wtorek, 31 marca 2026

[61/26] - 1999.: „Nie pozwolę Ci spaść”


„Nie pozwolę Ci spaść”
Tatiana Anna Konończuk

„wszystko jest skutkiem 
niezwykłego zbiegu okoliczności”

Czasem życie doświadcza nas tak mocno, że zaczynamy widzieć świat wyłącznie w czarnych barwach. Tkwimy w rozpaczy, żalu i tęsknocie, rozpamiętujemy przeszłość i nie potrafimy spojrzeć na swoje problemy z innej perspektywy, by zrobić krok naprzód. Właśnie w takim momencie poznajemy bohaterkę powieści „Nie pozwolę ci spaść”, która utknęła w miejscu i nie widzi dla siebie szansy na zmianę.


Dwoje obcych sobie ludzi spotyka się przypadkiem na dachu. Pozornie nic ich nie łączy, a jednak od pierwszych rozmów okazuje się, że potrafią mówić o wszystkim — o codzienności, o bólu, o tym, co ich ukształtowało. Stopniowo odsłaniają przed sobą fakty z życia, trudne doświadczenia, to, co ich boli i co wciąż w nich pracuje. Dwoje samotników doświadczonych przez los — każde na inny sposób, ale w podobnej sferze emocjonalnej. Rozmawiają przy tym, czasami siedzą w ciszy i powoli odsłaniają przed sobą swoje historie. On nie zdradza swojego imienia, więc Alicja nazywa go „Aniołem”. Początkowa złość i skrępowanie ustępują ciekawości, a ich rozmowy stają się dla niej czymś, na co czeka. Czymś, co zaczyna ją zmieniać. Rozmowy, które początkowo dotyczą drobiazgów, z czasem schodzą coraz głębiej — do miejsc, których zwykle nie pokazujemy obcym. A jednak tutaj to działa.


„Nie pozwolę ci spaść” to jedna z tych historii, które z każdą kolejną stroną wzbudzają ciekawość, co będzie dalej. Alicja niby funkcjonuje na co dzień: chodzi do pracy, rozmawia z ludźmi, wykonuje codzienne obowiązki, ale w środku wciąż dźwiga ciężar, którego nie potrafi zrzucić. Rozwód, którego doświadczyła przed rokiem wciąż sprawia ból i niechęć do życia w pełni. Wraz z kolejnymi rozdziałami widać, jak Alicja dojrzewa emocjonalnie. Z rozgoryczonej, nieszczęśliwej kobiety stopniowo wyłania się ktoś, kto zaczyna patrzeć na siebie i swoje życie z większą łagodnością. Zmienia perspektywę, uczy się odpuszczać, zaczyna dostrzegać nadzieję tam, gdzie wcześniej widziała tylko stratę. To przemiana subtelna, ale bardzo wiarygodna.

Najbardziej ujęły mnie w tej historii dialogi, które nie są tylko dodatkiem do wydarzeń, ale stają się pełnoprawnym, ważnym elementem fabuły. Są szczere, głębokie, czasem bolesne, ale zawsze prawdziwe. Alicja i Anioł rozmawiają o wszystkim: o lękach, o przeszłości, o tym, co ich ukształtowało, o swoich emocjach, życiowych sprawach. Ta autentyczność dialogów współgra z naturalnym tempem fabuły. Historia nie opiera się na spektakularnych zwrotach akcji lecz wszystko dzieje się powoli, tak jak w prawdziwym życiu.


Fabuła przypomina mi wielowarstwowy tort: spotkania na dachu przeplatają się z codziennością Alicji, jej relacją z ojcem, przyjaźnią z Magdą czy kontaktami ze współpracownikami. Każda z tych warstw wnosi coś nowego, odsłaniając kolejny fragment jej świata. Wspólne lunche Alicji i Anioła nadają historii dodatkowego ciepła i smaku – dosłownie, gdyż za każdym razem oboje przynoszą coś innego, coś pysznego, jakby te małe kulinarne rytuały były ich sposobem na oswajanie trudnych emocji.

Ogromną rolę odgrywają również relacje Alicji z innymi ludźmi. Jej rozmowy z ojcem czy przyjaźń z Magdą, która sama ma za sobą trudne doświadczenia i wychowuje córeczkę Michalinę. Dzięki temu śledzimy nie tylko przemianę narratorki, ale też poznajemy emocje i wydarzenia u osób z jej otoczenia. 

Dla mnie powieść „Nie pozwolę ci spaść” była wspaniałą ucztą literacką i okazją do zatrzymania się nad wieloma kwestiami. Pokazuje, że czasem wystarczy jedna rozmowa, jedno spotkanie, by coś w nas drgnęło. Odnosiłam czasami wrażenie, jakbym była uczestnikiem tych rozmów, że sama dzieliłam z Alicją i Aniołem ich radości, wątpliwości i lęki. Styl autorki jest piękny — prosty, nieprzesadzony, a jednocześnie pełen emocji. To jedna z tych książek, które czyta się spokojnie, ale z rosnącym zaangażowaniem.


Historia ma wyraźnie terapeutyczny charakter, pozwalając spojrzeć na wiele spraw życiowych z innej perspektywy. Pani Tatiana Anna Konończuk jest psychologiem i psychoterapeutką, ale też pisarką, która potrafi pięknie opowiadać o tym, co ważne. Z ogromną wrażliwością pokazuje, jak różne mogą być motywacje i zachowania człowieka. Uświadamia, że nie można nikogo oceniać jednoznacznie, bo każdy ma prawo do błędów, a najważniejsze jest to, by umieć je przepracować i wyciągnąć z nich wnioski. Autorka świetnie oddaje proces zmiany: powolny, naturalny, wynikający z refleksji i rozmów, a nie z nagłych zwrotów akcji. Prowadzi fabułę w w sposób nieoczywisty, zaskakujący, zwłaszcza w finałowych akapitach tworząc zakończenie sprawiające wrażenie otwartego. Jest ono tak sprytnie przemyślane, że można je uznać zarówno za ostateczne, jak i subtelnie obiecujące ciąg dalszy. Historia prowadzi czytelnika w sposób nieoczywisty, a zakończenie pozostawia wrażenie otwartości. Jest na tyle sprytnie skonstruowane, że można je uznać zarówno za ostateczne, jak i subtelnie obiecujące ciąg dalszy. Pokazuje, że czasem wystarczy jedna rozmowa, jedno spotkanie, by coś w nas drgnęło.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 09.02.2026
Ilość stron: 264
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-246-0
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 6/6

poniedziałek, 30 marca 2026

"Domek nad Jeziorem Borzymskim" - zapowiedź recenzencka

 Nowa powieść Agnieszki Łepki

już 3 kwietnia 2026!


