sobota, 31 stycznia 2026

[25/26] - 1963.: „Śpiew czerwonych ptaków”


„Śpiew czerwonych ptaków”
Jolanta Kaleta

„człowiek, który ma niczym nieograniczoną władzę, 
staje się bestią”

Czasy rozbiorów Polski to jeden z najbardziej bolesnych okresów naszej historii — temat, który poznajemy w szkolnych podręcznikach w formie suchych dat, nazwisk i politycznych decyzji. Uczymy się o upadku państwa, o błędach szlachty, o obcych wpływach, ale trudno w takich przekazach naprawdę poczuć atmosferę epoki, zrozumieć emocje ludzi żyjących tuż przed katastrofą, ich codzienność, lęki i nadzieje. Często brakuje nam tego, co pozwala wejść w tamten świat i może dlatego takie powieści historyczne jak „Śpiew czerwonych ptaków” cieszą się popularnością.


Pani Jolanta Kaleta przenosi nas do roku 1758, gdy Rzeczpospolita wciąż istnieje na mapie Europy, ale jej fundamenty zaczynają niepokojąco się chwiać. Zanim jednak trafiamy na dwory Petersburga i Warszawy, cofamy się o sto lat, do epoki Stefana Batorego. W czorsztyńskiej warowni alchemik Michał Sędzimir pracuje nad stworzeniem kamienia filozoficznego i udaje mu się opracować jego formułę. W tajemnej księdze zwanej „Opus Magnum” zapisuje zarówno rezultat tysięcy eksperymentów, jak i procedurę sporządzenia alchemicznej mikstury mającej moc przemieniania metalu w złoto, a nawet przedłużania ludzkiego życia. Uczony utrwala tę wiedzę w mało znanym języku enochiańskim, by nie dostała się w niepowołane ręce.

Sto lat później poznajemy pułkownika Seweryna Jaxę‑Raweckiego w chwili, gdy wyrusza do Petersburga w orszaku królewicza Karola Krystiana Wettyna — syna panującego króla Augusta III Sasa, zwanego Grubym lub Tłustym. Królewicz liczy na to, że caryca zaakceptuje jego kandydaturę do tronu Kurlandii i Semigalii. Natomiast Sewerynowi przyświeca zupełnie inny cel. Otóż wiele lat wcześniej złożył przysięgę umierającemu ojcu, Kazimierzowi Jaxa‑Raweckiemu, że nie ustanie w poszukiwaniach rękopisu Sędzimira, a tropy prowadzą właśnie do petersburskiego pałacu.


W tym samym czasie młodziutka Konstancja Niemirska opuszcza rodzinne Koszuty i wraz z ciotką wyrusza do Warszawy. Tam, na pełnych przepychu salonach stolicy, ma znaleźć odpowiedniego kandydata na męża, zgodnie z wolą rodziny i obowiązującymi konwenansami. Nad jej życiem unosi się jednak cień: surowy ojciec, ograniczająca ją rola kobiety w ówczesnym społeczeństwie oraz polityczne napięcia, które coraz mocniej oplatają Rzeczpospolitą.

Drogi Seweryna i Konstancji przecinają się w momencie, gdy oboje najmniej się tego spodziewają. Uczucie, które między nimi pojawiło się niemal od razu, będzie musiało zmierzyć się z realiami epoki, z intrygami, zależnością Polski od Rosji, grą wpływów i nieustannym zagrożeniem. Miłość okaże się dla nich zarówno darem, jak i próbą, której wynik wcale nie jest oczywisty.


„Śpiew czerwonych ptaków” Jolanty Kalety to powieść, która już od pierwszych stron sygnalizuje, że nie będzie jedynie romansem historycznym, jak można by wnioskować z opisu fabuły, ani prostą opowieścią przygodową sygnowaną jako powieść płaszcza i szpady. Nie jest to typowy przedstawiciel tego gatunku, gdyż akcja nie jest dynamiczna, wiele spraw toczy się w rozmowach, na salonach, w pałacowych i dworskich przestrzeniach, a liczne wydarzenia przedstawione są w obszernych opisach.

Wątek romansu nie jest głównym motywem powieści, a trochę szkoda, bo zbyt słabo jest wyczuwalna chemia między dwojgiem zakochanych w sobie ludzi. Ich śledzimy niejako przy okazji innych wydarzeń. Miłość Konstancji i Seweryna pojawia się w trudnym momencie. Wokół wiele się dzieje, pojawia się mnóstwo nazwisk — w tym osób znanych z podręczników historii — a rozmowy o polityce, sytuacji w Rzeczpospolitej, jej położeniu i zależności od Rosji tworzą gęste tło fabularne. Przy tym autorka często przedstawia jakąś osobę, jej charakterystykę, zależności, lub opisuje wcześniejsze wydarzenia, co znacząco spowolnia czytanie.


Pani Kaleta włożyła sporo pracy w odtworzeniu  ówczesnej sytuacji politycznej i realiów epoki. Pokazuje modne stroje, obyczaje, poglądy, normy społeczne, ale też wady ówczesnej szlachty i mechanizmy politycznych rozgrywek. Powołała do życia postacie znane z kart historii świadomie sięgając do czasów sprzed rozbiorów, by pokazać, jak długo przed katastrofą państwa w polskiej historii tliły się napięcia, ambicje i błędy, które ostatecznie doprowadziły do upadku Rzeczpospolitej. Umiejętnie splata wątek rodzinnej tajemnicy, fikcyjne wydarzenia i postacie z realiami politycznymi epoki — a te są wyjątkowo burzliwe.


Styl powieści jest stonowany, elegancki i dobrze dopasowany do epoki. Tempo narracji sprzyja budowaniu napięcia i klimatu, a historyczne tło nie przytłacza fabuły, lecz ją wzmacnia. To książka, która wymaga uważnego czytania, ale odwdzięcza się głębią i emocjonalnym ciężarem opowieści.

