Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mix gatunkowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mix gatunkowy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 sierpnia 2026

[138/26] - 2076.: "Szmaragdowa ważka"


"Szmaragdowa ważka"
Alicja Flis

"Rozstania są zawsze bolesne.
Bez względu na to, czy żyło się z kimś kilka miesięcy, czy kilka lat, 
ból jest zawsze taki sam.”

Naszym życiem często rządzi przypadek, co z reguły traktujemy jako zwykły zbieg okoliczności. Nie zastanawiamy się, jak wielki wpływ ma on na nasze decyzje i przyszłość. Jedno spotkanie, jedno słowo czy zdarzenie może zmienić wszystko. Pani Alicja Flis pokazuje w swojej powieści „Szmaragdowa ważka”, że jedno przypadkowe spotkanie wystarczy, aby całkowicie odmienić los bohaterów i zapoczątkować wydarzenia, których nikt nie był w stanie przewidzieć.

Tak zdarzyło się w życiu Julii – młodej lekarki z Polski, która odzyskuje świadomość w szpitalnej rzeczywistości we Florencji. Nie rozumie tego, co tu robi i dlaczego tu się znajduje. Wkrótce przypomina sobie, że porzucił ją jej ukochany mężczyzna, a ona próbowała popełnić samobójstwo. Na szczęście obsługa hotelu w samą porę zaalarmowała pogotowie i udało się dziewczynę uratować. To sprawiło, że ścieżki jej życia splatają się z Sandrą, która ma za sobą trudną przeszłość, ale zupełnie inaczej, niż Julia, radzi sobie z przeciwnościami losu. Te dwie młode kobiety razem pokonują pojawiające się na ich drodze przeszkody i niebezpieczeństwa. Są osobami, wokół których toczy się fabuła, ale nie tylko one odgrywają tutaj ważne role. Równie ważną postacią jest Thomas – mężczyzna, z którym była Julia. Gdy poznajemy jego perspektywę, wówczas okazuje się, że nie wszystko jest takie, jak wyglądało to na początku, gdy zaczęliśmy poznawać tę historię.

Często o kiepskich produkcjach literackich jest głośno, a te, które warto poznać, pozostają w cieniu innych, okrzyczanych dzieł. Uważam, że książka pani Alicji Flis zasługuje na uwagę i Trudno mi określić, dlaczego było i jest o niej cicho. Książka miała swoją premierę ponad dwa lata temu, ale ja dopiero w tym roku miałam ja okazję poznać.  Z opisu na okładce trudno wywnioskować o czym jest powieść. Przekonała mnie kwestia miłości, która wraz z nienawiścią może tworzyć emocjonalny, burzliwy taniec.

W każdej swojej powieści autorka zabiera swoich czytelników w inny rejon świata, gdyż uwielbia podróże, które są inspiracją dla pisania nowych historii. Miałam okazje poznać jej świetną powieść „Złudzenia”, której akcja działa się w Rzymie, oraz „Pocałunek Boga”, która zabrała nas na piękną, słoneczną Maderę. Tym razem ponownie odwiedzamy Włochy, ale inny ich region, a mianowicie Toskanię pachnąca winnicami, gajami oliwnymi, zachwycającymi wzgórzami i urokliwymi zachodami słońca. Pobyt pisarski w tej przepięknej krainie dostarczył jej niezapomnianych chwil, które postanowił oddać w swojej książce „Szmaragdowa ważka”. Jej akcja jest wprawdzie fikcją literacką, ale wrażenia oraz miejsca są prawdziwe.

„Szmaragdowa ważka” okazała się bardzo wciągającą historią, która od razu wrzuca nas w zagadkową sytuację i skomplikowane relacje międzyludzkie, ale też aurę tajemnicy i intrygi. Byłam zaskoczona rozwojem sytuacji, która płynie lekko, ale też dostarcza emocji. Autorka umiejętnie buduje napięcie, stopniowo odsłaniając przed nami kolejne elementy układanki. Nie jest to jednak typowy thriller czy sensacja. Przede wszystkim zaznacza się powieść obyczajowa, ale z wyraźnie zarysowanym wątkiem psychologicznym i sensacyjnym, ale też miłosnym. Wyraźnie widać, jak łatwo można ulec manipulacji i jak trudno dostrzec zło ukrywające się pod maską czułości, troski i miłości. To daje różnorodność wrażeń i skutecznie absorbuje uwagę. Były też sytuacje, gdy dziwiło mnie, że Julia nie domyśla się prawdy, ale z drugiej strony nie miałam problemu z wniknięciem w jej psychikę. Pani Alicja Flis potrafi doskonale oddać nastrój postaci, zarówno głównej, jak i tych pobocznych. 

Skutki  wyborów prowadzą bohaterów przez splot różnych wydarzeń, których kreatorem okazuje się przypadek. To właśnie on sprawia, że losy bohaterów biegną w sposób nieprzewidywalny, a kolejne zdarzenia prowadzą do odkrywania prawdy skrywanej za pozorami. To historia pełna emocji, tajemnic i nieoczekiwanych zwrotów akcji, która zaangażowała mnie od pierwszej strony. Cieszę się, że w końcu po nią sięgnęłam, i mam nadzieję, że dzięki tej recenzji więcej osób zwróci uwagę na tę nieco zapomnianą, a zdecydowanie wartą poznania książkę.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: I
Data premiery: 31.05.2024r.
Ilość stron: 410
Wymiary: 148 x 210 mm
Okładka: Miękka
ISBN 978-83-8011-362-6
Moja ocena: 6/6


sobota, 23 maja 2026

[92/26] - 2030.: „Zdarzyło się w Bagiennym Lesie”


„Zdarzyło się w Bagiennym Lesie”
Małgorzata Rogala

„Czas tak szybko mija, ci, których kochamy,
odchodzą i później zostaje tylko żal.”

Są takie wspomnienia, które nie dają spokoju, mimo że człowiek stara się o nich zapomnieć. Przeszłość potrafi wrócić w najmniej oczekiwanym momencie - w snach, w krótkich błyskach obrazów, w uczuciu, którego nie można nazwać. Z takim ciężarem żyje Julia Lemańska, bohaterka powieści "Zdarzyło się w Bagiennym Lesie". Jej życie w Warszawie wydaje się poukładane, ale pod tą pozorną stabilnością kryje się coś, co od lat domaga się uwagi. Coś, co nie pozwala jej odetchnąć pełną piersią.