Bycie rozwódką czy starą panną to wstyd – tak przez lata powtarzała matka Oliwii i Moniki. Dziś, jako dorosłe kobiety, siostry próbują odnaleźć wiarę w siebie, dźwigając ciężar pokoleniowej traumy.


Oliwia podporządkowuje swoje życie innym – partnerowi, jego dzieciom oraz wiecznie niezadowolonej matce. Kiedy niespodziewanie dziedziczy domek w Borzymiu, po raz pierwszy od dawna dostrzega dla siebie szansę na lepsze jutro. Choć o tym miejscu krążą mroczne legendy, czuje, że właśnie tam mogłaby odnaleźć azyl. Problem w tym, że nie jest jedyną osobą, która pragnie tego spadku…

Monice tak bardzo zależy na zerwaniu z łatką „starej panny”, że decyduje się na małżeństwo, które z czasem okazuje się pułapką. Jej codzienność staje się klatką. Inną niż ta, w której tkwi Oliwia, lecz równie bolesną.

Wkrótce dwie siostry z dwóch różnych światów będą musiały zadać sobie te same pytania: ile trzeba poświęcić, by wreszcie odzyskać siebie? I czy starczy im na to odwagi?


Przyszedł kryzys. Po prostu niewypowiedziane na głos i niewyegzekwowane pragnienia oraz życiowe rozczarowania skumulowały się. Spowodowały, że zrobiłam bilans związku z Tymonem. Nie wyszedł on dla mnie zbyt korzystnie. Uświadomiłam sobie, iż przez dziewięć lat pozwalałam, by moje życie w każdej dziedzinie było podporządkowane mojemu partnerowi, że nie mam należącej tylko do mnie przestrzeni. Wydzierał mi ją po kawałeczku i robił to niepostrzeżenie. (…) Czy ta wiedza zmieniła moją postawę wobec związku? Nie. Chyba potrzebuję impulsu, jakiegoś zdarzenia w życiu, które da mi stosowną odwagę, by zawalczyć o siebie. Na razie czekam. Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie czas, w którym będę żyła w harmonii z własnym „ja”, bez ciągłych kompromisów i notorycznej rezygnacji z tego, co dla mnie ważne. Codziennie wieczorem przed snem życzę sobie, żeby w moim życiu nastąpił spektakularny zwrot.

A podobno trzeba uważać, czego sobie człowiek życzy… Bo może się spełnić!


Rodzaj literatury: Literatura obyczajowa
Wydanie: Pierwsze
Data premiery: 03.04.2026r.
Format: 130x210, skrzydełka
Liczba stron: 454
ISBN: 978-83-8423-365-8

Wydawca: Novae Res

Jesteście ciekawi tej historii?

niedziela, 29 marca 2026

[60/26] - 1998.: "Pięć par rękawiczek" - Tom I


"Pięć par rękawiczek"
Tom pierwszy
Mona Gin

„bywają takie problemy, 
których żaden mężczyzna nie zrozumie’

Określenie „panna na wydaniu” brzmi dziś odlegle i archaicznie — jak echo czasów, w których życie młodych kobiet podlegało jasno wyznaczonym zasadom. Współcześnie trudno wyobrazić sobie podobne ograniczenia, jednak w świecie przedstawionym w powieści "Pięć par rękawiczek" były one codziennością. Bohaterki powieści dorastają w rzeczywistości, w której przyszłość nie zależy wyłącznie od nich, a dobrze zawarte małżeństwo staje się jednym z najważniejszych życiowych celów.


W londyńskiej socjecie dorastają Madeline Maclay, jej kuzynka Augusta Maclay, Janny Parcy, Mary Miler i Katherine Palmer — pięć młodych kobiet próbujących odnaleźć własne pragnienia wśród sztywnych zasad epoki. Choć każda z nich marzy o innym życiu, ich rodziny już dawno zaplanowały ich przyszłość, a aranżowane małżeństwa wydają się nieuniknionym etapem dorosłości. Różnią się temperamentami, ambicjami i marzeniami, a ich przyjaźń, dotąd silna i szczera, bywa wystawiana na próbę. 

Poznajemy ich losy we wspólnej opowieści obserwując wszystko w narracji trzecioosobowej, więc możemy śledzić każdą z nich bezpośrednio. Jednak klamrą spinająca jest postać Madeline, która nosi w sobie tajemnicę, o której nie zwierzyła się nikomu, nawet ukochanym towarzyszkom spotkań.

Dziesięć lat wcześniej została obiecana synowi przyjaciela swojego ojca. Jej ojciec Michael Maclay obiecał sobie kiedyś, że nie dopuści do tego, by jego córka popełniła kiedykolwiek mezalians, dlatego chciał, by wyszła za mąż za kogoś, kto będzie dla niej najlepszym kandydatem. Wybór padła na syna Greenwoodów – Charlesa, którego ojciec przyjaźnił się od czasów studenckich z Maclayem. Zatem już od ponad dziesięciu lat los Madeline jest przypieczętowany. Teraz, gdy ma 21 lat, nadchodzi czas realizacji tej umowy. Mimo buntowniczego charakteru dziewczyna nie ma realnej możliwości odmowy. Ku jej zaskoczeniu Charles okazuje się jednak człowiekiem miłym, przystojnym i dobrze wychowanym, a między nimi zaczyna rodzić się uczucie. Planują ślub za miesiąc, a podczas balu urodzinowego matki Madeline mają zostać ogłoszone zaręczyny. Sytuacja komplikuje się, gdy w Londynie pojawia się przyjaciel Charlesa — Nicolas Smith, który od pierwszego spotkania nie potrafi ukryć zainteresowania panną Maclay.