W książce pojawia się wiele nazw, zwrotów i odniesień do wydarzeń politycznych, które nie zawsze są powszechnie znane, dlatego krótkie przypisy lub objaśnienia byłyby bardzo pomocne. Podobnie jest z oznaczeniem czasu akcji, bo chociaż w blurbie podano rok 1758, nie wszystkie sceny rozgrywają się w tym okresie, a wskazanie miejsca i daty na początku rozdziałów nadałoby narracji większą przejrzystość.

„Śpiew czerwonych ptaków” to powieść dla tych, którzy lubią zanurzyć się w epoce, poczuć jej atmosferę i cenią literaturę historyczną za możliwość dotknięcia świata, który już nie istnieje, a jednak pozostaje częścią naszych burzliwych dziejów.

Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 


Wydanie: I
Data premiery: 21.05.2025r.
Ilość stron: 528
Wymiary: 150 x 200 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8241-139-3
Wydawnictwo: MG
Moja ocena: 5/6



piątek, 30 stycznia 2026

[24/26] - 1962.: "Karty Afirmacji Anielskich"


"Karty Afirmacji Anielskich"
44 karty mocy i boskiego przewodnictwa
Radleigh Valentine

„Odnajduję radość 
w najprostszych chwilach życia”
[przesłanie z karty od Aniołów Stróżów]

Anioły zostały powołane po to, by wspierać ludzi w życiu i pomagać im wzrastać ku boskości. Wiara w ich istnienie sięga starożytności i od zawsze postrzegano je jako istoty zdolne swobodnie poruszać się pomiędzy światem duchowym a ludzkim. Ich wizerunki, przedstawiające skrzydlate postacie emanujące pięknem i miłością, obecne są w wielu kulturach. Niezależnie od tradycji, anioły uznawane są za boskich posłańców niosących światło, nadzieję i wsparcie w trudnych momentach życia.

Kontakt z aniołami jest wyjątkową możliwością dostępną dla każdego i wbrew pozorom, nie wymaga to szczególnych zdolności ani duchowego wtajemniczenia. Pomocnym narzędziem wspierającym pracę z anielskimi energiami są „Karty Afirmacji Anielskich”. Talia ta towarzyszy mi od niemal miesiąca i szybko stała się ważnym elementem moich codziennych praktyk. Choć kwadratowe, kolorowe karty nie zawierają ilustracji, umieszczone na nich afirmacje niosą głębokie, motywujące przesłania, które dodają otuchy i pomagają spojrzeć na różne sytuacje z nowej perspektywy.


Karty dotarły do mnie starannie zafoliowane i zapakowane w estetyczne, solidne pudełko z delikatną oprawą graficzną. Już od pierwszego kontaktu całość zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, a niemal natychmiast po wylosowaniu pierwszego przesłania okazało się ono wyjątkowo trafne i skłaniające do refleksji.

Talia działa jak subtelny przewodnik poprzez afirmacyjne przekazy, dzięki którym wspierany jest kontakt z intuicją i wewnętrzną mądrością. Każda karta przynosi delikatną wskazówkę, pomagając odnaleźć spokój, zaufanie i jasność w codziennych doświadczeniach. Regularna praca z afirmacjami anielskimi może stać się dla każdego prostą, a zarazem skuteczną praktyką duchową, bez względu na wiarę i przekonania, bo anioły są bezreligijne, wbrew temu, co o nich myślimy.

Karty wzmacniają poczucie własnej wartości, wspierają proces wewnętrznej przemiany i przypominają o naszej zdolności do świadomego kreowania rzeczywistości. Ich przekaz jest intuicyjny i dostępny dla każdego, kto pragnie wprowadzić do swojego życia więcej harmonii, miłości i obfitości.


Talia składa się z 44 kart, podzielonych według aniołów przekazujących swoje przesłania. Znajdziemy w niej przekazy od Aniołów Stróżów, Aniołów Życiowego Powołania, Aniołów Manifestacji oraz Aniołów Miłości, a także archaniołów: Haniela, Razjela, Sandalfona, Jeremiela, Rafaela, Ariela, Gabriela, Azraela, Zadkiela, Michała, Raguela, Uriela, Metatrona i Jofiela. Każdy z nich został wyróżniony odrębną kolorystyką i grafiką, harmonizującymi z jego energią. Z jednej strony karty zamieszczona została afirmacja, a z drugiej anioł patronujący tej karcie przekazuje dodatkowe słowa odnoszące się do treści afirmacji oraz do roli, jaką pełnią w danym momencie w naszym życiu.

„Karty Afirmacji Anielskich” są narzędziem do codziennej pracy duchowej. Można sięgać po tę talię o dowolnej porze dnia lub wtedy, gdy potrzebujemy wskazówki, wsparcia czy pozytywnej energii. Pomagają poczuć, że anioły są obecne w naszym życiu niezależnie od tego, czy zdajemy sobie z tego sprawę i czy w nie wierzymy. Towarzyszą nam zarówno w zwyczajnych sprawach, jak i w momentach pełnych wyzwań, oferując ochronę, wsparcie oraz pomoc w rozwoju wewnętrznym.


Dzięki ich wskazówkom możemy zbliżyć się do realizacji marzeń, odnaleźć poczucie bezpieczeństwa, miłość, zdrowie oraz życiową równowagę. W chwilach zwątpienia często szukamy rady u bliskich lub specjalistów, jednak możemy także zwrócić się do aniołów, prosząc je o jasną wskazówkę. Ponieważ nie każdy potrafi bezpośrednio odbierać ich przekazy, karty stanowią doskonały pomost między światem duchowym a ludzkim.

