Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo BookEdit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo BookEdit. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 października 2024

[157./24] 1672. - "Pomiędzy wiarą a przekleństwem"



"Pomiędzy wiarą a przekleństwem"
Joanna Kurek

„Mrok tkwi w każdym z nas, 
choć nie wszyscy dają mu sobą zawłaszczyć.”

Po książki fantasy sięgam rzadko, chociaż ostatnio skusiłam się na kilka z nich ulegając ciekawemu opisowi i oczywiście okładce. Podobnie było w przypadku powieści „Pomiędzy wiarą a przekleństwem”, więc znalazła się ona na mojej półce. Nie spełniła ona moich oczekiwań całkowicie, ale tylko pod względem treści, gdyż bardziej liczyłam na jakieś słowiańskie wierzenia. Jednak miłośnicy literatury fantasy z pewnością będą usatysfakcjonowani.

Kirke budzi się w ciemnym, dziwnym lesie znajdującym się z nieznanej krainie, a ona nie pamięta kim jest, jak się tu znalazła, i co się właściwie stało. Wie jedynie, jak ma na imię, ale reszta wiedzy jest jej niewiadoma. Jest noc, ona czuje zmęczenie, ale postanawia mimo wszystko iść przed siebie, gdyż słyszy niedaleko dziwne odgłosy i powarkiwania. Po długiej, męczącej wędrówce trafia do sadu, gdzie może posilić się rosnącymi tam owocami. Wcześniej, nie było wyraźnie napisane, w jaki sposób zdobywała pożywienie, bo że takie miała, jest o tym wspomniane. Teraz w sadzie zasypia, a gdy się budzi, poznaje jakiegoś osobnika, któremu z pleców wyrastają skrzydła. On najpierw ją beszta za to, że kradnie owoce, a potem proponuje, by udała się w kierunku, który jej wskazuje, by tam, w pewnym domu opowiedziała, co zrobiła. Gdy dociera do jedynego w okolicy gospodarstwa poznaje Anxona i jego siedmioletniego wnuka Tieo. W efekcie pozostaje po ich opieką poznając lepiej swoich nowych znajomych, ale i siebie.


To zaledwie początek historii, która rozwija się powoli, gdyż autorka dosyć dokładnie opowiada o tym, co przeżywa bohaterka, jednak zawiązanie akcji trwa za długo, więc nie potrafiłam wniknąć w tę historię. Trudno mi było wyobrazić sobie scenografię, wygląd postaci i sytuację, gdyż opisy są raczej skromne, mimo użycia dużej ilości słów. Pierwszy rozdział niesamowicie się ciągnie, gdy obserwujemy jak Kirke przedziera się przez ciemny las. Niewiele o niej wiemy, tak jak ona o sobie i razem z nią odkrywamy jej osobowość oraz świat, w którym się znalazła. Stopniowo autorka dokłada potrzebnych informacji i zaczyna się dziać coraz więcej.

Książka jest dosyć obszerna, chociaż nie sprawia takiego wrażenia, gdy mamy ją w rękach. Jednak, gdy weźmiemy pod uwagę, że ma ona 400 stron, ale w dużym formacie, to jest to dosyć rozbudowana powieść. Przypuszczam, że gdyby miała ona standardowe wymiary, wówczas z pewnością byłaby znacznie grubsza. Zauważyłam ostatnio, że debiutujący pisarze mają tendencję do pisania takich długich historii ujętej w jednym tomie. Z jednej strony jest to dobre, gdyż poznajemy historię od razu w całości. Jednak dla mnie nie jest to najważniejszy atut, gdyż opasłe tomiska mnie przerażają i się dłużą. Z pewnością lepiej by było, gdyby podzielić ją na dwie części, albo po prostu odchudzić. Zabrakło mi w niej dokładniejszych opisów postaci. Są one szczątkowe i nie dają pola dla wyobraźni. Mimo wszystko stworzona historia mnie wciągnęła, wprawdzie powoli, gdy chciałam poznać jak ona się skończy, kim jest Kirke i w ogóle jak to się skończy. Im dalej, tym więcej się dzieje, akcja nieco przyspiesza, pojawiają się niebezpieczne sytuacje, więc czyta się to coraz lepiej.

