyskała większą głębię i przestrzeń do wybrzmienia. Uważam, że to była dobra decyzja autora, bo historia Tomasza i Łukasza jest pełniejsza.

Widzimy, że to wrażliwy nastolatek, który dopiero zaczyna rozumieć, kim jest. Niestety, dorasta w świecie, w którym szczerość bywa zagrożeniem. Każdy dzień jest dla niego próbą utrzymania równowagi między prawdą o sobie a koniecznością ukrywania jej przed otoczeniem. Buzujące emocje i długo tłumione pragnienia stopniowo rozbijają mur, który wokół siebie zbudował. Coraz trudniej udawać, że nic się nie dzieje, a życie w ciągłym napięciu zaczyna go przerastać.

Jednocześnie chłopak doskonale wie, jak wysoką cenę może zapłacić za szczerość. Ujawnienie prawdy oznacza ryzyko utraty wszystkiego, łącznie rodziny, znajomych i poczucia bezpieczeństwa. Z drugiej strony dalsze życie w kłamstwie staje się nie do zniesienia. Chłopak stoi więc na granicy decyzji, która nieuchronnie może zmienić jego życie.

Łukasz często wraca myślami do wujka Tomasza, który kilka lat wcześniej odwiedził rodzinne Małe Łany. Z pierwszej części serii "Poza nawiasem" wiemy, że Tomasz nie utrzymuje kontaktu z rodziną — a właściwie to rodzina unika jego, bo myśli inaczej niż oni. Jego wizyta i słowa, które wtedy wypowiedział, były dla Łukasza pierwszym sygnałem, że to, co mówi mu rodzina, nie musi być prawdą, a to, kim jest i jak siebie widzi, nie jest niczym złym. 


Ważnym punktem dla przemiany młodego Rylskiego staje się postawa ciotki Olgi i jej syna Michała. To oni pokazują Łukaszowi, że inność nie jest niczym złym, a jego tożsamość nie wymaga „naprawiania”. Ich otwartość i empatia stoją w ostrym kontraście do poglądów rodziców chłopaka oraz większości mieszkańców Małych Łanów. Tam dominuje nietolerancja, hipokryzja i fanatyczne przywiązanie do religijnych dogmatów, które stają się narzędziem kontroli i wykluczenia. To właśnie ta duszna atmosfera tłamsi Łukasza i odbiera mu przestrzeń do bycia sobą.

Szczególnie mocno wybrzmiewa w powieści problem przemocy i społecznego przyzwolenia na nią. Łukasz widzi to na przykładzie Szynszyla — kolegi gnębionego przez rówieśników tylko dlatego, że jest inny. Agresorzy, wychowani w podobnych schematach myślenia, powielają uprzedzenia wyniesione z domów. Co więcej, bywają postrzegani jako „dobrzy”, bo spełniają zewnętrzne normy — chodzą do kościoła i wpisują się w obraz „normalności”. Z kolei osoby należące do społeczności LGBT+ są odrzucane i odczłowieczane. Autor trafnie pokazuje również bierność szkoły i instytucji, które zamiast reagować, milcząco przyzwalają na przemoc.

Nie bez znaczenia pozostaje także sytuacja rodzinna Łukasza. Jako niepełnoletni chłopak pozostaje całkowicie zależny od rodziców, którzy nie dopuszczają możliwości, by miał własne zdanie. Ich przekonanie o prawie do pełnej kontroli nad jego życiem sprawia, że musi ukrywać swoją tożsamość, by uniknąć konsekwencji. Presja ze strony dominującej matki dodatkowo pogłębia jego lęk i poczucie osamotnienia. Jednocześnie autor zwraca uwagę na wyraźny paradoks — ci, którzy najgłośniej deklarują przywiązanie do zasad wiary, często nie potrafią okazać podstawowego współczucia i zrozumienia, zaprzeczając wartościom, które sami głoszą.


