„Spadek z duchami”
Urszula Bendkowska
„żyć trzeba pełną gębą, gdyż mamy zbyt mało czasu, tu na ziemi, by poznać liczne jej uroki.”
Wiele osób marzy o niespodziewanym spadku i to najlepiej takim, który odmieni życie i pozwoli rozpocząć wszystko od nowa. Jednak w przypadku bohaterek powieści „Spadek z duchami” los przygotował znacznie bardziej skomplikowaną niespodziankę. Spadek po… żyjącej ciotce, nawiedzony pałac i seria tajemniczych wydarzeń sprawiają, że zamiast spokojnego życia pojawiają się chaos, intrygi i kłopoty.
Pewnego dnia na rodzinę Wiewiórskich padł blady strach. I to nie ze względu jakiegoś zagrożenia, ale ze względu na list, który otrzymali od ciotki Adelajdy Ziółko. Jej nazwisko doskonale współgra z jej osobowością, bo pomysły kobiety zawsze przyprawiają bliskich o palpitacje serca. I do takiej sytuacji doszło znowu, bo nikt nie ma odwagi otworzyć białej koperty leżącej na stole. Ciotka Adelajda bowiem jest znana z szalonych pomysłów, które nikomu nie przyniosły jeszcze pożytku, a tylko komplikowało życie. Jej mottem jest żyć pełną gębą, bo zbyt krótko jesteśmy na tej ziemi, by poznać wszystkie uroki tego świata. I teraz też matka, ojciec i dwie dorosłe córki Agata i Julka, podchodzą z dużą ostrożnością do zamkniętej koperty. Gdy w końcu po dłuższej debacie rodzinnej ojciec wyjął z niej zapisaną kartkę, okazało się, że ciotka zostawia im w spadku domek na wsi, a konkretnie w Kreptowicach, a ona wylatuje ze swoim nowopoznanym guru ulatuje w świat, by spełniać swoje marzenia. Sprawy w swoje ręce biorą Agata i Julka, które nie spodziewają się, że jadąc na wieś obejrzeć podarowany domek, przeżyją niezapomnianą przygodę.
Tytuł sugeruje historię z elementami horroru, więc gdybym tylko na to zwróciła uwagę, to nie sięgnęłabym po tę książkę. Z błędu wyprowadził mnie opis i treść powieści, gdyż okazało się, że jest to komedia kryminalna. Okazało się, że bliżej jej do kryminalnej komedii, niż do powieści grozy. To raczej pełna wdzięku historia z nutą sensacji, romansu i paranormalnych motywów, nastawiona przede wszystkim na dobrą zabawę.
Autorka świetnie wykorzystała różne gatunki sprawnie łącząc je ze sobą, dzięki czemu nie jest to przytłaczająca, a wręcz przeciwnie, można poczuć momentami adrenalinę emocji. Lekki styl autorki sprawia, że książkę czyta się z ciekawością tego, co jeszcze się wydarzy.
„Spadek z duchami” to książka, która miała swoją premierę dwa lata temu i była debiutem pani Urszuli Bendkowskiej. Mam nadzieję, że nie poprzestanie ona tylko na tej powieści, bo potrafi tworzyć wciągające, nietypowe historie. Autorka udowadnia że komedia kryminalna może być nie tylko zabawna ale też pełna emocji i nieoczywistych refleksji oraz zakrętów akcji. To humor inteligentny, ale nieprzesadzony, dzięki czemu książkę czyta się z przyjemnością.
Największą siłą powieści jest humor, który opiera się na komizmie sytuacyjnym, ale też na zabawnych dialogach. Zwłaszcza dyskusje między siostrami często wywoływały u mnie tzw. parsknięcia śmiechem. Dwie główne bohaterki, które stopniowo przekraczają granice własnych zasad moralnych, są jednocześnie zabawne, nieporadne i zaskakująco autentyczne. Ich decyzje bywają irracjonalne, ale właśnie to napędza fabułę. To duet, który świetnie się ze sobą uzupełnia, mimo że są jak ogień i woda.
„Spadek z duchami” to powieść, która świetnie nadaje się na relaksujący wieczór, mimo że w tytule jest mowa o duchach. Autorka odpowiednimi słowami stworzyła odpowiedni klimat, dając poczucie niepokoju i lęku. Dużym atutem powieści jest galeria wyrazistych postaci. Każdy wydaje się coś ukrywać, a wzajemne intrygi i niedopowiedzenia skutecznie utrudniają odkrycie prawdy. Są tu dziwni sąsiedzi, ludzie związani z ciotką oraz ci, którzy pojawiają się niespodziewanie i robią jeszcze większy zamęt. Wszyscy razem malują barwny świat, który tętni życiem. Rozmowy między nimi są ciekawe, pełne żartu. Często śmieszą, bo ludzie się nie rozumieją, wszystko można czytać na dwa sposoby, a szybkie odpowiedzi potrafią zaskoczyć. Autorka pokazuje, że człowiek w sytuacji presji potrafi posunąć się dalej, niż sam by przypuszczał, a granice dobra i zła bywają płynne, gdy w grę wchodzą emocje, strach i niepewność. I właśnie dlatego, mimo w ostatecznym rozrachunku okazuje się, że bardziej należy się bać ludzi niż duchów.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z autorką
Data premiery: 31.05.2024r.
Ilość stron: 344
Okładka; miękka
Wymiary: 205 x 145 mm
ISBN 978-83-971091-0-0
Wydawca: Empik Selfpublishing
Moja ocena: 5/6







Wygląda na bardzo ciekawy debiut. Chętnie sięgnę :)
OdpowiedzUsuńGaleria wyrazistych postaci bardzo mocno mnie przekonuje.
OdpowiedzUsuń