„Pomiędzy wiarą a przekleństwem” to debiut, który zasługuje z pewnością na uwagę ze względu na swoją oryginalność fabuły, nieprzewidywalnych epizodów, z dużą ilością różnych osobników i postaci, wieloma wydarzeniami i zwrotami akcji. Chociaż można wyczuć młode, świeże pióro to jednak uważam, że jest u pani Jolanty Kurek potencjał twórczy dający nadzieję, że będzie się dynamicznie rozwijał, gdyż z pewnością nie brakuje jej wyobraźni, polotu i lekkiego pióra.

Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta z serwisu nakapanie.pl

Wydanie: I
Data premiery:15.09.2024r.
Ilość stron: 404
Wymiary: 235 x 165 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-68032-55-0
Wydawnictwo: BookEdit
Moja ocena: 4/6

sobota, 21 września 2024

[141./24] 1656. - "Kroniki Czasu Ziemi"


"Kroniki Czasu Ziemi"
Andrzej Góral

„Choć procesy ewolucji zachodzą losowo, to warunki początkowe nadają zawsze taki sam trend ogólny, prowadzący do wykreowania inteligentnej społeczności opartej na tych samych cechach i wartościach."
Chyba każdy słyszał o mitycznej Atlantydzie, czy o, modnych ostatnio, pozaziemskich społecznościach Plejadan, czyli cywilizacjach, wokół jest mnóstwo niewiadomych, więc jest to temat fascynujący i działający na wyobraźnię. Za najstarszą cywilizację uznawana jest sumeryjska, ale czy przed nią było coś jeszcze? Autor książki „Kroniki Czasu Ziemi” uważa, że tak i przedstawia nam teorię o społeczności homoriańskiej, która została stworzona przez pozaziemską cywilizację, jaką byli Wagowie. Na jej podstawie autor stworzył powieść, która zabiera nas w odległe odmęty czasowe, które mogłyby istnieć naprawdę, bo świat przez niego stworzony wygląda bardzo realnie.

Swoją wiedzę na ten temat autor przedstawia w dłuższym wstępie, który ma charakter naukowy i jest nieco nużący, ale potem  następują już fabularne wydarzenia i pojawiają się konkretne postacie. Najpierw wkraczamy do świata homorian, a potem przenosimy się do współczesnego świata, w którym żyjemy. W powieści poznajemy kilkoro bohaterów, którzy należą zarówno do jednej, jak i drugiej cywilizacji, przez większą część te wątki biegną obok siebie, nie zawsze naprzemiennie, by znaleźć swój wspólny finał na ostatnich kartach książki. 

Patrząc na przepiękną okładkę książki nie można od niej oderwać wzroku. Ogromne moje uznanie i brawa dla grafika, który świetnie oddał sens tego, co skrywa się na kartach tej powieści, gdyż front okładki jest magnesem, który zachęca do sięgnięcia po ten tytuł.


Najpierw pan Andrzej Góral przedstawia nam strukturę państwa zwanego Carstwem ze stolicą w Ghintorii, w której funkcję Arcybiskupa pełni Judhosz Kariota - hierarcha drugiego stopnia spośród najwyższych kapłanów boga Moga. Należy on do ścisłej elity sprawującej władzę wykonawczą w strukturze demokracji państwa. Jednak czytając dalsze wiadomości o zasadach panujących w Carstwie, widać, że rządy w nim nie mają zbyt wiele wspólnego z demokracją. Do zadań Karioty należy tępienie wszelkich zagrożeń, jakie mogą się pojawić na przykład pod postacią artykułów, które mogą naruszyć strukturę mocarstwa i zaburzyć światopogląd panujący w społeczeństwie. Brzmi znajomo? 

