niedziela, 28 września 2014

122 - "Czarna księga karmy dla zwierząt"

Szokujące praktyki producentów
dr Hans-Ulrich Grimm

          

"Ludzie nie odróżniają już za bardzo tego, co jest dobre dla nich od tego, co wychodzi na zdrowie zwierzętom."

Dr Hans-Ulrich Grimm jest dziennikarzem badającym od lat rynek spożywczy i ujawniający kulisy, o których przeciętny konsument nie ma pojęcia. Jego odkrycia spowodowały, że wiele innowacji przemysłowych nie weszło do masowej produkcji lecz mimo to otacza nas sieć różnych działań potentatów handlowych, którym najbardziej zależy na zyskach a nie na naszym zdrowiu. Dr Hans-Ulrich Grimm mieszka w Stuttgarcie i jest dziennikarzem oraz autorem światowych bestsellerów. Pracuje z zespołem naukowców i dziennikarzy żywienia serwisu informacyjnego "dr Watson - Food Detective". Jest on uważany za eksperta żywienia, żywności i spraw konsumenckich w Niemczech.Mogliśmy poznać dzięki książce "Cud oleju lnianego" i "Nie jedz tego", "Cukrowa Mafia" czy ostatnio "Chemia w Pożywieniu" . W dotychczasowych swoich publikacjach skupiaŁ się na ludzkim sposobie odżywiania, ukazując kulisy wytwarzania pożywienia. W swoim najnowszym dziele wziął "pod lupę" produkcję karmy dla zwierząt. 

źródło zdjęcia: www.br.de
Każdy odpowiedzialny właściciel jakiegokolwiek zwierzęcia domowego chciałby, by był on zdrowy, energiczny, dobrze wyglądał. Dlatego stara się dostarczyć jemu jak najlepsze jedzenie, bogate w witaminy i mikroelementy. Z takim przekonaniem kupujemy produkty dla zwierząt, wybierając z oferty handlowej to co według nas jest najbardziej korzystne dla naszego pupila. Ogromnym czynnikiem wpływającym na nasze decyzje są reklamy, w których przedstawiany jest np. szczęśliwy kot, który zajada z apetytem smakowite kąski z puszki. Zapewniają one o zdrowych dodatkach, naturalnych składnikach, prawdziwym mięsem.Tymczasem prawda o karmach jest przerażająca a nawet okrutna. 

"Branża produkcji żywności dla zwierząt bardzo starannie uważa, aby produkty dla naszych zwierząt domowych, które za duże pieniądze reklamuje się w telewizji, nie były kojarzone ze śmieciami. Wydaje się miliony na reklamę, aby ludzie byli skłonni sięgnąć do portfela i kupić wartościową karmę dla zwierząt."

Tytuł jednego z rozdziałów
Dr Hans-Ulrich Grimm otwarcie i bez zakłamania ujawnia sekrety branży, która ma na względzie przede wszystkim zyski i bez skrupułów produkuje pożywienie, które ze zdrowiem nie mają nic wspólnego. Efektem takich działań są choroby zwierząt, które dawniej u nich nie występowały: otyłość, problemy z sercem, z krążeniem, alergie, cukrzyca, nowotwory - najczęsciej są kojarzone z ludzkimi dolegliwościami. To także skutek dodawania chemicznych dodatków, polepszaczy i wzmacniaczy smaków. Autor ujawnia sekrety znanych firm i koncernów rządzących zwierzęcymi wyrobami. To nie tylko karma takich marek jak Whiskas, Pedigree, Kitekat, Nestle Purina Beneful, Chappi, Sheba, Cesar ale także hotele, zabawki i różne inne akcesoria. Można zauważyć coraz większy rozwój handlu ukierunkowanych na dobro zwierząt. Jednak, gdy zaglądamy za kulisy produkcji, okazuje się, że nie jest on dla nich przyjazny. 

"Zwierzęta (...) nie są przecież przedmiotami. 
Są niezależnymi istotami z własnymi potrzebami."


Książka "Czarna księga karmy dla zwierząt" to z pewnoscią obowiązkowa lektura dla wszystkich miłośników zwierząt, którzy pragną dostarczyć im wszystko to co dla nich najlepsze. Napisana w intrygujący sposób, sprawia, że czyta się ją z zaineresowaniem ale i momentami z przerażeniem, tym bardziej, ze dr Grimm nie oszczędza czytelnikowi szczegółów i obrazowo przedstawia prawdę o świecie produktów dla zwierząt. Po przeczytaniu książki rodzi się pytanie - Czy Twój kot naprawdę kupowałby Whiskas?


Książkę można kupić w sklepie:

Numer Wydania I
Rok Wydania 2014
Format: 14,5 X 20,5 cm
Ilość stron 256
Oprawa miękka
Redakcja: Irena Kłosowska
Tłumaczenie: Kamila Petrikowska
Tytul oryginalny: "Katzen würden Mäuse kaufen: Schwarzbuch Tierfutter"  


2 komentarze:

  1. Pamiętam, jak kiedyś odwiedziłam pewne forum dla osób posiadających koty i dowiedziałam, się popularne i do tego drogie karmy typu whiskas, to jedno wielkie gówno. Od tej pory ze świadomością kupuje mojemu pupilkowi karmę weterynaryjną, a dwóm pieskom surowe mięso. Warto wiedzieć, czym karmimy nasze kochane zwierzaki. Bardzo chciałabym przeczytać tę publikację. Nie chciałabyś się wymienić na tę książkę?

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka momentami naprawdę mnie przerazila. Mój pies na przykład nie lubi Pedigree i ma po tej karmie problemy. Kupuję mu oczywiście suchą karmę ale mniej znanej firmy, po której dobrze się czuje, jest zdrowy i dobrze wygląda. Przeżył już 8 lat bez większych problemów zdrowotnych. :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdą wizytę i komentarz. Komentarze bardzo mnie cieszą . Będzie mi miło, gdy będą one podpisywanie,chociażby imieniem, gdyż mam wówczas możliwość poznania czytelników:) Anonimowe wpisy o charakterze spamu, będą usuwane. Dziękuję za wizytę i zapraszam ponownie :)