"Trzy kroki we mgle"
Natalia Kulpińska
„Życie jednak nie jest z zasady proste,
a błędy, które się kiedyś popełniło,
lubią się mścić.”
Czasem w życiu przychodzi taki moment, kiedy idziemy jakby we mgle — powoli, ostrożnie, niepewni, czy stawiany krok prowadzi nas naprzód, czy może wcale nie ruszamy z miejsca. Mgła potrafi otulić, ale też zagłuszyć to, co najważniejsze. Zniekształca kształty, tłumi dźwięki, sprawia, że nawet dobrze znane ścieżki wydają się obce. A jednak właśnie w takiej półprzezroczystej, chłodnej zasłonie często kryją się odpowiedzi, których nie potrafimy znaleźć w pełnym świetle dnia. To wrażenie błądzenia, szukania drogi, stawiania kolejnych kroków mimo strachu i niepewności idealnie oddaje klimat powieści "Trzy kroki we mgle", po którą sięgnęłam tym razem.
Akcja powieści rozgrywa się w niewielkim szkockim miasteczku Hillside. Tam właśnie mieszka Hope Hill, której życie pozornie wygląda na spokojne i ciche. Ona sama prowadzi mały pensjonat, który dostała po swoich dziadkach, hoduje owce i pracuje też w lokalnej policji. Czuje silny związek z tym miejscem i nazywa je domem. Wielu mieszkańców, w tym jej rodzice, zdecydowało się wyjechać i zacząć nowe życie gdzie indziej, lecz ona nie potrafi opuścić rodzinnego miejsca, które kocha. Towarzyszą jej wierny pies Karma oraz kruk Zazu, którzy dodają tej historii uroku i charakteru.
Na pierwszy rzut oka życie Hope wydaje się uporządkowane, jednak pod powierzchnią kryje się wiele bólu i napięcia. Kobieta od dłuższego czasu tkwi w toksycznym związku z Anthonym, który skutecznie odbiera jej spokój i poczucie własnej wartości. Choć zdaje sobie sprawę, że relacja ją niszczy, trudno jej podjąć decyzję o definitywnym rozstaniu. Dodatkowo wciąż wracają wspomnienia związane z Emmettem Andersonem, jej dawną miłością, który przed laty złamał jej serce i bez słowa wyjechał do Londynu, zrywając kontakt ze wszystkimi.
Fabuła nabiera tempa w chwili, gdy Hope postanawia zawalczyć o siebie i zakończyć destrukcyjny związek. Wtedy jej życie zaczyna się gwałtownie komplikować. Powrót Emmetta po ośmiu latach nieobecności wywołuje lawinę emocji i pytań, pojawia się tajemnicza choroba, dochodzi do niespodziewanej śmierci, a sama Hope zostaje uwikłana w sprawę morderstwa. Na szczęście okazuje się, że Emmett jest dziś cenionym i skutecznym detektywem śledczym, który nie zamierza zostawić jej samej z problemami. Razem próbują odkryć prawdę ukrytą w dawnych wydarzeniach, pozostawionych notatkach i sekretach mieszkańców Hillside.
To kolejna książka autorki, po którą sięgnęłam właściwie bez większego zastanowienia. Jej wcześniejsze powieści: „Paper Birds” oraz „His Game, Her Rules”, bardzo mi się podobały, dlatego byłam ciekawa, jak poradzi sobie z historią utrzymaną w nieco innym klimacie. Już od pierwszych stron czuć atmosferę szkockiej prowincji, gdzie mgła, deszcz i sekrety mieszkańców tworzą idealne tło dla historii o trudnej przeszłości, stracie i próbie odzyskania kontroli nad własnym życiem. Autorka bardzo sprawnie łączy tutaj kilka gatunków. To jednocześnie romans, dramat obyczajowy i historia z wyraźnie zarysowanym wątkiem kryminalnym. W porównaniu z wcześniejszymi książkami jest zdecydowanie bardziej niepokojąco. Pojawia się więcej napięcia, emocjonalnych konfliktów oraz tajemnic, które dotyczą nie tylko uczuć, ale również win, przemilczeń i trudnej przeszłości.
Bardzo lubię styl autorki, ponieważ prowadzi zawsze fabułę w lekki, naturalny sposób, bez przesadnego dramatyzmu. Wszystko dzieje się płynnie, sceny przechodzą jedna w drugą niemal niezauważalnie, a emocje bohaterów wypadają wiarygodnie. Dzięki temu nawet spokojniejsze momenty nie nużą, a całość wciągnęła mnie od pierwszych stron.
Muszę jednak przyznać, że sama Hope początkowo trochę mnie irytowała. Szczególnie w scenach, gdy Emmett próbował wyjaśnić wydarzenia z przeszłości, a ona reagowała głównie złością i pretensjami. Miałam wrażenie, że momentami uparcie nie chce dopuścić do siebie prawdy i zamiast rozmowy wybiera atak. Wpisuje się taką postawą w typowe bohaterki romansów, które nie chcą rozmawiać, wolą pomijać temat i unikać znienawidzonej osoby. Z drugiej strony trudno się temu całkowicie dziwić. Lata spędzone w toksycznym związku i życie w ciągłym napięciu mocno wpłynęły na jej sposób myślenia i relacje z innymi. To, co wydarzyło się przed laty między nią a Emmettem, można było częściowo przewidzieć, jednak Hope bardzo długo nie potrafiła odpuścić dawnych urazów i dopuścić do siebie głosu serca.
Dużym atutem tej powieści jest umiejętne wyważenie wszystkich elementów. Romans nie dominuje nad fabułą, kryminał nie przytłacza, a wątki obyczajowe nadają historii autentyczności. Autorka potrafi budować napięcie, ale jednocześnie nie rezygnuje z cieplejszych momentów i subtelnego humoru. Dzięki temu „Trzy kroki we mgle” to nie tylko opowieść o miłości, drugiej szansie, tajemnicach i szukaniu prawdy, ale także historia o odzyskiwaniu siebie, odwadze i próbie uporządkowania życia po latach bólu. To książka pokazująca, że czasem trzeba przejść przez własną mgłę, by w końcu zobaczyć, co naprawdę jest ważne.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Data premiery: 24.03. 2026r.
Ilość stron: 324
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 205 x 140 mm
ISBN: 978-83-8290-925-8, 9788382909258
Wydawnictwo: WasPos
Moja ocena: 5/6









84 książki w 2026! WOW nie wiedziałam, że da się tqak szybko czytać do dla mnie coś zupełnie niesamowitego
OdpowiedzUsuńNiestety nie znam jeszcze twórczości autorki. Ta książka brzmi interesująco, historia naprawdę mnie zaciekawiła. Chętnie poznam ten tytuł bliżej jak tylko będę miała okazję. Dziękuję za inspiracje!
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawie opisałaś tę historię, a Twoja szczera ocena bohaterów sprawia, że nabrałam ochoty na lekturę. Szkocki klimat w połączeniu z kryminałem brzmi jak połączenie idealne na chłodniejsze dni, więc chętnie sprawdzę, czy ta książka jest tak dobra, jak twierdzisz.
OdpowiedzUsuńBardzo lubię, kiedy akcja dzieje się w takich krajach, więc nie mówię "nie" lekturze :)
OdpowiedzUsuń