Kolejny rozdział pt.: „Powrót do korzeni” zabiera nas do naszych czasów, gdzie poznajemy Adama Sadowsky’ego, który wychował się w Stanach Zjednoczonych, ale jego rodzice pochodzili z Polski. Pewnego dnia zapragnął poznać swoich przodków i ich historię, więc przeprowadza się do małej miejscowości Buczkowice położonej w północno-zachodniej części Kotliny Żywieckiej nad rzeką Żylicą. Postanawia wynająć jakieś odosobnione siedlisko, ale z tym, jest problem, bo Polska wygląda teraz zupełnie inaczej, niż opisywał ją ojciec. Wszędzie widać ścisłe zabudowania i trudno znaleźć jakieś miejsce bezludne i spokojne. W końcu pojawia się oferta, ale chata położona w lesie straszy nie tylko swoim wyglądem, ale też złą sławą, gdyż mieszkańcy słysząc, że Adam chce kupić dom nazywany „domem czarownicy”, bledną ze strachu. Ten wątek był dla mnie najbardziej interesujący i wciągający, ale niestety, długo nie było jego kontynuacji, bo w międzyczasie autor opowiadał o innych osobach, zdarzeniach, zarówno z dalekiej przeszłości, jak i teraźniejszości. Powrócił dopiero po jakimś czasie. 


Nie przez całą powieść czytało mi się ją lekko i szybko. Wręcz przeciwnie, gdyż powieść została wydrukowana małymi czcionkami na białym, gładkim papierze, a do tego na kartach o dużym, niestandardowym dla powieści, formacie, co sprawiało, że brnęłam przez kolejne strony wolno. Poza tym tekst na każdej stronie jest dosyć obfity w opisy bez dialogów, co było trochę męczące. Przeszkadzało mi też urywanie wątków i w kolejnym rozdziale zaczynanie nowego, a powrót do nich następował znacznie później. To sprawiało, że musiałam za każdym razem wrócić do nich, by przypomnieć sobie na czym się skończył dany epizod. Trudność też sprawiają imiona związane z cywilizacją homorian i Wagów, z którymi trudno mi było się oswoić, więc rada ode mnie: dobrze jest sobie zapisywać kto jest kim, bo można poczuć mętlik.

Fabuła dziejąca się współcześnie do naszych czasów też nie ma jednego wątku, więc razem z motywem homoriańskim, może wprowadzać nieco chaosu. Czytając pierwsze rozdziały, odniosłam wrażenie osobnych, niepowiązanych wątków, ale jednak potem pojawiają się powiązania, ale tylko między tymi samymi motywami. Całość nabiera sensu i spójności, gdy mamy już za sobą całą opowieść. Wówczas dostrzec można mistrzowskie połączenie wszystkich elementów i pełną historię. Trzeba po prostu przyzwyczaić się do stylu autora i przyswoić sobie imiona postaci, ich funkcje oraz zupełne nowe sformułowania i nazewnictwo, jakim posługują się homorianie.


Jestem pełna uznania dla pana Andrzeja Górala, że nie pogubił się w poszczególnych elementach i wszystko razem ma sens. Po raz pierwszy spotkałam się z zabiegiem połączenia gatunku literackiego typu fantasy z naukowym podejściem, jakie można wyczuć w niektórych tekstach, które pojawiają się w trakcie beletrystycznych wątków.

Szukając informacji o homorianch i Wagach w Internecie nie znalazłam żadnych na ten temat wzmianki, więc trudno jest uwierzyć w prawdziwość tej teorii. Nie ma też żadnych informacji o instytucji HSS NAI, stąd przypuszczenie, że przedstawiona nam historia jest wytworem umysłu autora,  który ma niesamowitą wyobraźnię tworzą powieść beletrystyczną z wątkiem pseudonaukowym.

Powieść jest debiutem pana Andrzeja Górala i w żadnym momencie tego nie wyczułam, jeżeli chodzi o styl, a jedynie widać to w zarzuceniu czytelnika zbyt wieloma informacjami i szczegółami, co staje się w pewnym momencie męczące. Powieść liczy sobie ponad 300 stron, ale gdyby miała wymiary  standardowe, tak jak  jest to w większości książek, wówczas z pewnością miałaby ich znacznie więcej. Moim zdaniem dobrze jest czasami podzielić opowieść na chociażby dwa tomy, ująć nieco opisów, dodać emocji, by całość była bardziej przystępna. Tym bardziej, że historie zawarte w „Kronice Czasu Ziemi” zawierają wątki, które wzbudzają zainteresowanie, intrygują, wciągają, a długie, monotonne opisy w stylu publicystycznym, nieco wybijają z rytmu poznawania losów bohaterów, którzy wzbudzali moje zainteresowanie i określone wrażenia.

