czwartek, 9 września 2021

890. - "Dusza bez Boga"


Dusza bez Boga
W poszukiwaniu sensu, celu i wspólnoty w świeckim życiu
Katherine Ozment

Wydanie: I
Data premiery polskiej: •25 sierpnia 2021r.
Data premiery amerykańskiej: 13 czerwca 2017 r.
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Format: 161 x 236 mm
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Tytuł oryginału: Grace Without God: The Search for Meaning, Purpose, and Belonging in a Secular Age
Wydawnictwo: Wydawnictwo Stapis

„Piękną rzeczą jest stworzenie własnej religii we własnym sercu, by uniezależnić się od tradycji i ideałów z drugiej ręki. Życie wyda ci się później niepomniejszone, ale wspanialsze.”

W naszym regionie kulturowym, religia stanowi jeden z ważniejszych elementów życia. Gdy przychodzimy na ten świat, zostajemy zawładnięci, wchłonięci i wciągnięci w jej machinę. Wraz z dorastaniem, poznawaniem otaczającej nas rzeczywistości, zyskiwaniem wiedzy, zaczynamy często zastanawiać się nad swoją egzystencją i sensem naszego istnienia. Wiele ludzi nie wyobraża sobie życia bez religii, ale są też tacy, którzy świadomie odnajdują swoje własne ścieżki i wartości, którymi kierują się w życiu. Czy zatem religia jest niezbędna w naszym życiu? Czy religia to duchowość i czy duchowość może istnieć bez religii? Kim jesteśmy, gdy nie wyznajemy żadnej religii? Czy będąc poza społecznością religijną, można mieć poczucie przynależności do jakiejś większej wspólnoty? Na te i wiele innych pytań stara się odpowiedzieć autorka książki „Dusza bez Boga”

Katherine Ozment jest dziennikarką, która była wielokrotnie nagradzana za swoje publikacje. Jej ojciec był pastorem, matka, dorastając, uczęszczała do szkółki niedzielnej a babcia Susie była osobą bardzo religijną, więc Katherine od dzieciństwa była wychowywana w duchu chrześcijaństwa. W pewnym momencie swojego życia pozostawiła religię daleko za sobą, podobnie jak jej mąż, Michael, który urodził się w rodzinie żydowskiej, ale także nie kultywował swej tradycji. Razem wychowują trójkę dzieci bez żadnych religijnych wierzeń i wyznań.

Motywacją do poszukiwań stało się pewne wydarzenie, gdy wraz ze swoim ośmioletnim synkiem autorka obserwowała idącą ulicami procesję. Wówczas syn zapytał ją o to, co robą ludzie biorący udział w tym wydarzeniu. Otrzymał wyjaśnienie, że celebrują oni pewien rytuał. Chłopczyk był ciekawy, dlaczego on i Katherine nie idą razem z nimi, na co otrzymał odpowiedź: „Bo nie jesteśmy wyznawcami greckiego prawosławia”. I wówczas z ust synka padło kluczowe pytanie: „To, czym jesteśmy?” Autorka rzuciła pierwszą odpowiedź, jaka przyszła jej na myśl: „Niczym nie jesteśmy”. Zorientowała się, że zbyt szybko odniosła się do zadanego pytania. Tak naprawdę trudno jej było określić, kim tak naprawdę jest ona i jej rodzina, w co wierzą i gdzie jest ich miejsce.

Patrząc na swoje otoczenie, wiedziała, że gdzieś w tym ich sposobie życia, które prowadzili „kryły się warte nazwania wartości, rytuały i źródła sensu” Wiedziała, że ona i jej najbliżsi są czymś, ale pozostało jej określić, czym dokładnie, a raczej, kim są w dzisiejszym społeczeństwie. Poszukiwania pozwoliły autorce odkryć, że jej rodzina nie jest jedyną jednostką, która próbuje określić siebie we współczesnych realiach. Okazało się, że z roku na rok w USA rośnie liczba ludzi, którzy odchodzą od swojej religii a na pytanie w ankietach, jakie wyznanie praktykują, odpowiadają „żadne z powyższych”, czyli „none of the above” i stąd wzięła się nazwa tej grupy osób nazwanych nonami.

