sobota, 24 czerwca 2017

348. - „SKYNET Armia Cieni”

Caesar Starling

           

„życie jest silne i nie poddaje się tak łatwo”

Jaki może być świat przyszłości? Dokąd zaprowadzi nas rozwój technologiczny i cywilizacyjny? Takie pytania rodzą się przy lekturze takich książek jak „Skynet Armia Cieni”.

Nie wiadomo dlaczego o autorze nie można znaleźć jakichkolwiek informacji. Przeszukałam różne źródła i niestety nie znalazłam konkretnej wiedzy na jego temat. Z treści książki można wywnioskować, że interesuje się informatyką, cybernetyką i nowymi technologiami, gdyż niejednokrotnie dokładnie opisuje działanie maszyn i różnych układów mechanizmów czy procesorów.

Książka jest pierwszą częścią trylogii, która swoim charakterem przypomina słynnego „Terminatora.” Od samego początku autor prowadzi akcję tak, jakby wydarzyła się ona naprawdę i momentami można zapomnieć, że czytamy fikcyjną historię.

SKYNET to cyfrowa świadomość stworzona w efekcie niezwykłego, ogromnego skoku cywilizacyjnego i rozwoju technologicznego, jaki miał miejsce na początku XXI wieku. Zaatakował on rejony najbardziej zaludnione, została sparaliżowana infrastruktura przemysłowa, transportowa, społeczna i militarna. Większość obszarów na ziemi zostało wyniszczonych, skażonych i wyludnionych. 

„w ciągu pierwszych pięciu lat zmarło ponad dziewięćdziesiąt dziewięć procent całej ludzkiej populacji, cofając tym samym zaludnienie na świecie do poziomu, jaki panował cztery tysiące lat temu.Według dostępnych danych obecny poziom zaludnienia odpowiada populacji na poziomie około dwudziestu pięciu milionów osób w skali całej planety.”

Powstały supermaszyny, które nauczyły się działać samodzielnie bez ingerencji człowieka. Maszyny są o tyle niebezpieczne, że mogą przybierać każdą postać, nie tylko ludzką...

Przeciwko nim staje ukryta siatka podziemna złożona z doskonale wyszkolonych ludzi, którzy ocaleli z pogromu ostatniej cyberwojny. Ich 56 - osobowa grupa przeszła już niejedno. Teraz czeka ich zadanie specjalne opatrzone kryptonimem „Czarna Skała” Czy się powiedzie? Tego do końca nie wiemy, gdyż nie to jest tematem książki, jak można by się spodziewać... Głównym bohaterem jest Jesse Scott, który otrzymuje indywidualne zadanie w ramach głównej operacji. 

„Sukces lub porażka to kwestia taktyki, uwarunkowań otoczenia oraz użytego sprzętu.”

Całość akcji toczy się wokół głównego bohatera, który jest jednocześnie narratorem pokazującym otaczającą go rzeczywistość tak jak on ją postrzega: surowy, świat w którym niewielka garstka ludzi musi dostosować się do panujących, trudnych warunków. Należy on do sekcji 6 Armii Cieni. Do tej pory zawsze działał ze swoimi kompanami z grupy, jednak na najbliższe zadanie otrzymuje indywidualną misję i rozkazy.

Jesse żyje w czasach, w których niewiele osób pamięta świat sprzed wojny. Łącznikiem między starym a nowym światem jest Erike kucharka w kantynie. Dla Jessego i innych ludzi jej opowieści wydają się czystą fantazją i wymysłem starszej kobiety. 

Opowieść rozłożona została na trzy obszerne rozdziały, które charakteryzuje różnorodność emocjonalna i intensywność wydarzeń. Pierwsza część toczy się wokół ustaleń na naradzie przed akcją. To daje autorowi okazję do przedstawienia poszczególnych członków ekipy i niektórych wydarzeń z przeszłości a także aktualnych realiów rzeczywistości. Przekazywane informacje w trakcie jej trwania, opis zadań czekających na zgromadzonych członków Armii Cieni i szczegóły akcji zapowiadałoby wartką akcję pełną niespodziewanych zdarzeń. Tymczasem dalsze części toczą się w zupełnie niespodziewanym kierunku. 

„Nie przypuszczałem, że współdziałanie z maszyną będzie dla mnie tak wyczerpujące psychicznie i fizycznie, a jednak gdy odlatywała, na swój sposób żałowałem, że tracę jej towarzystwo. Doprawdy, dziwna jest ludzka natura.”

Zwolennicy technothrillerów w rodzaju słynnego „Terminatora” z pewnością mogą być nieco rozczarowani małą ilością „akcji”, gdyż rozdział drugi jest statyczny a wydarzenia toczą się wokół głównego bohatera i jego samotnego zadania prowadzonego w towarzystwie maszyny. Ta część podobała mi się najbardziej, mimo że pozornie nie działo się w niej zbyt dużo. Jesse i Terminator prowadzą między sobą grę nie tylko słowną i w efekcie  poznają się bliżej a nawet zaczynają się lubić. Ich rozmowy skłaniają do zastanowienia nad rodzajem ludzkim i kierunku, w którym zmierza nasza cywilizacja. Jesse przekonuje się, że inteligencja towarzyszącego mu Terminatora wykracza poza to co sobie wyobrażał, gdyż maszyna potrafi rozsądnie myśleć, ma swoje przemyślenia i obserwacje. 

