środa, 31 października 2018

434. - "Remedium"

Tomasz Kozłowski

          

„Trzeba utracić wiarę w szkiełko mędrca, żeby uwierzyć w cud.“

Nasze życie to pasmo podjętych decyzji, od których zależy to czego doświadczamy. Nie raz dokonujemy wyborów, których po latach żałujemy. Tracimy pojawiające się okazje, gdyż najczęściej nam brakuje odwagi, by podjąć wyzwanie lub ignorujemy podszepty naszej intuicji. Konsekwencje pozostawiają po sobie smutek, żal, tęsknotę... gdyż zdajemy sobie sprawę, że zaprzepaściliśmy szansę na szczęście. Przekonał się o tym bohater książki „Remedium“, który zignorował głos serca... 

źr. zdjęcia: psychoskok.pl
Tomasz Kozłowski jest inżynierem, absolwentem AGH ale też wrażliwym artystą i poetą. Jego kariera artystyczna zaczęła się wiele lat temu od pisania erotyków i listów miłosnych, które czekają na publikację. Z czasem do swoich pasji włączył fotografię, rzeźbę i malarstwo. Jego zdolności zostały docenione w licznych konkursach i wystawach. Obecnie próbuje swoich sił w opowiadanych prozatorskich pisząc nowele, w których sztuka piękna gra główną rolę. „Remedium“ jest jednym z takich opowiadań, w którym motywem przewodnim są piękno i malarstwo. 

Książka nie jest obszerna, gdyż liczy sobie 86 stron, lecz jest pełna bogatej treści skłaniającej do refleksji. Od początku do końca czyta się ją z tzw. „zapartym tchem“. Składa się na to kilka elementów. Przede wszystkim - nastrój minionych lat i atmosfera ówczesnego społeczeństwa ale też zgrabnie i zwięźle poprowadzona fabuła książki. Autor skupił się na przedstawieniu historii Franciszka Okrumży i jego ukochanej Anieli, mimo że nie jest to jedyny wątek. Ciekawym zabiegiem jest zmienna narracja, prowadzona jest z punktu widzenia kilku osób.


Klamrą spinającą całość jest prolog i epilog, w których wydarzenia przedstawione są w pierwszej osobie. Narratorem w nich jest Jacek Fontenierski, dziennikarz pracujący dla czasopisma „De Arte“. Historia w kolejnych trzech rozdziałach przekazana została w trzeciej osobie, co daje nam szerszy obraz wydarzeń. 

Pewnego dnia Jacek Fontenierski wziął udział w aukcji malarstwa młodopolskiego. Tam przypadkiem usłyszał rozmowę, w której wspomniano o farbach „jak z bajki“. To przypomniało mu pewną historię związaną z niezwykłymi farbami. Swoją opowieścią przenosi nas do 1799 roku. 

W tym czasie żył Alojzy Chynowski herbu Rogala - asesor w powiecie olkuskim mieszka w zamku, gdzieś między Olsztynem a Olkuszem. Jego ulubionym zajęciem jest malowanie portretów ludzi, którzy chcieli mieć uwiecznić siebie na obrazie. Minął właśnie rok od śmierci jego ukochanej córki - Jadwigi. Ta śmierć dotknęła go boleśnie i nadal nie może pogodzić się z pustką, jaką po sobie zostawiła. Któregoś dnia do jego zamku przybywa tajemniczy wędrowiec. W podzięce za gościnę wręcza staremu asesorowi pudełko z farbami, mówiąc: „Dzięki nim odzyskasz, co utraciłeś, a kochasz nad życie“. Pozornie wydaje się, że jest to osobny epizod niezwiązany z dalszymi dziejami, lecz to zaledwie początek historii...


Dalsze wydarzenia dzieją się już w Krakowie w 1898 roku. Poznajemy tu głównego bohatera - Franciszka Okrumżę, który przyjechał ze Lwowa, by studiować w Krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych. W wyniku przypadkowych, z pozoru, zdarzeń magiczne farby trafiają do młodego malarza. Wkrótce po tym w jego życiu pojawia się piękna lecz niepełnosprawna dziewczyna o subtelnym imieniu Aniela. Farby i dziewczyna całkowicie zawładną jego dalszym losem. Czy będzie umiał mądrze wykorzystać pojawiającą się szansę uzdrowienia ukochanej?

Kolejny wątek przenosi nas w czasy współczesne, do 2009 roku. Tutaj rozgrywa się finał historii miłości Franciszka i Anieli. Poznajemy ich dalsze losy i dzieje pewnego obrazu... Wszystko nabiera niespodziewanego obrotu.

Autor umiejętnie prowadzi czytelnika przez kolejne epizody swej opowieści używając ładnego, literackiego języka. Nie stosuje zbyt długich opisów i dialogów, które ograniczon są do minimum. Nastrój spotęgowany jest niezwykle obrazowo oddanym charakterem krakowskiego środowiska, zwłaszcza studenckiego oraz realiów tamtej epoki. Czytając, wtapiamy się w tę niezwykłą, magiczną i nastrojową aurę. Szkoda jedynie, że autor nie pokusił się na rozbudowanie niektórych epizodów, wówczas historia byłaby pełniejsza. W formie noweli, jaką jest "Remedium",  pozostaje niedosyt.

Osobiście lubię książki, w których akcja osadzona jest w realnych miejscach i przeplata się z mistycyzmem, niedopowiedzianymi zdarzeniami, których rozwiązanie pojawia się dopiero na końcu książki. Mają one swój niezwykły klimat i na długo pozostają w pamięci. „Remedium“ jest właśnie takim opowiadaniem, w którym niespodziewane zbiegi okoliczności kierują losami bohaterów.

Na pierwszy plan wysuwa się romantyczna miłość, namiętność i niespełnione nadzieje. Pokazuje, że prawdziwa miłość nie zna granic, ma różne oblicza a nasze życie uzależnione jest często od naszych wyborów.

Remedium kojarzy się z lekarstwem lub jakimś środkiem zaradczym, pomocą, ratunkiem na jakiś problem czy dolegliwość. Tomasz Kozłowski nadaje własne znaczenie temu słowu. U niego lekarstwem jest wiara w cud i magię sztuki, która jest możliwa, gdy wsłuchamy się we własne wnętrze. 

Książkę można kupić w sklepie: 


Wydanie: I
Data premiery: 14.09.2018
Kategoria: Powieść obyczajowo - przygodowo - historyczna z elementami fantasy
Język oryginału: polski
Okładka: miękka
Format: 148 x 210 mm
Ilość stron: 86
Redaktor prowadząca: Renata Grześkowiak
Korekta: Marianna Umerle, Marlena Rumak
Projekt okładki: Robert Rumak
Skład: Jacek Antoniewski



1 komentarz:

  1. Jak widzę to książka z mądrym przesłaniem. Zapisuję sobie jej tytuł.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdą wizytę i komentarz. Komentarze bardzo mnie cieszą . Będzie mi miło, gdy będą one podpisywanie,chociażby imieniem, gdyż mam wówczas możliwość poznania czytelników:) Anonimowe wpisy o charakterze spamu, będą usuwane. Dziękuję za wizytę i zapraszam ponownie :)