Dla mnie „Karty Afirmacji Anielskich” stały się cichym, ale bardzo wspierającym towarzyszem codzienności. Sięgam po nie wtedy, gdy potrzebuję chwili zatrzymania, potwierdzenia obranej drogi lub po prostu słów na początek dnia, które uspokajają i wzmacniają. To przyjazne i uniwersalne narzędzie, z którego może korzystać każdy, niezależnie od doświadczenia. Są jak życzliwy szept z wyższych sfer, zawsze dostępny, nienarzucający się, a jednocześnie pełen ciepła. Dzięki nim łatwiej odnaleźć wewnętrzny spokój i poczucie, że nawet w trudniejszych momentach nie jesteśmy sami.


Karty do recenzji otrzymałam w ramach współpracy z portalem 



Wydanie: I
Data premiery: 14.11.2025r.
Data premiery wersji oryginalnej: 22.10.2024r.
Wymiary kart: 95 x 95 mm
Oprawa: twarda - pudełko
Tytuł oryginału: Angel Affirmations Cards - 44 Cards of Empowerment and Divine Guidance
ISBN: 978-83-8301-939-0
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Moja ocena: 6/6



[23/26] - 1961.: "Trup pod choinką"


"Trup pod choinką"
Natalia Kalisiak

„jak tylko człowiek oczy przymknie na sekundę, 
to mu zaraz ktoś coś pod choinkę położy”

Grudzień kojarzy się z czasem oczekiwania, codziennego otwierania kolejnych okienek i drobnych, słodkich niespodzianek. Od 1 do 24 grudnia odliczamy dni do świąt, wyciągając czekoladki lub niewielkie upominki, które mają umilić ten wyjątkowy okres. W powieści „Trup pod choinką” adwentowe odliczanie przybiera jednak zupełnie inną formę – zamiast słodyczy przynosi kolejne mroczne odkrycia, a oczekiwanie na Wigilię zostaje wypełnione zbrodnią i niepokojem. Bałwanowski „kalendarz” budzi momentami lęk, ponieważ nie wiadomo, kto tym razem stanie się kolejną ofiarą. Choć nie dochodzi do zbrodni każdego dnia, jak na okres przedświąteczny ich liczba jest i tak zaskakująco duża.


O tym, co dzieje się w przedświątecznych dniach w Bałwanowie, opowiadają naprzemiennie – z perspektywy pierwszoosobowej – dwie bohaterki: Melka oraz jej ciotka Irka.

Irena Smalec, zwana Irką, pracuje w innym mieście, oddalonym o nieokreśloną liczbę kilometrów od Bałwanowa. Jest dziennikarką internetowego portalu „Zgadnij.co”, dla którego pisze głównie horoskopy. Przyjeżdża do Bałwanowa, gdy dzwoni do niej siostrzenica Melka, informując, że musi natychmiast przyjechać, ponieważ pod choinką stojącą w centrum miasta znaleziono ciało – i to nie byle kogo, bo samego starosty.

Amelia, zwana przez znajomych Melką, mieszka od urodzenia w Bałwanowie razem z matką, ojcem oraz młodszą, okropnie irytującą siostrą Wiktorią. Dziewczynka charakteryzuje się wredną osobowością i nieustannie szantażuje starszą siostrę na zasadzie: „jak nie zrobisz tego, to powiem mamie”. Melka uczy się w miejscowym liceum, w klasie maturalnej. W czasie jarmarku świątecznego pomaga swojej babci Grażynie w sprzedawaniu pierogów oraz innych świątecznych smakołyków.

Babcia Grażyna, zwana Grazią, słynie z robienia pysznych dań, zwłaszcza pierogów. Ta postać zapowiadała się obiecująco i miała spory potencjał, jednak – moim zdaniem – nie został on w pełni wykorzystany. Jej początkowy udział w fabule sugerował, że jej rola będzie się rozwijać, a trafne porady i spostrzeżenia pomogą w rozwiązaniu zagadki. Tymczasem Grazia najczęściej pojawia się ze swoimi pierogami w najmniej oczekiwanych momentach. Jej obecność ma wprowadzać element humorystyczny, jednak powtarzające się kwestie w rodzaju: „Zjedz coś, zobacz, jak ty wyglądasz!” sprawiają, że ten zabieg z czasem traci na świeżości. Babcia pojawia się nawet wówczas, gdy pod choinką leży kolejna ofiara.


Książka „Trup pod choinką” została określona jako świąteczna komedia kryminalna, jednak wydarzenia, wokół których toczy się fabuła, nie zawsze mają wiele wspólnego z humorem. Ktoś morduje pracowników Urzędu Miasta, a czarne poczucie humoru zdaje się należeć głównie do sprawcy, który ze swoich czynów robi swoisty teatr. Humor pojawia się raczej w dialogach oraz komentarzach bohaterek niż w samych wydarzeniach, ponieważ trudno uznać morderstwa za zabawne.

Sięgając po tę powieść, spodziewałam się lekkiej, świątecznej historii pełnej zabawnych sytuacji. Tymczasem fabuła bardziej przypomina klasyczny kryminał, w którym – oprócz policji – w śledztwo angażują się także Melka, jej przyjaciele oraz ciotka Irena. Momentami można odnieść wrażenie, że postronne osoby mają zbyt duży dostęp do tajemnic śledztwa, zwłaszcza że Melka ma zaledwie dziewiętnaście lat. Również bohaterowie nie zostali na tyle wyraźnie scharakteryzowani, by łatwo było wniknąć w ich osobowości i wyobrazić sobie ich wygląd czy wiek. Delikatnie zarysowany wątek relacji między Ireną a podkomisarzem Krzysztofem Rybarczykiem – sugerujący coś więcej niż dawną znajomość – nie został wyraźnie rozwinięty.