„Jeszcze zdążę cię odnaleźć” to bardzo udana kontynuacja powieści „Niewłaściwe pytanie”, która w nowy sposób podejmuje temat osób o odmiennej orientacji seksualnej. O ile w pierwszym tomie śledzimy historię dorosłego mężczyzny odkrywającego swoją tożsamość, o tyle tutaj poznajemy perspektywę młodego człowieka stojącego u progu dorosłości. 

Autor bardzo trafnie portretuje polskie społeczeństwo, pokazując zarówno jego codzienne mechanizmy, jak i głębsze problemy zakorzenione w sferze społeczno-kulturowej. Powieść wybrzmiewa jako wyraźny sprzeciw wobec nietolerancji, braku akceptacji dla inności oraz cichego przyzwolenia na agresję — szczególnie wobec osób nieheteronormatywnych. Przekonująco ukazany obraz społeczności małomiasteczkowej odsłania jej zamknięcie, hipokryzję i siłę presji, która potrafi determinować ludzkie wybory. Jednocześnie autor podkreśla, że podobne postawy nie są wyłącznie domeną małych miejscowości — obecne są także w dużych miastach, gdzie przybierają bardziej subtelne, często lepiej maskowane formy.

Pan Dorian Frank posługuje się stylem o bardziej opisowym charakterze, który wyraźnie dominuje nad dialogami i dynamicznymi wydarzeniami. W tym przypadku nie jest to jednak nużące — to nie są słowa użyte jedynie po to, by wypełnić kolejne strony. Autor ma coś do powiedzenia i potrafi nadać swoim opisom znaczenie, dzięki czemu budują one atmosferę, pogłębiają portrety psychologiczne bohaterów i pozwalają lepiej zrozumieć ich emocje oraz motywacje. Bardzo sugestywnie, odważnie i bez zahamowania, ale jednocześnie z  dużą wrażliwością opowiada historię dojrzewania, poszukiwania siebie i walki o prawo do bycia sobą. Doskonale wnika w umysł młodego człowieka będącego na skraju załamania, rozdartego między tym, kim jest naprawdę, a tym, kim musi się wydawać, by sprostać oczekiwaniom otoczenia. Jednocześnie stawia ważne pytania o granice wolności, cenę społecznej akceptacji i odwagę życia w zgodzie ze sobą. To poruszająca, szczera i potrzebna powieść, która zostaje w umysłach na długo,  nie tylko dzięki emocjom, jakie wywołuje, ale przede wszystkim przez prawdę, którą odważnie odsłania.

Recenzja tomu I "Niewłaściwe pytanie"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

 
Wydanie: I
Data premiery: 01.04.2026r.
Ilość stron: 508
Okładka: miękka
Wymiary: 148 x 210 mm
ISBN 978-83-8011-403-6
Wydawca: WFW
Moja ocena: 6/6


wtorek, 17 marca 2026

[51/26] - 1989.: "Jutro może być za późno"


"Jutro może być za późno"
Katarzyna Grzebyk

„Istnieje tylko to, o czym pamiętamy”

Często mówimy, że coś zrobimy jutro. Odkładamy słowa, decyzje i uczucia, wierząc, że czas będzie dla nas łaskawy. Jednak życie potrafi brutalnie przypomnieć, że "Jutro może być za późno". To też tytuł, która pokazuje to w sposób wyjątkowo przejmujący, splatając ze sobą dwie historia, które początkowo biegną obok siebie, by później zazębić się w sposób nieoczywisty, a jednocześnie bardzo poruszający.


Fabuła rozpoczyna się mocnym, dramatycznym prologiem osadzonym w 1940 roku w Strzyżowie. Już na pierwszych stronach czytelnik zostaje skonfrontowany z brutalnością wojny — sceną, która wstrząsa i nadaje ton całej historii. To właśnie wtedy pojawia się motyw klątwy, dotycząca kamienicy, w której doszło do przejmującej tragedii.