Z pewnością jest to publikacja, która wywołuje wiele pytań swoimi zagadnieniami, skłaniają do refleksji nad naszym dziedzictwem ziemskim i pochodzeniu. Zestawienie dziejów nieistniejącej, dawnej cywilizacji z naszym światem pokazuje, że niektóre wartości, zachowania, zależności, mechanizmy władzy czy społecznych relacji i zachowania są podobne. Zmieniły się okoliczności, warunki życia, technologia, ale natura ludzka jest niezmienna.

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu BookEdit
w ramach akcji czytelniczej lubimyczytac.pl

Wydanie: I
Data premiery: 30.07.2024r.
Ilość stron: 343
Wymiary: 240x170 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-68032-38-3
Wydawnictwo: BookEdit
Moja ocena: 4/6


czwartek, 12 stycznia 2023

1281. - "Sanatorium uczuć"


Sanatorium uczuć
czyli siedem światów Igi B.
Monika Zajączkowska

Wydanie: I
Data wydania: 27.10.2022r.
Ilość stron: 336
Wymiary: 150x210 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-66995-82-6
Wydawnictwo: BookEdit
Moja ocena: 4/6


„Jednego dnia los cię smaga batem, a drugiego smaruje twoje rany kojącą ból maścią.”

Na zmiany nigdy nie jest za późno, ale to od nas zależy, czy one nastąpią i w jakim kierunku będą podążać. Bohaterka książki „Sanatorium uczuć” przekonała się, jak ważne jest odpowiednie nastawienie do życia, dzięki któremu można doświadczać niespodziewanych zdarzeń.


Iga mieszka wraz z dorosłym synem, Maćkiem w domu na peryferiach Szczecina. Rok temu rozwiodła się ze swoim mężem Robertem, z którym tworzyli związek od 22 lat. Robert poświęcał większość swojego czasu pracy, rzadko bywał w domu, a do tego wciąż mu się coś nie podobało w zachowaniu żony. Ona znosiła to cierpliwie czując się niedostatecznie dobra. Z czasem narosło w niej przekonanie, że nie jest zbyt dobra, jako żona i pani domu, a do tego wciąż miała obawy, że on znajdzie sobie inną kobietę, lepszą od niej. I jak to bywa w życiu to, czego się obawiamy, do nas przychodzi, więc pewnego majowego dnia on oświadcza jej, że odchodzi, bo się zakochał. Mimo upływu czasu, Iga nie potrafi pogodzić się z tą zmianą. Jej podporą jest syn, oraz przyjaciółki, zwłaszcza Romka, z którą poznała się w sanatorium. Wraz z tą znajomością zaczyna powoli przewartościowywać swoje życie i dostrzegać jego piękno przenosząc je na płótno pod postacią obrazów. Zmiany następują też na poziomie życia uczuciowego, gdyż pewnego dnia spotyka w parku przystojnego fizjoterapeutę, Aleksa, ale też pewnego Włocha, którego poznaje w czasie urlopowego wyjazdu do Italii. Piękno włoskich krajobrazów, nastrój chwili, romantyczne otoczenie sprawia, że powoli otwiera się na uczucie i zaczyna wierzyć w siebie.


Och jak ta Iga mnie denerwowała swoim narzekaniem, utyskiwaniem na swój wiek i bojkotowaniem każdego faceta! To kobieta z niskim poczuciem wartości i z drugiej strony rozumiałam jej obawy związane z wejściem w nowy związek. Wydawało się, że w końcu znalazła swoje szczęście i zaczęła ponownie planować życie, a tu nagle zaczyna zachowywać się jak nienasycona nastolatka niepanująca nad swoimi emocjami i pakująca się w kłopoty. I to jej powiedzenia „święci Lutkowie”, które pojawiają się często, jako jej wyrażanie trochę zaczęło mnie denerwować. Zupełnie nie rozumiałam jej podejścia. Z jednej strony zachowawcza do facetów, ale w innych okolicznościach poddająca się chwili, a potem dopiero wyciągająca wnioski.