„Trup pod choinką” to powieść napisana przystępnym i sprawnym stylem, jednak nie do końca spełniająca oczekiwania związane z gatunkiem komedii kryminalnej. Narracja prowadzona z perspektywy dwóch bohaterek wprowadza momentami lekkość i subtelny humor poprzez ich komentarze, spostrzeżenia i sposób wypowiadania się. Mimo to książkę czytało mi się raczej wolno, a niektóre fragmenty wymagały ponownego sięgnięcia do wcześniejszych stron. Nie jest to jednak powieść zła – posiada ciekawy pomysł, charakterystyczne tło i świąteczny klimat, który może zainteresować czytelników poszukujących kryminału osadzonego w zimowej scenerii, choć pozostawia pewien niedosyt.

Książkę przeczytałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl


Wydanie: I
Data premiery: 16.12.2025r.
Ilość stron: 300
Wymiary: 147 x 210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-972167-6-1
Wydawnictwo: Czarny Papillon
Moja ocena: 4/6


czwartek, 29 stycznia 2026

[22/26] - 1960.: "Hormonalna harmonia"


"Hormonalna harmonia"
Kompletny plan, jak odzyskać równowagę i siły witalne, zredukować objawy PMS, poprawić sen, zwiększyć libido i ustabilizować nastrój
Shannon Leparski

„czasem życie w ciele kobiety może przypominać jazdę 
po ciemku kolejką górską”

W powyższym cytacie zawiera się wiele dramatów kobiet, u których comiesięczne dolegliwości są trudną drogą przez mękę. Doskonale o tym wie autorka książki „Hormonalna harmonia”, pani Shanon Leparski, gdyż bardzo długo zmagała się różnymi problemami związanymi z cykle menstruacyjnymi. Dziś już wie, że to, co przeżywała nie było jej winą, lecz nierównowagi hormonalnej, na którą znalazła sposób, dlatego dzieli się nim w swojej książce pragnąc pokazać, że można sobie poradzić z dolegliwościami, nawet tymi pozornie nieuleczalnymi, nad którymi lekarze rozkładają ręce w bezradności.


Pani Shannon Leparski jest, certyfikowaną specjalistką ds. hormonów i autorką popularnego bloga wellness, która doskonale wie, z czym zmagają się kobiety w cyklu menstruacyjnym, dlatego stworzyła przewodnik, w którym połączyła rzetelną wiedzę z praktycznym, codziennym wsparciem. Proponuje publikację, która od pierwszych stron daje poczucie, że ktoś naprawdę chce pomóc zrozumieć własne ciało - bez tabu, bez uproszczeń, ale też bez przytłaczania naukowym żargonem.

„Hormonalna harmonia” to pierwsza książka, która przedstawia kompletny, roślinny program wspierania równowagi hormonalnej. Co ważne, nie trzeba być weganką, by skorzystać z jej wskazówek. Autorka zaznacza, że dla niej najlepszym rozwiązaniem problemów było przejście na weganizm, ale nie musi być to kierunek dla kogoś, kto woli inne podejście. Tu wyraźnie widać, że pani Leparski nie narzuca sztywnych zasad dając możliwość wyboru tego, co chcemy spożywać. Wierzy bowiem, że hormony można wspierać przede wszystkim poprzez jedzenie, suplementy, regenerację i świadome rytuały, a nie farmaceutyczne „łatki”. I tę filozofię czuć w każdym rozdziale.


Wiedza została ujęta w dwóch częściach. Pierwsza ma charakter typowo teoretyczny, w którym poznajemy bliżej zagadnienia związane z głównym tematem książki, czyli funkcjonowaniem naszego układu hormonalnego. Pani Shannon tłumaczy, co dzieje się w czterech fazach cyklu, dlaczego zmienia się nastrój, energia czy apetyt, oraz jak rozpoznawać sygnały zaburzeń równowagi. Pokazuje, jak komponować posiłki, jak dbać o sen i regenerację, jak reagować na stany zapalne i jak wspierać hormony szczęścia. Między innymi dowiadujemy się też jak zsynchronizować hormony z własną karierą zawodową, jak stres wpływa na naszą równowagę hormonalną, dlaczego owulacje są najważniejszym etapem cyklu menstruacyjnego, które składniki odżywcze są korzystne dla prawidłowego funkcjonowania hormonów i wiele innych.


Część druga to praktyczna strona poradnika, w której autorka podpowiada jak zmienić styl życia, by poczuć się lepiej. Przedstawia w niej opracowany przez siebie program noszący nazwę „Metoda Dobrych Hormonów”, który został dopasowany do czterech faz cyklu. Każda faza ma swoje potrzeby, a pani Shannon Leparski podpowiada, jak jeść, ruszać się i odpoczywać, by wspierać układ nerwowy i hormonalny. Zamieszcza w niej naturalne terapie bazujące na ziołach, poprzez delikatne praktyki relaksacyjne, aż po praktyczne wskazówki pielęgnacyjne, które nie zaburzają gospodarki hormonalnej. Proponuje dla każdej fazy cyklu menstruacyjnego osobne podejście, porady, wskazówki i przepisy, który uzupełniają całą treść przedstawioną obszernie na kartach książki.

Pani Shanon Leparski nie obiecuje cudów i nagłych uzdrowień, ale daje narzędzia, które pomagają odzyskać rytm i poczucie bezpieczeństwa w kobiecym ciele. Efekty, które opisują osoby, które skorzystały proponowanej metody są dowodem na to, że ten program może realnie wspierać codzienne funkcjonowanie. Wskazują na spokojniejszy sen, stabilniejszy nastrój, mniejszy apetyt w drugiej połowie cyklu, łagodniejsze bóle menstruacyjne czy poprawę koncentracji.