Następnie przenosimy się do współczesności, do Gdańska, gdzie poznajemy Malwinę, która właśnie pragnie zmienić swoje życie i uciec od bolesnej przeszłości. Los kieruje ją do małej miejscowości - Strzyżów, gdzie owianą złą sławą kamienicę i otwiera w niej kwiaciarnię.  Mieszkańcy miasteczka omijają to miejsce szerokim łukiem, więc Malwina wpada na pomysł, by do każdego bukietu dołączać dobrą wróżbę. Jej życie zaczyna powoli wracać na właściwe tory, aż pewnego dnia w drzwiach kwiaciarni staje ktoś, kto nieświadomie otworzy drzwi do przeszłości sprzed ponad osiemdziesięciu lat. 

Ale to nie jedyna osoba, która pojawia się w życiu Malwiny. Obok kogoś związanego z tragiczną historią Ignacego i Sary pojawia się również ktoś zupełnie nowy, ktoś, kto powoli, cierpliwie i z wyczuciem zaczyna leczyć jej zranione serce. Ta postać wnosi do powieści ciepło, nadzieję i delikatne światło, które stopniowo rozprasza mrok przeszłości. Dzięki temu współczesny wątek nie jest jedynie odbiciem dawnych wydarzeń, ale staje się opowieścią o odradzaniu się, o drugiej szansie i o tym, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można odnaleźć spokój i bliskość.


Drugą warstwą powieści jest historia Ignacego jedenastoletniego chłopca, który zakochuje się w Sarze, córce fotografa. Ich uczucie jest niewinne, delikatne, pełne dziecięcej nadziei. Pani Grzebyk z ogromną czułością oddaje emocje młodego bohatera: niepewność, zachwyt, tęsknotę, pierwsze drżenie serca. To jedna z najpiękniejszych części książki, bo pokazuje, jak kruche jest to, co wydaje się nam oczywiste — dzieciństwo, bezpieczeństwo, przyszłość. Niestety, wojna przychodzi szybciej, niż ktokolwiek mógł się spodziewać, i rozdziela młodziutkich zakochanych na zawsze. 

Autorka opowiada dwie niezwykle wzruszające i życiowe historie, które początkowo biegną obok siebie, jakby nie miały ze sobą nic wspólnego. Z czasem jednak zaczynają się zazębiać w sposób szczególny, nieoczywisty, a jednocześnie bardzo poruszający. To właśnie w tym splocie przeszłości i teraźniejszości tkwi największa siła powieści. Pani Grzebyk pokazuje, że losy ludzi — nawet tych, którzy nigdy się nie spotkali — mogą być ze sobą nierozerwalnie związane. Przeszłość nie znika, nie rozpływa się w czasie. 

W tej historii nie tylko główni bohaterowie są ważni. Autorka z dużą wrażliwością kreśli także postacie drugoplanowe — mieszkańców Strzyżowa, ludzi, którzy noszą w sobie pamięć o dawnych wydarzeniach, ale też własne lęki, uprzedzenia i traumy. To sprawia, że świat przedstawiony jest pełny, wiarygodny i żywy. Śledzimy losy Malwiny i Ignacego, ale też zanurzamy się w codzienność miasteczka, które istnieje naprawdę, tak jak niektóre miejsca wymienione w książce. Z kolei historia  jest fikcją literacką, ale na tyle wiarygodną, że mogłaby wydarzyć się naprawdę. 


Styl pani Katarzyny Grzebyk ma w sobie emocjonalny klimat, dzięki któremu wnikamy w historią całkowicie. Potrafi jednym zdaniem oddać atmosferę chwili, a jednym obrazem, cały ból bohaterów. Jej język jest prosty, ale nie banalny; ciepły, ale nie przesłodzony. Dzięki temu książkę czyta się z dużą przyjemnością, a jednocześnie z rosnącym napięciem. Wciągnęłam się w tę historię od pierwszych stron i z ciekawością śledziłam losy bohaterów — zarówno tych pierwszoplanowych, jak i drugoplanowych, którzy wcale nie są tu jedynie tłem.