Julia Lemańska jest pisarką, której powieści cieszą się popularnością. Mają w sobie mrok, który przyciąga czytelników. Nikt nie wie, że przelewa ona na papier swoje przeżycia związane z wydarzeniami sprzed piętnastu lat. To wówczas opuściła swoją rodzinną miejscowość o nazwie Bagienny Las w atmosferze dramatycznych wydarzeń, o których niektórzy mieszkańcy do dziś nie zapomnieli.

Dziś mieszka w Warszawie z nastoletnim synem Wiktorem. Ze względu na rodzinne sprawy jest zmuszona podjąć decyzję, która odmieni los ich obojga. Powrót do Bagiennego Lasu ma być dla niej próbą odzyskania kontroli nad własnym życiem i zmierzenia się z ludźmi, którzy wciąż obwiniają ją o dawne tragedie. Kobieta liczy, że znajome miejsca pomogą jej odblokować wspomnienia, które od lat powracają jedynie w postaci niepokojących snów. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że w miasteczku mieszka ktoś, kto przez lata żył w przekonaniu, że jego sekret jest bezpieczny. Ktoś, dla kogo powrót Julii oznacza zagrożenie. Ten wątek został skutecznie ukryty wśród wielu innych spraw tak, że niemal do chwili odkrycia prawdy miałam wątpliwości co do osoby winnej dawnej zbrodni.

Przeprowadzka Julii w rodzinne strony uruchamia lawinę zdarzeń i konfrontacji z ludźmi, którzy pamiętają ją inaczej, niż ona pamięta siebie. Każda rozmowa, wspomnienie, koszmar senny odsłania fragment układanki, której bohaterka nie potrafi jeszcze złożyć. Razem z nią odkrywamy tę historię razem z nią, krok po kroku, bez gotowych odpowiedzi. Autorka prowadzi narrację trzecioosobową z perspektywy kilku osób, więc możemy poznać nie tylko punkt widzenia Juli, ale też mieszkańców Bagiennego Lasu.

Istotnym wątkiem jest też syn bohaterki – Wiktor, który nie może pogodzić się z decyzją matki o przeprowadzce. To dla niego kara i sytuacja wzbudzająca u niego złość i bunt. Wiktor jest przedstawicielem typowego nastolatka: zbuntowanego, impulsywnego, zapatrzonego w telefon, gry komputerowe i grupę znajomych, którzy są dla niego całym światem. Kiedy Julia oznajmia mu, że muszą się przeprowadzić, jego świat rozpada się na kawałki. Bagienny Las jawi mu się jako koniec wszystkiego, co znał i lubił. Ten wyjazd okazuje się dla niego intensywną, emocjonalną lekcją życia, która mu uzmysławia, co naprawdę jest ważne i kto jest dla niego wsparciem.


"Zdarzyło się w Bagiennym Lesie" to powieść wielowarstwowa: thriller, dramat rodzinny i opowieść o dojrzewaniu splecione są w jedną, wciągającą i niepokojącą narrację. Autorka prowadzi naszą uwagę przez świat pełen sekretów, przemilczeń i społecznych osądów, jednocześnie pokazując jak trudno jest uciec od tego co zostało kiedyś zepchnięte w cień.

Mimo że fabuła obfituje w wiele wydarzeń, nie pędzi z zawrotną szybkością. Wręcz przeciwnie, rozwija się spokojnie, od czasu do czasu wzburzając jedynie nasze emocje, które znacząco narastają w ostatniej części powieści. Pani Rogala umiejętnie i stopniowo podsycha narastające poczucie zagrożenia, które znajduje swoje apogeum pod koniec powieści.

Finał stanowi mocne zwieńczenie całej historii. Odpowiedzi pojawiają się stopniowo, ale nie odbierają opowieści atmosfery niepokoju i emocjonalnego ciężaru, który towarzyszy bohaterom od początku. Ma ona charakter obyczajowy z elementami thrillera, kryminalnej zagadki z przeszłości, a nawet romansu. Jest więc takim miksem, który nie nuży, ale podsyca ciekawość i sprawia, że chcemy poznać kolejne wydarzenia.

Na uwagę zasługują również ciekawe wątki, wyraziste postacie oraz tajemnice, które stopniowo odsłaniają kolejne fragmenty przeszłości. Pani Małgorzata Rogala zadbała, by wszystkie elementy układanki złożyły się w całość pozostawiając refleksja nad tym, jak bardzo może skomplikować się życie pod wpływem jednego wydarzenia i jak długo człowiek potrafi nosić w sobie konsekwencje dawnych decyzji.



Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 


Wydanie: I
Data premiery: 25.03.2026r.
Ilość stron: 320
Okładka: usztywniona
Wymiary: 221 x 142 mm
ISBN 978-83-8430-171-5
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Moja ocena: 6/6


piątek, 13 marca 2026

[48/26] - 1986.: "Złudzenia"


"Złudzenia"
Alicja Flis

„Zemsta ma słodki smak, 
ale najlepiej smakuje na zimno”

Czasem jedno przypadkowe spotkanie potrafi odmienić bieg wydarzeń bardziej, niż moglibyśmy przypuszczać. Właśnie od takiego momentu zaczyna się powieść „Złudzenia”, której opis zapowiada historię trzech kobiet, ale tak naprawdę poznajemy cztery różne bohaterki, których drogi splatają się w niezwykłych okolicznościach w Rzymie.


Aleksa, która od niedawna mieszka w Rzymie i pracuje w redakcji czasopisma prowadzonego przez Lorenzo. Każdego dnia, idąc do pracy, mija restaurację, w której pracuje młoda kelnerka. Dziewczyna zawsze przyjaźnie do niej macha, choć Aleksa nie rozumie dlaczego. To przypadkowe spotkanie z kelnerką wprowadza ją w serię tajemniczych wydarzeń.

Drugą z kobiet jest Weronika, która przyjechała do Rzymu z nadzieją na dobrą pracę i możliwość zarobienia pieniędzy na studia oraz pomoc rodzinie w Polsce. Rzeczywistość okazuje się jednak znacznie bardziej brutalna. Zamiast spełnienia marzeń czeka ją ciężka praca w restauracji kontrolowanej przez mafiosa Karlosa. To ona zawsze radośnie wita Aleksę, myśląc, że to Cristina, jej przyjaciółka. Cristina nie ma pojęcia, że w Rzymie mieszka kobieta, która jest do niej łudząco podobna, co wywołuje nieporozumienia i zaskoczenie.

Marita pamięta dzień, gdy zginęli jej rodzice i wówczas pozostała bez środków do życia. Wtedy na jej drodze pojawił się Karlos oferując opiekę. Była wówczas nastolatką, więc był to dla niej uśmiech od losu. Teraz postrzega tę relację inaczej, ale nie może zbyt wiele zrobić, by odejść od mafijnego bossa. To mogłoby się dla niej źle skończyć.