Nie sposób pominąć warstwy wizualnej publikacji, gdyż „Hormonalna harmonia” jest pięknie wydana, pełna kolorów, przejrzysta, pełna apetycznych fotografii i inspirujących przepisów. Duży format sprawia, że całość jest wyrazista, przejrzysta, dobrze zaplanowana i wizualnie atrakcyjna. Niestety, nie wszystkie przepisy kulinarne mają zdjęcie prezentujące gotowe danie i to jest jeden z niewielkich minusów poradnika. Drugim minusem jest miękka okładka i klejone brzegi, co przy tej ilości stron może powodować że książka nie zawsze wygodnie się rozkłada i z czasem może być mniej trwała przy intensywnym użytkowaniu. Mimo tych drobnych niedogodności warstwa edytorska prezentuje się bardzo estetycznie, a przemyślany układ treści sprawia, że poradnik jest przyjemny w odbiorze i zachęca do regularnego sięgania po zawarte w nim wskazówki oraz przepisy.

Pani Shannon pisze przystępnie, bez tabu i bez straszenia. Opowiada o sobie, o swoich problemach zdrowotnych i poszukiwaniach rozwiązań, które doprowadziły ją do wyzdrowienia. Jej podejście jest merytoryczne, ale ciepłe i praktyczne. Napisała przystępny i na pewno potrzebny poradnik dla kobiet w każdym wieku: od młodych dorosłych po osoby w okresie około menopauzalnym, które zmagają się z PMS, wahaniami nastroju, trądzikiem, spadkami energii czy problemami ze snem. Przekonuje, że to książka która naprawdę może pomóc lepiej zrozumieć siebie i swoje hormony i żyć w zgodzie z rytmem, a nie wbrew niemu.



Egzemplarz książki otrzymałam od portalu



Wydanie: I
Data premiery: 21.11.2025r.
Data premiery: 10.09.2019r.
Ilość stron: 264
Wymiary: 145 x 205 mm
Okładka: miękka
Tytuł oryginalny: The Happy Hormone Guide: A Plant-based Program to Balance Hormones, & Increase Energy
Tłumaczenie: Krzysztof Sołowiej
ISBN: 978-83-8429-024-8
Wydawnictwo: Vital
Moja ocena: 5/6

środa, 28 stycznia 2026

[21/26] - 1959.: "Liwia W cieniu zemsty"


Liwia
W cieniu zemsty
Rita Rogowska

„Zrodziłam się z bólu. 
Odpowiedziałam na wołanie o pomoc, 
którego nikt nie słyszał. 
Jestem sprawiedliwością, która 
nie daje pokrzepienia, a wzmaga pragnienie.”

Powyższy cytat najlepiej oddaje ideę powieści, która sprowadza się do tego, że każde działanie niesie ze sobą konsekwencje, nawet jeśli nie przybierają one formy sprawiedliwego wyroku. Krzywda raz wyrządzona nie znika, a odkupienie win potrafi powrócić w innej postaci, często wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy. Granica między ofiarą, sprawcą a biernym obserwatorem bywa zaskakująco cienka. Nigdy nie wiadomo, kiedy oprawca stanie się ofiarą, a ofiara kimś, kto zacznie wymierzać własną sprawiedliwość. Ci, którzy krzywdzą innych, rzadko zastanawiają się nad tym, jakie skutki uruchamiają swoimi działaniami. Zło bowiem zawsze rodzi kolejne zło, a konsekwencje własnych czynów potrafią z całą siłą uderzyć także w tych, którzy je zapoczątkowali. Motyw ten wyraźnie wybrzmiewa w powieści „Liwia. W cieniu zemsty”, której już sam tytuł sugeruje mroczną opowieść o następstwach przemocy i milczenia.


Bohaterem powieści jest osiemnastoletni Nikodem Dunaj - spokojny, introwertyczny i empatyczny chłopak, który uważnie obserwuje otoczenie i wszystko analizuje. Nie czuje potrzeby bycia w centrum uwagi; woli przyglądać się światu z boku i wyrabiać własne opinie. Jego skłonność do refleksji sprawia, że w książce pojawia się wiele okazji do przemyśleń dotyczących ludzkiej natury i sensu istnienia.

Do jego klasy uczęszcza Liwia Różańska, która jest obiektem drwin i prześladowań, tylko dlatego, że swoim zachowaniem wyróżnia się od rówieśników. Jest cicha, wycofana i skromna, trzymająca się na uboczu, a to sprawia, że każdy dzień w szkole jest dla niej kolejną próbą przetrwania. Kulminacja przemocy, której świadkiem jest Nikodem, okazuje się momentem przełomowym, ale chłopak nie znajduje w sobie odwagi, by zareagować. Gdy Liwia znika ze szkoły na kilka dni, zaczyna się o nią martwić.  Jej powrót przynosi jednak więcej pytań niż odpowiedzi.

Liwia wraca bowiem odmieniona: pewna siebie, arogancka, nawet bezczelna, charyzmatyczna i niepokojąco przenikliwa. Mówi rzeczy, których nie powinna wiedzieć, a jej spojrzenie i słowa niosą w sobie coś mrocznego. Wraz z jej powrotem zaczynają dziać się dziwne, trudne do racjonalnego wyjaśnienia zdarzenia, pojawiają się ofiary, a Nikodem coraz częściej dręczony jest koszmarami i niepokojem. Czuje, że za przemianą Liwii kryje się coś złego i postanawia odkryć prawdę, uświadamiając  sobie, że coraz bardziej zaczyna mu na niej zależeć.