„Sanatorium uczuć” już swoim tytułem sugeruje, że będzie to lekka obyczajowa opowieść o uczuciowych perypetiach. To życiowa opowieść o perypetiach czterdziestolatki, której świat wywraca się do góry nogami, a ona czuje się już stara i nieatrakcyjna. Wykazuje tym samym postawę wielu kobiet, dla których przekroczenie progu 40 lat jest czymś dramatycznym, gdyż uważają, że najlepsze lata mają już za sobą. Tymczasem wiek, to tylko liczba i od nas zależy, jak to życie będzie wyglądać. Takiej postawie przeciwstawiona jest Romka, drugoplanowa postać, która od razu zdobyła moje serce swoim podejściem do siebie i życia. Ma ona już prawie 60 lat, ale cały czas modnie ubrana, zadbana, znająca swoją wartość i korzystająca z życia pełnymi garściami, a swojej przyjaciółce przekazuje wiele cennych rad, które także skierowane są do wszystkich czytelniczek. Pokazuje, że jeżeli zmienimy nastawienie, zaczniemy myśleć pozytywnie i dostrzegać dobrą stronę życia, wówczas zaczną dziać się cuda.



Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl



piątek, 26 sierpnia 2022

1167. - „Wróciło”


„Wróciło”
Cykl: Mroczne dzieje
Justyna Stanisz

Numer wydania: I
Data wydania: 10.07.2022 r.
Liczba stron: 346
Wymiary: 210x150 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: BookEdit
Ocena: 5/6

„Pokrętnej logiki zabójców nie da się zrozumieć.”

Spadek kojarzy się nam z czymś pozytywnym, co otrzymujemy od losu w sposób niespodziewany i z nadzieją, że uzyskamy jakieś korzyści materialne. Jednak bywa, że wiąże się on z kłopotami, tajemnicami i niezbyt przyjemnymi zdarzeniami, tak jak to miało miejsce w przypadku bohaterki książki „Wróciło”. Okładka z krwawymi śladami na grafice przypominającej pogiętą kartkę jest bardzo sugestywna i zapowiada, że będzie się w niej dużo działo.

Jest styczeń 2019 roku, gdy Iwona przyjeżdża do Kielc, gdzie była ostatnio rok temu, ale tak naprawdę wraca tutaj po 40 latach nieobecności. Dawniej mieszkała w tym mieście z rodzicami, po których pozostało jej mieszkanie, które zamierza sprzedać. Pracuje, jako nauczycielka wychowania fizycznego i teraz ma 2 tygodnie wolnego, gdyż są ferie. Gdy pakuje do kartonów książki ojca, znajduje wśród nich pożółkłą teczkę z napisem „Dla mojej córeczki”, a w niej stertę dokumentów i kopertę podpisaną „Dla mojej Iwonki”. Nie poznajemy jego treści, lecz tylko reakcję Iwony na to, co przeczytała, wyrażonej w zdaniu: „To nie może być prawda”.


Rok 2020. Wrocław. Ewa Dębska jest medykiem sądowym. Jakiś czas temu pracowała w sądzie, współpracując z Wydziałem Zabójstw, ale potem zatrudniła się w przyszpitalnym prosektorium. Pół roku temu dowiedziała się od swoich dziadków, że jest właścicielką willi we wrocławskiej dzielnicy Krzyki. Od początku, gdy tylko przekroczyła jego próg, czuje dziwny niepokój, a w podświadomości pojawia się zdanie „ból, cierpienie, śmierć.” Mimo początkowych niechęci, postanawia wyremontować zaniedbany dom, prosząc o pomoc Bartosza i jego ekipę. Gdy zaczynają oni prace w ogrodzie, przy fontannie, znajdują pod ziemią szkielet, który okazuje się być szczątkami kobiety żyjącej w latach sześćdziesiątych XX wieku, gdy w kraju panowała epidemia ospy. Sprawą zajmuje się komisarz  Jakub Wolski i jego kolega aspirant Aleksander Mrówa. 

To tylko kilka osób, które pojawiają się na kartach książki „Wróciło” i jest dosyć złożonym kryminałem. Od początku wprowadza napięcie, intryguje zagadkowymi epizodami, czym wzbudza i zachęca do poznawania dalszego ciągu wydarzeń. Tajemniczy prolog, równie niejasny pierwszy rozdział i stopniowe wprowadzanie w poszczególne epizody sprawia, że zagłębiamy się w lekturę z coraz większym zaangażowaniem.