Augusta Maclay natomiast skrywa swoje uczucia do wieloletniego przyjaciela Clausa Newtona, ale on zdaje się nie zauważać jej, jako swojej życiowej partnerki. Dowodem tego są jego zaręczyny z panną Cristy Carter.

I tak po kolei każda z nich znajduje kogoś, kto zajmuje ich serca, ale droga do ewentualnego szczęśliwego zakończenia jest niepewna, naznaczona konwenansami i niepewnością uczuć drugiej strony.


Powieścią „Pięć par rękawiczek” pani Mona Gin debiutowała w 2024 roku,  więc poza wśród wielu plusów, które przeważają w mojej ocenie, widać w nim pewne niedociągnięcia. W ładnym barwnym, i sugestywnym stylu kreśli portrety pięciu przyjaciółek, które są jak pory roku - do nich porównuje je  Madeline przedstawiając siebie i dziewczyny.   Są niczym tytułowe rękawiczki: delikatne, zamknięte w ramach, które nie pozwalają na pełną swobodę ruchu. Mimo to każda z nich próbuje odnaleźć własną drogę do szczęścia, czasem wbrew oczekiwaniom, czasem wbrew rozsądkowi, ale zawsze z odwagą, która czyni je bohaterkami wartymi zapamiętania. 

To, czego mi zabrakło w tej powieści, to wyraźniejszego tła historycznego, które pozwoliłoby jednoznacznie określić czas akcji. Autorka nie podaje żadnych dat ani odniesień do wydarzeń epoki, przez co trudno precyzyjnie osadzić historię w realiach. Można przypuszczać, że akcja rozgrywa się w XIX wieku, na co wskazują sztywne zasady obyczajowe, moda na gorsety, piękne suknie, czy liczne bale.  Nie do końca wiadomo również, ile lat mają bohaterki; jedynie o Madeline wspomniano, że ma 21 lat, więc można jedynie domyślać się wieku pozostałych. Poza tym niektóre zachowania dziewcząt, choć atrakcyjne fabularnie, wydają się dość nietypowe jak na ówczesne standardy i mogłyby uchodzić wręcz za skandaliczne. 


Autorka zdecydowanie bardziej skupia się na emocjach i relacjach między bohaterkami niż na odtworzeniu realiów epoki, a Londyn pozostaje niejako subtelnym tłem dla wydarzeń, których tu nie brakuje. Dzieje się tu bardzo dużo, a wielość wątków zgrabnie splata się w jedną, fascynującą całość.

„Pięć par rękawiczek” to opowieść dobrze zaplanowana i otulająca zmysły. Jest niczym tytułowe rękawiczki — może nie zawsze idealnie dopasowana, czasem zbyt luźna, innym razem odrobinę za ciasna, ale niewątpliwie pełna ciepła, ekspresji i uroku. Łatwo wciągnąć się w losy bohaterek i kibicować im w drodze do szczęścia. To lekka, emocjonalna historia o przyjaźni, dorastaniu i pierwszych uczuciach, która pozostawia po sobie ciepłe wrażenie. To także obiecujący debiut, który pokazuje potencjał pisarski autorki i daje nadzieję na jeszcze dojrzalsze opowieści w przyszłości. Tym bardziej ogromnie się cieszę, że już wkrótce będę mogła sprawdzić, jak potoczą się dalsze losy pięciu przyjaciółek, bo druga część ich historii znalazła się w książce „Alfabet pięknych pań”, która miała premierę w tym roku, a ja mam ją już na swojej półce

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie: I
Data premiery: 27.06.2024r.
Ilość stron: 288
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8373-161-2
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 5/6


piątek, 27 marca 2026

[59/26] - 1997.: "Miłość na lodzie"


"Miłość na lodzie"
Jennifer Iacopelli

"Są w życiu ważniejsze rzeczy od wygrywania."

W tym roku na platformie Netflix, dokładnie 22 stycznia 2026 roku, zadebiutował pierwszy sezon serialu „Miłość na lodzie”. Produkcja powstała na podstawie powieści, która w Polsce ukazała się pod tym samym tytułem również w 2026 roku. Oryginalnie historia ta została wydana w 2022 roku w języku angielskim jako „Finding Her Edge”, a jej ponowne, odświeżone wydanie trafiło do księgarń w grudniu 2025 roku już jako zapowiedź nadchodzącej ekranizacji. 


Bohaterką historii zawartej w powieści "Miłość na lodzie" jest szesnastoletnia Adriana Russo wychowana w rodzinie, która w świecie łyżwiarstwa figurowego uchodzi za niemal legendarną. Jej ojciec to złoty medalista olimpijski, a najstarsza z sióstr — Elisa — przygotowuje się do igrzysk w Pekinie, gdzie wszyscy spodziewają się jej triumfu. Zdobycie złotego medalu mogłoby rozwiązać poważne problemy finansowe lodowiska Kellynch House w Wielkim Bostonie. Przez lata rozrzutności ojca i Elisy zarówno ten obiekt, jak i dom Russo stoją na krawędzi utraty. W desperackiej próbie ratowania sytuacji ojciec decyduje się przyjąć pod swój dach konkurencyjną drużynę juniorów, udostępniając im swoją przestrzeń treningową. Dodatkowo godzi się na realizację reality show, które ma śledzić przygotowania Elisy i przyciągnąć uwagę sponsorów. Niejako rykoszetem zainteresowanie widzów uderza też w Adrianę i Braydena, którzy zaczynają być postrzegani nie tylko jako para na lodowisku, ale też poza nim. 