Może się wydawać, że zdradziłam zbyt wiele z fabuły, ale to zaledwie wierzchołek historii, jaką opowiada pani Rita Rogowska. Jej styl i sposób, w jaki wciąga nas w odmęty powieści, są zaskakująco dojrzałe, świadome i skuteczne. Nic nie zdradza, ze jest to debiut, a historia powstała, gdy autorka miała zaledwie piętnaście lat. Po czasie leżakowania na dnie szuflady, ujrzała ona światło dzienne i uważam, że był to dobry krok, by pokazać ją czytelnikom.

Cała historia przedstawiona jest z perspektywy Nikodema, co sprawiło, że bardzo mocno weszłam w jego tok myślenia. Towarzyszyłam mu w analizach, wątpliwościach i próbach logicznego wytłumaczenia tego, co dzieje się wokół. Jest tu sporo opisów i wewnętrznych monologów, ale uznałam je za w pełni uzasadnione charakterem bohatera i dobrze oddające jego introwertyczną naturę.

Szczerze mówiąc, spodziewałam się zupełnie innego obrotu spraw. Liczyłam na historię skupioną głównie na wątku przemocy rówieśniczej i próbach przeciwstawienia się szkolnym oprawcom. Tymczasem fabuła skręca w znacznie mroczniejszym kierunku. Zamiast sensacyjnej opowieści otrzymałam thriller psychologiczny z wyraźnymi elementami grozy, a momentami nawet horroru. Mrok narasta stopniowo, lecz bardzo sugestywnie, a atmosfera zagrożenia staje się coraz bardziej odczuwalna.


Powieść okazała się znacznie głębsza także pod względem psychologicznym i ukazywanych problemów, niż początkowo się wydawało. Autorka doskonale buduje klimat narastającego zła, które kumuluje się w postaci Liwii będącej ucieleśnieniem bólu, krzywdy i upokorzeń doświadczonych ze strony otoczenia. To opowieść o prawie przyczyny i skutku, o karmie zaznaczającej się jako nieuchronna konsekwencja wcześniejszych czynów. Zło, które zostało zignorowane, wraca, przybierając jeszcze mroczniejszą i bardziej niszczącą formę.

Pani Rita Rogowska umiejętnie buduje napięcie powoli, stopniowo, lecz konsekwentnie. Mrok sączy się z kolejnych stron, narastającego poczucia winy bohatera oraz z dziwnych zdarzeń, które zaczynają nawiedzać Lisią Górkę. Postać Nikodema wyraźnie ewoluuje: z przestraszonego, niepewnego siebie chłopaka stopniowo staje się kimś naładowanym złością, determinacją i odwagą, gotowym przeciwstawić się temu, co coraz wyraźniej przybiera niepokojący kształt. To jakby metafora tego, że sprzeciw wobec zła może przywrócić poczucie sprawczości i właśnie takiego rozwiązania oczekiwałam. Jednak i tu autorka mnie zaskoczyła.


Po lekturze tej książki nie poczułam ulgi. Nie jestem fanką horrorów i zupełnie nie spodziewałam się, że „Liwia. W cieniu zemsty” podąży w tak mrocznym kierunku. A jednak ciekawość nie pozwoliła mi jej odłożyć. Chciałam wiedzieć, jak to się skończy i dokąd autorka doprowadzi swoich bohaterów.

Zakończenie okazało się nieoczywiste, niepokojące i pozostawiające wiele niedopowiedzeń. Dowiadujemy się więcej o tym, co naprawdę się wydarzyło i jaka była w tym rola Nikodema, lecz nie wszystko zostaje jasno wyjaśnione. Miałam nadzieję na bardziej jednoznaczne zwycięstwo dobra nad złem i poczucie sprawiedliwości, więc mam nadzieję, że będzie kontynuacja tej historii. Wskazuje na to także  epilog, który zamiast domykać opowieść, otwiera nowe drzwi i pozostawia  z niepokojącym przeczuciem, że to dopiero początek większej gry.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: I
Data premiery:10.12. 2025
Wymiary: 130x210 mm
Ilość stron: 356
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8423-223-1
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 5/6

wtorek, 27 stycznia 2026

[20/26] - 1958.: "Kontrolowany trening oddechowy"


"Kontrolowany trening oddechowy
– program radykalnie redukujący stres"
Metody i ćwiczenia poprawiające sen i funkcjonowanie 
układu nerwowego
dr Egor Egorov

„Nasza reakcja na stres jest genialnym 
wynalazkiem natury.”

Oddech to coś, co robimy bez przerwy, a jednak rzadko zastanawiamy się, jak właściwie oddychamy. Z reguły większość z nas wykonuje od 9 do 16 oddechów na minutę, ale gdy dopada nas stres, tempo rośnie, jakby organizm próbował nadrobić brak równowagi. Dr Egor Egorov przypomina, że „więcej” nie oznacza „lepiej”. To jakość oddechu decyduje o tym, jak funkcjonuje nasz układ nerwowy, jak śpimy, jak reagujemy na napięcie i jak szybko wracamy do formy. W swojej książce „Kontrolowany trening oddechowy”, tak jak wskazuje tytuł, proponuje program pomagający zredukować stres poprzez ćwiczenia i metody, które pomogą nam poprawić jakość snu, a tym samym wpłyną nasz układ nerwowy i ogólnie na komfort życia.


Zanim jednak do tego dojdzie, najpierw wyjaśnia, że świadome oddychanie może być jednym z najprostszych i najskuteczniejszych sposobów na poprawę samopoczucia. Swoimi teoriami nie przytłacza, lecz w sposób dosyć przystępny przekazuje swoją wiedzę i prezentuje konkretne wskazówki, które pomagają odzyskać kontrolę nad oddechem, a tym samym nad stresem. Proponowane ćwiczenia, techniki i krótkie treningi można wykonywać niemal od razu, bez specjalnego przygotowania i bez dodatkowego sprzętu.