Katherine Ozment pragnęła zrozumieć przyczynę odchodzenia od religijnej wiary, którą praktykowali dziadkowie od wieków. Przez kolejne 4 lata przeprowadziła mnóstwo spotkań z ludźmi różnych wyznań i kultur, ale też grup świeckich i humanistycznych, a nawet na krótko powróciła do swojej religii, by znaleźć odpowiedź na pytanie zadane przez jej dziecko. Poznając ludzi z kręgów niereligijnych spostrzegła, że są to osoby bardzo życzliwie nastawione do innych i jednoczące się w określonych grupach opartych na wspólnych wartościach. Jednocześnie dostrzegała zarówno dobre i negatywne strony religii. Wszystkie swoje spostrzeżenia i wątpliwości omawia bardzo przystępnie, posługując się często przykładami ze swojego życia, opowiadając przy okazji, w jaki sposób wychowuje swoje dzieci i jak one widzą to, co się wokół nich dzieje.

„Dzięki temu, co ludzie uczynili ze swych religijnych wierzeń, w jaki sposób zgromadzili, zorganizowali i wzmocnili swe plemiona, religia mogła przejąć największą władzę - na dobre i na złe.”

„Dusza bez Boga” to bardzo osobista książka, ale też ważna pod względem wartości duchowych, jakie odnajduje autorka w swoich poszukiwaniach. Nie jest to lektura, którą czyta się szybko. Wręcz przeciwnie - wymaga ona czasu, by przyjrzeć się wielu przykładom z życia autorki, poznać jej argumentację, pokazywanym sytuacjom i spostrzeżeniom.


Podczas czytania tej publikacji włączają się trybiki naszego umysłu, gdyż autorka prowokuje do refleksji i zachęca do szukania własnej drogi życiowej, zastanowienia się nad sensem naszego istnienia, naszą tożsamością i wartościom, według których postępujemy. Analizuje wysuwane przez siebie teorie bardzo wnikliwie, uzasadniając swoje wnioski, opisując własne odczucia i odnosząc się do wypowiedzi osób, z którymi dane jej było rozmawiać. Wprawdzie jej poszukiwania ukazane są z perspektywy amerykańskiego społeczeństwa, ale nie ma to szczególnego znaczenia, gdyż poruszane zagadnienia dotyczą ludzi na całym świecie i są godne rozważenia.

Doskonałym podsumowaniem materiału jest zamieszczony na końcu książki list Katherine Ozment do jej dzieci. Wymienia w nim te wartości, którymi warto kierować się w życiu. Zawarła w nim swoje przemyślenia i wnioski, które pojawiły się w trakcie poszukiwań. Stanowią one piękne podsumowanie wszystkich rozważań mając charakter duchowych przesłań także dla każdego, kto szuka ważnych dla siebie wskazówek. Autorka zebrała je w formie dziesięciu krótkich przykazań, które są niczym „kamyki zatrzymane na sicie, odpryski mądrości”, które mogą stanowić punkt wyjścia dla własnych rozważań nad życiem. Zwraca w nich uwagę na to, że życie jest niezwykłym darem, który otrzymujemy wraz z pierwszym oddechem, dlatego mówi „Starajcie się żyć dobrze i pomagać innym w dobrym życiu.” Dla mnie, z całości, wyłania się jeden wniosek: Nie ważne, jakiego jesteśmy wyznania, czy praktykujemy określone rytuały, czytamy Biblię, czy Torę, do jakiej wspólnoty należymy, ale najważniejsze jest to, by zawsze być człowiekiem kierującym się dobrocią i miłością wobec bliźniego.

Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl



4 komentarze:

  1. Akurat teraz nie mam ochoty na taką książkę, ale muszę przyznać, że porusza bardzo interesujacy temat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie planuję czytać tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka jest bardzo ważna. Co do wiary - Ja przynajmniej tak uważam - każdy powinien mieć swój własny system. Śliskich tematów raczej nie poruszam. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już sam tytuł mnie zaciekawił...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdą wizytę i komentarz. Komentarze bardzo mnie cieszą . Będzie mi miło, gdy będą one podpisywanie,chociażby imieniem, gdyż mam wówczas możliwość poznania czytelników:) Wpisy o charakterze spamu oraz reklamami firm lub produktów będą usuwane.