Muszę jednak przyznać, że w trakcie lektury brakowało mi większej przejrzystości w oznaczeniach czasowych. Gdyby nie opis na okładce, trudno byłoby jednoznacznie ustalić, kiedy dokładnie dzieją się poszczególne sceny. Jedyną wyraźną datą jest ta z prologu. Później przeskoki między czasami bywają nagłe, a retrospekcje — nieoznaczone. Wątek Malwiny szczególnie mnie zmylił: najpierw widzimy ją pakującą się do wyjazdu, a w kolejnym rozdziale nagle trafiamy do sceny w szpitalu, która okazuje się wydarzeniem sprzed roku. Dopiero po chwili można to poskładać.


Mimo tych drobnych minusików, powieść "Jutro może być za późno" to historia złożona z kilku warstw, pełna emocji, smutku, wzruszeń, ale też ciepła i nostalgii. Pani Grzebyk pięknie splata przeszłość z teraźniejszością, pokazując, że uczucia, nawet te uśpione,  potrafią przetrwać czas. To historia o pamięci, o ranach, które nie zawsze widać, i o tym, że czasem trzeba wrócić do miejsca naznaczonego bólem, by odnaleźć siebie. A także o tym, że los lubi splatać ludzkie drogi w najmniej spodziewanych momentach. To książka, która zostaje w myślach na długo, nie tylko dzięki emocjom, ale także dzięki świadomości, że takie historie mogły wydarzyć się naprawdę. Pani Grzebyk przypomina nam, jak ważne jest „tu i teraz”, by nie odkładać słów, uczuć i decyzji na później. „Co masz zrobić jutro, zrób dziś”, bo czasami naprawdę jutro może być za późno, by nie stracić czegoś ważnego.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 

Wydanie: I
Data premiery 10.02.2026 r.
Ilość stron: 320
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 140x205 mm
ISBN 978-83-8335-769-0
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 5/6

sobota, 7 marca 2026

[43/26] - 1981.: "Poza nawiasem" Tom I "Niewłaściwe pytanie"


"Niewłaściwe pytanie"
seria: Poza nawiasem 
Tom pierwszy
Dorian Frank

„Każde zdarzenie do czegoś prowadzi”

Literatura, także ta beletrystyczna, coraz częściej staje się przestrzenią do rozmowy o tematach trudnych i niewygodnych społecznie, o których wciąż budzą kontrowersje i emocje. „Niewłaściwe pytanie” Doriana Franka wpisuje się w ten nurt, podejmując problem tożsamości, uprzedzeń oraz społecznej presji, która wciąż silnie oddziałuje na życie człowieka.

Poznajemy w niej trzydziestodziewięcioletniego Tomasza Malickiego zwanego „Tommy”, pochodzi z małej śląskiej miejscowości „Małe Łany”, a od 20 lat mieszka w Katowicach. Pracuje w niewielkiej firmie reklamowej jako grafik kreatywny, więc może wykonywać zlecenia zdalnie. Bardzo mu to odpowiada, zwłaszcza przez ostatnich kilkanaście miesięcy, gdyż niechętnie wychodzi do ludzi. Zamknął się w sobie, odcinając się od wszelkiego życia, zarówno towarzyskiego, jak i rodzinnego po tym, jak rok temu zawalił mu się świat w momencie śmierci ukochanej żony Kasi. Tomasz pogrążył się w depresji, dzień jest podobny do dnia, a on wciąż nie może wyjść ze swojej izolacji, mimo upływu czasu. Dopiero nieoczekiwany wyjazd służbowy do Warszawy staje się początkiem wydarzeń, które zmuszą go do konfrontacji z samym sobą. Wraz z jego bieżącymi wydarzeniami poznajemy też niektóre epizody z przeszłości, które odcisnęły piętno w jego pamięci.