Cztery kobiety nie wiedzą, że łączy je nie tylko Rzym, jako miejsce zamieszkania i polskie pochodzenie, ale znacznie więcej. Z czasem zaczynają dostrzegać, że ich przeszłość jest pełna tajemnic i niedopowiedzeń, a dotychczasowe życie mogło być jedynie złudzeniem. Każde odkrycie prawdy zmienia ich spojrzenie na samych siebie i świat, a niektóre odkrycia mogą całkowicie odmienić ich przyszłość.


Powieść „Złudzenia” to wciągająca historia łącząca elementy sensacji, dramatu psychologicznego, romansu, powieści obyczajowej, a nawet mafijnych motywów, ale nie jest on dominujący. W tej wielowątkowej opowieści wyraźnie uwidaczniają się najważniejsze motywy: prawda ukryta za pozorami, siostrzana więź i utracona rodzina oraz poszukiwanie własnej tożsamości, a pomiędzy nimi ujawnia się miłość jako siła nadająca sens życiu. Śledzimy to wszystko w narracji trzecioosobowej, więc możemy poznawać wydarzenia z perspektywy różnych postaci – zarówno pierwszoplanowych, jak i drugoplanowych, dzięki czemu historia nabiera większej głębi.

Powieść okazała się dla mnie miłym zaskoczeniem, napisana bardzo wciągającym stylem i z oryginalną historią. Nie brakuje także momentów napięcia i niebezpiecznych wydarzeń, więc nie brakuje w niej emocji o różnym zabarwieniu.

Fabuła wciąga niemal od początku, jest pełna zakrętów i skrywanych prawd, a autorka umiejętnie prowadzi nas przez świat, w którym obok trudnych wydarzeń pojawiają się także momenty skłaniające do refleksji, wzruszeń i wywołujące niepokój. Pani Flis przypomina, że za wieloma wyborami stoją doświadczenia i emocje, o których często nie mamy pojęcia, a które potrafią całkowicie zmienić naszą perspektywę.

Miałam już okazję poznać styl Alicji Flis w książce pt.: „Pocałunek Boga”, dlatego do powieści „Złudzenia” podchodziłam z ciekawością i pewnymi oczekiwaniami. Sięgając po jej kolejną książkę, spodziewałam się historii pełnej emocji, tajemnic i psychologicznej głębi i taką otrzymałam.

Ta opowieść pozytywnie mnie zaskoczyła, bo okazała się znacznie bardziej wielowymiarowa, niż początkowo przypuszczałam. Autorka ponownie stworzyła historię, która łączy w sobie elementy sensacji i psychologicznej wrażliwości, a jednocześnie skłania do refleksji nad tym, jak wiele w naszym życiu opiera się na złudzeniach. To opowieść o poszukiwaniu prawdy, o błędach, które potrafią nas ukształtować i o nadziei, która pojawia się nawet w najmniej sprzyjających okolicznościach.

Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 


Wydanie: I
Data wydania 14.11.2025r.
Wymiary: 140 x 205 mm
Okładka: Miękka
Ilość stron 354
ISBN 978-83-8011-332-9
Moja ocena: 6/6

wtorek, 30 grudnia 2025

[226/25] - 1938.: "Detektyw Iks" - Tom II "Cisza po strzale"


"Cisza po strzale"
seria: Detektyw Iks
Tom drugi
Piotr Bolc

„Jeżeli robisz komuś krzywdę, 
to powinieneś mieć w sobie tyle odwagi, 
żeby się z tą osobą spotkać twarzą w twarz.”

Czasami jedno niepozorne zdarzenie, zlecenie czy prośba uruchamia lawinę wydarzeń, którą trudno zatrzymać. Tak właśnie dzieje się w książce "Cisza po strzale", której już sam tytuł sugeruje, że nie będzie to spokojna ani łatwa lektura. Jej bohaterem jest detektyw Iks, którego poznałam w książce „Nudziarz”. To właśnie w jej historii bohater poznał grupę ludzi, wśród których była Diana, jak sie okazuje, teraz te jego partnerka. Niestety postać ta, podobnie jak w pierwszym tomie, nie wzbudziła mojej sympatii. Relacja między Iksem a Dianą została przedstawiona w sposób mało przekonujący. Nie czuć między nimi ani miłości, ani chemii uczuć, przez co ich związek wydaje się sztuczny i pozbawiony emocjonalnej głębi. Nie jest to jednak główny wątek drugiego tomu serii, a jedynie stanowi podłoże do tego, co dzieje się w dalszej części fabuły w życiu bohatera, ale też nie oznacza braku istotnej roli płci pięknej w tej historii. W ogóle kobiety nie są w tej opowieści grzeczne, miłe i układne, lecz raczej wyrafinowane, a nawet niebezpieczne, o czym Iks przekonuje się wkrótce.


Książka „Cisza po strzale” to powieść sensacyjna, której fabuła rozpoczyna się od pozornie prostego zlecenia klienta, który chce, by detektyw Iks śledził pewną kobietę... Sprawa, która początkowo wydaje się rutynowa, szybko okazuje się znacznie bardziej skomplikowana i niebezpieczna. Bohater nie zdaje sobie sprawy, kim naprawdę jest jego cel ani jakie intencje ma zleceniodawca. Gdyby wiedział, w co się wplątuje, zapewne nigdy nie przyjąłby tej pracy.

Wraz z rozwojem akcji detektyw Iks zostaje wciągnięty w sam środek brutalnej wojny gangów. Aby przetrwać, musi lawirować pomiędzy dwiema zwalczającymi się frakcjami, jednocześnie unikając zainteresowania policji i prokuratury. Każdy jego krok wiąże się z ogromnym ryzykiem, a stawką staje się nie tylko wolność, lecz także bezpieczeństwo jego rodziny.

Początek książki rozwija się dość spokojnie, jednak z każdym kolejnym rozdziałem tempo wyraźnie przyspiesza. Wraz z podążaniem za kolejnymi epizodami ukazywanymi z punku widzenia detektywa Iksa,   fabuły pojawia się coraz więcej zwrotów akcji, które skutecznie podtrzymują zainteresowanie aż do samego końca. Finał okazał się dla mnie zaskakujący i nieoczywisty, co uważam za jeden z mocniejszych punktów powieści. Autor umiejętnie stopniuje napięcie, wprowadzając serię nieprzewidzianych wydarzeń, przez co bohater nieustannie wikła się w coraz większe kłopoty.