Wśród zawodników przyjeżdżających do Kellynch House jest Freddie O’Connell — były partner Adriany i jej pierwsza miłość. Ich współpraca zakończyła się dwa lata wcześniej, gdy Adriana nagle wystrzeliła w górę i zaczęła przewyższać go wzrostem. W łyżwiarstwie figurowym różnica ta okazała się kluczowa: uznano, że Freddie nie będzie w stanie wykonywać z nią trudniejszych elementów, dlatego dziewczyna — choć z ciężkim sercem — musiała zmienić partnera na wyższego, czyli Braydena Elliota. Teraz jednak wszystko wygląda inaczej. Freddie po dwóch latach nie przypomina już tamtego chłopaka — urósł, nabrał siły i pewności siebie. To on przewyższa ją wzrostem, a dawne, niewypowiedziane emocje wracają ze zdwojoną siłą. Ich wspólne treningi stają się pełne napięcia, tęsknoty i żalu za tym, co mogło się wydarzyć, a nigdy nie dostało swojej szansy.

Fabuła opiera się na dwóch dobrze znanych motywach: udawanym związku oraz drugiej szansie, ale ujęte w nieco odmienny sposób. Szczególnie ten pierwszy został rozegrany w ciekawy, mniej oczywisty sposób. Nie wynika on bezpośrednio z decyzji bohaterów, lecz z okoliczności i presji mediów społecznościowych, co nadaje mu bardziej współczesny charakter.

W tym wątku autorka bardzo trafnie pokazuje, jak ogromną siłę mają media społecznościowe — jak potrafią kreować wizerunek, budować napięcie i jednocześnie wywierać presję na bohaterach, którzy w pewnym momencie zaczynają grać role nie tylko na lodzie, ale i poza nim.


Historia prowadzona jest wyłącznie z punktu widzenia Adriany, dzięki czemu łatwo wczuć się w jej emocje i sposób myślenia. Z drugiej strony daje to poczucie pewnego braku — szczególnie w momentach, gdy relacje zaczynają się komplikować. Aż prosi się o to, by na chwilę zobaczyć wydarzenia oczami Braydena czy Freddiego i lepiej zrozumieć ich reakcje. Szczególnie zbyt płasko został pokazany Freddie, który pozostaje przez dłuższy czas w cieniu Braydena. Brak innych perspektyw sprawia, że niektóre wątki nie wybrzmiewają tak mocno, jak mogłyby. Mimo to czytało mi się tę historię lekko i z wieloma emocjami.

Na duży plus zasługują opisy jazdy figurowej. Autorka bardzo obrazowo przedstawia układy taneczne na lodzie, więc bez problemu można je sobie wyobrazić. Nie skupia się wyłącznie na pokazaniu techniki, ale również zwraca uwagę na emocjach towarzyszących występom, dzięki czemu naprawdę można poczuć, co dzieje się na lodzie razem z bohaterami.

Połączenie sportowej rywalizacji, młodzieżowych emocji i wątku romantycznego sprawia, że „Miłość na lodzie” wpisuje się w dobrze znany, ale wciąż lubiany schemat historii o dorastaniu. Autorka prowadzi fabułę w dynamicznym tempie, a wyraziste postacie sprawiają, że już od pierwszych stron łatwo zanurzyć się w świat łyżwiarskich treningów, presji zawodów i skomplikowanych relacji rodzinnych.



Książkę przeczytałam, dzięki współpracy 
z Bonito.pl i serwisem Dobre Chwile


Wydanie: I
Data premiery: 28.01.2026 r.
Data premiery amerykańskiej. 8 lutego 2022 i 2 grudnia 2025
Ilość stron: 304
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 135 x 205 mm
Tytuł oryginału: Finding Her Edge
Tłumaczenie: Aleksandra Nowakowska
ISBN: 978-83-271-7023-1
Wydawnictwo: Time4YA
Moja ocena: 5/6


środa, 25 marca 2026

[58/26] - 1996.: "Odcienie samotności" Tom II - "Kolory tęsknoty"


"Kolory tęsknoty"
Seria: Odcienie samotności
Tom drugi
Natalia Thiel

„Ludzie tak bardzo skupiają się na zawiści 
z powodu szczęścia innych, 
że nie dostrzegają własnego szczęścia.”

Czasami to, czego najbardziej pragniemy, wcale nie prowadzi nas do szczęścia, a wybory sprzeczne z naszymi marzeniami okazują się tymi, które ratują nas przed sobą samymi. Los potrafi poprowadzić człowieka w nieoczekiwanym kierunku, zostawiając mu jedynie decyzję, co zrobi z tym, co zostało mu dane. Bohaterki powieści „Kolory tęsknoty” przekonują się o tym boleśnie, odkrywając, jak kruche są nasze wyobrażenia o przyszłości i jak często życie dopisuje własny scenariusz — bardziej bolesny, ale też bardziej prawdziwy.

Jak to bywa w przypadku kontynuacji, trudno pisać o fabule bez zdradzania zbyt wielu szczegółów. Choć to Wiktoria stoi tu na pierwszym planie, każda z postaci ma swój udział w tej historii. Ich rozterki, wewnętrzne konflikty i emocjonalne napięcia sprawiają, że powieść nabiera głębi, a każda scena niesie ze sobą coś istotnego.


W pierwszym tomie trylogii „Odcienie samotności” poznaliśmy młode kobiety, które dopiero uczyły się, czym jest miłość, ale też jak trudno realizować im swoje pasje, pragnienia i marzenia. Wychowane w sztywnych ramach społecznych, musiały godzić własne oczekiwania z tym, czego od nich wymagano. Druga odsłona tej historii pt.: „Kolory tęsknoty” pokazują konsekwencje ówczesnych wyborów, ale też obecnych w sytuacjach, które nie pozostawiły im zbyt dużego wyboru. 

