„Jedwabne nici”
Katarzyna Poznakow
„Jak się zszyje dwa kawałki materiału jedwabnymi nićmi, to nie ma szansy na ich rozerwanie."
Nici kojarzą się z delikatnością, kruchością i czymś, co łatwo zerwać, a jednak potrafią być zaskakująco trwałe. To one stają się motywem przewodnim powieści pt.: „Jedwabne nici” ten obraz stając się metaforą ludzkich losów - splątanych, naciąganych przez czas i doświadczenia, a mimo to wciąż łączących bohaterów ze sobą i z miejscami, które musieli opuścić. Dla niektórych czytelników ta opowieść może wydać się znajoma, bo w 2014 roku ukazała się ona jako "Długa droga". Teraz ponownie już pod nowym tytułem może ponownie zabrać nas w podróż poprzez ludzkie losy.
„Jedwabne nici” to opowieść, która na pierwszy rzut oka wpisuje się w literaturę drogi, bo poznajemy Madeleine, która właśnie opuszcza Marsylię. Na brzegu żegna ją ukochana ciotka Janina, która miała jej towarzyszyć, ale w ostatniej chwili zmieniła plany. Na razie nie wiemy dlaczego. W tym momencie jest grudzień 1944 roku, więc w Polsce trwa jeszcze wojna.
By poznać wcześniejsze wydarzenia cofamy się w czasie, do chwili, gdy Madeline była jeszcze Magdaleną Reck, a ten wątek ma charakter sagi rodzinnej, która szybko okazuje się czymś więcej. Opowiada bowiem o dziewczynie, która pragnie spełniać swoje marzenia. Nie jest łatwo, bo wychowała się w rodzinie, w której panują sztywne zasady moralne.
Największą siłą tej książki jest jej rozmach. Akcja obejmuje ponad trzy dekady i prowadzi czytelnika przez różne miejsca na świecie. Paryż czasu wojny, powojenna Polska czy odległy Bangkok tworzą wyraźne kontrasty i dobrze oddają, jak bardzo nieprzewidywalne potrafi być życie. Podróż nie jest tu tylko dekoracją – to coś znacznie ważniejszego, coś, co kształtuje bohaterkę i nadaje sens jej doświadczeniom.
Główna bohaterka - Magdalena wypada przekonująco, choć nie da się ukryć, że momentami balansuje na granicy pewnego schematu – silnej kobiety, która mimo kolejnych ciosów idzie dalej. Jej losy potrafią poruszyć, ale bywa, że tych dramatów jest po prostu za dużo naraz. W efekcie niektóre wydarzenia tracą na sile, bo zanim zdążą wybrzmieć, pojawia się już kolejne nieszczęście. Jako bohaterka jest wiarygodna, choć momentami wpisuje się w schemat „cierpiącej, ale niezłomnej kobiety”. Jej doświadczenia – utrata bliskich, niespełniona miłość, emigracja – są poruszające, ale chwilami można odnieść wrażenie, że nagromadzenie dramatów jest zbyt intensywne. To sprawia, że niektóre wydarzenia tracą swoją emocjonalną siłę, bo kolejne tragedie pojawiają się niemal bez chwili oddechu.
Historia opiera się w dużej mierze na tajemnicach i ich stopniowym odkrywaniu, co dobrze napędza akcję. Są momenty, które potrafią zaskoczyć, choć czytelnicy obyci z tego typu literaturą pewnie przewidzą część rozwiązań. Ciekawie też zaznacza się motyw jedwabnych nici. To delikatna symbolika przewijający się w tle, jako nici wiążące bliskich sobie ludzi, coś co trudno rozerwać. Dzięki temu całość zyskuje spójność, mimo że fabuła rozchodzi się w wielu kierunkach.
Przeszkadzało mi jednak to, że autorka nie ujawnia od razu czasu wydarzenia. Jest to ważne, zwłaszcza gdy przenosimy się o kilkanaście lat wstecz. Pierwszy rozdział poświęcony jest dorosłej Magdalenie, ale potem nagle zaczynamy poznawać losy jej rodziny i na początku czułam małą dezorientację, bo nie wiadomo było kim jest Zofia, Janina i inne osoby, o których ta obszerna część opowiada. To wyłania się w trakcie czytania, ale szkoda, że nie od razu autorka zadbała o komfort czytającego.
„Jedwabne nici” jest książką różnorodną pod katem tempa czy emocji. Miejscami wzruszająca, czasem trochę zbyt intensywna, czasami powolna, ale wciągająca na tyle, żeby chcieć poznać dalsze losy Magdaleny. To historia w której pojedyncze nici ludzkich istnień tworzą wielopokoleniową opowieść o pamięci, marzeniach i poszukiwaniu własnej drogi. To solidna, emocjonalna opowieść o losie, miłości i przetrwaniu, a przede wszystkim o rodzinnych więzach, które nie jest w stanie rozerwać nawet czas. Autorka prowadzi nas przez dekady i różne kraje, pokazując, że nawet najcieńsze więzi potrafią przetrwać więcej, niż mogłoby się wydawać.
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu
Data premiery: 10.02.2026r.
Ilość stron: 528
Wymiary: 210 x 148 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-977293-0-8
Wydawnictwo: Katarzyna Poznakow
Moja ocena: 5/6







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli któryś z komentarzy nie jest widoczny, proszę o cierpliwość. System bloggera czasami wrzuca komentarze do zatwierdzenia.
Każda recenzja to moje subiektywne odczucia! Wasze mogą być zupełnie inne i zawsze jestem ciekawa Waszych opinii.
Bardzo dziękuję za każdą wizytę i komentarz. Komentarze bardzo mnie cieszą.
Wpisy o charakterze spamu oraz z reklamami firm lub produktów będą usuwane.