Styl pana Piotra Bolca jest konkretny i zwięzły, pozbawiony zbędnego rozpisywania się. Autor skupia się przede wszystkim na akcji, przez co emocje oraz wygląd postaci zostały nakreślone dość oszczędnie — momentami brakowało mi ich głębszego wyeksponowania. Zdarza się także, że niektóre zwroty i nazwy są powtarzane zbyt często; szczególnie rzuca się w oczy nagminne wspominanie marki samochodu land rover, co z czasem zaczyna wybijać z rytmu lektury.

Iks jest postacią, o której można by napisać, że kłopoty to jego specjalność i czasami miałam wrażenie, że jest nieporadny, trochę ciapowaty, nijaki, bez charyzmy i pewności siebie. Momentami brakowało mi głębszego wejścia w przeżycia postaci, jednak mimo to niejednokrotnie podczas lektury odczuwałam dreszczyk emocji, zwłaszcza w bardziej niebezpiecznych i dynamicznych momentach. Nie brakuje brawurowych akcji, intryg, tajemnic i ofiar, więc czytało mi się całkiem dobrze o przygodach Iksa.

„Cisza po strzale” to interesująca i trzymająca w napięciu powieść sensacyjna, która mimo pewnych niedociągnięć potrafi wciągnąć akcją, bo co chwilę coś się dzieje. Dynamiczna akcja, liczne niespodziewane wydarzenia oraz zaskakujące zakończenie sprawiają, że książka na długo pozostaje w pamięci. Uważam, że jest to lektura warta uwagi, szczególnie dla osób lubiących kryminały i thrillery, w których bohater nieustannie balansuje na granicy prawa i niebezpieczeństwa. 

Dodam jeszcze, że można ją czytać niezależnie od tego, czy czytało się pierwszy tom serii, gdyż każda sprawa stanowi samodzielną, prowadzoną od początku do końca. Moje zastrzeżenie dotyczy też oznaczenia serii na okładce wraz z numerem tomu, gdyż to wprowadza pewne uporządkowanie. 


Recenzja tomu I "Nudziarz"
Recenzja tomu III "Warmia Ekspres"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z autorem i wydawnictwem


Wydanie: I
Data wydania: 22.10.2025r.
Ilość stron: 312
Okładka: miękka
Wymiary: 195 x 125 mm
ISBN: 978-83-68037-91-3
Moja ocena: 5/6


poniedziałek, 22 września 2025

[161/25] - 1874.: "Między cieniem a domem"

PATRONAT OAZY RECENZJI

Niedawno, bo 13 września 2025 roku premierę miała książka "Między cieniem a domem" w formie e-booka. Teraz, już za chwilę, bo 

23 września 2025 roku, 

ukaże się wersja papierowa, a więc można to uznać za główną premierę, stąd moja 

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA


"Między cieniem a domem"
Krzysztof Piotr Łabenda

„Miłość jest najważniejsza w życiu. 
To z niej będziemy rozliczani na końcu naszej drogi.”


Pan Krzysztof Łabenda powraca na wydawniczą scenę po trzech latach od swojej ostatniej książki „Niewyjaśnione tajemnice”, prezentując czytelnikom nową powieść zatytułowaną „Między cieniem a domem”. Wielu z nas pamięta jego wcześniejsze dzieła, takie jak: „Pierścionek z cyrkonią”, „Wzgórze Młynarza”, „Origami dwojga istnień i psa”, „Smocze skarby” czy „Miasteczko Pomroka” — książki, które miałam przyjemność poznać kilka lat temu.

Tym razem autor zabiera nas do małej kaszubskiej miejscowości o nazwie Boża Wola, gdzie Adam Żabiński – samotnik i policjant, próbujący odnaleźć spokój po wcześniejszych przejściach, które poznajemy w dalszych rozdziałach. Choć zmienia otoczenie, przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a prowincja okazuje się równie bezwzględna i niepokojąca. Poznajemy bohatera w dniu jego czterdziestych piątych urodzin, gdy siedzi na tarasie ze swoim psem Otto i dokonuje dogłębnego rachunku sumienia. Z emocjonalnym namaszczeniem opisuje swoje otoczenie, mieszkańców ulicy oraz uprzedzenia, które kształtują lokalną społeczność.

Boża Wola, położona nad rzeczką Łupiną i otoczona lasem, została przedstawiona z niezwykłą dbałością o szczegóły. Autor nie tylko pokazuje przestrzeń, ale pozwala ją poczuć — z jej klimatem, emocjami i napięciami.

„Mieszkańcy Bożej Woli w gruncie rzeczy nie byli złymi ludźmi, ale ze strachu woleli unikać wszelkich kłopotów. Miasteczko terroryzowała bowiem grupka młodych ludzi nazywających siebie „Bractwem Czystej Polski”. Ta niezbyt liczna banda ksenofobów, nacjonalistów i płytkich, prymitywnych katolików trzymała w garści zarówno szefa posterunku policji, jak i proboszcza.”

Zanim pojawi się typowa fabuła z akcją i dialogami, Adam dzieli się z nami swoją historią, przemyśleniami i drogą do obecnego momentu. Ten rozbudowany wstęp, choć zajmuje kilkadziesiąt stron, jest wart uwagi, bo pozwala zrozumieć, dlaczego bohater tak bardzo pragnie spokoju. Poznajemy jego rodziców, karierę w policji, życiowe rozczarowania i marzenia. To swoiste wprowadzenie buduje atmosferę tęsknoty za spokojem i rodzinnym szczęściem, którego Adamowi zawsze brakowało.


Krzysztof Łabenda kreśli historię swojego bohatera z dużą wrażliwością, realistycznie przedstawiając współczesny świat. W małej społeczności Bożej Woli ukazuje przekrój charakterów zdominowanych przez fałszywą pobożność, zakłamanie, korupcję, rasizm i fanatyzm. Strach paraliżuje mieszkańców, którzy wolą unikać kłopotów. Miasteczko terroryzuje grupka młodych ludzi nazywających się „Bractwem Czystej Polski”, jest to więc banda ksenofobów i nacjonalistów, która kontroluje lokalną społeczność do tego stopnia, że nawet policja sobie z nimi nie potrafi, albo też nie chce poradzić. Jedną z ich ofiar jest sąsiadka Adama, Sara, która wychowuje czteroletniego synka Piotrusia z autystyczną osobowością. Dla miejscowych stanowi obiekt drwin i nękania, tylko dlatego, że jest samotną matką. Jednak nie to jest dla nich najgorsze. Sara wychowuje bowiem chłopczyka o ciemnej karnacji skóry, gdyż jego ojciec jest Afroamerykaninem, z którym niestety, nie udało się kobiecie ułożyć życia. Sprawy nie ułatwia też proboszcz, który swoje „trzy grosze” dokłada do i tak trudnej i ciężkiej atmosfery wobec tego tematu.