Bohater opowiada nam na początku w sposób opisowy o swoich traumatycznych doświadczeniach z dzieciństwa, gdy był narażony na nienawiść wśród niektórych rówieśników, pokazując, do czego są zdolni ludzie wychowani na tego rodzaju poglądach i ograniczonych przekonaniach. Tomek zaznacza, że nigdy nie był i nie jest gejem, ale jego wygląd i introwertyczne zachowanie w szkole wyzwoliło u innych niechęć do niego i w efekcie wyzwoliło pierwotne instynkty u napastników.

Autor prowadzi fabułę w dwóch przestrzeniach czasowych oznaczonych słowem „Wtedy”, czyli cofamy się o dwa lata, by poznać niektóre charakterystyczne scenki z małżeńskiego życia Tomasza. Natomiast obecne wydarzenia nie są w ogóle oznaczone żadnym rokiem, a szkoda, bo wówczas byłoby od razu jasne, że coś dzieje się w czasie teraźniejszym. W trakcie czytania można się do tego przyzwyczaić, ale takie oznaczenie jest zawsze bardziej klarowne dla poznawania danej historii.


„Niewłaściwe pytanie” to powieść, która już od pierwszych stron zanurza nas w świecie emocjonalnego chaosu, bólu i trudnych pytań o własną tożsamość. Powieść skupia się przede wszystkim na wewnętrznej przemianie bohatera. Spotkanie z kimś, kto wywraca jego dotychczasowe przekonania o sobie i o świecie, uruchamia lawinę wspomnień, pytań i emocji. Na powierzchnię wypływają dawne traumy oraz uczucia, które przez lata były tłumione lub ignorowane. Autor nie ucieka od trudnych tematów takich jak nietolerancja, społeczna presja, agresja wobec „inności” i tego, co nie mieści się w ciasnych normach.

Do napisania tej historii przyczyniło się kilka spraw, które od dawna uwierały autora, w wynikały z obserwacji tego, co dzieje się w Polsce, ale też w jego najbliższym otoczeniu. Jednym z impulsów do jej napisania impulsem stało się pewne przypadkowe spotkanie z młodym mężczyzną, który opowiedział mu pewną historię swego przyjaciela pobitego brutalnie przez grupę skinów powodowani nienawiścią do inności. O tym zdarzeniu pan Frank opowiada w posłowiu, które czyta się z równym zainteresowaniem, jak całą powieść, więc warto tę książkę poznać do ostatniej strony. Powieść jest wprawdzie fikcją literacką, ale przedstawione w niej problemy wciąż, niestety, są aktualne i mają się całkiem dobrze. Tych zapalnych iskier było więcej, ale najbardziej wybrzmiewa bunt przeciwko nietolerancji, nienawiści, hipokryzji prezentowanej przez ludzi deklarujących się, jako osoby wierzące, w tym kleru. To tylko niektóre z nich, które mocno wybrzmiewają w powieści i słowie końcowym tworząc tło, które jest boleśnie znajome.


„Niewłaściwe pytanie” to debiut z mocnym, nawet kontrowersyjnym klimatem, często stawiający niewygodne pytania. Trochę jest w nim dużo tekstów bez dialogów, ale to dlatego, że autor przekazuje w nim wiele swoich przemyśleń. Powieść staje się przez to nie tylko historią jednostki, ale też komentarzem do współczesnej Polski, w której odwaga bycia sobą wciąż bywa aktem sprzeciwu. 

Pan Dorian Frank odważnie, a nawet prowokująco dotyka szerszego kontekstu społecznego związanego z problemem nietolerancji i braku akceptacji dla „inności” w polskiej rzeczywistości. Porusza kontrowersyjne zagadnienia, piętnuje światopogląd środowisk nacjonalistycznych, zachowania ksenofobiczne, rasistowskie i zaściankowe. Mocno wybrzmiewa zacofanie mentalne osób będących pod wpływem narzucanych opinii niektórych mediów prawicowych, kościoła i polityków. 