Choć publikacja ma nieco ponad 220 stron, zawiera wszystko, co warto wiedzieć o oddechu, stresie i naszym układzie nerwowym. Materiał został podzielony na 11 części, w których teoria płynnie przeplata się z praktyką. Dowiadujemy się dlaczego prawidłowe oddychanie jest ważne, jak wpływa na nasz organizm, na układ nerwowy i samopoczucie, ale też jak działa stres na nasz organizm, jak działa układ przywspółczulny, jakie są dobre i złe strony stresu, jak ważna jest rola snu dla naszego zdrowia, dlaczego oddech przeponowy jest tak ważny, czym jest kontrolowana hipoksja oraz jak można ją bezpiecznie wykorzystać w codziennym życiu. Dzięki poruszanym zagadnieniom możemy nauczyć się oceniać kondycję naszego układu nerwowego i od razu wprowadzić korzystne zmiany.

Wiedzę uzupełniają grafiki, dodatkowe informacje umieszczone na szarych stronach, a testy, techniki i ćwiczenia przewijające się przez całą książkę sprawiają, że lektura staje się interaktywnym doświadczeniem, a nie tylko biernym czytaniem. Dodatkowym atutem jest program z ćwiczeniami oddechowymi opracowany przez autora, który zapewnia, że bez względu na to z czym się zmagasz, czy jesteś odporny na stres, czy nie, jest on dla każdego.

To, co mnie najbardziej zaskoczyło, to fakt, że książka daje znacznie więcej, niż sugeruje okładka. Spodziewałam się prostego przewodnika z kilkoma technikami relaksacyjnymi, a dostałam kompletny program pracy z ciałem i emocjami. Książka uczy nie tylko oddychania, ale też obserwowania siebie, rozpoznawania sygnałów stresu i stopniowego budowania odporności psychicznej. To przewodnik, który pokazuje, jak uważnie traktować siebie — i jak wiele możemy zmienić, zaczynając od czegoś tak prostego jak oddech.


Szkoda jedynie, że polskie wydanie jest takie skromne, bo jedynie w czarno-biało-szarej kolorystyce. Oryginalna wersja wypada przy nim znacznie lepiej, gdyż zawiera kolorowe ilustracje i grafiki. To drobiazg, ale barwna oprawa treści z pewnością dodałyby publikacji atrakcyjności wizualnej i ułatwiły odbiór. Na szczęście treść broni się sama, nawet w monochromatycznej wersji.

„Kontrolowany trening oddechowy” to świetna propozycja dla każdego, kto czuje zmęczenie, napięcie, problemy ze snem albo po prostu chce poczuć się lepiej we własnym ciele. Dla sportowców będzie to dodatkowe narzędzie do pracy z wydolnością, dla seniorów — sposób na poprawę komfortu życia, a dla osób żyjących w ciągłym biegu — wreszcie chwila oddechu, dosłownie i w przenośni. To książka, która daje poczucie, że zmiana jest możliwa. I że zaczyna się od pierwszego świadomego wdechu.

Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 


Wydanie: I
Data premiery: 05.12.2025r.
Premiera niemiecka: 21 grudnia 2024
Ilość stron: 232
Okładka: miękka
Wymiary: 145 x 205 mm
Tytuł oryginalny: Tytuł oryginału: 6 Atemzüge und nie wieder gestresst: Das Trainingsprogramm für mehr Gelassenheit
Tłumaczenie: Vario Impex
ISBN: 978-83-8429-025-5
Wydawnictwo: Vital
Moja ocena: 4/6

poniedziałek, 26 stycznia 2026

[19/26] - 1957.: "Campus Diaries" Tom II "Zasada Dixon"


"Zasada Dixon"
Seria: seria: Kampusowe dzienniki
Tom drugi
Elle Kennedy

„Życie jest zbyt krótkie, żeby nie robić wszystkiego, na co tylko ma się ochotę”

Znane powiedzenie, że kto się czubi, ten się lubi, doskonale pasuje do dwójki bohaterów książki „Zasada Dixon”. Diana Dixon i Shane Lindley zdecydowanie nie należą do osób, które od pierwszego spotkania pałają do siebie sympatią. Ona uważa go za podrywacza, lekkoducha i imprezowicza, z którym nie zamierza wchodzić w żadne relacje wykraczające poza absolutne minimum. Problem polega na tym, że unikanie Shane’a jest praktycznie niemożliwe – jego najlepszym przyjacielem jest Luke Ryder, obecnie mąż Gigi Graham, przyjaciółki Diany.

Historię tej dwójki mieliśmy już okazję poznać w pierwszej odsłonie serii „Kampusowe dzienniki”, zatytułowanej „Efekt Grahama”, dlatego powrót do tego świata jest jednocześnie znajomy i przyjemny. Wątek Diany pojawiał się tam w tle – już wtedy było wiadomo, że odziedziczyła po zmarłej ciotce mieszkanie na nowym osiedlu Meadow Hill w Hastings, do którego miał wprowadzić się również Shane. W pierwszym tomie zarysowana została także relacja Diany z Percym, który wówczas był jej chłopakiem. W drugiej odsłonie serii Diana staje się główną bohaterką, a Percy jest już jej byłym partnerem.

Pojawiają się również znajome twarze z serii „Off-Campus”: Graham Garrett, John Tucker czy Logan. Choć nie grają oni pierwszych skrzypiec, ich obecność sprawia, że historia staje się pełniejsza i bardziej wiarygodna, a relacje między bohaterami układają się w spójną całość.