Fabuła złożona została z kilku wątków, więc obfituje w dużą ilość zdarzeń i bogatą galerię postaci. Obserwujemy wszystko z różnych perspektyw, ale poznajemy tylko niektóre elementy układanki, która do samego końca składa się z wielu elementów pełnych zagadek, pytań bez odpowiedzi, tajemnic i sytuacji, które autorka pozostawia na jakiś czas bez wyjaśnienia. Pokazuje tylko to, co chce ujawnić, by jeszcze bardziej podkręcić naszą ciekawość.

„Wróciło” to świetny kryminał, w którym nie ma brutalnych, czy krwawych scen, ale mimo tego autorka skutecznie stworzyła odpowiedni nastrój wokół głównej bohaterki. Poza elementami kryminalnymi, a nawet thrillera, wplotła też wątek romansu i motywy obyczajowe. Tą książką pani Justyna Stanisz debiutuje na polskim literackim podwórku i robi to w bardzo dobrym stylu, mimo że nie uniknęła kilku drobnych błędów, typu zbędnych dialogów, które swobodnie można by pominąć, czy zbyt długich opisów. Często też używa określenia „głośno przełknął/przełknęła ślinę”, co w pewnym momencie zaczęło mnie trochę drażnić.

Inną sprawą, która mnie początkowo dezorientowała, to powiązania rodzinne między licznie występującymi postaciami, związanymi z głównym motywem powieści. Jest ich dosyć dużo, dlatego warto notować sobie, kto jest, kim i jakie pokrewieństwa ich łączą. Poza tym nie mam żadnych uwag, gdyż fabuła pochłonęła mnie całkowicie.


Cała historia jest fikcją, ale informacje dotyczące pandemii ospy są prawdziwe, więc otrzymujemy obraz tego, jak wówczas radzono sobie z tym problemem. Temat jak najbardziej jest na czasie, gdyż cały czas widmo pandemii covida krąży wokół nas. Akcja osadzona jest także w teraźniejszości w czasie pandemii koronowirusa, więc autorka zestawiła ze sobą podobne zagadnienia z dwóch różnych okresów czasowych. Posługuje się cytatami z ówczesnych gazet takich jak „Gazeta Robotnicza” i „Słowo Polskie”, które nadają historii wiarygodności. Pomysł na tę historię zrodził się w momencie, gdy pani Justyna Stanisz natrafiła w Internecie na artykuł o epidemii ospy mającej miejsce w 1963 roku.

„Wróciło” to kryminał z wątkiem sięgającym do przeszłości, więc mamy możliwość cofnąć się do czasów, gdy polska rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej, niż teraz. Autorka zgrabnie połączyła dwie przestrzenie czasowe i podobne problemy, które zajmowały społeczeństwo żyjące w latach 60. i obecnych. Pokazuje, że mimo upływu czasu, pewne elementy życia są stałe. Zmienia się jedynie  podejście do ich rozwiązywania oraz okoliczności. Bardzo podobali mi się wykreowani bohaterowie, zwłaszcza sympatyczni policjanci z komisarzem Wolskim na czele. Nieco mniej darzyłam sympatią Ewę Dębską, która potrafiła być nieprzyjemna, oschła, czasami arogancka, nieprzystępna i mało empatyczna. Gdy zaczynałam ją w pewnym momencie lubić, powieść się skończyła, więc mam nadzieję, że autorka wróci jeszcze do tych postaci w kolejnej, kryminalnej opowieści.

Justyna Stanisz jest dwukrotną laureatką konkursu na opowiadanie kryminalne i uczestniczką warsztatów literackich w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu w latach 2015 i 2016. Wrocławianka z wyboru. Z wykształcenia pielęgniarka i historyk. Zawodowo aktywna w branży medycznej.


Egzemplarz książki otrzymałam od portalu


Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (65) fantastyka religijna (2) fantasy (35) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (15) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (5) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (132) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (121) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (14) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (60) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (39) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (33) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (538) polski autor (664) polskie książki (584) poradnik (185) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (3) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (87) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (2) powieść z elementami grozy (4) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (6) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (15) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (3) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (356) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (40) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (14) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (8) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (56) thriller kryminalny (17) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (88) turystyka (15) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (61) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (24) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)