"Wskrzeszeni do życia"
Dorota Zalepa
„Bezczynność jest wrogiem duszy”
Ścieżek do samorozwoju i spełnionego życia jest bardzo dużo. Dla jednych drogą rozwoju będzie duchowość, medytacja, buddyzm, modlitwa, psychoterapia, coaching, praca z emocjami, praca z ciałem, joga czy taniec. Inni odnajdują sens w sztuce, pisaniu, podróżach lub odkrywaniu pasji. A są też osoby, takie jak pani Dorota Zalepa, dla których kluczowa jest żywa, głęboka i prawdziwa relacja z Bogiem, o której pisze w swojej książce "Wskrzeszeni do życia" .Widząc ten tytuł miałam pierwsze skojarzenie z opowieściami w stylu „życie po życiu” i spektakularnych doświadczeń, które w jednej chwili odmieniają wszystko. Tymczasem książka okazała się czymś znacznie subtelniejszym, a przez to głębszym. To historia przemiany dokonującej się w codzienności: w drobnych wyborach, cichych refleksjach i w odwadze, by spojrzeć w głąb siebie.
Prawdziwe odrodzenie – jak pisze autorka – zaczęło się w momencie, gdy pozwoliła, by w tej wędrówce towarzyszył jej Bóg. W relacji z Nim zaczęła odkrywać sens wydarzeń, które wcześniej wydawały się przypadkowe, oraz siłę potrzebną do budowania życia zgodnego z własnym sercem. Choć z zewnątrz jej życie wyglądało na uporządkowane i stabilne, pod tą powierzchnią kryło się zmęczenie, cicha pustka i pytanie: „czy to naprawdę moja droga?”. Dorota opisuje te chwile z taką szczerością, że miałam wrażenie, jakby czytała we mnie samej.
"Wskrzeszeni do życia" to opowieść właśnie o takim poszukiwaniu. Pani Dorota Zalepa – autorka bloga "Kameralna", influencerka, żona i mama – dzieli się osobistą historią przemiany. To zapis drogi pełnej pytań i wątpliwości, ale też wiary, która stopniowo prowadziła ją do odnalezienia siebie.
Książka zachwyca również formą. Kolorowe zdjęcia, ukazujące codzienne momenty z życia autorki, dodają lekturze autentyczności i ciepła. Pozwalają zobaczyć nie tylko słowa, ale też świat, w którym Dorota odkrywa swoje pasje, radości i zwykłe chwile. Tworzą intymną atmosferę – jakby zapraszała czytelnika do swojego domu i pokazywała, że przemiana dzieje się tu i teraz.
Największą siłą tej książki jest jej uniwersalność. Dorota pokazuje, że przebudzenie i rozwój mogą przybierać różne formy. Dla jednych będzie to duchowość, modlitwa, medytacja czy relacja z Bogiem. Dla innych – psychoterapia, coaching, praca z ciałem, joga, taniec, sztuka, pisanie czy podróże. Każda z tych dróg jest wartościowa, bo prowadzi do słuchania siebie i odkrywania własnego potencjału.
Autorka podkreśla, że przemiana nie przychodzi nagle. Jest procesem – powolnym odkrywaniem tego, co naprawdę ważne. W jej przypadku kluczem okazała się wiara i relacja z Bogiem, która stopniowo nadawała nowy sens codzienności.
"Wskrzeszeni do życia" to książka o drodze do autentycznego życia – bez masek i udawania. O odkrywaniu swojej wartości, talentów, pasji i kobiecości. O uczeniu się kochania siebie w całości, a nie przez pryzmat braków. To zapis procesów, które trwały długo i wciąż trwają, bo prawdziwa przemiana nie kończy się w jednym momencie – jest żywą, codzienną wędrówką.
Podczas lektury miałam wrażenie, że pani Dorota rozmawia ze mną jak bliska przyjaciółka – ktoś, kto widzi moje zmęczenie, wątpliwości i pytania, a mimo to pokazuje, że można iść dalej. Jej słowa są kojące, a jednocześnie inspirujące. To książka dla tych, którzy chcą przestać działać na autopilocie i pragną więcej: sensu, spokoju, odwagi i duchowej bliskości.
Dla mnie "Wskrzeszeni do życia" stało się przypomnieniem, że prawdziwe cuda nie muszą być spektakularne. Dzieją się w zwykłych dniach – w codziennych wyborach, w chwilach refleksji i w odwadze, by słuchać własnego serca. Treść, którą autorka w niej przekazuje jest skierowana nie tylko do osób wierzących, ale każdego, kto poszukuje sens i cel w życiu. Można powiedzieć, że to książka niosąca nadzieję. Łagodna, ciepła, pełna światła. Pokazuje, czym może być wiara w Boga w codziennym życiu – nie jako zbiór zasad, lecz jako relacja, która koi, prowadzi i daje siłę, gdy wszystko inne się chwieje. W tym sensie ma wyraźny, choć nienachalny religijny charakter. Nie narzuca, nie poucza, ale otwiera przestrzeń do refleksji i zaprasza, by spojrzeć na własną drogę z większą łagodnością i ufnością. Często bowiem pokazuje się wizerunek Boga, jako surowego i karzącego sędziego. Tymczasem w ogóle nie funkcjonuje w naszej społecznej świadomości jego obraz kogoś, kto nas wspiera, pokazuje drogą, obdarza nas bezwarunkową miłością, którą możemy poczuć, gdy tylko się na nią otworzymy. Jest to zupełnie inny portret Boga, niż serwuje nam Kościół i o którym uczono nas na lekcjach religii. Autorka opowiada o sobie wskazując w jaki sposób podążanie za boskimi wskazówkami wpłynęło na jej życie i jak ona rozumie nauki spisane w Biblii czy przekazywane podczas kazań.
"Wskrzeszeni do życia" to zatem książka, z której każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie, nawet jeżeli nie są praktykującymi katolikami. Szczególnie może być poruszająca dla tych, których życie z zewnątrz wygląda dobrze, a jednak w środku pojawia się pytanie o głębszy sens. Nie jest ona poradnikiem rozwoju osobistego ani religijnym manifestem , lecz szczerą opowieścią o poszukiwaniu siebie, znaleźć harmonię między światem wewnętrznym naszej duszy, a tym, co nas otacza na zewnątrz.
Książkę przeczytałam, dzięki księgarni Bonito i portalowi Dobre Chwile
Data premiery: 29.09.2025r.
Ilość stron: 272
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 140 x 200 mm
ISBN 978-83-68317-86-2
Wydawnictwo: Esprit
Moja ocena: 4/6







Zaciekawiło mnie to, co napisałaś o subtelności tej książki i przemianie w codzienności. Twoja recenzja brzmi jak szczera rozmowa z bliską osobą, a taka łagodna perspektywa wydaje się dziś bardzo potrzebna. Dobrze się to czytało.
OdpowiedzUsuńLubię takie osobiste historie. Zapisuję sobie tytuł tej książki.
OdpowiedzUsuńInteresująca lektura.
OdpowiedzUsuń