Diana jest dziewczyną ambitną, pewną siebie, niepoddającą się przeciwnościom losu. To lato intensywne, bo poza dwoma posadą kelnerki w lokalnej knajpie i prowadzeniem zajęć na obozie dla cheerleaderek, przygotowuje się do konkursu tańca. Do tego pojawia się Percy, który absolutnie nie potrafi pogodzić się z rozstaniem, skutecznie wystawiając jej cierpliwość na próbę. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuje, jest nowy sąsiad do mieszkania obok wprowadza się Shane, który ją irytuje na każdym kroku. Diana ustala więc jasne zasady: żadnych głośnych imprez, żadnych cheerleaderek i – co najważniejsze – trzymać się od niej z daleka.

Ich relacja od początku opiera się na słownych potyczkach, wzajemnych uszczypliwościach i napięciu, które mocno iskrzy. To właśnie te dialogi są jedną z największych przyjemności płynących z lektury. Pani Kennedy świetnie balansuje między humorem a emocjami, a chemia między bohaterami budowana jest stopniowo i bardzo naturalnie.

Szybko okazuje się jednak, że Shane nie jest tym, za kogo Diana go uważa. Po rozpadzie rok temu wieloletniego związku odreagowywał to licznymi seksualnymi, jednorazowymi przygodami, ale dochodzi do wniosku, że ma dość przelotnych znajomości. Stwierdza, że „w głębi serca zawsze był długodystansowcem”. Niespodziewanie jego była dziewczyna ponownie pojawia się w jego życiu, co daje mu nadzieję, na odbudowanie relacji, a Lindey ma dla niego niemiłą niespodziankę, bo przyjeżdża ze swoim obecnym chłopakiem. Bez zastanowienia się Shane informuje ją, że też jest z kimś, a tym kimś jest jego urocza sąsiadka, czyli Diana Dixon. Ten układ układ okazuje się równie korzystny dla Diany, która w ten sposób próbuje ostatecznie odciąć się od Percy’ego. Problem w tym, że udawane uczucia bardzo szybko zaczynają wymykać się spod kontroli, a granica między grą a rzeczywistością zaczyna się zacierać.


„Zasada Dixon” to romans z dobrze zbudowanym, wielowymiarowym tłem. Przede wszystkim widoczny jest barwny świat studentów i hokeistów, pełen drużynowych żartów, charakterystycznych osobowości i kampusowego chaosu. Istotną rolę odgrywa również środowisko taneczne — przygotowania do konkursu, nauka choreografii oraz emocje związane z rywalizacją. Dopełnieniem tej przestrzeni jest życie sąsiedzkie na osiedlu Meadow Hill, które dostarcza dodatkowej rozrywki. Lokatorzy są wyraziści, specyficzni i bardzo dbający o własny komfort psychiczny — od irytującego Niala, któremu przeszkadza najmniejszy hałas, po wciąż uciekającą kotkę Lucy należącą do pani Priyi. Z czasem okazuje się, że to, co początkowo wydaje się wadą, nabiera uroku i znaczenia, a wścibskość sąsiadów staje się źródłem humoru i nieoczekiwanego wsparcia.


Pierwszą połowę książki czyta się lekko, z uśmiechem, skupiając się na zadziorności i powolnym przełamywaniu uprzedzeń między Dianą i Shane’em. Druga część jest zdecydowanie bardziej dynamiczna i emocjonalna. Na scenę wkracza Percy, który próbuje odzyskać Dianę, pokazując swoją toksyczną i niebezpieczną stronę. Wtedy historia nabiera ciężaru, a lekka komedia romantyczna zaczyna splatać się z trudniejszymi tematami: strachem, manipulacją i próbą odzyskania kontroli nad własnym życiem. Pani Kennedy nie ucieka od emocji, ale też nimi nie przytłacza, zachowując bardzo dobrą równowagę między powagą a lekkością.

„Zasada Dixon” to z pozoru lekka historia, która mimo humorystycznego tonu nie unika problemów o znacznie poważniejszym charakterze ani moralnych dylematów. Przede wszystkim wyłania się temat stawiania oporu toksycznej relacji oraz trudności w odcięciu się od przeszłości, pokazując, jak cienka bywa granica między kontrolą a manipulacją. Pojawiają się również wątki związane z przekraczaniem granic, które w społecznym odbiorze mogą być uznane za kontrowersyjne, zwłaszcza gdy dotyczą upodobań seksualnych jednej z postaci drugoplanowych. Autorka pokazuje, że nie boi się takich zagadnień, stawiając pytania o granice akceptacji, wolność wyboru i moralność rozumianą jako coś indywidualnego, a nie narzuconego z góry. Dzięki temu „Zasada Dixon” nie jest jedynie lekkim romansem opartym na motywie udawanego związku, lecz historią, która skłania do refleksji i pokazuje, że nawet w pozornie prostej opowieści można poruszyć tematy wymagające uważności i dojrzałości emocjonalnej.

Recenzja tomu I: "Efekt Grahama"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 



Wydanie: I
Data premiery w Polsce: 04.11.2025r.
Data premiery oryginału: 14.05.2024r.
Ilość stron: 592
Wymiary: 140x205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginału: The Dixon Rule
Tłumaczenie: Maria Kabat
ISBN: 978-83-8335-692-1
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6


Gatunki

E - booki (73) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (70) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (2) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (29) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (13) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (127) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (42) literatura motywacyjna (22) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (208) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (5) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (13) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (116) magia (47) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (12) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (57) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (45) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (31) podróże (9) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (28) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (495) polski autor (655) polskie książki (533) poradnik (179) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (9) porady (1) powieść (145) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (39) powieść jednotomowa (62) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (29) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (13) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (13) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (3) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (341) romans LGBT (2) romans New Adult (11) romans YA (19) romans age gap (11) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (38) romans i magia (6) romans i sensacja (37) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (12) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (12) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (4) rozwój duchowy (156) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (74) thriller (52) thriller kryminalny (14) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (40) trailer (1) trylogia (83) turystyka (10) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (56) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (292) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)