„Między cieniem a domem” wymyka się prostym klasyfikacjom gatunkowym. Łączy w sobie elementy literatury obyczajowej, kryminału, romansu, eseju filozoficznego, a nawet onirycznego, tworząc wielowarstwową opowieść o człowieku zranionym, wykluczonym, szukającym szczęścia i miejsca w świecie. Emocji nie brakuje, zwłaszcza w drugiej połowie powieści, gdy napięcia narastają, a małomiasteczkowa atmosfera nie pozwala na spokojne życie.

Autor stworzył pełnokrwiste postaci, które odgrywają ważne role w życiu Adama. Każda wnosi coś istotnego — doświadczenie, lekcję, przestrogę. Szczególnie kobiety znacząco wpływają na jego wybory, zarówno te żyjące, jak i te, które są już „po Drugiej Stronie”, jak matka Adama, nawiedzająca go w snach od lat.

Relacja z Baśką – zawodową partnerką - została przedstawiona z lekkością i humorem, bez popadania w sentymentalizm. Ich przyjaźń to przykład zdrowych relacji damsko-męskich, opartych na szczerości, lojalności i wzajemnym wsparciu. Adam doskonale wie, że zawsze można na nią liczyć zdając sobie sprawę, że dla niego jest ona nietykalna. Ma bowiem męża i dzieci, z którymi Adam czuje się jak w rodzinie i nie raz przekonał się, że „Bas” to kobieta silna, inteligentna i pomocna.


Styl prozy pana Łabendy łączy literacką wrażliwość z reporterską precyzją. Autor pisze o codzienności głęboko, niebanalnie, z dystansem i emocją. Narracja w pierwszej osobie nadaje tekstowi intymność i autentyczność. Adam opowiada o sobie bez zahamowania, komentując rzeczywistość z ironią, dosadnie, skłaniając tym do refleksji. Jego sposób narracji przypomina momentami gawędę, gdy Adam zwraca się czasami wprost do czytelnika, wtrącając dygresje, własne spostrzeżenia, cytując dialogi, budując atmosferę bliską rozmowie przy kawie lub kieliszku.

Język powieści jest bogaty, opisowy, sugestywny, okraszony ironią i refleksyjnością, ale też bezpośredni w ocenie ludzkich charakterów. Autor łączy surowość z delikatnością, narrację osobistą z literacką głębią. W fabule nie brakuje napięć, nie tylko związanych z pracą policjanta, ale też z wydarzeniami dnia codziennego. Są też wątki bardziej osobiste, intymne, ale pokazane w bardzo sensualnym klimacie.

„Między cieniem a domem” to dojrzała, pełna refleksji opowieść o samotności, pamięci, trudnych relacjach i potrzebie bliskości. Krzysztof Łabenda tworzy portret mężczyzny, który mimo życiowych rozczarowań nie traci wrażliwości. Pokazuje, jak nienawiść może zawładnąć ludzkim życiem, ale też że los bywa przewrotny — czasem najbardziej nielubiani okazują się najbardziej pomocni.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z autorem i bardzo dziękuję mu za zaufanie

Wydanie: I
Data premiery e-booka: 13.09.2025r.
Data premiery wersji papierowej: 23.09.2025r.
Ilość stron: 304
Rozmiar PDF: 1,3 MB
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-976416-2-4
Wydawca: Selfpublishing
Moja ocena: 5/6

źródło: fanpage autora na FB

piątek, 6 czerwca 2025

[103/25] - 1816. - "Nudziarz" Tom I


"Nudziarz"
seria: Detektyw Iks
Tom pierwszy
Piotr Bolc

„Czasami człowiek zostaje, nawet jeśli wie, 
że najwyższy czas dać nogę.”

Jadąc na wakacje, czy urlop lub po prostu na weekend w ciche miejsce szukamy z reguły spokoju, sielankowego nastroju i relaksu na łonie natury. Takie warunki obiecują na pewno Mazury, gdzie można znaleźć piękne miejsce nad jeziorem i cieszyć się urokiem otaczających nas krajobrazów. Takie nadzieje miał bohater książki „Nudziarz”, której okładka wskazuje na lekką wakacyjną opowieść. I tak z początku ta historia wygląda, gdy detektyw o pseudonimie Iks wybiera się na urlop. Miał nadzieję, że spędzi go ze swoją partnerką, ale okazało się, że ona ma zupełnie inne plany.


Mazurska oaza spokoju miała być dla Iksa, prywatnego detektywa, miejscem wytchnienia – nie tylko od wymagającej pracy, ale również od skomplikowanych relacji, które zaczęły go przytłaczać. Wynajęty od samotnego mężczyzny domek miał zapewnić ciszę i anonimowość, a jedynym sąsiadem była posiadłość warszawskiego przedsiębiorcy, którego syn organizował tu wakacyjne spotkania ze znajomymi. Iks otrzymał jasne instrukcje: nie wtrącać się w ich życie. Jednak już pierwszego wieczoru spokojną atmosferę przerywa niespodziewany hałas zza żywopłotu. Wbrew rozsądkowi, Iks postanawia zajrzeć do sąsiadów i interweniować. Ta decyzja okazuje się zgubna w skutkach, a to za sprawą pewnej dziewczyny o imieniu Diana. Ona i jej przyjaciele stają się drogą do niebezpiecznych wydarzeń, które mogą skończyć się nawet śmiercią.

„Nudziarz”, wbrew pozorom, wcale nie jest nudny – wokół bohatera nieustannie coś się dzieje. On sam czuje się skołowany, nie do końca rozumie, w co się wplątał. Po prostu znalazł się w miejscu, gdzie nie powinien. Jego detektywistyczny instynkt go nie zawiódł – szybko odkrył, że detektywem jest się cały czas, bez możliwości wzięcia urlopu.

Już pierwszego dnia spotyka się z niechęcią mieszkańców wioski Rogi, których zachowanie skutecznie odstrasza od pierwszego kontaktu. Szczerze mówiąc, gdybym była na miejscu Iksa, opuściłabym ten rejon natychmiast. Tak niesympatycznego przyjęcia nie doświadczyłam nigdy w rzeczywistości. Iks trafia do społeczności, która nie toleruje obcych, patrzy na nich podejrzliwie i z dystansem. A jeśli ktoś nie spełnia ich niepisanych zasad, mają swoje sposoby, by się go pozbyć.

