"Bloomed"
Spin off trylogii
Universe
Tom pierwszy
Jedersafe
„Światów jest tak wiele, ile ludzi"
Trylogia „Universe” a konkretnie jej pierwszy tom „Beginning Moon” był debiutem pani Jedersafe w 2023 roku. Od tamtej pory wydała już sześć książek, które cieszą się uznaniem czytelników, w tym moim. Jej powieści za każdym razem mnie wciągają oryginalną historią, dlatego zawsze, gdy widzę jej nowe dzieło, z ciekawością po nią sięgam. Tak też stało się z książką „Bloomed”, która zwraca na siebie uwagę pięknym wydaniem z pastelową okładką i barwionymi brzegami. Wnętrze, mimo że czarno-białe, wyróżnia się grafiką z kwiatowym motywem, która znajduje się na wewnętrznej stronie oprawy, ale też zawsze ozdabia początek każdego rozdziału. Uzupełnieniem są delikatne, ładne rysunki nawiązujące do tego, co się dzieje na kartach powieści. Dodam jeszcze, że wydawnictwo Amare oferuje ten tytuł w dwóch wersjach: z okładką miękką ze skrzydełkami i okładką twardą.
Sofia Linares razem z bratem Thiago uciekła z rodzinnej Andaluzji do Bostonu, wierząc, że właśnie tam rozpocznie nowe, lepsze życie. Rzeczywistość szybko weryfikuje jej marzenia. Dziewczyna ciężko pracuje w nocnym pubie, by utrzymać siebie i brata. Thiago nie zamierza jednak szukać pracy. Czas spędza na imprezach ze swoim kumplem Dutchem, pije alkohol i prowadzi szemrane interesy. Sofia wciąż czuje wobec niego wdzięczność za to, że pomógł jej uciec od dawnego życia, dlatego nie potrafi zostawić go samego, mimo że coraz mniej na tę wdzięczność zasługuje. Na dodatek Dutch wyraźnie ją nagabuje, a Thiago nie robi nic, by stanąć w obronie siostry.
Nic więc dziwnego, że z twarzy Sofii zniknął uśmiech. W jej oczach widać jedynie zmęczenie, cierpienie i smutek. To właśnie one przyciągają uwagę Ethana, syna Franceski i Dominika, których doskonale poznaliśmy w trylogii „Universe”. Muszę przyznać, że mogą być dumni ze swojego syna. Ethan Brown wyrósł na mądrego, empatycznego i spostrzegawczego mężczyznę. Nie potrafi przejść obojętnie obok osoby, która wyraźnie cierpi, dlatego smutne oczy barmanki nie dają mu spokoju.
Historia zawarta w „Bloomed” wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Nie jest to historia, która od razu pędzi na złamanie karku, bo autorka stopniowo wprowadza nas w życie bohaterów i pozwala lepiej ich poznać. Mnie takie tempo zupełnie nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie – dzięki temu mogłam lepiej zrozumieć Sofię i jej codzienność, a także dostrzec, jak wiele dźwiga na swoich barkach. Także jej relacja z Ethanem rozwija się spokojnie, naturalnie, bez pośpiechu.
Autorka pozwala wybrzmieć smutkowi Sofii. Wnika w jej duszę tak głęboko, że razem z bohaterką odczuwamy wszystkie jej emocje. Dziewczyna doskonale zdaje sobie sprawę, że Ethan pochodzi z zupełnie innego świata. Do tego ma bardzo niskie poczucie własnej wartości. Uważa się za gorszą od innych, dostrzega w sobie same wady i nie potrafi uwierzyć, że ktoś mógłby ją pokochać. Tym bardziej spodobało mi się zachowanie Ethana. Nie odpuszcza, ale też niczego na niej nie wymusza. Cierpliwie pokazuje Sofii, że zasługuje na szacunek, troskę i miłość.
Ethan, mimo młodego wieku, jest bardzo dojrzały. Nie epatuje swoim bogactwem ani nie daje nikomu odczuć, że stać go na więcej niż większość ludzi. Jest po prostu dobrym, życzliwym chłopakiem, któremu życie stworzyło lepsze warunki do rozwoju. Nie ocenia innych przez pryzmat pieniędzy. Zamiast tego próbuje zrozumieć Sofię i zrobić wszystko, by przebić się przez mur, który wokół siebie zbudowała. Cierpliwie skraca dystans, jaki dziewczyna sama stwarza, przekonana, że różnice majątkowe ich dzielą. Dla Ethana nie ma to jednak żadnego znaczenia. Dostrzega w Sofii wartościową osobę i właśnie to jest dla niego najważniejsze.
Myślę też, że osoby, które nie czytały trylogii „Universe”, nie mają powodów do obaw. Autorka w kilku momentach przypomina najważniejsze wydarzenia z tamtej serii, dlatego bez problemu można odnaleźć się w fabule. Co więcej, znajomość wcześniejszych książek wcale nie jest konieczna, ponieważ „Bloomed” opowiada zupełnie odrębną historię. Oczywiście dla czytelników „Universe” dodatkową przyjemnością będzie ponowne spotkanie z dobrze znanymi bohaterami i możliwość zobaczenia, jak potoczyło się ich życie.
Pani Jedersafe po raz kolejny mnie nie zawiodła. Zafundowała mi solidną porcję emocji, a zakończeniem pierwszego tomu spin-offu pozostawiła mnie z mnóstwem obaw o dalsze losy bohaterów.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Data premiery: 15.05.2026r.
Ilość stron: 374
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami i druga wersja: okładka twarda
ISBN: 978-83-8423-601-7
Wydawnictwo: Amare
Moja ocena: 6/6








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli któryś z komentarzy nie jest widoczny, proszę o cierpliwość. System bloggera czasami wrzuca komentarze do zatwierdzenia.
Każda recenzja to moje subiektywne odczucia! Wasze mogą być zupełnie inne i zawsze jestem ciekawa Waszych opinii.
Bardzo dziękuję za każdą wizytę i komentarz. Komentarze bardzo mnie cieszą.
Wpisy o charakterze spamu oraz z reklamami firm lub produktów będą usuwane.