„- Postępowanie ludzi wzbudza moją ciekawość. Mam dane, które mówią o waszych zwyczajach, ale obserwowanie ich w rzeczywistości jest czymś zupełnie innym. Jest niezwykłe.
– I co takiego ciekawego odkryłeś, obserwując mnie, gdy jem?
– Interesujące jest to, że aby żyć musicie poświęcić życie innego organizmu. Zabijacie i żywicie się ciałem śmierci, aby samemu móc istnieć. W waszym sposobie przyswajania pokarmów jest coś symbolicznego i strasznego, chociaż nie potrafię tego nazwać.”

Nieco więcej emocji wprowadza rozdział trzeci, w którym obserwujemy kolejny etap misji.  Jesse usiłuje dotrzeć do bazy lecz zanim to nastąpi, spotykają go przygody pełne dramatyzmu nadające opowieści nieco charakteru. Bohater  ma okazję sprawdzić siebie w trudnych warunkach. 

„– Wy, ludzie, ze względu na waszą formę organiczną nie jesteście zbyt efektywni w działaniu, gdyż macie dużo słabych punktów, które wynikają z waszej budowy oraz potrzeb biologicznych. Te słabości warunkują waszą skuteczność w walce, dlatego bez znaczącej przewagi któregoś z istotnych czynników na polu walki, prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu jest niewielkie”

Książkę otrzymałam w formacie PDF, więc trudno mi odnieść się do jakości jej wydania i wyglądu. To z pewnością powieść dla miłośników science fiction, mrocznych klimatów i  emocjonalnych wydarzeń a jednocześnie pragnących odnaleźć głębszy sens opowiadanej historii. Patrząc na okładkę widać mroczny świat, zniszczone budynki i pojazd, przy którym siedzi zmęczony człowiek. Szare barwy nie zapowiadają wesołej historii i faktycznie atmosfera wokół głównego tematu nie napawa optymizmem. 

Nie jestem zwolenniczką tego typu powieści jednak mimo to, fabuła wciągnęła mnie całkowicie na tyle, że przeczytałam książkę z tzw. „zapartym tchem”. Książka mnie zaskoczyła, gdyż spodziewałam się zupełnie innego rozwoju opowiadanej historii. Podobało mi się to, że nie obfituje ona w sceny pełne krwi i brutalności lecz ma chwile spokoju i refleksji. Napięcie jest budowane stopniowo i delikatnie co sprawia, że spodziewamy się nagłego, niespodziewanego zdarzenia, które przerywa chwile wytchnienia. W trakcie lektury budzi się refleksja, czy scenariusz przedstawiony w powieści, jest możliwy do zaistnienia w rzeczywistym świecie. Wiadomo, że trwają na świecie prace nad stworzeniem sztucznej inteligencji i nikt nie wie jaki może być tego skutek. 

Książkę można kupić w sklepie: 

Wydanie: I
Rok wydania polskiego: 2017
Rok wydania zagranicznego: Caesar Starling 2017
Ilość stron: 469
Projekt okładki: Caesar Starling
Opracowanie graficzne: Robert Rumak
Zdjęcie okładki © Fotolia – diter; Fotolia – Inok; Fotolia - Chorazin
Korekta: Bożena i Janusz Sigismundowie
Skład: Agnieszka Marzol
Redaktor prowadząca: Renata Grześkowiak
Konwersja elektroniczna: Kamil Skitek
Wydawnictwo Psychoskok

film promocyjny




6 komentarzy:

  1. Brakiem akcji pewnie byłabym rozczarowana. Ale te przemyślenia mnie intrygują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozorny brak wartkiej akcji nie jest tu minusem - wręcz przeciwnie.

      Usuń
  2. Rzeczywiście jest tak, jak zostało to przedstawione w recenzji powyżej - można powiedzieć, że ta książka jest zarówno oryginalna, jak również posiada pewną głębię intelektualną i emocjonalną. Nawet można zaryzykować twierdzenie, że jest to pozycja raczej dla bardziej wymagającego czytelnika. Duży plus dla Starlinga za realizm i przemyślaną konstrukcję fabuły.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękujemy za recenzję i serdecznie pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę :) i dziękuję za możliwość przeczytania książki :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdą wizytę i komentarz. Komentarze bardzo mnie cieszą . Będzie mi miło, gdy będą one podpisywanie,chociażby imieniem, gdyż mam wówczas możliwość poznania czytelników:) Anonimowe wpisy o charakterze spamu, będą usuwane. Dziękuję za wizytę i zapraszam ponownie :)