Choć autorka nie podaje wielu konkretnych dat, łatwo wyczuć, w jakim czasie rozgrywa się akcja. To ciąg dalszy historii rozpoczętej w 1814 roku, a teraz towarzyszymy bohaterom aż do 1830 roku — tuż przed wybuchem powstania listopadowego.

Od pierwszych stron pani Natalia Thiel wprowadza nas w świat pełen emocji, niedopowiedzeń i rodzinnych napięć, które narastają po wydarzeniach z poprzedniego tomu. To, co kiedyś było bliskością, zamienia się w chłód, wrogość, milczenie i wymuszoną uprzejmość. Wiktoria i Luiza, zakochane w tym samym mężczyźnie, próbują odnaleźć się w rzeczywistości, w której serce nie zawsze idzie w parze z obowiązkiem. Na tym tle rozgrywa się dalsza część historii dwóch rodzin uwikłanych w konwenanse, oczekiwania i własne pragnienia.

W tle mocno wybrzmiewa motyw kobiecej roli w świecie, który wymaga od nich bezbłędności, skromności, posłuszeństwa i odpowiedniego zachowania. Nowe życie obu bohaterek jako mężatek dalekie jest od ich młodzieńczych wyobrażeń. 

Żadna z postaci nie jest idealna i to jest ich największa siła. Każda nosi w sobie wady, słabości i rysy, które czynią ją prawdziwą. Moją szczególną sympatię zdobył hrabia Stanisław Rzeski, choć Wiktoria nie potrafiła go docenić, bo jej serce wciąż było przy kimś innym. Świadomość skrywanego sekretu, którego nie może wyjawić mężowi, dodatkowo utrudnia jej odnalezienie się w nowej rzeczywistości. Luiza natomiast osiąga to, czego pragnęła — zostaje żoną Franciszka, którego kocha całym sercem. Szybko jednak przekonuje się, że do miłości nie można nikogo zmusić.


Druga część trylogii „Odcienie samotności” to opowieść o skomplikowanej miłości niszczonej przez konwenanse, ale także o trudnym procesie dopasowywania się do nowej rzeczywistości, ale też o procesie dojrzewania do zrozumienia, że wybaczenie jest wolnością dla duszy. To również historia o samotności, szczególnie tej, która pojawia się wtedy, gdy dostajemy to, czego chcieliśmy, ale nie w taki sposób, jak sobie wyobrażaliśmy.

Zgodnie z tytułem odnajdujemy tu różne odcienie tęsknoty, uczucia o wielu twarzach i różnym natężeniu. Tęsknota za dawnymi czasami, normalnością, miłością, rodziną, za ukochanym miejscem i młodością. To także opowieść o rodzinie, w której każdy nosi w sobie własne pragnienia i lęki. Autorka z dużą dbałością odtwarza klimat epoki, nie przytłaczając historycznymi detalami, lecz subtelnie wplatając je w codzienność bohaterów. Dzięki temu powieść jest jednocześnie lekka w odbiorze i pełna treści, a jej świat wiarygodny i barwny.

Nie sposób opisać wszystkiego, co dzieje się w tej części. Wydarzeń jest wiele, a życie doświadcza bohaterów na różne sposoby, pokazując, że nic nie jest dane raz na zawsze. Los potrafi zaskoczyć  zarówno dobrem, jak i bólem. 

"Kolory tęsknoty" to poruszająca i dojrzała kontynuacja, która nie tylko rozwija historię bohaterów, ale również skłania do refleksji nad wyborami, których konsekwencji nie zawsze da się odwrócić. Każdy z bohaterów otrzymuje swoją lekcję i musi zmierzyć się z tym, co przynosi codzienność, niezależnie od własnych pragnień czy wyobrażeń.

Recenzja tomu I: "Odcienie samotności"



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 

Wydanie: I
Data premiery: 03.03.2026r.
Ilość stron: 344
Wymiary: 140x205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8335-680-8
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6


wtorek, 24 marca 2026

[57/26] - 1995.: "Miasta miłości" Tom II - "Rzym na chwilę"


"Rzym na chwilę"
Seria: Miasta Miłości
Tom drugi
Weronika Jaczewska

„Miłość potrafi być wspaniała… to najlepsze uczucie na świecie. 
Ale równocześnie potrafi sprawiać ból, jak nic innego.”

Czasem po trudnych doświadczeniach składamy sobie obietnice, które mają być ostateczne. „Już nigdy”, „więcej nie”, „to był ostatni raz”. Życie jednak lubi wystawiać takie deklaracje na próbę i udowadniać, że nie wszystko da się zaplanować ani zamknąć w sztywnych ramach. Stawiamy granice, by ochronić się przed kolejnym rozczarowaniem, a potem przychodzi codzienność i bardzo szybko je weryfikuje, pokazując, że rzeczywistość rzadko przejmuje się naszymi postanowieniami, o czym przekonała się bohaterka książki "Rzym na chwilę".


Victoria Stelmach po bolesnym rozstaniu z narzeczonym podejmuje decyzję, która ma ją uchronić przed kolejnym zranieniem: postanawia już nigdy się nie zakochać. Paradoks polega na tym, że zawodowo tworzy romantyczne historie z obowiązkowym happy endem. Od momentu osobistej porażki nie jest jednak w stanie napisać ani jednego zdania. Twórcza blokada szybko przeradza się w poważny problem, bo pisanie było dla Victorii czymś więcej niż pracą: stanowiło sposób na porządkowanie emocji i ucieczkę od codziennych rozterek. Gdy cierpliwość wydawnictwa się kończy, redaktorka stawia ultimatum: to ostatnia szansa na wywiązanie się z umowy i uniknięcie konsekwencji finansowych.

Rozwiązaniem ma być trzymiesięczny pobyt w Rzymie, który z założenia powinien pomóc Victorii odzyskać równowagę i dystans. Zamiast ciszy i skupienia trafia jednak na sąsiada, który od pierwszej chwili skutecznie wytrąca ją z równowagi. Kiedy następnego dnia poznaje jego zupełnie inne, eleganckie oblicze, sytuacja zaczyna się komplikować. Z czasem okazuje się, że pierwsze wrażenia bywają mylące, a niewinny układ oparty na udawaniu pary niesie ze sobą znacznie więcej emocji, niż obie strony były gotowe przyznać. Przecież to miał być tylko Rzym. I tylko na chwilę.