To pierwszy tom serii „Poza nawiasem”, w którym ujawnia się historia z głęboko psychologiczną i społeczną warstwą, a zarazem prowadzi nas przez meandry życia, któremu czasami warto dać się ponieść. Jednak nie zawsze mamy odwagę, by to zrobić. To powieść, która zostawia nas z pewnym niepokojem, ale i z ciekawością, jak dalej potoczy się życie Tomasza w kontekście uczuć, budowania swoich relacji, które na razie pozostają w zawieszeniu. Finałowe sceny zawiązują nowy wątek, który nieoczekiwanie wprawia nas i bohatera w przekonaniu, że życie potrafi zaskakiwać na różne sposoby.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem



Wydanie: I
Data premiery: 11.10.2025r
Ilość stron 376
Okładka: miękka
Wymiary: 144 x 206 mm
ISBN 978-83-8011-533-0
Wydawnictwo: WFW
Moja ocena: 5/6

niedziela, 15 lutego 2026

[34/26] - 1972.: "Wyśnione szczęście"


"Wyśnione szczęście"
Kristin Hannah

„Ostatnie czekoladki w bombonierce 
zawsze smakują najlepiej.”

Książkę „Wyśnione szczęście” mam na półce już od trzech lat. Trafiła do mnie w wyjątkowo miłych okolicznościach. W 2022 roku wzięłam udział w czytelniczym wyzwaniu organizowanym przez serwis Granice.pl. Zadanie polegało na tym, by przeczytać tyle książek, ile mam wzrostu. Brzmiało zabawnie, ale potraktowałam je całkiem serio. I ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że przeczytałam… znacznie więcej, niż wynosi mój wzrost. Dzięki temu zostałam wyróżniona i nagrodzona zestawem książek, a wśród nich znalazła się właśnie powieść Kristin Hannah. Leżała sobie spokojnie, czekając na swój moment — i w końcu nadszedł.


Patrząc na okładkę, spodziewałam się typowo świątecznej historii: ciepłej, pachnącej piernikami, pełnej migoczących lampek i rodzinnej atmosfery. Liczyłam na coś lekkiego, otulającego, idealnego na grudniowy wieczór. Jednak szybko okazało się, że „Wyśnione szczęście” nie jest klasyczną powieścią bożonarodzeniową. Świąteczne akcenty oczywiście są, ale nie dominują, stanowią raczej delikatne tło, które nabiera znaczenia dopiero wtedy, gdy poznamy całą historię. 

Główną bohaterkę, Joy Candellaro, poznajemy w trudnym momencie życia. Pracuje jako bibliotekarka w Bakersfield, a rok wcześniej jej świat rozpadł się na kawałki nakryła swego męża Thomasa na zdradzie z własną siostrą. Teraz jest od trzech miesięcy po rozwodzie, ale ból wcale nie mija. Wręcz przeciwnie: świąteczny czas, który kiedyś kochała, teraz tylko pogłębia jej samotność. 

Widzimy ją w ostatni piątek przed Bożym Narodzeniem, gdy wraca z pracy do domu i zastaje przed nim Stacey — siostrę, która ją skrzywdziła. Stacey najpierw mówi, że rzuciła Thomasa, a chwilę później wręcza Joy zaproszenie na… ich ślub. Joy w tym momencie nie wytrzymuje i wsiada w samochód kierując się na lotnisko, jakby chciała uciec od wszystkiego, co ją boli. Widząc lot do miejscowości Hope, postanawia tam polecieć, mając nadzieję na lepsze, nowe życie. Jednak sprawy nabierają nieoczekiwanego zwrotu, w wyniku czego do tego nie dochodzi, bo samolot ulega katastrofie. I od tego momentu zaczyna się robić naprawdę dziwnie. Granica między tym, co realne, a tym, co możliwe tylko w świątecznym czasie, zaczyna się zacierać.


