poniedziałek, 24 lutego 2020

559. - "Całkiem nowa baśń"


Całkiem nowa baśń
Aleksandra Kołodziejczak

Wydanie: I
Rok wydania: 2008 
Liczba stron 252
Oprawa: miękka
Wymiar: 12,4 x 19,5cm
Wydawnictwo Borgis
Redakcja techniczna: Beata Dobrzyniecka, Michał Klekowski
Korekta: Joanna Miedzińska, Krystyna Molska
Projekt okładki: Michał Janowski

„Każda epoka ma swe własne cele
I zapomina o wczorajszych snach...
Nieście więc wiedzy pochodnie na czele
I nowy udział bierzcie w wieków dziele
- Adam Asnyk

Niewiele jest powieści, w których autorzy wykorzystują mitologię i kulturę słowiańską. Jedną z najbardziej znanych jest „Stara baśń“ Józefa Ignacego Kaszewskiego napisana w 1876 roku! Dlatego, gdy ujrzałam w wydawnictwie Borgis książkę pt.: „Całkiem nowa baśń“, chętnie po nią sięgnęłam, pragnąc przenieść się w czasy naszych przodków.

Aleksandra Kołodziejczak studiowała filologię rosyjską na Uniwersytecie Warszawskim. Część swojego życia spędziła w Rosji. Od kilku lat interesuje się kulturą słowiańską oraz twórczością polskich i rosyjskich pisarzy. Część swojego życia spędziła w Rosji, co stworzyło emocjonalny związek z jej historią, który wraz z fascynacją literaturą polską opisującą dawne, słowiańskie zwyczaje. Efektem tej pasji jest niniejsza książka.

„Ojczysta ziemia będąca bezkresnym stepem duszy Słowian pamięta wszystko, tworzy coś na wzór pamiętnika pokoleń, zapisków z przeszłości. Jest to niemal istota żywa. To nasze serce i duch narodu.“

Książka nie jest zbyt obszerna, gdyż ma tylko 250 stron oraz mniejszy format od standardowego. Sięgnęłam po nią ze względu na tematykę, gdyż świat Słowian jest niezwykle ciekawy i fascynujący. Niestety, wydaje się, że słowiańskie mity i zwyczaje odeszły w niepamięć. Więcej wiemy o wierzeniach celtyckich, germańskich czy greckich niż o naszych rodzimych. Dlatego należy doceniać twórców, którzy sięgają do tematyki słowiańskiej opierając o nią fabułę powieści. 


„Całkiem nowa baśń“ zwróciła moją uwagę skromną okładką, na której widać wianek i motyw ognistego słońca połączonego z nocnym niebem. Motyw ten nawiązuje do czasów, gdy „słońce świeciło jarko na niebie, nigdy nie dogasając“.

Jak każda baśń, tak i ta zaczyna się tradycyjnie słowami „Dawno, dawno temu...“. Dzieje się ona w świecie Słowian, w którym losy ludzi toczą się w rytmie ustalonym przez naturę i z szacunkiem dla władających światem przyrody bóstw. Był to czas, gdy ludzie żyli w szczęściu, według ustalonego rytmu, dbali o Matkę Ziemię wykonując codzienne obowiązki. Lasy były pełne zieleni, ptaków, zwierząt i darów natury. Nad wszystkim czuwali bogowie związani z żywiołami natury między którymi panowała zgoda. Poznajemy ich na początku, gdy tworzą życie na ziemi.


Autorka zabiera nas do prastarych czasów, gdy w słowiańskiej osadzie panował książę Masław. Był to człowiek szlachetny i sprawiedliwy. Szanował on każdego, zawsze gotów pomóc i wesprzeć w potrzebie. Kochał swą ojczyznę, rodzimą wiarę, słońce i niebo i całą przyrodę. Dobroć, przyjaźń, zgoda i radość gościły każdego dnia. Niestety, wszystko do czasu...

Opowieść rozgrywa się w ciągu czterech pór roku, których nazwy są tytułami kolejnych części: Lato, Jesień, Zima i Wiosna. Bohaterami książki są dwie pary młodych ludzi, których miłosne perypetie bardzo przypominają rozterki współczesnych zakochanych. 

Fabuła została osnuta wokół Sawy, jej przyjaciółki Bożeny, Światosława i Gniewomira. Razem z nimi przeżywamy ich rozterki, przygody, radości i smutki. Narracja trzecioosobowa pozwala na śledzenie emocji wszystkich bohaterów. Podążamy z nimi przez kolejne epizody mając okazję uczestniczenia w obrzędach, świętach, obyczajach i codziennych zajęciach. 


Aleksandra Kołodziejczak napisała bardzo ciepłą i poetycką powieść przywołując atmosferę słowiańskich tradycji. Umiejętnie wprowadza nas w klimat świata naszych przodków opisując obrazowo życie zwykłych ludzi w tamtym czasie. Charakter dawnych wierzeń podkreśla stylem pisania używając czasami archaicznych zwrotów lingwistycznych i nietypowych określeń takich jak: niewiasta o kasztanowych włosach, „miedziana piękność“ czy „młodzieniec o błękitnych oczach“. Używa pięknego, literackiego języka stosując malarskie opisy przyrody, które są uroczym uzupełnieniem całości. Sposób prowadzenia opowieści przywołuje dawne bajania wędrownych bardów, pełnych poetyckich pieśni i niesamowitych wydarzeń W "Całkiem nowej baśni" także odnajdziemy tego rodzaju treści, chociaż  dialogi wydawały mi się czasami zbyt współczesne i sztuczne, ale mimo to przeczytałam ją z przyjemnością.

Przede wszystkim to opowieść o miłości, przyjaźni, bogach i dawnych słowiańskich wierzeniach. Odnajdziemy w niej zarówno wątki realistyczne, magiczne, mitologiczne jak i baśniowe. Na tym tle autorka umieściła zwykłe życie naszych przodków pokazując dzieje ludzi, którzy integrowali się z przyrodą, szanowali się wzajemnie, pielęgnowali tradycyjne zwyczaje i wspólnie pracowali dla dobra ogółu. Nie jest to zbyt skomplikowana historia, ale w jej prostocie jest specyficzny urok. Dzięki takim historiom możemy poczuć klimat minionych czasów i przypomnieć sobie o naszych rodzimych korzeniach.

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu Borgis

5 komentarzy:

  1. Lubię baśnie, ale nie jestem przekonana do słowiańskich klimatów. Jeszcze się zastanowię. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest do końca baśń, gdyż opowiada o realnych wydarzeniach, ale przybliża nasze rodzime, słowiańskie zwyczaje :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię mitologię słowiańską i widzę, że w tej książce znajdę do niej liczne nawiązania, więc jestem jak najbardziej za!

    Pozdrawiam,
    Karolina z TAMczytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię mitologię słowiańską dlatego sięgnęłam po tę książkę :)

      Usuń
  3. Okładka tej książki jest rzeczywiście skromna. Interesująca książka.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdą wizytę i komentarz. Komentarze bardzo mnie cieszą . Będzie mi miło, gdy będą one podpisywanie,chociażby imieniem, gdyż mam wówczas możliwość poznania czytelników:) Wpisy o charakterze spamu oraz reklamami firm lub produktów będą usuwane.