„Rzym na chwilę” to trzecia książka pani Weroniki Jaczewskiej, którą miałam okazję przeczytać, i kolejny dowód na wyraźny rozwój jej warsztatu. Debiutancka powieść „Niegrzeczny prezes” wciągnęła mnie pomysłem, choć nie była pozbawiona niedociągnięć. Z każdą kolejną powieścią widać jednak coraz większą swobodę w prowadzeniu narracji, naturalniejsze dialogi i lepiej przemyślaną konstrukcję fabularną. Te zmiany były zauważalne już w „Na zawsze Paryż”, a w najnowszej książce wybrzmiewają jeszcze wyraźniej.

Przede wszystkim pani Jaczewska świetnie nakreśla emocje i wewnętrzne rozterki postaci. Victoria jest bohaterką, z którą łatwo się utożsamić, a jej zagubienie, ironiczne podejście do rzeczywistości i próby trzymania uczuć na dystans wypadają wiarygodnie i nie są przesadzone. Również jej rzymski sąsiad nie sprowadza się do roli typowego bohatera romansu. Relacja między nimi rozwija się stopniowo, w rytmie rozmów, drobnych gestów i wspólnie spędzanego czasu.



Ogromnym atutem powieści jest także Rzym, jako nie tylko tło, ale urokliwe miejsce akcji. Autorka umiejętnie oddaje klimat miasta: jego tempo, kontrasty i codzienność, dzięki czemu  bez trudu przenosimy się na włoskie ulice i place. To właśnie ta przestrzeń sprzyja zmianom, refleksjom i podejmowaniu decyzji, które bohaterowie początkowo chcieli odłożyć „na później”.

Wiodącym tematem jest lęk przed zranieniem i problem z ponownym zaufaniem, ale także toksyczne relacje rodzinne. Powieść pokazuje, jak istotne bywa wyjście poza strefę komfortu - czasem dosłownie, poprzez wyjazd do innego kraju, a czasem symbolicznie, poprzez odwagę zmierzenia się z własnymi emocjami.

„Rzym na chwilę” stanowi drugą część serii, która nie doczekała się oficjalnej nazwy, ale ja określiłam ją mianem „Miasta miłości”. Każda powieść opowiada osobną historię osadzoną w innym europejskim mieście. Można więc czytać je niezależnie, bo nie łączą się fabularnie, mają innych bohaterów i zupełnie odmienny klimat nawiązujący do charakteru miejsca akcji. Tym razem jest to klimat włoski. Jedynym wspólnym elementem pozostaje miasto, które wpływa na emocje bohaterów i staje się tłem dla ich wyborów.

To bardzo dobrze napisany, pełen emocji, namiętności i sensualnej chemii romans z erotycznym zabarwieniem, które dodaje całości pikanterii. Nie jest to jednak powieść przeładowana scenami intymnymi, a te, które się pojawiają, są napisane ze smakiem, bez wulgaryzmów czy anatomicznych szczegółów. Pani Jaczewska ponownie ujawniła swój pisarski talent, dzięki któremu potrafi oddać wzajemną fascynację i przyciąganie w sposób sugestywny, pozwalając nam naprawdę wczuć się w przeżycia bohaterów. To historia, która przypomina, że czasem trzeba ruszyć w drogę — nawet niechcianą — by spotkać coś lub kogoś naprawdę ważnego. A dokąd ta droga zaprowadzi i jak się skończy, zależy już tylko od nas.

Tytułowy Rzym staje się tu miejscem sprzyjającym zmianom, przestrzenią, w której bohaterka na nowo uczy się słuchać siebie i pozwala sobie na uczucia, przed którymi wcześniej uciekała. Autorka subtelnie sugeruje, że to właśnie oderwanie od znanej codzienności może otworzyć nas na relacje, których nie bylibyśmy w stanie dostrzec, pozostając w bezpiecznych, dobrze znanych ramach. I że zakończenie jakiegoś rozdziału naszego życia i jego dalszy ciąg zależy tylko od nas.



Recenzja tomu I "Na zawsze Paryż"

Książkę przeczytałam, dzięki księgarni Bonito 
i portalowi Dobre Chwile
na którym znajduje się moja recenzja w trochę innej wersji.


Wydanie: I
Data premiery: 27.10. 2025r.
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 448
Wymiary: 135 x 210 mm
ISBN 978-83-8380-276-3
Wydawnictwo Wydawnictwo Ale!
Moja ocena: 5/6

poniedziałek, 23 marca 2026

[56/26] - 1994.: "Fatalne dopasowanie"


"Fatalne dopasowanie"
Angelika Szymkowiak

„Życie to nie tylko wielkie wydarzenia, 
ale też małe, codzienne radości”

W dobie aplikacji randkowych i znajomości zawieranych za pomocą jednego przesunięcia palcem granica między prawdą a kreacją staje się coraz bardziej płynna. Nigdy wcześniej tak łatwo nie było poznać kogoś nowego — i jednocześnie tak trudno mieć pewność, kim ta osoba naprawdę jest. Bohaterka książki „Fatalne dopasowanie” przekonuje się, że jeden niewinny gest, nieprzemyślana decyzja i zignorowanie sygnałów ostrzegawczych mogą przerodzić się w niebezpieczną grę, z której nie tak łatwo się wyplątać.