Trochę to wygląda zbyt prosto, a jednocześnie skomplikowanie, co z początku mnie nieco zniechęciło. Jednak mimo wszystko byłam ciekawa dalszych wydarzeń i losów bohaterki. Książka „Wyśnione szczęście” to nie jest grubym dziełem, więc tym bardziej chciałam dotrzeć do końca tej historii. Fabuła została podzielona na dwie części, które coraz bardziej mnie intrygowały, ukazując zupełnie różne płaszczyzny emocjonalne. Autorka prowadzi narrację w pierwszoplanowej relacji i w dużej mierze w sposób opisowy, czasami skupiając się na drobnych szczegółach i nastroju, a nie na dynamicznej akcji.  Niektóre wydarzenia przedstawione są skrótowo, inne rozbudowane do detali, uzupełnione dialogami, które nie są banalne, wnoszą do historii dodatkowe informacje i sprawiają, że coraz lepiej poznajemy bohaterów.

Muszę przyznać, że pierwsza część książki budziła we mnie mieszane uczucia. Wydarzenia wydawały mi się mało realistyczne, na przykład moment, gdy Joy, krótko po katastrofie lotniczej rusza pieszo przez las i pokonuje wiele kilometrów, aż dociera do opuszczonego ośrodka wędkarskiego.  Tam poznaje ośmioletniego Bobby’ego i jego ojca Daniela, którego najpierw opisuje go jako „chudego jak wiór”, a chwilę później już jako „przystojnego”. Okazuje się, że  Bobby tęskni za zmarłą mamą i twierdzi, że ją widzi. Daniel nie wierzy synowi, ale chłopiec znajduje wsparcie w Joy, która doskonale go rozumie.


Dopiero druga część powieści sprawia, że cała historia nabiera sensu. Wyjaśnienie nie jest dokładnie takie, jakie lubię, ale przyznam, że właśnie czegoś podobnego się spodziewałam. I dopiero wtedy doceniłam pomysłowość autorki. Kristin Hannah prowadzi nas przez pozornie nierealne wydarzenia po to, by pokazać, że magia świąt nie zawsze wygląda tak, jak sobie wyobrażamy. 

„Wyśnione szczęście” to jedna z tych książek, które warto przeczytać do końca, nawet jeśli początek nie porywa, czy też sugeruje zwykłą obyczajowo‑świąteczną opowieść. Wyłania się z niej opowieść o nadziei, o drugich szansach, wybaczaniu, radzeniu sobie ze stratą i o tym, że czasem trzeba się zgubić, by naprawdę się odnaleźć. To książka, która nie od razu wciąga swoim rytmem i wydarzeniami. ale w efekcie zostawia po sobie ciepło i refleksję. I choć nie jest typową świąteczną historią, to właśnie dzięki temu jej przesłanie wybrzmiewa mocniej. Uświadamia, że czasami dzieją się rzeczy trudne do zrozumienia, ale gdy pójdziemy za głosem serca i intuicji -  odnajdziemy swoje szczęście.



Wydanie: I
Data premiery: 07.11.2008r. i 28.09.2022r.
Data premiera oryg. 06.10.2020r.
Ilość stron: 256
Okładka; miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 135 x 215 mm
Tytuł oryginału: Comfort & Joy
Tłumaczenie: Zdzisława Lewikowa
ISBN: 978-83-8139-415-4
Wydawnictwo: Świat Książki
Moja ocena: 4/6



Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (65) fantastyka religijna (2) fantasy (35) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (15) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (5) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (132) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (121) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (14) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (60) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (39) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (33) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (538) polski autor (664) polskie książki (584) poradnik (185) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (3) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (87) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (2) powieść z elementami grozy (4) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (6) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (15) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (3) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (356) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (40) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (14) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (8) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (56) thriller kryminalny (17) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (88) turystyka (15) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (61) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (24) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)