"Rodzina Tylczyńskich"
Tom czwarty
"Czy kiedyś spojrzysz w moją stronę?"
Monika Klara Krajniak
"Czasem brak uważności sprawia, że nie dostrzegamy, jak głęboko przywiązujemy się do czyjejś obecności. Jej prawdziwą wartość odkrywamy dopiero wtedy, gdy po wspólnych chwilach zostaje w sercu bolesna cisza - po tym, co kiedyś wydawało się zwyczajne, a było bezcenne"
Czasem to, czego najbardziej pragniemy, znajduje się bliżej, niż moglibyśmy przypuszczać. Wpatrzeni w niewłaściwe osoby, wypatrujący uczucia tam, gdzie nie ma szansy zakiełkować, nie zauważamy tych, którzy są obok i po cichu stają się ważną częścią naszego życia. Dopiero jakieś dramatyczne okoliczności uświadamiają nam, jak wiele znaczyła ich obecność. O tym przekonuje się bohaterka książki pt.: "Czy spojrzysz kiedyś w moją stronę?" - czwartej części serii o rodzinie Tylczyńskich.
Tym razem pod naszą czytelniczą lupę bierzemy Klaudię, która, niestety, nie wzbudziła mojej sympatii ani w poprzednich częściach. Z całego rodzeństwa wydawała się najbardziej niedojrzała, zbyt skupiona na sobie i małostkowa. Jej podejście do życia, chaotyczność w zachowaniu i postępowanie wobec Igora mnie irytowało. Z drugiej strony nie można winić serca, że nie bije dla przyjaciela tak, jak on by tego chciał. Z czasem moje nastawienie się zmieniło, gdy to, co przeżyła, uświadomiło jej, co dla niej jest ważne w życiu.
Niewątpliwie ta część serii należała do świetnych męskich osobowości zestawiona z ciepłą, rodzinna atmosferą u Tylczyńskich. O ile Klaudia bywa momentami irytująca w swoich wyborach, o tyle historia Igora i Bartka po prostu łamie serce. Ich ból i zmagania z demonami przeszłości mocno uderzały w moje czułe struny. Główna oś fabularna odsłania przed nami trudne życiowe dylematy dwóch męskich bohaterów: Bartka Wiśniewskiego i Igora Sikory. Obaj pracują w jednej firmie, dzieląc biurka w tym samym pokoju i obaj noszą w sobie bolesne tajemnice, o których wie tylko garstka wybranych osób.
Igor czuje, że jest na straconej pozycji, jeśli chodzi o uczucia do niego. Zawsze będzie dla niej tylko przyjacielem, a on już od dawna ma ją w swoim sercu. Teraz, gdy Klaudia poznała Bartka, jest o tym przekonany. Nie jest też pewny, czy ich związek, jeśli by do tego doszło, przetrwał, gdyż Igor też ma swoje sekrety i cienie przeszłości. Nikomu o nich do tej pory nie mówił, bojąc się odrzucenia. Igor wraz ze swoją siostrą Blanką, mimo młodego wieku, doświadczyli w życiu trudów, które zmusiły ich do przedwczesnego dorastania – rodzeństwo wychowywane jest bowiem przez babcię oraz wujka Szymona. Ta sytuacja ukształtowała w Igorze ogromne poczucie odpowiedzialności, ale i wycofanie, przez które chłopak boi się walczyć o własne szczęście. Po tym, co wydarzyło się w przeszłości mieszka z ukochaną babcią i wujkiem Szymonem, który są dla niego ogromnym wsparciem.
Było mi żal Igora, ale też współczułam Bartkowi, którego los mocno doświadczył. Obaj mają trudną przeszłość, ale różni ich podejście do tych spraw. Bartek wciąż boryka się z problemami, gdyż jego matka tkwi w toksycznym związku i za każdym razem on biegnie jej na pomoc. Jest zmęczony tą sytuacją, czuje się osamotniony i bezradny wobec ciągle pojawiających się problemów. Skrywa swoje tajemnice za maską pewnego siebie, charyzmatycznego i przebojowego chłopaka, czy zwraca uwagę nie jednej dziewczyny. Jego postawa i wygląd przyciągnęły też Klaudię Tylczyńską. Nie wie, że on nie potrafi i nie chce być w żadnym związku, a kobiety traktuje lekko i niezobowiązująco. Jednak i on w pewnym momencie zaczyna rozważać swoje dotychczasowe życie i analizować bilans zysków i strat.
Fabuła czwartej części o rodzinie Tylczyńskich zaczyna się dzień po imprezie urodzinowej Klaudii. Powyższy wątek jej zauroczenia Bartkiem kończył trzeci tom serii noszący tytuł „Czy my jesteśmy z innych światów?”.
Za każdym razem autorka uchyla na końcu danej części rąbka tajemnicy pokazując początek kolejnej historii, czym zawsze wzbudza moją ciekawość. Całe szczęście, że kolejne tomy serii pojawiają się szybko, więc czekanie nie ciągnie się w nieskończoność. Widać, że ma ona świetnie opracowany plan na każdego z rodzeństwa Tylczyńskich. Każda z tych opowieści zawiera inny motyw, problemy, dynamikę wydarzeń i osobliwą, oryginalną fabułę opartą na znanych schematach, ale otoczonych zupełnie świeżymi pomysłami.
Ogromnym plusem jest prowadzenie naszej uwagi poprzez kolejne epizody. Wszystko jest ułożone tak, że pomimo dosyć sporej gromadki osób, nie czujemy zagubienia. Narracja prowadzona z perspektywy trzecioplanowej pozwala śledzić działania każdej z postaci. Autorka nie skupia się tylko na Igorze, Bartku i Klaudii, ale też poznajemy relacje innych par, w tym tych, których losy śledziliśmy w trzech pierwszych częściach serii.
W czwartym tomie serii „Rodzina Tylczyńskich" pod płaszczykiem romansu autorka utkała wielowątkową, głęboką powieść, w której pierwsze skrzypce grają bolesne tajemnice oraz skomplikowana przeszłość determinująca każdy krok bohaterów. To dojrzała proza, która wymyka się sztywnym ramom gatunkowym i nie pozwala nam na tani, przesłodzony sentymentalizm. Dodanie wątku dramatycznego związanego z przeszłością Igora i Bartka podnosi adrenalinę, zwłaszcza w finałowych scenach. Czyta się to jednym tchem, głównie dzięki lekkiemu stylowi autorki, świetnym dialogom i masie błyskotliwego humoru, który idealnie balansuje te trudniejsze, cięższe momenty. Zwraca przy tym uwagę, że to rodzina to nie zawsze ci, z którymi łączą nas więzy krwi, lecz także ci, przy których naprawdę czujemy się dostrzeżeni i ważni.
Recenzja tomu I "Jesteście tylko przyjaciółmi?"
Recenzja tomu II "Skąd ta nienawiść między nami?"
Recenzja tomu III "Czy my jesteśmy z innych światów?"
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Data premiery: 17.09.2026r.
Ilość stron: 376
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 135 × 208 mm
ISBN 978-83-8293-408-3
Wydawnictwo: Videograf
Moja ocena: 6/6







Mam w planach, poza tym coś ciekawego i podobnego piszę więci będę wysyłać. Pozdrawiam .
OdpowiedzUsuń