Jeśli chodzi o bohaterów, ich charaktery stopniowo wyłaniają się z fabuły, ale ich wygląd, wiek czy szczegóły życia pozostają niedoprecyzowane. To sprawia, że trudno się do nich przywiązać. Żadna z poznanych postaci, poza Iksem, nie wzbudziła mojej sympatii, a najmniej polubiłam Dianę. Jest niezdecydowana, pełna sprzeczności, a przy tym wredna, perfidna, samolubna i narzucająca innym swoją wolę. Zaskoczyło mnie, że Iks jest nią zafascynowany i nie dostrzega jej manipulacji oraz fałszu. Bezkrytycznie ulega jej kaprysom, jakby nie widział jej prawdziwej natury.

Książkę „Nudziarz” czyta się lekko, mimo że nie jest wesoło i przyjemnie. Wokół detektywa pojawiają się dziwni, agresywni osobnicy, niespodziewane zagrożenia, niebezpieczne sytuacja zagrażające życiu. Nie ma on do kogo zwrócić się o pomoc, bo nawet policja nie rwie się do przyjrzenia się sprawie, mimo że wydaje się wiedzieć o tym, co się dzieje w ich miejscowości.


Fabuła rozwija się początkowo wolno, nawet zbyt wolno – zanim pojawiają się niepokojące spotkania i dramatyczne zwroty akcji, śledzimy szczegółowy opis podróży Iksa do Rogów. Nieco irytujący jest fakt, że nie poznajemy prawdziwego imienia i nazwiska bohatera, lecz następujące po sobie wydarzenia skutecznie odciągają uwagę od tego szczegółu. Na tle tej mrocznej historii pojawiają się również drobne zgrzyty – chociażby użycie przez autora słowa „rogówka” zamiast bardziej popularnego „narożnik” (tak przynajmniej się domyślam), co może brzmieć dziwnie dla czytelnika przyzwyczajonego do innej terminologii. Dodatkowo, na końcu książki pojawia się tekst, który pozostaje bez tłumaczenia, co może budzić niedosyt i wprowadzać irytację, jeśli jego treść jest istotna dla całości historii.

Autor sprawnie buduje duszną atmosferę świata ukrytych układów, nielegalnych interesów i brudnej gry w cieniu dyskotek oraz narkotykowego półświatka. Powoli tworzy wrażenie zagrożenia, sprawiając, że zaczynamy obawiać się o życie bohatera. Piotr Bolc zręcznie splata mroczną rzeczywistość z romansem i tajemnicami tak głębokimi, że budzą strach. Sielankowy pejzaż mazurskiej wsi stopniowo ustępuje miejsca brutalnej prawdzie – wszędzie tam, gdzie są ludzie, nawet raj może zmienić się w piekło.

Recenzja tomu II "Cisza po strzale"
Recenzja tomu III "Warmia ekspres"



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z autorem


Wydanie: I
Data wydania: 20.11.2024r.
Ilość stron: 390
Okładka: miękka
Wymiary: 195 x 125 mm
ISBN: 978-83-68037-36-4
Wydawnictwo: Wydawnictwo Nocą
Moja ocena: 4,5/6


poniedziałek, 12 maja 2025

[87/25] - 1800. - "Potępione" #1


"Potępione"
Tom pierwszy
Agata Kabza-Papuga

„Zmarłe dusze to zwyczajni ludzie, 
którzy po prostu żyją w innej krainie. 
Są dokładnie tacy sami jak my.”

Fantasy nie jest moim ulubionym gatunkiem, więc sięgam po niego rzadko. Jednak okładka książki pt.: „Potępione” i opis na jej tylnej stronie skutecznie mnie zachęciły do lektury.

Blurb książki jest dosyć obszerny, ale stanowi jedynie wprowadzenie do tego, co czeka czytelnika na jej kartach. Już od pierwszych stron autorka intryguje, otwierając historię trzyczęściowym prologiem. Najpierw skłania do refleksji nad Śmiercią, następnie przenosi nas do momentu, gdy Marysia Chotecka ma 17 lat. Jej los pozostaje tajemnicą, lecz można wyczuć, że nie spotkało jej nic dobrego. Odpowiedź na tę zagadkę pojawia się dopiero w ostatniej scenie powieści. Następnie, poprzez baśniowy epizod „Początek”, cofamy się o pięć lat, gdy Marysia miała 12 lat.


To wtedy jej życie zaczyna się zmieniać – przeprowadzka z Gdańska do Podkowy pod Warszawą, nowa szkoła, nowe otoczenie. Marysia jest osobą wycofaną, niepewną siebie i nieśmiałą, a szkoła napawa ją lękiem. Rówieśnicy są wobec niej okrutni, drwią z jej rysunków – ponurych, mrocznych obrazów, które przypominają sny dręczące ją każdej nocy. Marysia nie rozumie ich znaczenia, ale czuje, że kryje się za nimi coś więcej.

Wkrótce dochodzi do tragicznych wydarzeń, które na zawsze odmienią jej życie. W ręce dziewczyny trafia niezwykły medalion, będący częścią większej całości. Połączony w jedność, ma moc otwierania Granicy między światami Żywych i Umarłych. A w snach Marysi pojawiają się Uśpieni, którzy wyraźnie chcą takim jak ona, nosicielkom medalionu, coś przekazać. Bo takich jak ona, jest więcej, a dokładnie jeszcze są trzy nosicielki medalionu, a ten specyficzny wisior ma swoją moc przyciągania do siebie osoby z nim związane.


„Potępione” to debiut pani Agata Kabza-Papugi, w co trudno uwierzyć, bo styl, jak i pomysł na powieść jest bez zarzutu. Trudno mi się do czegoś przyczepić, no, chyba że do objętości książki, która ma ponad 500 stron, co dla mnie jest z reguły przerażające. Często bowiem młodzi pisarze mają ambicje tworzyć obszerne historie z wieloma zbędnymi szczegółami. W tym przypadku jest inaczej, gdyż każdy epizod, zdanie, fraza są przemyślane i potrzebne, a czytanie przebiega szybko, gdyż z każdą kolejną stroną historia wciąga całkowicie, ale nie od razu, gdyż po intrygującym wstępie, akcja nieco zwalnia, ale nie na długo, gdyż kolejne zdarzenia pojawiają się znacznie szybciej, a ostatnie rozdziały to już prawdziwe, emocjonalne tornado emocji. Do tego ważne jest, że wydawnictwo Spark zdecydowało się na druk dosyć wyraźną czcionką, która z pewnością ułatwi czytanie osobom o słabszym wzroku. Jedynie miękka okładka i klejona brzegi nie gwarantują trwałości, przy tak grubej książce.

