„Grzeczni już byliśmy”
Clare Pooley
"Życie jest często krótsze, niż się spodziewamy"
Mówi się, że wiek to tylko liczba, ale w świadomości społecznej wyraźnie widać, że świat bardziej lubi młodych ludzi i częściej o nich pamięta. Znacznie mniej uwagi poświęca tym, którzy przekroczyli granicę między młodością a dojrzałością i starszym wiekiem. Jestem jedną z tych osób, które nie przejmują się zmieniającymi się cyferkami w PESEL-u, ale wiem, że nie każdy z takim samym spokojem podchodzi do upływu czasu. Dopóki jesteśmy młodzi, rzadko zastanawiamy się, jak będzie wyglądało nasze życie, kiedy przekroczymy pięćdziesiątkę, sześćdziesiątkę czy kolejne granice wieku. A przecież starzenie się jest doświadczeniem, które wcześniej czy później staje się udziałem każdego z nas. I właśnie o tym, o życiu po przekroczeniu kolejnych umownych granic, o stereotypach, oczekiwaniach i o tym, że metryka nie musi wyznaczać naszych możliwości jest książka „Grzeczni już byliśmy”.
Nie ma tu jednej głównej bohaterki, czy bohatera. Jest ich kilkoro, ale wydarzenia obserwujemy z czterech perspektyw, ale w narracji trzecioosobowej. Jedną z takich postaci jest Daphne, która właśnie skończyła siedemdziesiąt lat. Z samotnością było jej po drodze do tego stopnia, że rzadko wychodziła z domu mając za swoich kompanów jedynie rośliny i osoby na fotografii, z którymi prowadzi monolog. Nie jest jednak całkowicie odcięta od świata, bo Daphne uwielbia ploteczki i być w centrum uwagi. Do tego ma swoje ulubione forum sąsiedzkie, gdzie znajduje najświeższe wiadomości o innych osobach i wydarzeniach. Wolny czas wypełnia jej też podglądanie sąsiadów przez kamery monitoringu. Starsza pani ma też swoje tajemnice, które sprawiają, że nie ufa nikomu.
W dniu swoich 70. urodzin postanawia jednak przełamać samotność i rozrysowuje na tablicy strategiczny plan zdobycia przyjaciół. Okazja nadarza się, gdy natrafia na ogłoszenie naboru do Klubu Seniora w osiedlowym Ośrodku Kultury Mandel. Niestety, lokalna gmina decyduje się na zamknięcie osiedlowego domu kultury wraz z działającym tam klubem seniora. Daphne, zamiast się poddać, jednoczy wokół siebie najbardziej ekscentryczną i nieprzewidywalną ekipę starszych ludzi, by wspólnie walczyć o ratowanie tego miejsca. Ich metody działania bywają całkowicie niekonwencjonalne i zaskakujące, co sprawia, że jesteśmy zaskakiwani tym, co dzieje się na kartach książki.
Autorka tej książki, pani Clare Pooley jest kobietą po pięćdziesiątce doskonale wie, jak to jest, gdy nagle dzieci opuszczają rodzinny dom, a upływający czas coraz bardziej o sobie przypomina. I nie chodzi tutaj o zdrowie, kondycję, czy sposób myślenia, ale o społeczne odrzucenie. Na podstawie jej przemyśleń i odczuć powstała postać kolejnej z bohaterek - Lydii, która przekroczyła granicę pięćdziesięciu lat i czuje się coraz bardziej samotna. To granica wieku, gdy nie czujemy się starzy, ułomni, lecz wciąż pragniemy spełniać marzenia, ale otoczenie postrzega nas jako kogoś nieprzydatnego i nieporadnego. Na szczęście to powoli się zmienia i dziś tzw. starsze pokolenie coraz bardziej nie poddaje się stereotypom i korzysta z życia pełnymi garściami. Postaci pierwszoplanowych i pobocznych jest tutaj znacznie więcej, a każdy z nich mierzy się z innymi problemami i mają swój udział w całej historii.
„Grzeczni już byliśmy” to powieść o tym, że najgroźniejszym momentem w życiu człowieka jest ten, w którym przestaje mu zależeć na opinii innych. To lekka, zabawna, momentami wzruszająca, ale przede wszystkim niezwykle odświeżająca i pozytywna lektura, pomimo, że nie zawsze jest kolorowo. Określana jako słodko-gorzka opowieść ma w sobie nie tylko takie klimaty. Przede wszystkim wybrzmiewa w niej optymizm i radość z życia bez względu na wiek. Książka reprezentuje niezwykle popularny gatunek up-lit, czyli literaturę podnoszącą na duchu, łączącą błyskotliwy, momentami wręcz zwariowany humor z życiową mądrością i wzruszeniem.
Poprzez losy bohaterów, autorka przypomina, że życie nie kończy się wraz z przekroczeniem określonej granicy wieku. Przeciwnie — może wtedy nabrać nowego tempa, przynieść nieoczekiwane relacje, decyzje i doświadczenia. Pod warstwą komediową kryje się ciepła i mądra opowieść o tym, jak trudno czasami wyjść do ludzi na emeryturze i jak wielką siłę mają autentyczne, międzyludzkie relacje. Nie pomija przy tym faktu, że starzenie się jest pozbawione trudności, ale raczej zwraca uwagę, że pomimo strat i ograniczeń wciąż pozostają ciekawość, bliskość, humor i możliwość rozpoczęcia czegoś od nowa.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z PR Media i wydawnictwem
Data premiery: 26.08.2026r.
Data premiery angielskiej: 02.04.2025r.
Ilość strony: 384
Wymiary: 140 Xx 205 mm
Okładka: Miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginału: How to Age Disgracefully
Tłumaczenie: Dominika Cieśla-Szymańska
ISBN: 978-83-8367-810-8
Wydawnictwo: Znak Literanova
Moja ocena: 5/6





Z chęcią bym przeczytał, pozdrawiam Mirko .
OdpowiedzUsuńMnie również bardzo się podobała i gorąco polecam!
OdpowiedzUsuńPodobnież wiek to stan umysłu i tego się cały czas trzymajmy.
OdpowiedzUsuń