Anna nie wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia, ale gdy trafia na profil Michała, coś w niej wywołuje ekscytację. Zafascynowana jego opisem i urokiem, szybko daje się porwać rozmowom, które nie pozwalają jej zasnąć. Michał wydaje się idealny,  aż zbyt idealny. Wykazuje wszelkie cechy, które urzekają kobiety. Troskliwy, wrażliwy, delikatny, wydaje się szczery i zaangażowany w relację, ale z czasem w tej perfekcji zaczynają pojawiać się rysy. Jedną z nich jest niechęć do rozmawiania o przeszłości i rodzinie. Gdy Anna wraz z przyjaciółką Magdą próbuje dowiedzieć się, co mężczyzna ukrywa, okazuje się, że jest już o krok za daleko. Zostaje wciągnięta w pułapkę złożoną z manipulacji, kłamstw i niebezpiecznych zależności, a zaufanie staje się towarem deficytowym.

Wszystko zaczyna się jak w typowym romansie: przypadkowe dopasowanie, ekscytujące rozmowy, rosnąca fascynacja i to charakterystyczne uczucie, że może właśnie trafiło się na „kogoś wyjątkowego”. Autorka bardzo umiejętnie wykorzystuje ten schemat, by następnie stopniowo go rozbijać i odsłaniać mroczniejsze oblicze relacji, w którą Anna daje się wciągnąć.


Powieść "Fatalne dopasowanie" jest debiutem pani Angelika Szymkowiak, która swoją umiejętnością stopniowania natężenia emocji udało się skutecznie wciągnąć mnie w tę opowieść. Historia Anny, która mimo początkowego sceptycyzmu angażuje się w relację z Michałem, szybko nabiera tempa i budzi coraz większy niepokój. Narracja prowadzona z jej perspektywy sprawia, że wiemy tylko tyle, ile ona,  co dodatkowo wzmacnia napięcie i poczucie zagrożenia.

Na plus zdecydowanie działa styl autorki: prosty, lekki i pozbawiony zbędnych dłużyzn. Krótkie rozdziały sprawiają, że książkę czyta się bardzo szybko, a historia płynie dynamicznie. Relacja Anny i Michała została przedstawiona przekonująco i to jest niewątpliwym plusem tej historii.  Widzimy, jak bohaterka stopniowo daje się wciągnąć, ignorując ostrzeżenia przyjaciółki Magdy i własne przeczucia. Nawet gdy zaczyna dostrzegać, że coś jest nie tak, jest już za późno. Ten wątek wyraźnie pokazuje, że dobrze jest nieć ograniczone zaufanie do tego rodzaju znajomości.

Ciekawie wypada również wątek przyjaźni. Magda okazuje się kimś, kto nie zostawia Anny samej i aktywnie pomaga jej odkryć prawdę, przez co obie zostają wciągnięte w niebezpieczną sytuację. To dodaje historii emocjonalnej głębi i podkreśla, jak łatwo niewinna decyzja może wpłynąć nie tylko na jedną osobę.


Nie wszystko jednak w tej książce zagrało idealnie. Momentami fabuła skręca w rejony, które trudno uznać za w pełni wiarygodne. Zdarzają się sytuacje, w których bohaterki reagują w sposób mało logiczny lub zbyt uproszczony, co może wywołać zdziwienie. Jednym z przykładów jest wątek śledzenia przez telefon. Zamiast podjąć oczywiste kroki, jak zmiana urządzenia czy numeru, nadal korzystają z komórki i potem są zaskoczone, że znowu są w pułapce.  Ta sfera nie przekonała mnie w pełni i chwilami wydawała się mało wiarygodna, ale mimo to dostarczała emocji i budowała napięcie nawet jeśli nie zawsze w najbardziej nieoczywisty sposób.  

Powieść „Fatalne dopasowanie” uważam pomimo to za udany debiut, który – mimo pewnych fabularnych potknięć – potrafi wciągnąć i zbudować napięcie. To intrygujący thriller psychologiczny, w którym Angelika Szymkowiak w dość mocny, momentami wręcz ekstremalny sposób zwraca uwagę na niebezpieczeństwa związane z zawieraniem znajomości przez Internet. Pokazuje, jak łatwo można dać się zwieść pozorom i jak szybko niewinna rozmowa może przerodzić się w coś znacznie bardziej niepokojącego. To ważny, aktualny temat, który nadaje książce dodatkowej warstwy i skłania do refleksji nad własną ostrożnością w sieci.

Na koniec dodam jeszcze, że nie wszystkie wątki zostały jednak doprowadzone do końca, co pozostawia pewien niedosyt, ale jednocześnie daje wrażenie, że autorka może mieć w planach kontynuację. Jeśli tak, chętnie sprawdzę, w jakim kierunku rozwinie tę historię, bo potencjał jest duży, a temat wciąż aktualny i wart pogłębiania.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
 

Wydanie: I
Data premiery: , 2026
Ilość stron: 298
Wymiary: 121x195 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8423-252-1
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 4,5/6

niedziela, 22 marca 2026

[55/26] - 1993.: "Odcienie samotności" Tom I


"Odcienie samotności"
Tom pierwszy
Natalia Thiel

"Życie to ulotna drobina, 
pył targany wiatrem."

Czy zdarzyło wam się kiedyś wrócić po czasie do książki, nie pamiętając, że już ją kiedyś czytaliście? Mnie właśnie spotkało coś takiego z powieścią „Odcienie samotności”. Kiedy w marcu tego roku trafił do mnie egzemplarz od wydawnictwa Zysk i S-ka, byłam przekonana, że to dla mnie zupełna nowość. Dopiero po kilku rozdziałach poczułam dziwne déjà vu. Historia brzmiała znajomo, bohaterowie jakby już kiedyś przewinęli się przez moje myśli. I faktycznie — przypomniałam sobie, że czytałam tę powieść w 2024 roku, gdy otrzymałam ją z serwisu nakanapie.pl.  Teraz jednak, chcąc odświeżyć sobie fabułę, zanurzyłam się w niej ponownie w jej literackie nurty, tym bardziej, że 3 marca 2026 premierę miała druga część tej historii pt.: "Kolory tęsknoty" .