Autorka zastosowała ciekawą formę narracji – historię obserwujemy z perspektywy kilku bohaterów. Główna postać to Marysia, ale jej losy przeplatają się z historiami innych osób, których tajemnice odkrywamy stopniowo. Narracja trzecioosobowa ograniczona sprawia, że każdy rozdział skupia się na jednej postaci, co pozwala czytelnikowi lepiej zrozumieć ich emocje i decyzje.

To jedna z najlepszych książek, jakie ostatnio przeczytałam, szczególnie ze względu na ciekawą mieszankę gatunkową. Choć trudno przyporządkować ją do jednego rodzaju, najbliżej jej do Low Fantasy, gdyż świat przedstawiony jest rzeczywisty, a bohaterowie wyglądają zwyczajnie. Nie ma tu fantastycznych stworzeń czy odległych, nierealnych krain, a wręcz przeciwnie, akcja osadzona jest w miejscach znanych, które można znaleźć na mapie. Nie czuć grozy, lecz raczej emocjonalne napięcie wynikające z losów bohaterów. W ten rzeczywisty świat wpleciony jest wątek magii subtelnie splatającej się z codziennością i związany z czterema medalionami, jak sugeruje opis, ale właściwie jest to jeden wisior, tylko podzielony na części.

Agata Kabza-Papuga porusza wiele życiowych tematów, ukazując problemy, z jakimi mierzą się jej postacie. Jednocześnie łączy kilka gatunków – znajdziemy tu wątki kryminalne, niewyjaśnione zdarzenia, elementy romansu w stylu YA, sensację, thriller i oczywiście fantasy osadzone w rzeczywistym świecie. Finał jest tak nieoczywisty, że musiałam przeczytać go jeszcze raz, by w pełni zrozumieć jego wymowę. Tym samym autorka daje subtelny znak, że to jeszcze nie koniec tej historii – a ja z niecierpliwością czekam na jej kontynuację.



Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu

Wydanie: I
Data premiery: 14.04.2025r.
Ilość stron: 540
Wymiary: 205 x 145 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-974468-0-9
Wydawnictwo: SPARK LINE
Moja ocena: 6/6


piątek, 14 marca 2025

[46/25] -1759. - "Kość niezgody"


"Kość niezgody"
Monika Lech


„Jak się człowiek dobrze wokół obejrzy,
to nowe w życiu zawsze znajdzie.”

Patrząc na uroczą okładkę książki „Kość niezgody”, można odnieść wrażenie, że czeka nas romantyczna, sentymentalna i emocjonalną historię. Natomiast opis sugerował kryminalną opowieść z domieszką humoru. Jednak podczas lektury moje oczekiwania szybko się zmieniły, więc mój entuzjazm nieco zmalał.

Moje pierwsze zaskoczenie przy tej książce, gdy otworzyłam pierwszą jej stronę i ujrzałam datę 24 stycznia 2059 roku. Trudno mi było to zrozumieć, bo nic futurystycznego nie zauważyłam, gdyż realia są takie, jakie znamy obecnie, więc różnica w czasie nie była dla mnie czymś niezwykłym. Drugie zaskoczenie nastąpiło, gdy poznałam wiek bohaterek. Spodziewałam się, że Ola i Basia to co najmniej kobiety gdzieś około trzydziestki, ale okazało się, że mają gdzieś pomiędzy 50 a 60 lat. Postanowiły zrobić sobie urlop i poleciały do Rzymu. Mimo to z początku nic mnie nie zdziwiło, bo wszystko zaczyna się zwyczajnie i monotonnie, gdy Ola i Baśka lądują na włoskim lotnisku. Czekając na bagaże obserwują ludzi i próbują zgadywać, kim są, czyli zaczyna się zwyczajnie i w ogóle nie jest odczuwalne, że historia ma swój początek prawie ćwierć wieku później od naszej współczesności.


Jednak im dalej, tym robiło się coraz dziwniej, bo najpierw kobiety rozmawiają o sprawach i tylko one rozumieją, o co im chodzi. Wspominają osoby i sytuacje, które pozostają niejasne, co to wprowadza trochę zamieszania. Potem robi się jeszcze dziwniej, bo pojawiają się jacyś osobnicy o nadludzkich zdolnościach, którzy wyraźnie obserwują bohaterki i trudno określić kim są. W trakcie czytania dostrzec można, że historia łączy w sobie elementy fantasy, science fiction, obyczajowe, komediowe, kryminalne i przygodowe, co czyni ją trudną do jednoznacznego zaszufladkowania.

Fabuła rozkręca się wolno, chociaż nie brakuje wielu wydarzeń i zwrotów akcji. Poszczególne wątki rozgrywają się w realnych warunkach na tle włoskich klimatów, zabytków, zaułkach, nie tylko Rzymu, ale też jego okolic. Choć akcja rozgrywa się w 2059 roku, realia niewiele różnią się od znanych nam współczesnych.

Pani Monika Lech jest pisarką, która lubi tworzyć powieści w takich różnorodnych klimatach i to doskonale jest widoczne w książce „Kość niezgody”. Skierowana jest ona do czytelników lubiących połączenie naszych współczesnych realiów z domieszką fantasy i miksem gatunkowym. Mnie jednak nie porwała, być może dlatego, że spodziewałam się czegoś zupełnie innego od tej historii.

Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta


Data premiery: 30.01.2025 r.
Ilość stron: 366
Okładka: miękka
Wymiary: 210x135 mm
ISBN: 978-83-67875-74-5
Wydawnictwo: Oficynka
Moja ocena: 3/6


środa, 29 stycznia 2025

[18./25] -1731. - "Piosenka ostatniej nocy"


"Piosenka ostatniej nocy"
Joanna Kacprzak
„Gdy komuś przebaczysz, otrzymujesz wolność, ale dopiero wtedy, gdy przebaczysz samemu sobie, dostajesz skrzydeł.”
Wybaczenie krzywd dla wielu osób jest nie do przyjęcia w niektórych sytuacjach, jednak zostało już udowodnione, że ma ono siłę wyzwalającą z matni przeszłości. Bohaterka książki „Piosenka ostatniej nocy” wie o tym doskonale, gdyż została kiedyś zraniona i teraz, po kilku latach, musi poradzić sobie z przeszłością, która daje o sobie znać w najmniej spodziewanym momencie.