Pani Natalia Thiel już dwa razy zauroczyła mnie swoimi powieściami i teraz zrobiła to ponownie. Najpierw był to jej debiut „Walc dla Izabeli”, a po nim „Dziewczyna z portretu”. Jej historie do dziś wspominam z nostalgią, więc bez zastanowienia sięgnęłam po trzecią powieść tej autorki, która tym razem zabiera nas w przeszłość do wieku XIX. 

Fabuła przenosi nas najpierw do roku 1893. To czasy wyjątkowo trudne dla kobiet, których wówczas zdanie niewiele znaczyło, a marzenia, ambicje czy porywy serca były tłumione przez narzucone przez starsze pokolenia normy i zasady. Od najmłodszych lat uczono je odpowiedniego zachowania, podporządkowania i tego, że ich wartość mierzy się nie urodą, lecz posagiem. Jeśli panna miała majątek, kandydatów do jej ręki nigdy nie brakowało, nawet jeśli nie była obdarzona szczególną urodą. Tak właśnie jest w przypadku Honoraty Domachowskiej, którą poznajemy na początku powieści. Choć nie zachwyca wyglądem, jej majątek przyciąga wielu chętnych. Wkrótce wychodzi za Ignacego Małachowskiego i przeprowadza się do dworku w Mostówce. To tam po raz pierwszy widzi korytarz pełen portretów przodków, który nazywa Aleją Róż. Jeden z portretów szczególnie przykuwa jej uwagę, a pewnej nocy Honorata dostrzega w ogrodzie białą postać o długich blond włosach. Kim jest tajemnicza zjawa — na razie nie wiadomo. Byśmy mogli się tego dowiedzieć, autorka przenosi nas jeszcze dalej w przeszłość, do roku 1814. W tej części poznajemy kolejne kobiety, które mimo otoczenia rodziny i przyjaciół często doświadczają samotności. 


Choć początkowy wątek może sugerować elementy grozy, nie jest to tego rodzaju powieść ani horror. Ten niepokój nie wynika z obecności duchów, lecz z ludzi żyjących według sztywnych, religijnie umotywowanych zasad. Każde odstępstwo od normy uznawane jest za grzech i nieprzyzwoitość, a społeczne oczekiwania potrafią być bardziej opresyjne niż jakiekolwiek nadnaturalne zjawiska.

Konstrukcja fabuły ma formę szkatułkową — autorka otwiera przed nami kolejne „drzwiczki”, za którymi kryją się następne historie. To jak odkrywanie pudełka w pudełku, gdzie każde skrywa fragment większej całości. Główna oś powieści toczy się w latach 1814–1815, ale poznajemy też wcześniejsze losy bohaterów, cofając się do momentów ich narodzin czy przełomowych wydarzeń, choć nie zawsze z podaniem dokładnej daty.


Najpierw poznajemy Wiktorię, niemal osiemnastoletnią dziewczynę, która buntuje się przeciwko narzucanym jej ograniczeniom. Jej rodzice, Helena i Grzegorz Korbielewiczowie, mają wobec niej konkretne plany, a zwłaszcza Helena jest zdeterminowana, by wydać córkę za mąż za odpowiedniego, czyli bogatego kandydata. Wiktoria jednak nie czuje nic do wybranego dla niej hrabiego Brodnickiego. Los sprawia, że poznaje Franciszka Falskiego, żołnierza V Korpusu Wielkiej Armii i między młodymi od razu pojawia się fascynacja. Nie tylko on jednak zwraca uwagę na piękną Korbielewiczównę. Podczas balu dostrzega ją również hrabia Stanisław Rzeski, który w oczach matki Wiktorii wydaje się znacznie lepszą partią.

Następnie cofamy się jeszcze dalej, by poznać losy samej Heleny Korbielewicz, z domu Gajewskiej. Jej życie początkowo było szczęśliwe, lecz później wszystko się zmieniło. Dzięki temu wątkowi rozumiemy, skąd bierze się jej chłód wobec Wiktorii i jakie demony nosi w sobie. Z każdym kolejnym rozdziałem wnikamy coraz głębiej w tę historię, mimo że duża część powieści ma charakter opisowy. 


Pierwsza połowa książki jest bardziej statyczna, obfituje w opisy i liczne postacie, co chwilami może przytłaczać. Jednak te szczegóły są istotne, bo każda osoba i każdy epizod tworzą większą, misternie splecioną całość. Ostatnie rozdziały są znacznie dynamiczniejsze, kiedy znamy już losy bohaterów, fabuła przyspiesza, a wydarzenia związane z Wiktorią, jej przyjaciółką, rodziną i ukochanym nabierają emocjonalnej intensywności.

„Odcienie samotności” to pierwsza część fascynującej, historycznej serii, która z każdym kolejnym epizodem stawała się coraz bardziej ciekawsza.  Autorka stworzyła w niej bogatą galerię portretów kobiet, które musiały podporządkować się obowiązującym regułom życia. Nie brakuje barwnych opisów strojów, wnętrz, potraw, zwyczajów i obyczajów, które pozwalają zanurzyć się w realiach epoki.

Recenzja tomu II: "Kolory tęsknoty"


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 

Wydanie: I
Data premiery: 01.10.2024 r.
Ilość stron: 352
Wymiary: 140x205
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8335-330-2
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 5/6


Gatunki

E - booki (73) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (70) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (2) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (29) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (13) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (127) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (42) literatura motywacyjna (22) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (208) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (5) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (13) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (116) magia (47) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (12) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (57) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (45) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (31) podróże (9) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (28) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (495) polski autor (655) polskie książki (533) poradnik (179) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (9) porady (1) powieść (145) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (39) powieść jednotomowa (62) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (29) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (13) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (13) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (3) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (341) romans LGBT (2) romans New Adult (11) romans YA (19) romans age gap (11) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (38) romans i magia (6) romans i sensacja (37) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (12) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (12) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (4) rozwój duchowy (156) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (74) thriller (52) thriller kryminalny (14) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (40) trailer (1) trylogia (83) turystyka (10) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (56) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (292) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)