Greyson Sheridan i Emory Henderson kochają muzykę i z nią chcą związać swoje dorosłe życie. Wydawało się, że uda im się to zrealizować, bo mają szansę zaistnieć na szerszym polu artystycznym. Sześć lat temu razem tworzyli zgrany zespół muzyczny z grupą przyjaciół, który został zauważony przez wpływowych agentów. Oprócz artystycznych powiązań, Emory i Greysona łączyła wówczas wielka miłość i nie potrafili wyobrazić sobie bez siebie życia, mimo że ten związek niechętnie widział ojciec Emory. Niestety, ich drogi się niespodziewanie rozeszły  w niezbyt miły sposób. Ponownie los ich łączy kilka lat później, gdy biorą udział w festiwalu rockowym „House of Melody”. Ona ma swój zespół o nazwie „Blind Glory”, który dopiero zaczyna karierę, a jego zespół „Kings of Hell” jest sławny i uwielbiany. Dawne żale odżywają, ale i dają o sobie znać uczucia, które wydawały się być już wymarłe.

Wspólna trasa obu zespołów zaczyna zbliżać Emory i Greysona Wiele spraw sobie wyjaśniają, ale niektóre z nich pozostają w ukryciu. Niewątpliwie bohaterka książki ma powody, by mieć żal do swojego byłego chłopaka, ale na szczęście rozumie, że jedynie wybaczenie jemu i sobie może przynieść ulgę. Tym bardziej, że sama także nosi w sobie tajemnicę, którą boi się wyjawić. Wiemy o niej i jej perypetiach poprzez narrację jednostronną, która pokazuje wydarzenia z jej perspektywy, z jednym, małym wyjątkiem, a właściwie dwoma, gdy do głosu dochodzi Greyson, ale w bardzo krótkiej formie. Widać jednak, że autorka wszystko sobie dobrze zaplanowała i pokazywanie wydarzeń z jednej perspektywy tworzy otoczkę tajemnicy wokół niektórych sytuacji.


Historia jest przejmująca zwłaszcza, gdy poznajemy przeszłość Emory i to, co wówczas przeżywała. Także w teraźniejszości sytuacja staje się dla niej coraz bardziej skomplikowana, zwłaszcza, że pojawia się ponownie w jej życiu Greyson, a ona orientuje się, że wciąż jej serce bije dla niego. Z początku dziewczyna tak zasklepiła się w swoim żalu, że nie zamierza go nawet wysłuchać, a więc jest to klasyczny błąd większości bohaterek. Przeszłość i teraźniejszość poznajemy naprzemiennie, więc stopniowo ujawniane są wydarzenia sprzed 6 lat, które wpłynęły na życie obojga bohaterów. Dowiadujemy się też, kto jest kim, bo nie od razu każda postać była nam przedstawiona.

Fabuła z początku ma charakter romansu, ale z dramatycznym tłem, jakie tworzy się wraz z wgłębianiem się w przeszłość. Zresztą, na typowy romans wskazuje opis na okładce, ale w rzeczywistości historia jest pełna emocji, z głębszym sensem, związana nie tylko z uczuciami, ale też wieloma dramatami, z jakimi mierzyli się młodzi, zakochani nastolatkowie. Zwłaszcza przeszłość Emory zgotowana przez despotycznego ojca porusza i działa na emocje intensywnie. W pewnym momencie wkracza wątek thrillera dający poczucie niebezpieczeństwa, gdyż wyraźnie ktoś zaczyna grozić Emory. I tu – klasycznie - ona to bagatelizuje. 

Można, więc w tej powieści zauważyć wiele różnych literackich schematów zarówno w niektórych sytuacjach, zachowaniach, czy rozwinięciu splotu zdarzeń, ale to nie jest coś, co przeszkadza. Bardziej uwierały mnie liczne błędy interpunkcyjne, czy brak spacji między słowami, co psuło mi komfort czytania. Jednak historia była na tyle wciągająca, że przestałam po prostu zwracać na nie uwagę, skupiając się na biegnących wydarzeniach.

Pięknie opisane jest to, co dzieje się między Emory i Greysonem, ale też w ich myślach i sercu. Autorka potrafi sugestywnie i wyraziście oddać wszelkie odczucia, pokazując, że nie trzeba za bardzo rozpisywać się w jakimś temacie. Wystarczy czasami jedno słowo, by oddać stan emocjonalny osoby lub jakąś atmosferę, a w tym przypadku chemię, jaka jest obecna między bohaterami. Do tego powieść jest wypełniona muzyką i tekstami piosenek, które doskonale uzupełniają toczącą się fabułę. W nich zawarte jest wszystko to, co gra w duszy bohaterów. Dopełnieniem ogromu emocji są ostatnie rozdziały, przy których trudno spokojnie usiedzieć oraz dwa epilogi, z których wynika, że to jeszcze nie koniec tej historii. Będę zatem czekała na kontynuację z niecierpliwością. 

Książka „Piosenka ostatniej nocy” to debiut pani Joanny Kacprzak i to bardzo udany, jeżeli chodzi o pomysł, sposób pisania, przemyślane wątki i stworzenie ciekawych, charakterystycznych postaci. Pokazuje m.in. ciemną stronę sławy, która z jednej strony daje ogromne poczucie satysfakcji i radości ze spełnionych pragnień, ale z drugiej narzuca pewne ograniczenia, a przede wszystkim odziera z prywatności. 

Autorka sprytnie przekazała w tej historii własne przemyślenia wkładając je do głowy swoich bohaterów. Porusza w niej ważne i trudne kwestie, takie jak przemoc fizyczna i psychiczna, uzależnienia, wychodzenie z dołka psychicznego, depresja, walka o siebie, uwalnianie się z toksycznych relacji, ale też stawia przed bohaterami sytuacje wymagające podejmowania trudnych wyborów. To także opowieść o spełnianiu marzeń, przyjaźni, pogmatwanych losach ludzi wskutek nikczemności, manipulacji i nieuczciwych intencji, a przede wszystkim o wychodzeniu na prostą i wybaczaniu, nie tylko innym, ale przede wszystkim sobie. 



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 

Wydanie: I
Data premiery: 22.01.2025r.
Ilość stron: 444
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8373-482-8
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 6/6

Gatunki

E - booki (77) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (65) fantastyka religijna (2) fantasy (35) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (15) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (5) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (133) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (121) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (14) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (60) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (39) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (33) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (13) polska autorka (540) polski autor (665) polskie książki (587) poradnik (186) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (3) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (89) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (2) powieść z elementami grozy (4) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (6) praca z energią (13) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (15) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (3) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (356) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (22) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (41) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (15) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (8) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (56) thriller kryminalny (17) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (88) turystyka (15) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (61) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (24) zdrowie (295) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)